Ah ta dzisiejsza młodzież :) wychowanie starszych dzieci

Może to te rzęsy bondingowe , je można nosić kilka dni :sweat_smile:

Wygladaja jak plastikowe z chińczyka


Te ?? Ja je czasem założę i wyglądaj naturalnie :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye: tylko mam z innej firmy

Takie :sweat_smile: z tym grubym paskiem i potem widać jak tam syf się zbiera.

Ja też to widuję u dziewczyn-nastolatek. Nie tylko makijaż mocny, pazury czy kolczyki wszędzie ale też gołe brzuchy i pupy na wierzchu :rofl:

Nie mam córki więc jak narazie mnie to nie czeka ale za moich czasów jak ja byłam nastolatka to nie było to możliwe przy moich rodzicach. Do szkoły się nie malowano i nie można było mieć pomalowanych pazurów.

Zawsze się zastanawiałam jak to jest że na to pozwala szkoła albo rodzice. Ja nie mówię żeby zabraniać ale jak się ma dobry kontakt z dzieckiem to można wyjaśnic swój punkt widzenia i wypracować jakiś kompromis?

Też takie nosiłam na dyskoteki w gimnazjum i jeszcze ukradłam mamie kulki z avonu takie pomarańczowe na dyskotekę właśnie .

Aaa te :sweat_smile::sweat_smile::sweat_smile: no niezbyt smacznie to wygląda :sweat:
@Michaska ja rozumiem strasze dziewczyny , ale takich młodych dziewczynek które ubierają top i mają goły brzuch :face_with_peeking_eye::face_with_peeking_eye: dlaczego rodzice pozwalają na taki wygląd

Miałby bo dla niego 6 lat to za wcześnie

Ile było aby wreszcie odpuścił jak jej pomalowałam paznokcie po raz pierwszy

To dobry tatuś że dba o córeczkę :face_holding_back_tears:i się o nią martwi

Mozna je kupic w akcion za 5 zl . Stad pewnie taka popularnosc . Ja czasami widze jak mlode dziewczynki stoja na dziale kosmetycznym w akcion i wlasnie wrzucaja do koszyka takie rzesy . Ogolnie raz na jakis czas spoko , ale na codzien i po kilka dni to nieee . No i przedewszytskim w odpowiednim wieku
@daruniax33 o matko ! Te kulki to byl hit !!! :heart_eyes:
Mlode dziewczyny z brzuchami na wierzchu i tylkami niestety to juz norma :frowning: najgorsze jest tylko oburzenie jak szkola zabrania takich ubiorow a i tak sie do tego nie stosuja , bo “co im zrobia” :woman_shrugging:

Ojj, jestem tego samego zdania, że to wszystko że może rzeczywiście “chcą wyrazić siebie” w taki czy inny sposób ale to wszystko chyba jednak nieco za bardzo zostaje traktowane na luzie, na zbyt wiele mają pozwolne te młode osoby… Jesczcze co innego nastolatki, ale mam wrażenie że to takie naprawdę dzieciaczki czasami a już takie wymalowane itd…
bo te kilkanaśce lat temu kto to słyszał żebyśmy my mogły nosić w szkole wymalowane włosy, sztuczne paznokcie czy jakieś przerysowane makijaże, a teraz te młode osoby, bo i chłopcy w pomalowanych włosach i paznokciach zdarzają się naprawdę często :woman_shrugging:t2:i zastanawiam się jak na to pozwalają rodzice, szkoły, czy teraz naprawdę nie można już niczego zabraniać tak jak to było u nas kiedyś? :thinking:
Ale to już też inna kwestia, każdy ma prawo wyrażać siebie, mieć swój Styl itd więc po prostu ja już nie jestem na czasie i tyle :stuck_out_tongue_winking_eye::sweat_smile:
Ale kwestia kultury to już kolejna rzecz, różnie się spotyka, bo niektóre młode osoby powiedzą “dzień dobry” jak spotkamy się w windzie, a niektóre nawet nosa znad telefonu nie podniosą i sama mówię dzień dobry żeby głupio się poczuli, że też powinni zauważyć, z grzeczności się odezwać, ale różnie z tym bywa :wink:
Ale tak jak któraś z Was już tu wspominała, że dużo wynosi się z domu i takiego czy innego zachowania po prostu są nauczone te dzieciaki :wink:

No właśnie mnie też to dziwi że taka nastolatka wyjdzie a matka nic nie mówi i pozwala :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

Jak ja chodzilam do szkoly to byla moda na Emo. Czarne natapirowane wlosy, czarne kreski grube na oczach albo cale czarne powieki, kolczyki robily sobie nastolatki wszedzie, uszy,pepek, brwi, jezyk…
Mysle ze po prostu o wielu rzeczwch nie pamietamy juz :wink: bo zawsze ludzie chcieli wyrazac sobie poprzez wyglad :wink:
Co do szkol to zdecydowanie jestem za tym zeby jakies standardy trzymac, ale tez bez mundurkow

Ja pamiętam jak chodziłam do gimnazjum i tylko oczy pomalowałam tuszem jak to moja wychowawczyni zobaczyła :flushed: zatargała mnie do łazienki dosłownie i kazała zmywać , a rok później narastała taka moda że młodsze odemnie były tak konkretne wymalowane i już nikt im nie zwracał uwagi :face_with_peeking_eye:

