Aniball = łatwiejszy poród?

Nienormatywna, miło Cię “czytac” zalozycielko tego watku☺ to forum to prawdziwa kopanie wiedzy i wymiany doświadczeń więc nie ma sie co dziwić ze wątek cieszy się zainteresowaniem☺

Marlena, też czekam na porod i czop sluzowy, i tez przeżywam że mąż jutro do pracy a nie wiadomo czy coś się będzie działo czy nie. Ja jakieś skurcze mam, niestety tylko w nocy je odczuwam, w dzień brzuch twardnieje Ale nie boli… z anibalem dzisiaj 31cm chodź ciężko to nazwać cwiczeniem z taka średnica. Była to raczej udaną proba pozbycia się balona jak najszybciej na zewnątrz.

Duśka to super, gratulacje 31 cm to super wynik! I to w pozycji leżącej - brawo, brawo! Ja wczoraj już sobie odpuściłam ćwiczenia, dziś się cały dzień fatalnie czuję i też nie mam ochoty, ale chyba trzeba. Jeśli chodzi o skurcze to mam dokładnie identycznie jak ty.
Byłam dziś w szpitalu na KTG i tak jak ostatnio - zero skurczów macicy, a tętno dziecka jak najbardziej w porządku. Pojechałam dla zasady - dziś mam termin porodu. :slight_smile:

31 to wynik powalający!!!

Babeczki kochane gratulacje Wam bardzo samozaparcia.
Wątek założyłam ale okazuje się, że byłam najbardziej leniwą z tutaj się wypowiadających :stuck_out_tongue:

Obecnie druga ciąża i zastanawiam się nad kupnem balonika wymiennego … myślicie że po 2 latach nieużytkowania jest to bardzo konieczne? Na moje oko jest w super stanie i wystarczyłoby sterylizacja ale z drugoej strony jakby miał mi pęknąć w trakcie to bym chyba zdechła :stuck_out_tongue:

A to co mogę Wam powiedzieć przed porodami to spokojnie - zaufajcie sobie i swojemu organizmowi on Was poprowadzi :slight_smile:
Ja bardzo żałuję, że przy pierwszych mocniejszych skurczach poleciałam do szpitala - podłączyli mnie pod KTG kazali sie nie ruszać, bolało jak cholera a ja leżałam pod kablami, potem kroplówka, przebijanie pęcherza … chore … mogłam sobie spokojnie kilka godzin zostać w domu, zrobić kąpiel z pianą, włączyć muzykę, zapalić świece i wsłuchiwać się w rytm mojego ciała, który najlepiej wiedział co się dzieje a nie cierpieć kilka godzin leżąc na plecach i to nieruchomo :frowning:

Tym razem nie popełnię tego błędu (jeśli oczywiście nie będzie od początku komplikacji) i przede wszystkim zaufam sobie :slight_smile:

Życzę Wam tego spokoju i wiary - jesteśmy NIEZIEMNSKIE i nie dajmy sobie wmówić że jest inaczej <3

Nienormatywna ja bym nie kupowala nowego

Marlena no tez sie właśnie waham… niby zalecają ale przecież to dobrej jakości gruby silikon …

Nienormatywna, jak zobaczyłam twój pierwszy wpis po tak długim czasie to tak właśnie pomyslalam ze może drugie w drodze, chwal się w takim razie który tydzień, czy już płeć znana, no i czy być może tym razem jakąś parka się trafiła? :smiling_face: co do balona ja chyba też nie kupowalabym nowego, ewentualnie jeżeli masz jakieś wątpliwości co do jego kondycji to poszukalabym informacji na stronie producenta, albo spróbowała do niego wystosować jakieś zapytanie na ten temat.

A co u Ciebie Marlena? Dzieje się coś? W ogóle jaki teraz plan działania ustalilas z lekarzem… do kiedy masz czekać w domu?

Kurde… jak mnie to wkurza! Nienormatywna na Twoje zapytanie o kupno nowego napisałam obszerną odpowiedź! I co u mnie Duśka też napisałam, ale nie wiadomo czemu jak wchodze na telefonie to dodaje się jakiś marny początek mojej wypowiedzi i to już 3 raz mi się zdarza!!

No więc po krótce dokończę poprzednią wypowiedź: balonika bym nie kupowała, tylko Ty go używałaś, i to przez niedługi czas, a do tego zgodnie z procedurami :slight_smile:
A ja… nie rodzę. Dziś byłam u lekarza swojego prowadzącego, był mega zaskoczony, że nie urodziłam. Ułożenie dziecka idealne, główka bardzo nisko. Tylko żeby te skurcze wreszcie się pojawiły. No ale już najpóźniej w poniedziałek powitam się z moim synem - doktorek powiedział, że w poniedziałek już mam się zgłosić do szpitala na wywoływanie (którego tez się mega boję, bo znam kilka dziewczyn, które to przeżyły i ich historie są straszne…).
A teraz jestem właśnie po ćwiczeniach i mam super humor i jestem podbudowana i w ogóle wszystko! poćwiczyłam tak jak cobretka pisała, że balon tak jakby na wyjściu trzymałam i pompowałam do jakiejs dużej objętości. pozniej go “wpuscilam do środka”, chwile pozaciskalam kegla i WYPARŁAM NA LEŻĄCO! prawie 31 cm :slight_smile: normalnie taka byłam uszczęśliwiona i nawet nie było aż tak ciężko, tylko byłam tak bardziej półleżąco, nie na płasko. jedyny psikus, który mi się zdarzył to, że trochę się zsikałam podczas tego wypierania (pęcherz opróżniłam przed ćwiczeniami tak jak zawsze to robię).
POZDRAWIAM i czekam niecierpliwie na skurcze mojej łaskawej macicy. <3 <3 :* :*

Dlatego ja zawsze kopiowałam cały tekst zanim go dodawałam. Tak na wszelki wypadek hehe nauczona doświadczeniem
To super że ćwiczysz jak napisałam i że są efekty. Tyle że ja już nie wprowadzałam go do środka tylko zaciskalam i puszczalam na zmianę i powoli pozwalałam by się wyslizgiwał.
Nie masz nic do stracenia weź 2 lub 3 łyżki oleju rycynowego. Jeśli się uda to za dzień lub dwa dzidzi będzie na świecie. W najgorszym wypadku posiedzisz trochę w wc :wink:

Duśka to dopiero 5 tydzień :stuck_out_tongue: więc zamierzam się rozkoszować :slight_smile:

Marlena jesteś moją mistrzynią !!!Nigdy tak nie zrobiłam :smiley:

ile przed można zacząć ćwiczyć z balonikiem ?

mamasita ok 4 tyg przed terminem
nienormatywna tym razem będziesz miała okazję się wykazać ale to jeszcze hoho! masz bardzo dużo czasu, a jak sie czujesz, masz ciążowe dolegliwości? :slight_smile:
cobretka mam na raz wziąć tego olejku 3 łyżki? taki zwykły olejek, któy kupuje sięw aptece i niektórzty smarują nim rzęsy na lepszy ich wzrost? czy to jakis specjalny spożywczy

Taki zwykły dokładnie to ten sam. Można kupić go w aptece o większej pojemności. Możesz z rana wziąć 1 łyżkę i zobaczyć jak się będzie zachowywać organizm . Jeśli nie będzie się nic działo zrób jeden dzień przerwy i na kolejny weź 3 łyżki. U mnie zadziałało po 3 i uniknelam oxy :wink:
W ten sam dzień po wzięciu 3 napinała mi się macica bardzo często. Kolejnego dnia odchodził czop. A trzeciego dnia ok 2 w nocy miałam skurcze i urodziłam popołudniu

ooo dobrze, że piszecie o olejku bo ja miałam oxy i nigdy więcej…

Marlena - no mam czasu a czasu ale przeprowadzka, małe dziecko i zmiana pracy męża i coś mi się wydaje że nawet spakować do szpitala się nie zdążę :stuck_out_tongue:

A dolegliwości brak póki co i oby tak zostało :smiley:

Kurde dzięki za info dziewczyny ! Jutro w takim razie rano zacznę kuracje olejem!

Daj znać jak Ci poszło :wink:

Miski wy moje tak was czytam i w ogóle obecnie jestem w 18 TC i jeszcze daleka droga przede mną do zaczecia ćwiczeń z balonikiem no ale tu sie zaczyna moje pytanie czy są inne sposoby bezpieczne które można stosować dużo wczesniej niż na koniec ciąży ??? Matwie sie ponieważ z badan Genetycznych wyszło mi bardzo duże ryzyko porodu przedwczesnego przed 34 TC mam zamiar dobujac sie do wyznaczonego terminu ale jak to bedzie to nie wiem … Dodatkowo dodam ze podczas pierwszego porodu byłam nacinana buuuu a teraz jestem od samego poczatku w ciąży zagrożonej :frowning:

Ja jestem w 23tc więc też czekam na ćwiczenia.
Nie martw się o to że byłaś nacinana. Ja też przy pierwszej córce byłam a przy drugiej już nie bo pomógł balonik.
Najlepiej w Twoim przypadku to oszczędzanie się i niestety leżenie plackiem. Jak dotrwasz do 36 tc możesz zacząć ćwiczyć. Chociaż w Twoim przypadku lepiej byłoby od 38 bezpiecznego tygodnia. Ale nie wiem czy zdołasz osiągnąć dany obwód. Przy kolejnym dziecku jest łatwiej i szybciej osiągnąć cel przy ćwiczeniach przynajmniej 5 razy dziennie. Ja zakładałam że każdego dnia muszę mieć więcej cm niż poprzedniego i się udawało bez kilku wyjątków bo przecież nic na siłę :wink:
A co zaleca lekarz ?

Cobretka jeszcze z.nim na ten temat nie rozmawialam po majowce mam wizyte wiec go pomecze ostatnio miałam ponadrywane wiezadla od macicy wiec miałam zakaz jakiej kolwiek aktywności a nawet chodzenie sprawiało mi bol wiec niestety czarno to widzę :frowning:

Nienormatywna, matko tego wątku, jak dobrze, że tu zajrzałaś i gratuluję kolejnej ciąży :slight_smile: Z tego co pamiętam, to Ty podczas ćwiczeń wtedy miałaś jakieś niepokojące Cię objawy, a że chyba ze 3 dziewczyny w tamtym czasie używały, to nawet nie miałaś jak rozwiać swoje wątpliwości. A ćwiczenia i tak pomogły Ci na tyle, że jak pisałaś, nacięcie było minimalne. Po prostu masz teraz swój rekord do pobicia, a na razie, jak mówisz, trzeba się rozkoszować :wink: Co do wymiany, nawet jeżeli balonik pęknie podczas używania, to już nie to co było wtedy, że 5-7 dni czekało się na przesyłkę. Teraz kupujesz u nich a stronie i na drugi dzień już kurier z balonikiem puka do domu, więc jeżeli sama mówisz, że balonik wygląda nadal jak nowy, to czy jest sens wymieniać?

Ja wczoraj wieczorem w końcu zaczęłam ćwiczenia, 16 i pół centymetra, ale i tak byłam zadowolona, że udało mi się włożyć go tam gdzie trzeba. Dziś też pierwszy dzień sama jestem w domu, do środy w ubiegłym tygodniu byłam w pracy, a tydzień okołoświąteczny u rodziny, więc nie miałam kiedy się zamartwiać. Będę musiała się zająć czymś, aby nie myśleć za dużo, bo 15 maja jednak daleko jeszcze. Dziś rano wynik lepszy - 18 cm, ale droga daleka jeszcze :wink:

Marlena, a jak u Ciebie, ruszyło się coś?

nie nie ruszyło… byłam rano w szkole rodzenia na ćwiczeniach i zapytalam swoja polozna o tej olej rycynowy to sie wzburzyła powiedziałą ze chyba oszalałam zeby takie rzeczy robić. i też wczoraj wieczorem poczytałam trochęto rzeczywiscie nie jest to jakis cudowny i świetny sposób, nie wiem czy ma wpływ na zdrowie i rozwój płodu, ale na butelce jest napisane ze nie mozna stosowac tego w ciązy. wahałam się, wahałam i łyknełam jednak łyżkę tak godzine temu moze troche wiecej i nic sie nie dzieje. jestem taka sfrustrowana, nie chce miec wywoływanego porodu! :frowning: a ćwiczenia z balonem idą mi tak jak trzeba :wink: