Aktualności rodzicielskie

Swoja droga tez mowilam przyjaciolkce , ze powinna odpisac , ze szczeka , bo to pies , jakby miauczal to bylby problem :sweat_smile: tylkp chodzi o to , ze psiak naprawde nigdy nie zostaje sam w domu a byl 1 jedyny raz kiedy rodzinka byla na wyjezdzie , ona wrocila do domu na urodziny malej i musiala isc do lekarza , doslownie z zegarkuem w reku 40 minut , ale liczmy juz godzine , no kurcze … ja tez jqk mieszkalam w kamienicy to mialam problem z sasiadka z dolu … kiedys przyjechal do nas brat z dwojka dzieci ( doslownie raz na rok , bo mieszkal za granica wtedy) no i wiadomo , pierwsze zamieszanie , rozpakowywanie , dzieci poznaja co gdzie i jak i nagle przychodzi sasiadka . Otwieram jej drzwi a ona do mnie z jadaczką , ze na przedszkole trzeba miec pozwolenie :face_with_peeking_eye::rofl: i ze jej dzieci przeszkadzaja . Wtedy jej zapytalam czy mam brata dzieciom przymocowac do pleckow plecaczki odrzutowe czy przywiazac je do kaloryfera :face_with_peeking_eye::sweat_smile: no rece mi opadly a byla godzina mniei wiecej 16/17 :sweat_smile: ale to byla taka czepiliwa sasiadka , bo kiedys do mnie o 2 w nocy dzwonila , bo pies z lozka w nocy zszedl i za glosno pazurami o podloge uderzyl :face_with_peeking_eye:
@Mamina Ciebie doskonale rozumiem , bo w sumie zawsze sie zastanawialam jak sie funkcjonuje ludziom , ktorzy mieszkaja gdzies blisko dyskotek i tak co weekend maja “impreze” w domu a u Ciebie to jeszvze gorzej , bo w sumie i w srodku tygodnia może sie zdarzyc jakas okazja
@Karolinnna wlasnie o to chodzi , ze jak ktos chce blogiej ciszy to powinien kupic domek w lesie (chociaz i tam moze im cwierkajacy ptaszek przeszkadzac :sweat_smile:)
@Michaska moja babcia mieszka w bloku i slyszy kiedy sasiad sie kapie , bo naprawde slychac jakby kapal sie u niej i sie z tego smieje :sweat_smile: a z koleji moja kumpela mowi , ze nad soba ma pania , ktora ubiera szpilki do pracy i o 5/6 tez stuka i drepcze po mieszkaniu i zyja z tym , bo takie zycie i musza zaakceptowac takie dzwieki mieszkajac w bloku . Ja tez myslalam o tym , ze jak ma sie dzieci , ktore sie kladzie na drzemki to moze byc to uciazliwe , ale jakby przyszli Vi sasiedzi jakos normalnie to wtedy by np zapoponowali , ze sprawdza czy jak rozloza dywan czy tez bedzie slychac , bo te podlogi/sufity sa tak cienkie , ze byc moze po prostu nie da sie tego zniwelowac , a byc moze wcale rak glosno nie slychac tylko ktos potrzebuje aferki do zycia , tyle , ze nie dowiedza sie , jak nie beda wiedzieli ktorzy sasiedzi to napisali :sweat_smile:

1 polubienie

No to super że twoja mama miała taką pomoc. To mój tata chciał nas kąpać ale nie wiem czy inne czynności też tak chętnie robił :laughing: chodź nosił nas dużo

@JoannaMP w bloku wszystko słychać :joy: ja też słyszę jak ktoś leje wodę czy robi pranie. Bo jak pralka wiruje to to słychać. Czasem nawet przez szyb wlatuje zapach papierosów lub słychać rozmowy …. Nawet kiedyś słychać było jak babka się darła jak uprawiała seks z mężem Hahahha tylko nienawiściom było z którego mieszkania :rofl::joy::face_with_peeking_eye:
U moich rodziców kiedyś w lecie jak mieszkałam to było otwarte okno i też jakaś para czy małżeństwo chciało uprawiać seks przy otwartym oknie to całe osiedle słyszało …. Hahahha a u szwagierki nie mieli firanek i mieli film porno na żywo :joy::star_struck: także mieszkając w bloku trzeba być przygotowanym na wszystko i takie narzekanie ze ktoś hałasuje to jednak jest mega słabe

A ja jak często dajecie ?
@Karolinnna to może nie widział nic niepokojącego ale mój mówił , że takie USG powinien mieć każdy maluszek

1 polubienie

O maaatko to juz grube akcje hahaha :sweat_smile::sweat_smile::face_with_peeking_eye:
Widzialam jakis czas temu na facebooku wlasnie takie kartki na tablicy z ogloszeniami i myslalm , ze ludzie sobje jaja robia a to serio tak dziala :rofl::rofl: u nas sasiadka przychodzila jak jej cos nie pasowalo a teraz moda na listy wrocila :rofl:

@JoannaMP Z tymi listami to pierwsze widzę u Ciebie, bo znam przypadki że wiszą kartki na tablicy informacyjnej albo właśnie się szło do sąsiadów.

Nie lubię takich sytuacji jak ktoś anonimowo zwraca Ci uwagę … bo to nie sprzyja rozwiązaniu problemów.

