Cześć Mamusie, od pewnego czasu zastanawia mnie pewna kwestia związana z dziećmi, młodzieżą w wieku szkolnym.
Coraz częściej widzę bardzo długie, sztuczne paznokcie u młodych dziewczyn, farbowane włosy już w bardzo młodym wieku, mocny makijaż. Dodatkowo to co mnie po prostu razi to brak podstawowej kultury i to ciagle siedzenie w telefonach.
Po prostu zastanawiam się, czy tylko ja odnoszę wrażenie, że wiele się zmieniło w ostatnich latach. Czy tak zawsze bylo a jako starsza Pani po 30 stce juz nie pamietam 
Jak Wy na to patrzycie? Czy uważacie, że to po prostu sposób wyrażania siebie przez młodych ludzi, czy jednak pewne granice zostały przesunięte? Jak rozmawiacie ze swoimi dziećmi o wyglądzie, szacunku do innych i zasadach dobrego wychowania?
1 polubienie
Paznokcie większy makijaż czy pofarbowane włosy same w sobie mi nie przeszkadzają bo to w pewnym sensie sposób wyrażania siebie, ale no martwi mnie to, że coraz częściej brakuje zwykłej kultury, czy nawet tego że dzieci nie rozstają się z telefonem nawet na 5 minut. Niestety, ale takie nastały czasy, kiedyś na urodziny dostawalas nowy zestaw do piaskownicy, a dziś dostajesz iphona 
Ubiór, włosy , czy paznokcie mnie nie interesują. Co więcej, pamiętam jak sama za dzieciaka zabierałam mamie kosmetyczki czy lakiery i się malowałam, więc to było, tylko wtedy dzieciaki robiły to po kryjomu, a teraz nie.
Z kulturą różnie, ale zauważyłam w swoim otoczeniu, że w większości to starszyźnie brakuje kultury. Młodzież okej, dzień dobry mi nie powie, ale z drugiej strony, nie znamy się, więc czemu mają mi mówić? A starsze panie w kolejce np do pobrania krwi? Jaka piękna wiązankę potrafią na poczekaniu wymyślić 
2 polubienia
Paznokcie, ubior czy makijaz mi nie przeszkadzaja wcale. Kazdy ma swoj gust i z tym sie nie dyskutuje.
Natomiast czasy mamy takie, ze kazdy chce byc Yuotuberem czy Tiktokerem i to mnie bardzo martwi. I zdecydowanie sie zgadzam ze to jest przez media i czasy jakie mamy.
I z jednej strony nadszedl czas kiedy przerywamy lancuch i chcemy zyc i wychowywac tak, by nasze dzieci znaly swoja wartosc, czuly sie bezpieczne i kochane a tata tez przewija,kapie i czyta
mamy dostep do wielu ciekawych i wsrtosciowych tresci i chetnie z nich korzystamy.
Z drugiej strony pozwalamy na za duzo jesli chodzi o ekrany i media spolecznosciowe. Ostatnio rozmawialam z siostra i ona jest nauczycielka w 1 klasie i… nie ma dziecka ktore by nie znalo Tiktokerow, nie znaja viralowych filmikow itp. SZOK
Sami sobie to robimy bojac sie ze moje dziecko bedzie wysmiewane,bedzie olewane,bedzie hejtowane - mimo przekonan jednak pozwalamy na wiecej zeby dziecko nie bylo odludkiem.
Co do kultury tez siw zgadzam, malo jej u nastolatkow.
Wygląd osobiście mi nie przeszkadza bo jak byłam nastolatka to sama miałam paznokcie zrobione przez koleżankę w domu i różnie było z tym ubraniem, im mniej tym lepiej , rzęsy też malowałam . A jednak byłam bardzo dobrą uczennicą . Najgorsze właśnie jest to zachowanie, jak ja byłam nastolatka i się przeklinało to jak ktoś starszy szedł to wszyscy „cicho , cicho „ . Tak samo wszystkimi sąsiadom „dzień dobry „ się mówiło , drzwi trzymało , babciom zakupy wnosiło itd . A teraz młodzież nie zna za grosz kultury w większości . Choć w moim bloku jest 15 mieszkań i trochę dzieci to akurat wszyscy są bardzo dobrze wychowani , zawsze jest dzień dobry , i teraz mi drzwi trzymają na wózek itd . Ale to może dlatego że mała wspólnota i wszyscy się znamy .
1 polubienie
Ja zawsze mówiłam Dzień dobry wszystkim starszym w naszej wiosce i zawsze byłam zadowolona jak jakaś babcia mówi do moich rodziców że jestem taka wychowana bo zawsze się odezwę
teraz takich starszych babć nie ma co by młodego pochwaliły że coś dobrze robi 
A sama jako nastolatka nie chciałaś mieć pofarbowanych włosów? Ja pamiętam jak na wakacje kupowałam szamponetki i coś robiłam. Po prostu to jest moment kiedy człowiek chce eksperymentować jest młody
2 polubienia
Znaczy na pewno na przestrzeni lat kultura osobista zaczęła gdzieś spadać. Kolejną rzeczą którą ubolewam, że kiedyś aby być autorytetem to ty musiałeś coś co był reprezentować, być specjalistą w jakiejś dziedzinie mieć wiedzę a teraz zrobisz głupotę w internecie i ważniejsza jest klikalność stajesz się autorytetem i taka osoba gada jak potłuczona a ludzie to klikają lubią i kabzę nabijają komuś takiemu
Oj ja też kombinowałam z szamponetkami . Pamiętam jak miałam czerwone to mama była zła , ale na szczęście szybko zeszło i to było w wakacje . Tak samo mój brat jako mały chłopiec na wakacje miał zawsze górę włosów na blond platynę pofarbowaną. I u fryzjera robiony irokez czy jakoś tak . Wtedy pełno chłopców na osiedlu u nas tak chodziło w wakacje .
1 polubienie
Ja tez to widze , niedawno wlasnie zastanawialam sie zeby zalozyc taki watek a tu prosze , czytasz mi w myslach 
Pamietam , ze gdy ja bylam w podstawowce to balam sie powiedziex “dupa” na placu zabaw , bo balam sie , ze mama uslychy lub ogolnie jakis dorosly . Teraz to co dzieje sie na placach zabaw i jakim slownictwem operuja dzieci to sie w glowie nie mieści (wiadomo , nie wszytskie) nie wiem z czego to wynika , ale zauwazylam , ze to wlasnie bezproblemowy dostep do internetu w jakims stopniu to zapoczatkowal .
Tak jak wspomnialas o kulturze , to zgodze sie w 100 % . Kiedys nie mialo sje wyjscia . Mowilo sie prosze , dziekuje , dzien dobry a teraz to gdzies uciekło. Fajnie , ze jest wieksza swiadomosc rodzicow i wszyscy kładziony wiejsza uwage co do poczucia bezpieczeństwa czy komfortu naszych dzieci , ale sa takie podstawy ktore powinny w mljej ocenie byc zachowane . Czyli prostu przyklad wchodzac mowiny dzien dobry wychodzac do widzenia (od pewnego wieku, wiadomo )
Teraz dzieci moga szybciej “wyrazac siebie” pamietam , ze ja moglam zaczac sie malowac a wlasciwie tylko rzesy w 2 klasie gimnazjum, teraz coraz czesciej widze pelne makijaze w mlodszych klasach . O paznokciach juz nie wspomne . Wiele szkol wprowadza rozne zakazy , ale czasem walka placowki z rodzicami jest jak walka z wiatrakami , bo przeciez jak ktos moze mowic im dzieciom kim maja byc i przeciez one tylkp wyrazaja siebie . Moim zdaniem sa pewne granice . (Ah zebyscie mnie dobrze zrozumialy , nie mowilam o paznokciach polamowanych lakierem , mam na mysli tipsy czy zel na pol metra
)
Oj to różnie bywa z tymi blond włosami. Ja nie używam nic, co może mi pofarbować włosy na jakis kolor, bo u mnie włosy szybko łapią pigment. Kiedyś na wakacje pofarbowałam bibułą na granatowy… wypłukały się maksymalnie do jakiegoś glonowego zielonego i musiałam obciąć włosy, bo wyglądały okropnie
Oniee
to musiał być niezły szok, jak włosy łapią aż tak pigment to lepiej unikać takich produktów 
1 polubienie
To ja widziałam gdzieś na Instagramie jak ktoś zrobił swojej córce właśnie te tonery ale także od góry miała standardowe włosy a jak podniosła to miała fajnie tak tęczowo róż przechodzący w fiolet niebieski. Szczerze chciałabym nawet zrobić to swoje sześciolatce ale wiem że mój mąż by mnie zatłukł
2 polubienia
Ja zawsze będę stać w obronie młodzieży. Może dlatego, że sama jestem jeszcze bardzo młoda, a może dlatego, że z młodymi ludźmi pracowałam i uwielbiałam tą pracę.
Szanowne koleżanki, powiem tylko tyle, że pewne rzeczy się wynosi z domu. Jeśli młodzi ludzie nie mówią dzień dobry, czy nie potrafią się zachować to wynika to z tego, że nikt ich tego nie nauczył. Przecież ktoś te dzieci wychowuje. Oczywiście są też wyjątki, gdzie dzieci są w spektrum czy mają inne problemy, które sprawiają, że mają trudności w relacjach społecznych. Młodzież jest odzwierciedleniem tego co dzieje się z nami.
Jesli chodzi o wygląd, to każde pokolenie ma swoje jakieś cudaki. I starsi ludzie zawsze i tak powiedzą „jak ty wyglądasz”. Także niech chodzą jak chcą. Gdybym miała więcej czasu to też miałabym długie paznokcie.
2 polubienia
Może jakaś taka bezpieczna farba nie miał by nic przeciwko 
Ja zauważyłam, że dużo dziewczyn wraca do rzęs w pasku
dla mnie to sa czasy mojego gimnazjum kiedy na impreze sie doklejało a teraz dziewczyny nosza na codzień i czesto widać, że nie zdejmują ich wieczorem 