Aniball = łatwiejszy poród?

Aniaaa no to super, świetnie Ci idzie! W zasadzie to już mnie dogoniłaś, a nawet lepiej :slight_smile:
Dzisiaj idę na KTG, więc może będziemy w stanie prognozować jakoś czas… Potrzebujemy jeszcze minimum tydzień, mam nadzieję że dziecię będzie grzeczne i wstrzeli się w grafik :smiley:

Hej, jak tam? Jakieś wieści?
Ja dziś się chwalę, bo po dużym kryzysie udało się zrobić 28 cm bez obrażeń. :slight_smile: Ale przyznam, że byłam bliska rezygnacji, bo jednak te krwawienia, mimo że nic takiego, to jednak były bardzo deprymujące. Zmieniłam zupełnie technikę, teraz ćwiczę z mężem, leżąc na boku - on wszystkim steruje, w ogóle nie liczymy pompek, tylko na wyczucie… i taki postęp. Pewnie, że jeszcze brakuje do 30, ale wróciło pozytywne nastawienie. :slight_smile:
Mam teraz baaaardzo dużo skurczów przepowiadających, trochę mnie to stresuje. :smiley:

Szymka chyba przyciągnęłam Cie myślami bo przed chwilą ćwiczyłam i stwierdziłam, że muszę napisać bo Ty chyba miałaś podobnie. Zrobiłam dziś 25,5, ale pojawiło się krwawienie i troszkę się przestraszyłam. Czuję,że to jest obtarcie, ale krewki trochę było ;/ Pytanie jak się szybko zregenerować żeby móc ćwiczyć dalej??? Wiem,że mogłabym wyciągnąć więcej bo jakoś tak im większy ten balon tym fajniej wychodzi- skóra też już chyba inaczej pracuje.

A Ty kochana masz świetny wynik!!! Przy 28 można być z siebie bardzo dumnym. Szczerze to mi taki wynik jak Twój wystarczy - nie boje się lekkiego nacięcia :slight_smile: A może i nawet bez by przeszło :stuck_out_tongue:

Dziewczyny jak mam się szybko zregenerować?

Aniaaa ja po moich uszkodzeniach stosowałam dwie kapsułki wiesiołka do pochwy i najlepiej dzień przerwy (w ten dzień robiłam delikatny masaż). Są różne żele intymne z probiotykiem czy coś, akurat miałam próbki to też użyłam. Nie przejmuj się za bardzo, szybko się zagoi :slight_smile: Trzymam kciuki!

Wydaje mi się, że było trochę relacji dziewczyn z takimi wynikami bez obrażeń, więc na pewno jest to możliwe. :slight_smile: Ja wpisałam w planie porodu, że nie zgadzam się na nacięcie poza zagrożeniem życia dziecka - jak pęknę to trudno, moje ryzyko. Wedle wszelkich badań medycznych nacięcie i tak nie zmniejsza ryzyka poważnego urazu, właściwie wręcz przeciwnie - i tego się trzymam. Mąż jest po mojej stronie i ma tego pilnować. :slight_smile:

Myślę żę zrobię więcej niż jeden dzień przerwy bo w sumie mam jeszcze trochę czasu żeby zwiększyć swój wynik a wolałabym się dobrze zagoić. Na razie smaruje czystym olejkiem migdałowym z wit E ,który używam też codziennie do masażu krocza. Tak sobie jeszcze wczoraj czytałam to forum i widzę że dużo dziewczyn skupia się głównie na rozciągnieciu krocza. Ja za każdym razem pompuje w środku do tego maksimum co będę wypychać,ćwiczę 2 min i 10 sek przerwy i znów i później wypycham - wydaje mi się że przy tym ćwiczeniu się obcierem kiedy balonik przesuwa się w środku pod wpływem ruchów mięśni. Spróbuję trosze inaczej czyli bardziej skupie się na rozciągnięciu krocza.
A Ty szymka jak ćwiczysz?

Ja najpierw robię masaż olejkiem, potem ćwiczę mięśnie dna miednicy - zaciskam i rozluźniam przez około 10 minut z balonikiem w środku, przy czym też w trakcie stopniowo zwiększam jego obwód (do mniej więcej takiego jak będę wypychać). A potem samo pompowanie (powoli, żeby tkanki miały czas na rozciągnięcie) i wypychanie kilka razy coraz większego balonika.
Aniaaa jeśli masz takie wrażenie to może zastosuj więcej nawilżenia w trakcie ćwiczeń?