U nas na górze mieszka rodzina z córką (jak pisałam) gdzie ta matka jest jakaś chora chyba bo czasami tak histerycznie się drze na córkę czy męża o takich słów używa że się zastanawialiśmy czy nie trzeb tego zgłosić bo jak tak można na dziecko się drzeć …. A jak ją zobaczysz to normalna babka i dziecko … chodź mój mąż mówi że wygląda na zołzę :joy:

Biogaie codziennie o stałej porze 5 kropelek

1 polubienie

Tak, bo kiedyś były właśnie czasy że kobieta jednak zostawała w domu z dziećmi kiedy się pojawiły i poświęcała się opiece nad dziećmi i zajmowaniem domem, moja mama też nie wróciła do pracy odkąd się pojawiliśmy i poświęciła się opiece nad nami :wink:
Teraz jednak większość z nas chce też wrócić do tej pracy, kwestie finansowe i ta niezależność oraz zabezpieczenie w razie co, to jedno ale właśnie jednak zgodzę się z @Kargaw, że chcemy też trochę “wyjść do ludzi” :smiling_face:

@JoannaMP jejkjuuu to naprawdę im się sąsiedzi trafili…:face_with_peeking_eye: Najgorzej kiedy takich czepialskich się ma, a nie potrafią normalnie przyjść i powiedzieć, pogadać itd. U nas na szczęście mamy dobre relacje z sąsiadami i jak wzajemnie sobie hałasujemy, to uprzedzamy się w miarę możliwości, albo przepraszamy po fakcie :grinning:. Gdy robiliśmy remont to dom sąsiadka która najbardziej miała nam za złe hałasy, była odwiedzona, prrproszona i dostała czekoladki na osłodę :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile:

Sąsiedzi nad nami mają dwojke dzieci i dwa psy, nie raz słychać różne odgłosy ale do głowy by mi nie przyszło żeby mieć o to do nich pretensje, w końcu każdy żyje w swoim mieszkaniu, więc wiadomo że dzieci biegają, śmieją się, rozrabiają a psy szczekają czy też drapią coś, hałasują :wink:

1 polubienie

Tak kiedyś też to było naturalne i normalne że kobieta zostawała w domu by opiekować się dzieckiem lub dziećmi i gotowaniem czy opieką nad domem. Teraz kobiety są niezależne i chcą pracować i niejednokrotnie zarabiają więcej niż mężczyźni więc chcą wracać do pracy i się spełniać zawodowo. Żłobki to dobre rozwiązane tylko faktycznie dzieci czasem spędzają tam bardzo dużo czasu. Więc takie nieco krótszy tydzień pracy dla kobiet mających dzieci np o 1 lub 2 h krócej albo 1 dzień mniej w tygodniu to już by dużo dał

Ciekawa jestem czy bedzie jakas kontynuacja i moze faktycznie jakas konfrontacja. No nic sie nie zmieni , bo mlody tak wstaje a nie bedzie odrazu wychodzic na spacer , zeby o 6 sasiadowi nie tuptac przeciez :face_with_peeking_eye::see_no_evil:
Kiedys 1 osoba mogla na spokojnie utrzymac rodzine , a teraz chce sie od zycia wiecej, i tez kwestia wlasnie tego wyjścia do ludzi .

Myślę że dopóki ci sąsiedzi się nie ujawnią i nie pogadaj to nic się nie zmieni. Ja bym na takie karteczki nie zareagowała

Ja np chciałabym posiedzieć dłużej z dzieckiem i dopiero jak pójdzie do przedszkola wrócić do pracy no ale będę musiała normalnie wrócić :confused:

Ja totalnie jeszcze o tym nie myślę :face_with_peeking_eye:

Ja może aż tak żeby robić plany jakieś wielkie też nie ale ma to z tyłu głowy

Ja też nie myślałam . Dopiero żłobek załatwiała na 1,5 miesiąca przed powrotem do pracy :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

A ja podziwiam mamy które chcą zostawać z dziećmi tak długo. Ja mam mentalność, czy też brak wsparcia, że ja już rok byłam non stop z dzieckiem starczy mi teraz łaknę do towarzystwa dorosłych

1 polubienie

I to też jest ok ! Ja będąc w ciąży miałam plan wracać do pracy , teraz jestem taka że mam to maleństwo i teraz mnie potrzebuje a co będzie później, rok to też nie wiele :face_with_peeking_eye: i jestem taka 50/50 zobaczę jak mi
Się to zmieni za rok :joy:

1 polubienie

Ja też mam ze chce też wracać do ludzi i do pracy ….zwlaszcza po roku siedzienia w domu sama z maluchem

Mam nadzieję że sąsiedzi jednak “zejdą z tonu” i przestaną się czepiać :blush:

To prawda że teraz każdy chce właśnie też tego wyższego poziomu życia swoją drogą, więc jednak chce się wrócić do tej pracy, żeby było łatwiej to osiągnąć, ale przede wszystkim większość mam dla dobra swojej psychiki potrzebuje tego wyjścia do ludzi :grinning:

A ja będę już w tym tygodniu dzwonić o żłobek bo dowiedziałam się od znajomej , że jak była w ciąży w styczniu to już zapisała się na przyszły rok i było 8 dzieci już zapisanych :woman_facepalming:. Akurat mam dwa żłobki na osiedlu do których chciałabym się dostać .

@daruniax33 Nooo też słyszałam za czasem trzeba już miejsce łapać jak się jest w ciąży. To dotyczy głównie publicznych albo jak w nadym mieście czy miejscowości jest mało żłobków albo jak jakiś jest mocno polecany. Koniecznie dzwoń i rozmawiaj ja też już z mężem chcemy zapisać synka do przedszkola pod domem a dopiero jest w żłobku i zaczął do niego chodzić