5 miesiąc i co dalej?

Jestem w 7 msc , i nawet jak próbowałam trzymać wagę to się nie dało , z tygodnia na tydzień rosło , trochę szło się tym załamać , teraz mam od początku +14 kg :smiling_face_with_tear: do 4 -5 msc to było bardzo delikatne ,bebzola prawie nie było widać a teraz :joy: na samym początku nie mogłam jeść za bardzo nic , pieczywo tak bardzo mi śmierdziało , słodycze mnie odpychały , jadłam same jogurty a teraz to co innego :joy::joy::joy:

To ja całą ciążę właśnie przytyłam z 12 kg z tego co pamiętam ale w ogóle nie wymiotowałam w pierwszym trymestrze

Szybko udało ci się wrócić do formy ?

Ja mimo tego że dużo się ruszałam, jadłam zdrowo to przytyłam 20 kg, nawet przez chwilę się tym nie załamywałam. Mam straszne rozstępy (brzuch na drugim prenatalnym miałam większy niż mama siedząca obok mnie czekająca na trzecie prenatalne :see_no_evil:)i pół roku po porodzie wciąż mam 8 kg na plusie, ale teraz będzie cieplej to szybciej zrzucę ;D też mam rozejście mięśni brzucha więc mam sporo ograniczeń z ćwiczeniami - najpierw muszę się wziąć ostro za ćwiczenia na rozejście mięśni żeby nie pogorszyć sprawy

Ojej , to musisz szukać dobrego fizjoterapeuty żeby Ci pomógł :heart::heart:

Jestem poltora roku po cc i to rozejscie miesni prostych to jakas zmora. Bywa ze czuje ze jest juz lepiej ale wystarczy kilka dni cięższych gdzie wiecej nosze, czy jak ostatnio przestawialam meble i pach znowu przy napinaniu brzucha wychodzi mi ta skorupa zolwia :pleading_face: strasznie to meczace. I ciezko zrzucic wage. Tez mam nadzieje ze bede wiecej wychodzić a mniej jesc :rofl:

Wiesz co do takiego zewnętrznego wyglądu szybko. Po tygodniu już wróciłam do swojej wagi a potem już nawet ją zgubiłam :upside_down_face: bo teraz 48 ważę ale do takiej formy fizycznej chwilę po połogu mi zajęło bo ciągle jakaś taka byłam zmęczona i bez sił przy tym KP, po tej cc i przez niewyspane noce i burze hormonów. Mięśnie brzucha też wróciły , z wyjątkiem jeszcze tych co są na wysokości pępka. Ale jeszcze muszę wrócić do ćwiczeń bo mi niewiele zostało ale jakoś tak ciągle czasu nie mam. Warto tego przypilnować bo są teraz możliwości i myślę że to duża satysfakcja jak wrócisz do siebie po urodzeniu dziecka :upside_down_face: mnie na tym bardzo zależało bo zawsze miała płaski brzuch

1 polubienie

No właśnie to rozejście to masakra. Ja zmieniłam fizjo bo u poprzedniej byłam kilka razy i zalecała ćwiczenia bardzo wymyślne a po 3 miesiącach ich robienia rozejście mięśni było identyczne. Wiem że jak ogarnę rozejście mięśni to też łatwiej będzie wrócić do wagi sprzed ciąży, bo zupełnie inaczej będą pracowały jelita, będzie też inne ciśnienie w jamie brzusznej itp nie mam dużego ciśnienia na schudnięcie ale jednak miałoby było wciągnąć się w spodnie sprzed ciąży :joy:
Robiłam sobie nawet badania tarczycy, witamin itp ale wyszło że wszystko ok, więc po prostu muszę wziąć się za brzuch i mniej jeść :see_no_evil:

Ja niestety mam podobnie ale ja chce schudnac. A co se schudne to se przytyje.

Serio ? Ja nie wiedzialm ze to ma az taki wpływ muszę się koniecznie spiąć i brać za moje rozejście

1 polubienie

Oj koniecznie, bo po urodzeniu często zapominamy o sobie

1 polubienie

Taaa tylko właśnie nie ma kiedy , ja ledwo ostatnio ze wszystkim się wyrabiam

W ciąży jak mam takie gorsze dni , że wcale nie mam na nic siły idę pod prysznic , spędzam tam z godzinę i wychodzę nabalsamowana , pachnąca i od m razu czuję się dużo dużo lepiej . Do tego kawka , jak jest ładna pogoda to na balkonie i się rozkoszuję tym dniem :heart:

Korzustaj, korzystaj bo jak będzie bobas to się będzie piło kawę w biegu i często zimna a kąpiel przerodzi się parominutowy prysznic a w głowie już będziesz
miała listę rzeczy do zrobienia :crazy_face:

Czekam na ten moment , bobas to zawsze było moje marzenie największe jakie chciałam mieć :sob::face_holding_back_tears:

To u mnie bobas jest łaskawy, codziennie pije ciepłą kawę :smiley: Ale jak będzie bardziej mobilny to wiem że już tak łatwo nie będzie :see_no_evil: raz w tygodniu robię sobie też ciepłą kąpiel w wannie, z maseczką itd
U mnie najgorsze były pierwsze 2 miesiace, później już było łatwiej. A nigdy nie byłam tak wyspana jak na urlopie rodzicielskim ;D na macierzyńskim ciężko było ze snem i spałam „wtedy kiedy dziecko śpi”

Hahah znam to spanie w ciąży , ja czuję że maluch ma jakiś radar :rofl: w nocy się przebudzę i tylko zerknę która godzina i wtedy zaczyna kopać to żeby się znowu wbić w spanie z tymi komniaczkami jest ciężko :rofl::rofl:

Cześć maluszków po urodzeniu ma podobny rytm dnia co w brzuszku, synek po urodzeniu był aktywniejszy w tych godzinach co był aktywny jeszcze podczas ciąży :smiley:

To masz super że przesypia noce. Ale to pewnie też dzieki mm, ja jak mojego dokarmiałam mm to spał po 6h ciągiem albo i więcej. No moim mleku to jednak raz czy dwa razy się budzi na karmienie ……. A teraz ma
Jakiś regres snu no nawet co 3 razy w nocy się budzi. Dziś też ma jakieś turbo drzemki bo po 30 min się budzi a spał po 2h i to dwa razy dziennie

Ojej! To masz naprawdę wyjątkowo współpracującego Bobaska :grin::star_struck: chociaż ja na zimną kawkę też nie mogę narzekać, bo praktycznie zawsze jak sobie zrobię to wypijam :smiley: z tym że czasem z małym towarzyszem u boku lub od pewnego czasu w krzesełku do karmienia, gdy jest bunt na drzemkę, to jesteśmy na kawce razem, a mały wcina w tym czasie jakiś owocek :smiley: :stuck_out_tongue_winking_eye: :sweat_smile: także jak będzie bardziej mobilny to też na pewno będziecie sobie fajnie radzić :grin: