No chyba że faktycznie teraz się te zawodówki zmieniły…… to prawda że ja pozostałam na etapie że tam idą osoby które nie mają szans się dostać do liceów …. A to nie prawda faktycznie
Bo kiedyś tak było w zasadzie że do zawodówki szedł ktoś kto już nigdzie się nie dostał ale gdzieś musiał iść. Prawda była taka że większość,degeneratów, tam trafiało. Teraz z moich obserwacji wynika że troszkę się to pozmieniało
Taak! Kiedyś było tak, że jak ktoś idzie do zawodówki to nieuk i tłuk, ale dziś to się mocno zmienilo i coraz więcej osób świadomie wybiera zawodówkę. Ja sama byłam w liceum, ale z perspektywy czasu myślę, że lepszym wyborem dla mnie mogło być technikum, bo daje konkretny zawód i odnoszę wrażenie że daje łatwiejszy start na rynku pracy ![]()
Bo tak jest. A po liceum nie masz nic. I po technikum też można iść na studia i w niczym to nie przeszkadza
Ciężko też zdecydować w młodym wieku 16 lat co chce się robić w przyszłości
ciężko przewidzieć czy chcesz później iść na studia a jak tak to na jaki i jakiś rozszerzonych przedmiotów się uczyć
ciężkie życie młodego człowieka ![]()
Też prawda jest taka , że zaczęło brakować dużo zawodów i dlatego zawodówki są znów na topie i bardzo dobrze . Co facetowi po liceum i studiach np. z zarządzania jak ciężko po tym znaleźć pracę bo nie ma się żadnych konkretów z wykształcenia. A jako stolarz,hydraulik itd. można zarobić dużą kasę w dzisiejszych czasach .
Oj tak ! Te zawody się tak cenią teraz doskonale wiem po budowie domu
ale to jest ciężka praca na budowach ![]()
![]()
Zmienił sie jak widać sposób postrzegania zawodówek czy też techników. Ale co w tym jest bo jednak po liceum czy studiach wychodzą studenci a i tak muszą się wszystkiego uczyć bo jedna nie są gotowi do zawodu
Dokładnie jeśli studia to nie jest konkretny kierunek tylko właśnie zarządzanie , marketingi itd . To i tak można znaleźć pracę w wielu branżach i trzeba się wszystkiego nauczyć w każdej pracy od podstaw .
To tak jak wszędzie człowiek się musi nauczyć , nawet po zawodówce nie dadzą kogoś żeby sam auto naprawił tylko musi podpatrzeć jak to robią profesjonaliści
Oczywiście że tak. No przecież człowiek wszystkiego nie umie od razu.
@daruniax33 @Karolinnna @JoannaMP tak te rzęsy teraz wracając do sieciówek, za moich czasów tez była moda na takie rzesy ale to raczej na dyskoteke albo imprezę tak jak piszecie. Do szkoły to by nigdy nie przeszło, u nas tez kazali zmywać tusz do rzęs i paznokcie jak były pomalowane. Raz pamiętam na weekend miałam pomalowane paznokcie takim mlecznym lakierem i poszłam do szkoły to kazali mi zmyć a mama mi pozwoliła tak iść bo był mega delikatny.
@Kargaw mi się wydaje, że owszem to kwestia wychowania ale też kwestia jakimi rodzicami jesteście
za naszych czasów też tak było, że jak byli fajni na luzie rodzice to się z nimi chetnie rozmawiało a jak jacys bardziej sztywni to już nie bardzo sie chciało.
A ja się z tobą zgodzę. Moim zdaniem młodzież jest kulturalna, otwarta, tolerancyjna. To dzieci w wieku ok 10-14 lat nie są, a przynajmniej te w moim otoczeniu. Zwrócisz uwagę takiemu, to jakby mógł to by ci w twarz napluł…
No ja nie wiem co tym nauczycielom przeszkadzały delikantie pomalowane paznokcie
ostatnio pokazał mi się filmik jak dziewczynka w foteliku miała paznokcie albo tipsy albo zrobione ale to wyglądało tak źle ![]()
czemu rodzice się na to godzą żeby dzieci tak szybko chciały być dorosłe
Dzień dobry, no coż czy tego chcemy czy nie chcemy niestety czy stety wszystko idzie do przodu, trendy, moda, muzyka, telewizja itp. Podczas dorastania obserwowałam jak to wszystko się zmienia i jedno zawsze powtarzam chciałabym przeżyć jeszcze raz to wszystko co było kiedyś. Wychowałam się na wsi, na takiej typowej prawdziwej wsi z krowami, świniami, kaczkami, kurami, słomą, świeżo skoszonym zbożem, bez telefonu, internetu i komputera i jest mi bardzo smutno że dzieci teraz nigdy nie poznają już takiego klimatu jaki był kiedyś, zabaw na dworze, wyjścia z kolegami i kolezankami na wieś, zabawy w berka czy chowanego. Nie wszystkie dzieci siedzą oczywiscie z nosami w telefonach ale jednak w 80% gdy idę miastem czy wioska to widzę jak dzieci zamiast sie bawic razem to siedzą na murku czy na placu zabaw w telefonie i nic po za tym nie widzą ![]()
Te widelki to chyba taki najgorszy okres , tak mi sie wydaje , chociaz to tez zalezy od rejonu i srodowiska (i od wychowania oczywiscie)
Każda ma z nas inne doświadczenie. Więc wszystko zależy z jakiego środowiska my pochodzimy i w jakim się obracamy czy nasze dzieci. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Ja też niejednokrotnie spotkałam się z młodzieżą która była kulturalna i pomoże czy miejsce zrobi jak byłam w ciąży a czasem spotykam taka że nic nienawidzi i nie słyszy i jeszcze cię okradnie …… także nie można generalizować szufladkować jak widać
Ja najbardziej z młodzieży zawiodłam się na dzieciach nauczycieli
uważają się za lepszych i nigdy nie usłyszałam z ich słów dzień dobry tylko wiązanka przekleństw:/ a ich rodzice nauczyciele zawsze zwracali uwagę rodzicom jak to wychowują swoje dzieci że się nie odezwą a sami no proszę
A też odkąd pracuje w aptece starsze osoby oczywiście są wyjątki ale malutko ich to starsi ludzie którzy nie powiedzą dzień doby tylko od razu lecą z podawaniem cyfr i się domyśl czy to pesel czy to kod czy to ich dzień dobry … i zawsze są tak problematyczni ![]()
Taaak! Środowisko potrafi niestety sprowadzić na bardzo złą drogę, jeśli gdzieś źle trafisz… jak teraz czasami słucham, co robią dzieciaki w wieku 10-14 lat, i sobie przypomnę jaka ja czy moi rówieśnicy byliśmy w tym wieku… od razu mam w głowie, jeju co by powiedziała moja mama. Zawsze gdzieś z tyłu wiedziałam o co byłaby zla, a o co nie, na ile gdzieś mogę taką granicę jej cierpliwości nagiąć, a w domu też nie było przemocy, czy kar, więc to na pewno teraz nie jest przez bezstresowe wychowanie
I jeden idzie za drugim . Ja tez zawsze myslalam co bedzie jak nama sie dowie i naprawde powstrzymywalo mnie to przed wieloma głupotami.
Jak chodzialam na plac zabaw pod domem to balam sie powiedziec “dupa” bo balam sie , ze mama sie dowie , albo uslyszy . Teraz nie ma takich zahamowan , oczywiscie sa wyjatki