Aktualności rodzicielskie

Ja na razie siedzę trzy miesiące więc zobaczymy czy mi się później nie zmieni

Ja bym chciała małego dać do żłobka , nie tylko ze względu na planowy powrót do pracy ale i żeby już miał kontakt z równieśnikami i od początku był bardziej społeczny w porównaniu do mnie czy męża :laughing: ale jak mówię o żłobku to na razie mąż nie przeciwny :smiling_face_with_tear:

Ja sie wlasnie martwilam o tą "społeczność " bo ja wychowywalam sie w bloku i wlasciwie na oazdym pietrze mialam swoich rowniesnikow . Teraz mieszkamy w domu i nie ma dzieci w okolo , zreszta tutaj gorzej z takimi “wyjsciami” na dwor jakie ja kojarze z dziecinstwa . Dlatego dla mnie tez solidnym argumentem sa wlasnie rowiesnicy i wspolne zabawy

1 polubienie

A u mnie jest odwrotnie . Ja nie chce do żłobka ale pewnie będzie trzeba :frowning:

Ja cały czas mieszkam w domu i wcześniej tu było na każdym kroku jakieś dziecko, bawili się na ulicy , a teraz kazdy wychowuje swoje dziecko na swoim podwórku bo na około praktycznie nie ma żadnego

Hahah moj maz tez byl przeciwny do czasu …. Jak zrobil sobie obchód po babach w pracy co polecają to się okazało ze wszystkie polecają żłobek a nie opiekunki :grin: i zmienił zdanie

Z tymi zabawami z rówieśnikami to też trzeba pamiętać że na początku dzieci nie bawią się z innymi dziećmi. Między rokiem a 2 latami dzieci głównie bawią się obok siebie, obserwują się i czasem naśladują. Między 2 a 3 rokiem zaczynają pojawiać się krótkie wspólne zabawy, np. bieganie, budowanie razem czy naśladowanie innych a tak naprawdę dzieci się wspólnie bawią między 3-4 rokiem

Jesteś konkretnie doinformowana :flushed::sweat_smile:

Tak bo ma kiedyś przyszedł to mi powiedział że synek się nie bawi z dziećmi i może mi się tam nie podoba więc musiałam się doktoryzować :rofl:

My już będziemy wiedzieć :d Ale ogólnie to całkiem ciekawe

Ile się człowiek nauczy dodatkowo :flushed:

Ja słyszałam że tata mój nic nie pomagał zbytnio i nawet tedaz żeby popilnował chwilę wnuki to trzeba naprawdę mu zwrócić uwagę . Ostatnio byłam na wakacjach z dziećmi u rodziców i szykowaliśmy na urodzinh mamy i tylko ja i mama szykowaliśmy ale z maluchem ciężko było mi coś zrobić , to jak ja nie poprosiłam żeby na pół godziny zajął chociaż się wnukiem to nie zaproponował by sam tylko tv i leżał na kanapie i moja mama go wolała to nie reagował musiałam ja go zawstydzić i przyszedł dopiero😕 moja mama miała ciężko z nim . Nigdy nie lubił pomagać przy dzieciach

@Mama03 Mój tata tylko słońca kąpielą tak miał. I mi się wydaje że opiekował się ale jak rozmawiam z mamą to ona mówiła że tata cały dzień siedział w pracy a potem miał robotę po pracy i tylko babcia pomagała jej.

To teraz u nas też tak teraz jest jak u ciebie że mam się opiekuje i pomaga a mój tata siedzi w pokoju i robi coś na telefonie. Czasem się popatrzy na dziecko czy chwilę pobawi ale to chwilę bo zaraz siada i robi swoje rzeczy . Ale sądzę że to wynika z wieku i go te maluchy po prostu męczą

Nami tata się tak za bardzo nie interesował , a teraz przy wnuku dopiero się uczy opieki :laughing::laughing:

To podobnie jak mój :face_with_peeking_eye:

A mój tata to akurat odmiennie jak na tamte czasy i bardzo się zajmował mną i bratem . Jak wracał z pracy to odrazu zabierał mnie z wózkiem na spacer do centrum bo mieszkaliśmy blisko , później jak się urodził brat to też nas zabierał . Całe dzieciństwo mam wspomnienia z tatą , wymyślał nam najlepsze zabawy . Nawet szyłam z nim ciuchy dla lalek , piekliśmy ciasteczka , po pracy zawsze się nami zajmował do wieczora . Kąpał nas , mył zęby , później odmawialiśmy pacierz i czytał nam książki na dobranoc . A też pracował ciężko fizycznie. A teraz wiadomo córeczka jest jeszcze malutka ale do zabawy z nią to jest pierwszy .

2 polubienia

Ojej ale super ! :star_struck: malutką będzie miała cudownego dziadka !:heart:

U mnie aktualnie zdecydowanie temat roczniaka :sweat_smile: Jak ogarnac ten wiek, kiedy z jednej strony jeszcze maluch, a z drugiej juz maly czlowiek z wlasnym zdaniem :joy:i to bardzo stanowczym :stuck_out_tongue: Mamy teraz milion pytan… co i ile podawac do jedzenia (bo chce jeść dosłownie wszystko…) pomidory na krzakach nie nadążają nam rosnąć… :stuck_out_tongue: , ile powinien spac, jak radzic sobie z buntami, co z zabkami i jak wspierac rozwoj, ale jednoczesnie nie zwariowac i nie porownywac go do innych dzieci :sweat_smile:No i oczywiscie wiecznie sie zastanawiam, czy robie wszystko tak jak powinnam :joy: Ten etap chyba jest fajny, ale tez codziennie potrafi zaskoczyc :smiley:

Mój tata jest bardzo za nami w końcu miał same dziewuchy…… ale wiadomo jak to tata bardziej drogi i mniej do dyskusji niż mama :crazy_face:
Mój teść podobno w ogóle nie pomagał teściowej przy dzieciach To był ten typ co uważał że opieka nad dziećmi to rola kobiet ale teraz naszczescie czasu się zmieniły i mój mąż jest inny już …

Jakby mój mąż się nie angażował w opiekę nad synem to by poszedł z torbami :confused:

Ja wiedziałam zanim mieliśmy dzieci że będzie zaangażowany, wiem za kogo wyszłam i wiem że ludzi się zmieniają ale no rękę bym sobie dała uciąć że będzie aktywnym rodzicem