Alimenty dla rodziców

Ja e pierwszej ciąży nie brałam. Ale wtedy miałam własną działalność i potem właśnie przez nadciśnienie trafiłam do szpitala z drgawkami. To już sytuacja na mnie wymusiła zwolnienie, to z Zusem walczyłam ponad pół roku aby za L4 pieniądze mi oddali

Też znałam taką fryzjerkę i dziw, że w usługach nikt nie daje up. No bo niestety potem właścicielka musi zapierdzielać. Do tego dla mnie największym absurdem i mówię to chociaż sama będę z tego korzystać. Człowiek jest na L4 nie ma żadnego stosunku pracy, bo dla mnie stosunek pracy jest kiedy ją świadczysz, a nalicza Ci się urlop wypoczynkowy.

Wiadomo, czasami i szef ma jakieś swoje odklejki :joy: u nas na szczęście tego nie sprawdzają, a w pracy z rana robię kawę i śniadanie, do toalety jeśli mamy potrzebę to idziemy, nawet z racji pracy przy biurku i komputerze, mamy pokój, w którym są karimaty, drabinki, piłka do skakania i można iść odpocząć, czy chwilę się poruszać, jeśli ktoś czuje taką potrzebę. :heart_hands:

O to masz na wzór amerykańskich korporacji :slightly_smiling_face:

Oooo wow to całkiem fajnie tam macie

1 polubienie

O to u mnie w korpo tak samo :slight_smile: mamy jeszcze do tego pokoje do karmienia gdzie mamy mogą iść ściągnąć mleko, ale jakoś tego sobie nie wyobrażam. W sensie odciągnąć to spoko ale co z tym mlekiem poziej zrobić ? Schować do lodówki w kuchni gdzie pełno osób się kręci …

No u nas tak nie ma, ale u nas większość ma już duże dzieci. Ja mam chyba najmłodsze :stuck_out_tongue:

Ja akurat jak byłam w ciąży pracowałam w Holandi, pamietam jak dziś pojechałam do pracy i tak się męczyłam bo mi było strasznie niedobrze, wróciłam do Polski bo nie dało by rady pracować…moje ciążę wszystkie takie miałam , nie dało rady pracować z niepowsciagliwymi wymiotami…

Ode mnie mój stary chciał żebym zwróciła alimenty, dosyć spora suma, ale sąd był po mojej stronie. Jednak jeśli chodzi o alimenty na rodziców to jeśli kontaktu z nimi nie miałaś, nie zajmowałaś ale a waszą relacja jest żadna - to nie powinnaś im złotówki dać. Masz rodzinę i swoje opłaty więc alimenty na rodziców raczej nie byłyby przyznane.

Wiadomo, że są i takie ciąże. Każda przechodzi to zupełnie inaczej i tu nie ma co porównywać przypadków jeden do jednego, bo tu nigdy nie ma zero jedynkowej opinii.
Ja w swojej ciąży gorzej zniosłam tylko pierwszy trymestr, przez takie wymęczenie, ciągle niewyspanie, ale poza tym całą ciążę byłam żywa, aktywna, dopóki nie przyszło znienacka jakieś krwawienie i w 5 miesiącu też musiałam finalnie iść na L4, chociaż pracę miałam siedzącą i nie męczyłam się za bardzo, to jednak stres z nią związany trochę też przeważył

To ja w pierwszym trymestrze to ciągle byłam śpiąca i potrafiłam spać o różnych porach dnia :grin:

1 polubienie

Tak dokładnie :smile:

Ja tak samo. Pierwszy trymestr to było totalne zmęczenie.
Bywały dni, że wracałam z pracy ok 16:30, ogarniałam się do 17 tzn obiad, przebrać się, i spałam. Budził mnie mąż jak kończył drugą zmianę o 22. Szłam się po tym wykąpać i wracałam do spania. Budziłam się razem z budzikiem do pracy i ciągle czułam, że to było za mało snu.
Całe szczęście tylko pierwszy trymestr taki był, w drugim już miałam sile :sweat_smile:

1 polubienie

Ja w pierwszym trymestrze wnioskowalam caly czas o prace zdalna, mielismy dodatkowa pule dni na prace zdalna, bo normalnie 3 razy w biurze musialam byc. Wiec tak kombinowałam zeby nie przyjeżdżać wcale albo raz/ dwa razy w tygodniu. Wtedy po pracy mogłam iść od razu na drzemkę. Najbardziej wykańczały mnie dojazdy. No i też strasznie męczyły mnie mdłości, więc ciężko mi było wytrzymać jak ktoś np przy biurku chciał zjeść jogurt czy jakąś inną przekąskę którą pachnie

1 polubienie

@DDoominika Ja całą ciążę pracowałam zdalnie to mogłam iść spać po od razu. Sama siebie nie poznawałam bo ja nigdy w dzień nie spałam a ty jak nigdy potrafiłam od razu zasnąć i spać godzinę czy dwie :joy:

1 polubienie

Ja tak samo byłam śpiąca i zastanawiałam się czy to przez hormony czy piorostu wymioty mnie wymęczyły.

Ja w ogóle nie wymiotowałam ani nie miałam nudności a spałam bo byłam cały czas śpiąca

Ja pierwszą i drugą ciążę tak miałam , a z trzecim dzieckiem to zasypiałam na dywanie a mała córka wchodziła na mnie bo raczkowała i mnie budziła, albo za włosy ciągnęła :rofl:

I zazdroszczę tym które tak dobrze przeszły ciążę , ja bym się zdecydowała i na trzecie ale ja każdą przechodziłam bardzo źle

Tutaj chyba nie ma reguły.
Pierwszą można przejść cudownie a każda kolejna może być jak armageddon - tego się właśnie obawiam u siebie. Pierwsza była całkiem znośna :slight_smile:
I odwrotnie, pierwsza może być słaba a kolejna super w kwestii samopoczucia :slight_smile:

To u mnie najlepszy przykład. pierwszą ciążę całą wręcz przerzygałam. Czułam się dramatycznie do tego cukrzyca ciążowa od samego początku więc pilnowanie cukru kłucie się. Do tego piersi jak głazy. Zawroty głowy częste omdlenia.

Druga ciąża oprócz to że miałam problemy z ciśnieniem jak ktoś mnie bardzo wkurzył i dlatego dostałam zwolnienie w drugim trymestrze. To po prostu bezproblemowo czasami wręcz zapominałam że jestem w ciąży

1 polubienie