Balonik mam cały z żelu do tego nakładam na samo krocze - na pewno jest go wystarczająco ;p W instrukcji anibala pisze żeby masaż robić po ćwiczeniu z balonikiem - olejki mogą źle wpłynąć na ten balon- tak piszą, a czy to prawda ;p Może po prostu wrażliwa skóra i dlatego się tak obtarłam. Zrobię przerwę i zobaczymy. Jestem dobrej myśli i nie mam zamiaru sie poddać.
A tak w innym temacie to jak tam Twoja ekscytacja że już niebawem poznasz swojego maluszka? <3 Ja się doczekać powoli nie mogę tych małych oczek :smiley: I jak tam Twoje wyczyny z balonikiem- masz już te upragnione 30? :slight_smile:

Ja i tak używam prezerwatyw (jakoś przed rozpoczęciem ćwiczeń miałam infekcję, więc dmucham na zimne), więc się nie martwię o balonik :wink: A do tej pory jak krwawiłam to po nie było opcji na masaż.
Aniaaa, świetnie Ci idzie, więc na pewno się uda :slight_smile: Masz dużo czasu. Moim zdaniem nie ma co się forsować na siłę teraz, a potem bardzo długo musieć utrzymywać rozciągnięcie.
Dziś jeszcze nie ćwiczyłam, szczerze mówiąc chciałabym na razie utrzymać 28 cm. Ale mój mąż tak się wkręcił, że nie wiem czy odpuści. :smiley:
A co do maluszka - wiadomo, że coraz częściej się zastanawiam jak to będzie, czy będzie miała włosy jak tata, po kim nosek i w ogóle :wink: Ale na razie niech siedzi, na pewno nie ma tam źle, a ja korzystam i staram się jak najwięcej jeszcze zrobić w domu, ale też odpocząć i się wyspać. :slight_smile: Do terminu mam 2 tygodnie, jest już ciężko, ale planuję być cierpliwa do końca. :smiley:
Aniaaa, a Ty? Planujesz jakoś “poganiać” maleństwo?

Nie będę jej poganiać bo ona taka malusia jeszcze, niech sobie jeszcze urośnie kruszynka <3 To prawda, żę można się wkręcić w tego balona - sama nawet lubię z nim ćwiczyć a później obstawiać z mężem ile cm wypchałam :wink: Można się przy tym nieźle ubawić ;p Dziś i jutro chyba odpuszczę balonik- dziś na noc zaaplikuję wiesiołek mam nadzieje że się zagoi.

szymka a powiedz mi jeszcze czy ćwiczysz na olejku migdalowym czy na żelu z Aniballa?? Od dwoch dni czytam cale forum i trafiłam na wypowiedz jednej z dziewczyn ze miała obtarcia i krwawienia, ale jak zmieniła lubrykant na bazie wody na olejek migdalowy to wszystko szło o niebo lepiej i w dodatku bez obrażeń. Może warto spróbować hmm tylko tez bym użyła gumek jak Ty + migdałowy

Ten masaż przed robię olejkiem migdałowym, a do ćwiczeń używam żelu Feminum na bazie wody. Myślę, że warto spróbować tak jak mówisz. :slight_smile:

Edit: udało się 29 cm, atak na 30 przełożony na jutro :wink:

Hej dziewczyny
Nie było mnie tu 1,5 roku… za ponad miesiąc mam termin kolejnego porodu. Poprzednim razem ćwiczyłam z balonikiem (za pozwoleniem doktorka) i urodziłam po 11,5h skurczy i 45min parcia z pomocą super położnej, którą błagałam o ochronę krocza. Powiedziała, że albo mnie natnie i bedzie szybko , albo będzie długo i ona się postara ale dziecko duże a szyjka ciasna. Urodziłam synka , obwód główki 36cm. Bez nacięcia i pęknięcia (jeden szew miałam założony na szyjkę bo się trochę przetarła. Z balonikiem doszłam do 28cm na 2tyg przed porodem ale później niestety krwawiłam i przestałam ćwiczyć. Tak czy siak uważam, że bardzo warto.

