Aniball = łatwiejszy poród?

Dziewczyny dziś w nocy urodziłam :slight_smile: jesteśmy zdrowe i w dobrej formie:) A teraz chwalę się poród cały naturalny bez znieczulenia i BEZ NACIĘCIA ani pęknięcia :slight_smile: jedyne otarcie przy Cewce i jeden szew. Dodam ze od ponad tygodnia juz nie cwiczylam, poród trwał 5 godzin, a same parte kilkanaście minut, chyba na 6 partym urodziłam. Był hardcore ale położne i lekarz pod ogromnym wrażeniem :slight_smile:

Cześć Dziewczyny! Pamiętacie jak pisałam, że mocno krwawie? W piątek przy ćwiczeniach (nie doszłam do wypracowanych wcześniej 29cm) udało mi się niestety napompowac balonik do obwodu 23cm. Krwawienie było mega duże, nieustepliwe i wraz z nim odszedł mi czop. Ogarnęłam się, zrobiłam jescze szybko hybrydy w nogach i ok północy poszłam spać. Obudziłam się w sobotę o 6 rano, bo odeszły mi wody. Przed 7 byłam już na porodowce. Zero rozwarcia, zero skurczy, potężne bóle krzyżowe. Po podaniu oksytocyny od godziny 10, dopiero koło 13 zaczęły pojawiać się delikatne skurcze. O 17 w ogromnych bólach krzyżowych (bez znieczulenia) i praktycznie brakiem mojej świadomości wtedy (bóle i uściski na kręgosłup były tak potężne, że straciłam czucie w nogach i rękach) przyszła na świat moja córeczka :heart: Naturalnie, bez pęknięć, bez nacięcia. 1 szef estetyczny przy otartej cewce (prawdopodobnie nie od porodu, tylko od piątkowych ćwiczeń). Personel pod wrażeniem przygotowania krocza. Obwód głowy córeczki 33cm. Ja czuję się świetnie! :heart: Dziewczyny, cwiczcie i nie poddawajacie się!!!

Karolaaa i Martyna, super, moje gratulacje :slight_smile: Dużo zdrówka dla mamuś i synusiów :slight_smile:

Cieszę się Kasiu, że pomimo tak ciężkiego porodu doszłaś już do siebie. Mam nadzieję, że nie zostanie Ci po tym trauma, chociaż nie bez powodu natura tak działa po porodzie, że z czasem u nas to co było ciężkie się zaciera w naszej pamięci, inaczej każda kobieta by pewnie rodziła tylko raz w życiu. Ale nagrodą jest widok naszych dzidziusiów w kołysce :slight_smile:

Czesc,Dziewczyny:-)Karolaa, Martyna WIELKIE GRATULACJE, w tym za efekty cwiczen:-)
Nie odzywalam sie pare dni,bo moje cwiczenia nie posuwaly sie do przodu,ale bylo to celowe.Za Twoja rada,Kasiu,najpierw pompuje w srodku kilka razy nawet do 24pompniec (czyli tyle,ile kiedys juz wypchnelam),ale potem wypychanie cwicze od 6 do (wczoraj) 12 pompniec.Dzis zrobie na koncu 13. Wiec powolutku.I ranka jest juz praktycznie zagojona,nic nie boli.I powiem Wam,ze faktycznie chyba przerwa w cwiczeniach regeneruje mikrouszkodzenia+cwiczenia przynosza efekty,bo obecnie obwod 25cm wypycham na luzie,co wczesniej oznaczalo krew i bylo nieprzyjemne.Pisze Wam o tym,bo moze komus to sie jeszcze przyda.A Wam jestem wdzieczna za wskazowki:-)
Ale,niestety,wczoraj bylam u ginekolog i mam kiepskie,chyba,wiesci.
Dzis jest wyznaczony termin porodu.
A wczoraj KTG wskazalo na podwyzszone tetno dziecka.Tzn.w gornej granicy normy,czasem z odchyleniami powyzej.To i tak lepiej niz gdyby tetno bylo w dolnej granicy.Ale nie jest to i tak,podobno,dobry objaw.Lekarka powiedziala,ze przyczyny tego moga byc rozne:stres,infekcja.A jak zaczelam o tym czytac w necie,to przestalam,bo sie wystraszylam:/
Po drugie,nie przybieram juz na wadze od ponad miesiaca.Jestem drobna,waze 55kg.I lekarka twierdzi,ze przyczyna moze byc taka,ze ciaza juz nie ma jakby potencjalu do rozwijania sie i czas na porod.
Wiecie,postanowilam sobie,ze bede ufac lekarzowi.Ale mam jakies watpliwosci co do tych jej hipotez.
Tzn.czy to aby na pewno wskazuje na to,ze “czas na porod”,skoro KTG nie wykazalo zadnych skurczy.A i ja ich nie rozpoznaje?
W kazdym razie lekarka zadecydowala o poszerzeniu mi kanalu rodnego,raczej bez pytania… Szyjka jest juz na maksa skrocona,kanal rodny ma tylko 1cm.Zrobila to po to,aby przyspieszyc porod.Kazala latac po schodac,spacerowac,skakac na pilce + seks.Mam uwaznie obserwowac ruchy dziecka.Jesli cokolwiek sie zmieni w ruchach,jesli zaczne krwawic,to od razu na porodowke.I jesli do piatku rano nie zaczne rodzic,mam jechac na porodowke,aby zrobili mi jeszcze raz kontrolne KTG.Kazala jechac mi na czczo,co juz po wizycie skojarzylo mi sie z tym,ze jakby co,bedzie mozna robic cesarke.Tak tez powiedziala mi potem moja przyjaciolka-ze pomyslala o tym samym.
Na razie nic spektakularnego sie nie dzieje.
Mam,co prawda,wrazenie,ze czuje wiekszy ucisk na dole,a la miesiaczkowy,troszke jeszcze plamie po badaniu(ale to zgodnie z tym,co lekarka zapowiedziala).I tylko tyle.
Czemu Wam o tym wszystkim pisze?
Mam nadzieje,ze udalo sie czytajacym nie wymieknac…
Bo mam sporo obaw i watpliwosci.Czesc z Was juz rodzila,a jesli nie,to macie sporo wiedzy,pewnie duzo juz sie nasluchalyscie od znajomych.
Zastanawiam sie,

Cd.
-czemu nie mam tych skurczy?
-i jesli ich nie mam i nie pojawia sie samoistnie,to czy najpierw w szpitalu beda probowali mi je wywolac np.oksytocyna czy polece pod noz? Bo slyszalam juz o roznych praktykach.
-Czy faktycznie to,co opisalam,wskazuje na to,ze"czas na porod"?A moze dzidzia chce tam jeszcze posiedziec?Wyobrazam sobie,ze sa to pytania do lekarza,ale moze macie jakies doswiadczenia,informacje.Wszystko bedzie dla mnie pomocne.Niestety,wczoraj chyba jakos sie wystraszylam i te wszystkie rzeczy dopiero pozniej przyszly mi do glowy.
-Czy moze byc tak,ze podwyzszone tetno plodu wskazuje na przygotowywanie sie dziecka do wyjscia.Juz wole nie czytac w necie tych wszystkich rewelacji,bo tylko nasila to moj stres.
Wybaczcie moje grafomanstwo… Bede wdzieczna za wszelkie Wasze mysli i rady:-)I trzymajcie za mnie kciuki!

I zapomnialam jeszcze dodac,ze rozwarcie lekarka ocenila na 1cm.
To gdzie te skurcze,no?..

Dziękuję Kloto za slowo pocieszenia :slight_smile: bardzo jestem zla ze nie bylo mi dane urodzic naturalnie :frowning: tym razem nawet nie mialam zadnego rozwarcia ani chocby skrocenia szyjki:/ ale moj synek wszystko wynagradza:) mam pytanie do mam karmiacych piersia czy wasze pociechy tez tak na poczatku wisza na piersi moj to normalnie jak by sie wsciekl dzisiaj ma wyjatek bo je co 2-3 godziny ale tak to do tej pory karmilam go z 20 minut odstawiam bo zasypia w momecie kiedy ofdstawiam to on sie budzi i znowu szuka cycka paranoja a wieczorem to jest tak samo je ciagle dopiero od 2 mu sie zalancza spanie tak do 8 rano a wczesniej to wyglada tak ze kape go o 7 no i karmie odkladam znowu go biore bo po 3 minutach sie budzi i tak z pare godzin usypiam przy tym z nim na rekach, dzisiaj jedynie co do 23 sie meczylismy i tak spal dosyc dlugo do 7 z przerwa na 1 karmienie i sie tak zastanawiam czy on aby napewno sie najada pokarmu mam duzo bo widze jak odciagne laktatorem.
Ps dziewczyny ogromne gratulacje! Super ze Wam sie udalo!