Też mi się wydaje że ta moda byłan inna nieco i ta młodzież kiedyś też się nie wzorował z makijażem czy ubiorem aż raz z internetu. Teraz to napewno nie pomaga.
Z drugiej strony mi to tak bardzo nie przeszkadza. Jeśli dzieci czy nastolatki tak się wyrażają ale nie odzwierciedla się to w złym zachowaniu, huligaństwie czy w inny zły sposób to w sumie to nie jest nic złego

Ja akurat z większością was się nie zgodzę. Sama mam córkę 17 lat i odnoszę wrażenie że młodzież teraz jest bardzo otwarta i naprawdę mają dużo kultury w sobie. No nie wiem może moja córka wybiera sobie takich znajomych ale wszystkich których ma jak wchodzą do nas do domu to najpierw siadają i rozmawiają z nami ,STARYMI, a dopiero później idą na górę. Tak samo jak moja córka idzie do koleżanek nawet na noc to zawsze mówi że siedziały i gadały z oliwki czy Julki mamą. Wiadomo że dużo zależy od wychowania i od tego jacy są rodzice ale kurcze no 20 lat temu też patrzyło się w co kto jest ubrany i np ubrania z lumpeksu były nie dopuszczalne a teraz nastolatki chodzą po lumpach i chwała się za ile co wyrwały. Moim zdaniem to kwestia czasów kiedyś były i nie, teraz są inne. Ja sama w wieku 15-16 lat malowałam włosy. Faktycznie teraz moda jest taka że młodzi wyglądają jak bezdomni ale cóż poradzić. Kiedyś było dużo tematów tabu, dzieci czy młodzież nie siedziała na imprezach z dorosłymi teraz jest inaczej. Do tego dobra siedzą w tych telefonach ale chyba bardziej 10-14 latkowie chcą się upodabniać do Youtuberów czy tiktokerow niż młodzież mająca 16-17 lat. A dla mnie 10-14 lat to jeszcze dzieci nie młodzież

1 polubienie

Wiesz co, bo może Twoja córka obraca się w dobrym towarzystwie. Albo właśnie sposób jej wychowania sprawia że takich samych rówieśników sobie dobiera.

Wg mnie bardzo jest ważne jakie liceum sobie dzieciaki wybiorą bo jak wybiorą lepsze i się do niego dostaną to raczej będą miały kontakt z dzieciakami „bardziej ułożonymi”. Jednak liceum to czas że dziecko już jest mocno samodzielne i kształtuje się w nim wiele nowych rzeczy. Jak trafi gdzieś do słabego liceum gdzie właśnie będzie nieco niższa jego jakość (tu mi chodzi o próg dostania) to jednak może trafić na rówieśników którzy będą mieli na niego gorszy wpływ. Tak samo jak pójdzie do liceum prywatnego czy takiego ąę to znowu trafi na „zepsutą” młodzież. Oczywiście nie generalizuje ale takie miałam ostatnie przemyślenia bo miałam na ten temat właśnie rozmowę z koleżanką z pracy.

Dużo zależy od wychowania ale to też nie jest reguła. Ja i moje siostry byliśmy tak samo chowane a młodsza miała etap w życiu że trafiła w złe towarzystwo i że idźcie mieli z nią straszne problemy. I to tak przez wiele lat było i dopiero teraz jak wydoroślała to się odmieniła…… więc nie zawsze wychowanie uchroni dziecko przed czymś złym. Bo to też zależy od charakteru danej osoby i podatności na środowisko zewnętrzne.

1 polubienie

Tzn tu sie nie zgodzę z Tb bo czy dziecko pojdzie do " bananowej" szkoły czy " zwyklejszej" to juz duzo od dziecka i jego kręgosłupa moralnego z domu wyciągniętego. Bo i w tej szkole dzieciaki mają pomysły bo rodzice mają większy portfel i dzadzą i im wsio ryba czy coś odwalą czy nie a w takiej zwyklejszej to dzieci tez mają pomysły i czasem odjechane że glowa mala ale ja np zauważyłam po swojej klasie ze jak było dziecko nauczyciela , dyrektora, prawnika, rodzoca na wyzszym stanowisku to pozwalali sb wna więcej jak dziecko gdzie rodzice sa czy sparzataczami czy dozorcami czy pracownikiem na produkcji…

1 polubienie

No tak ale podatność na środowisko Zewnętrzne czy na znajomych mają wpływ rodzice poniekąd. Z tym liceum to też tak na dwa razy bo przecież zazwyczaj jest zespół szkół więc zawodówka czy technikum też jest w takiej szkole a że ktoś się gorzej uczy i nie dostanie się do ,lepszego, liceum to nie znaczy od razu że jest gorszy. Moja córka też ma znajomych z zawodówki to już nie jest tak jak kiedyś że do zawodówki chodziły w większości dzieci z patologi bteraz zawodówka ma super kierunki i jedna koleżanka mojej córki super się ucząc wybrała zawodówkę bo zawsze chciała być kucharzem. Czy to źle ? Nie powiedziała bym

1 polubienie

Ja kończyłam technikum 6 lat temu i w mojej szkole akurat była bardzo duża różnica w zachowaniu osób z zawodówki a osób z technikum
I broń Boże nie sądzę że to są gorsi ludzie bo mąż kończył zawodówkę , ale później poszedł do liceum dla dorosłych