Do rzeczy… jestem w 34tyg i jestem załamana. Jestem w 1% szczęśliwców :slight_smile: mam wielkie żylaki sromu, pachwin i podudzi (oczywiscie w pierwszej ciąży tego nie miałam) robię sobie codziennie zastrzyki z brzuch z heparyny (Działa przeciwzakrzepowo) poród cc niewskazany (żylaki mogą też być w całej macicy co po otwarciu grozi krwotokiem) ale poród siłami natury też grozi popękaniem żylaków przy parciu :frowning: lekarz mówi, że zobaczymy czy bede mogła ćwiczyć ale powiem szczerze , że cięzko jest mi siedzieć a co dopiero ćwiczyć z balonikiem :frowning: jedyny plus to , że ponoć nie wolno nacinać krocza przy porodzie ze względu na ryzyko przecięcia żylaka. Nie ma dobrego wyjścia ale wierzę, że uda się ochronić krocze tak jak przy pierwszym porodzie. Trzymajcie kciuki. Cierpię na wstydliwe dolegliwości więc mogę tylko z Wami otwarcie o tym porozmawiać, Czy ktoś ma podobny problem?

Gagulka, takie wracające mamy to naprawdę żywa reklama, super że jesteś z nami znowu! :slight_smile:
Co do Twojej dolegliwości - znam dziewczynę, która z tego powodu jednak miała cc. Na pewno warto, żebyś spróbowała poćwiczyć jeśli lekarz pozwoli, ale pamiętaj, że jak już pierwszy poród był bez nacięcia to przy kolejnym szansa na jego uniknięcie jest zawsze duża, nawet jeśli miałabyś nie ćwiczyć. Trzymam kciuki, będzie dobrze! :slight_smile:

Cześć Gagulka!! Jak pisze szymka zapytaj lekarza co o tym myśli, a nawet jak zabroni to w Twoim przypadku jako, żę to drugi Twój poród może wystarczy porządny codzienny masaż krocza :slight_smile: Czasami dziewczyny pisały na forum, że się tylko masowały i się udało! :slight_smile:

Szymka zaaplikowałam wczoraj wiesioła i czuje że moje obtarcia są w dobrym stanie bo w sumie ich nie czuje nawet. Dziś jeszcze przerwa i na noc znów wiesiołek i jutro jazdaa!

Hej dziewczyny! Ja już po i tak jak obiecałam wrzucam relacje, ale niestety Wam się raczej ona nie przyda… Poród zakończył się cc po 15h walki :frowning: doszłam do 10 cm rozwarcia, 2h fazy parcia, ale mała nie wstawiła się w kanał rodny, w ogóle nie chciała zejść. Przy okazji dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak wysokie proste ustawienie główki płodu, które występuje w 0,5-1% porodów, także byłam tą szczęściarą… :frowning: czasami udaje się urodzić mimo to naturalnie, ale faza parcia trwa wtedy bardzo długo i u mnie nie chcieli ryzykować, poza tym ból napierania jej głowy na kości miednicy był okropny i nie polecam. W każdym razie mam nadzieję, że Wam się uda i trzymam kciuki :slight_smile:

inoutin99 niestety musimy być przygotowane na wszystko :frowning: Ale ważne,że dzielnie walczyłaś bo taki upór się ceni. Ważne ,że maluszek zdrowy już na świecie! Bo co innego może się liczyć? :slight_smile:

Życzę zdrówka dla Was :slight_smile: A kciuki trzymaj mocnoo bo nasza godzina 0 coraz bliżej :slight_smile:

Inoutin gratulacje. Najważniejsze zdrowie i dobro dziecka. Balonik nie zapewnia w stu procentach że się uniknie naciecia krocza. Ta jak pisałaś cwiczylas a poród zakończył się cesarka. Porodu nie da się przewidzieć i tego co się będzie działo.

Inoutin99 gratulacje, najważniejsze że jesteście już razem :slight_smile: Dużo zdrowia!

Ja wczoraj dobiłam do 30 cm, ale było okropnie - bolało, czułam parcie jak na toalecie i myślałam, że pęknę :open_mouth: Niemniej to nadal jest na poziomie strzępków błony, sama skóra krocza ma jeszcze trochę luzu… Do terminu jeszcze 12 dni, więc mam nadzieję na utrwalenie wyniku. Dziś przerwa, bo mąż w pracy.
Aniaaa, jak u Ciebie? Wszystko ok?

Dziewczyny ja już po, nad ranem odeszły mi wody i jestem już porodzie, opisze jak dojdę do siebie

Aniaaa, gratulacje! Dużo zdrówka dla Was! :slight_smile: