Aktualności rodzicielskie

Mój za bardzo nie chciał nigdy rozmawiać o dzieciach , trzymal się sztywno zasady dziecko po ślubie , ale jak byłam w ciąży to się mną bardzo opiekował, w teraz to jest cudownym tatą :face_holding_back_tears: i mężem przy okazji!

To ja tej pewności nie miałam bo wiedziałam jaki był teściu za młodu i też mój mąż za dziećmi małymi w rodzinie nie przepadał tak by się bawić i być angażowa bym … a tymi proszę do swojego inaczej się podchodzi

Swoje to jednak swoje :sweat_smile:

Mój mąż tak samo , ale jak mamy swoje to jest zupełnie innym człowiekiem

Do swoich dzieci jednak się człowiek zmienia. Ja też widzę po znajomych … czasem bym w życiu nie pomyślała że dadzą radę bo charakterze a potem są świetnymi rodzicami

To u mnie na odwrót jest . Mąż zawsze miał dobre podejście do dzieci , wszystkie dzieci w rodzinie czy znajomych zabawia i bardzo go lubią . Za to ja nie potrafiłam z dziećmi rozmawiać, bawić się czy wygłupiać , zawsze do tego podchodziłam bardzo sztywno i dzieci do mnie nawet nie podchodziły poza przywitaniem się . A żeby takiego bobasa wziąć na ręce czy coś to w ogóle nie było opcji , tylko spojrzałam i tyle . A jak przyszło co do czego to trochę inaczej jest . Początki nie były łatwe bo bałam się podnosić , obracać na brzuszek , nie widziałam jak zabawiać i mówić . Ale z czasem jakoś samo wszystko przyszło i z dnia na dzień czułam się pewniej .

Też się bałam wziasc moje maleństwo na ręce w szpitalu :face_with_peeking_eye: że coś mu zrobie i tylko na niego patrzyłam aż przyszła położna i mi pomogła​:face_with_peeking_eye:
Mąż przed rozwiązaniem oglądał filmiki tego dr fizjoterapeuty i sam mi mówi że mam zrobić tak i tka :laughing:

Ja nie miałam takich obaw jakoś naturalnie to poszło :wink: a mąż to już wgl śmigał wszystko ale ma dużą rodzinę i sporo dzieci w niej więc obeznany był a ja pierwszego pampersa w życiu przebierałam wlansie synkowi

Dobrze że masz męża ogarniętego z tematem :laughing: ja miałam małych kuzynów ale z doskoku się nimi opiekowałam przy sowim to jest zupełnie inaczej , musiałam się nauczyć ja jak i mąż obsługi takeigo malucha

Tzn wiadomo że inaczej jak masz swoje takie małe 24h a inaczej jak odwiedzasz kogoś ale nie bal się brać na ręce czy przewijać, wszystko tak naturalnie mu szło

1 polubienie

To tyko się cieszyć że był w tym obeznany :heart_eyes:

To u mnie tak samo , mąż był obeznany i wszystko robił bez problemu . Już w szpitalu brał córeczkę na leniwca , kładł na brzuszku itd . A ja to miałam długo problem . Jak był ze mną w domu to płakałam , że on ma większy instynkt niż ja . Później płakałam , że nie dam rady jak on wróci do pracy . Ciężko było ale jakoś poszło i to była kwestia czasu , przyzwyczajenia i nabrania pewności siebie .

Ja miałam problem z obracaniem na brzuszek wydawało mi się że bardzo źle to robię. Poszliśmy do fizjo pokazała jak i od tamten pory bez skrupułów obracam już mam niezłą wprawę

Mój tata to on jest bardzo wygodny nawet jeść każe mamie mu podgrzać , i po pracy idzie spać a mojej mamie każe coś zjeść gotować bo jest glodny , razem pracują , razem wracają z pracy…

U mnie mama też tak tacie pozwoliła wejść sobie na głowę :sweat_smile: ja od początku mężowi kazałam zrobić to tamto przy obiedzie jak jeszcze nie był moim mężem to mi pomagał , a mama jak to widziała to od razu żeby sobie poszedł obejrzeć tv a ja że absolutnie ma mi pomagać :rofl:

1 polubienie

Też się bałam i dodatniej byłam bardzo słaba to podwójnie się bałam że coś może się stać , że coś źle zrobię

Kiedyś to było na porządku dziennym pewnie były jakieś wyjątki ale zapewne mało

No bo to taka kruszynka żeby Krzywdy nie zrobić, a jak widizialam położne jak się obsługują z noworodkami to rany :laughing::sweat_smile:

Mój tata też taki był. Przynajmniej takiego go kojarzę że ani nie pomógł mamie zmyć naczyń ani gotować ani przy nas jak byliśmy starsze ale to wynikało z faktu że on pracował i to bardzo dużo a mama nie pracowała i ona przejęła te wszystkie obowiązki. Łącznie z wywiadówkami. Ona nas ubierała i szykowała rzeczy do szkoły. Nie powiem że tata nie był ważny u nas ale widać było podział obowiązków. Teraz jak jest na emeryturze to więcej robi bo i pozmywa i imituje coś, poprasuję sobie rzeczy :star_struck: także potrafi to

Mój ojciec tak salon, innaczej niż mój mąż się angażował w rodzinę