U mnie to na początku z karmieniem były problemy, bo mała przez to ułożenie w brzuszku nie wydaliła wód płodowych i 12 h jej się ulewały, nie miała ochoty przez to ssać a nawet jak coś zjadła to momentalnie też się ulewało razem z wodami. Dopiero po paru dniach zaczęła ładnie ssać, a budzić się na karmienie wcale nie chciała, tak więc zazdroszczę :slight_smile: Potem to się unormuje. Pamiętam, że potem w pierwszym tygodniu też momentalnie zasypiała przy piersi, tym bardziej, że upały były. Mąż brał ją wtedy i nosił po mieszkaniu, można powiedzieć, że było to dwa w jednym: rozbudzanie i odpowietrzanie. Teraz też zasypia szybko, ale ssie przez sen. Też się zastanawiałam ciągle, czy się najada itp. Ale waga przybywa, a dziś lekarka obliczyła, że od ostatniej wizyty mała przybiera 40g dziennie, więc czas się przestać martwić. Ale my mamy to tak mamy już chyba :slight_smile:

Mała Mii, ja dopiero po odpłynięciu wód miałam pierwsze skurcze, a mimo to urodziłam naturalnie. Nie chcę tu wchodzić w kompetencje lekarza co do wyniku KTG, ale sądzę, że jeżeli wynik jednoznacznie nie wskaże, że zagrożone jest życie dziecka a skurczów nadal nie będzie to nie będą od razu po nóż brali, od tego przecież ta oksytocyna jest… A nie denerwujesz się ostatnio mocno? Spróbuj być zrelaksowana przy następnym KTG bo Twój nastrój udziela się dziecku. Aha, i jeszcze jedno. Ile wody pijesz? Mi położna z mówiła, żebym piła dużo wody, minimum 3 litry dziennie, bo często wyniki KTG są złe u kobiet, które to zaniedbują i porządne nawodnienie to często reguluje. Mam nadzieję, że to jedna z tych przyczyn a nie coś złego u dzidzi powoduje to szybsze tętno. Trzymam kciuki.

Dziekuje,Kloto.Masz racje,ostatnio mniej pilam,a jest goraco.A do tego faktycznie wiecej stresu mam ostatnio.Mam nadzieje,ze to z tego powodu.Jutro jade do szpitala,mam nadzieje,ze zrobia mi KTG i wszystko bedzie ok.Jeszcze raz bardzo dziekuje:-)Spokojnej nocy

Mała Mii, mam nadzieję, ze wszystko dobrze u Ciebie?

Dawno do was nie zaglądałam a widzę że Kasiu już urodziłaś :wink: gratulacje :wink: szkoda że jednak cc a tak się starałaś, czyżby dzieciątko było jednak duże, że stwierdzili że bez cesarki się nie obejdzie? Jeśli chodzi o karmienie to mój synuś cały czas wisiał mi na cycu ale w większości czasu po prostu sobie zasypiał, tak jakby zrobił sobie z cyca smoczka :wink:

Mała mi nie stresuj się, ja miałam na odwrót moje dziecko było za spokojne a na ktg skurcze słabe, i tak kiedy pojechałam rodzić nie miałam skórczy partyh więc po paru godz. prób rodzenia naturalnego dopiero stwierdzono, że tętno dziecka spada i zrobili mi cesarkę, oni tak od razu pod nóż nie biorą więc może tobie akurat się uda urodzić naturalnie. Trzymam kciuki by się udało.

Karola i Martyna super gratulacje :wink:

Nie wiem czy była gdzieś wcześniej o tym mowa, ale skoro mowa o ‘łatwiejszym porodzie’ to czy któraś z Was słyszała/korzystała z żelu Natalis bądź Dianatal. Ogólnie słyszałam o tym, jest on dość kosztowny, a chodzi w nim o to że jest substancją poślizgową podczas porodu i uelastycznia tkanki itp i rzekomo skraca czas porodu (wg szwajcarskich badań - bo to szwajcarski specyfik, który w Polsce dopiero pojawia się) i zmniejsza ryzyko cięcia krocza. Podany musi być w konkretnej fazie porodu przez położną (choć położne pewnie też mają różny stosunek do tego). Wiadomo, że nigdy nie wiemy jak będzie przebiegał nasz poród, czasami jest w miarę szybko i nawet nie tak źle jak nastawiałyśmy się, czasami trwa wiele godzin, czasami jest potrzebne cięcie - ogólnie bardzo różnie i nigdy nie wiadomo. Nawet będąc już przy dwóch porodach i mając dwójkę dzieci też nie da się porównać. Spotkałyście się już z jakimiś opiniami na ten temat?

Ja słyszałam. Prócz tego że szalenie drogi, to jedna dziewczyna mówiła że użyła czegoś takiego przy drugim porodzie (bo pierwszy miała bardzo ciężki) bo chciała przyspieszyć, ale niestety nie widziała różnicy czasowej. Co do nacięcia krocza to nie mówiła.
Ciekawy produkt ogólnie. Szkoda tylko że taki drogi, bo pewnie więcej kobiet by z niego korzytało.

Właśnie różnie o nim słyszałam i czytała, zarówno opinii pacjentek jak i położnych. Poza tym że drogi, to podobno w składzie nie ma żadnej rewelacji. Ale niektórzy są z niego bardzo zadowoleni, a niektóre położne polecają. To chyba tak jak ze wszystkim, a tym bardziej z każdą nowością.

Czesc dziewczyny wpadlam sie poradzic ;( maly skonczyl 2 tygodnie od 4 doby jest wylacznie na cycu w 3 dobie dostalam zastoju ale szybko sie uporalam w jeden dzien i noc ale bol straszny cyce pelne a tu nic nie chce plynac pisze bo moze komus sie rada przyda pomogla jedna szklanka szalwi cieple oklady i dopiero ruszylo laktatorem troche pozniej maly juz zlapal piers i liscie kapusty rozbite rano po problemie, a od wczoraj mecze sie z zapaleniem piersi prawej juz nie wiem co mam robic poradzcie cos a moze udac sie do poradni laktacyjnej? Sciagam laktatorem i czesto malwgo przystawiam do chorej piersi ale na chwile troche ulgi i znowu bol goraczka 38 narazie biore ibuprom i paracetamol na zmiane (wedlug nowych wytycznych mozna ibuprom przy karmieniu bo lepiej probowac zwalczyc zapalenie tym niz antybiotykiem do nas do pediatry nie pojde bo ona zmiejsca antybiotyk da a wtedy nici z karmienia :frowning: odpiszcie prosze szybko

Gabilabi malutki byl nie duzy ale jaki dlugi 60 cm:) wogole nie schodzil do kanalu rodnego. No i nie mialam ani rozwarcia ani skroconej szyjki a skorcze pod sam sufit według mojego doktorka i bal sie ze przez to macica nie wytrzyma na bliznie ale szybko doszlam do siebie w 3 dobie smigalam wyprostowana jak kij;) no i w 3 d wyszlam z synkiem;) skurcze mialam od 12 ale moge powiedziec ze nie bolaly wogole gorsze byly te jak macica sie obkurczala myslalam ze zwariuje:/

Kasiu to jednak swoje wycierpiałaś ale super że szybko doszłaś do siebie i że tak szybko Cię wypuścili . Co do zapalenia piersi to mi laktator pomagał miałam ściągać przez 30 min. mleczko z jednej piersi i następnie 30 min. z drugiej i mi to pomagało a ty piszesz że laktator u ciebie się nie sprawdza . Lepiej jednak udaj się do poradni laktacyjnej tam przy okazji zbadają ci pierś i coś lepiej poradzą . Trzymaj się ciepło i obyś nie musiała rezygnować z naturalnego karmienia.

Gabilabi oj ja tak łatwo sie nie poddaje w poprzedniej ciazy w 2 miesiacu musialam brac antybiotyk i maly byl na butli ale jak tylko skonczylam to malemu nie popuscilam:) dzisiaj duzo lepiej moze pomalu sie wykaraskam:)

Kasiu jak dzisiaj samopoczucie, karmicie się nadal piersią? Pozdrawiam

Hej zapalenie przeszlo a dzisiaj znowu mnie boli piers tylko w innm miejscu:(