10 metod łagodzenia bólu porodowego

Aniami ja takich cudów nie używałam, w ogóle to pierwszy raz o czymś takim słyszę.

Aniu ja miałam na chwilę i szybko \kazałam sobie ściągać, bo strasznie mnie to drażniło… ale to indywidualne odczucie. kiedyś na tej zasadzie robiono zabiegi fizykoterapii po urazach (pewnie będziesz wiedzieć o co mi chodzi- z takimi blaszkami zakładanymi przez które lecą prądy) i to takie uczucie

Ja używałam ten aparat, ponieważ mialam go do testów z babyboom.
Też mnie to jakoś denerwowało, bo musialam pamiętać by przyciskać jak skurcz nadchodził… Aparat sam w sobie był lekki, wielkości pilota do tv, na dwie baterie i miał takie przyklejane elektrody, ktore wysyłały elektrowstrząsy, łagodząc skurcze. Można było ustawić sobie 3 częstotliwości, w zależnosci od odczuwalnego bólu. Elektrody łatwo się przyklejało i faktycznie czuć było te “wstrząsy”. denerwujące było jednak to, że trzeba było uważać na to urządzenia, no i pamiętać, by wdusić przycisk gdy nadchodził skurcz…Koniec końców zdjęłam to z siebie…
Czy faktycznie łagodziło ból??
Tak jah Didisa pisze, to indywidualne odczucia…mnie to zbytnio nie pomagało podczas porodu…
Za to rewelacyjnie się sprawdzało jak złapał nas skurcz łydki!!! Raz dwa i rozluźniało mięsień!!

Moim zdaniem na porodówkach powinny być chociaż z 3-4 takie urządzenia, no niektórym osobom naprawdę mogą pomóc. Jednak nie wiem czy jest sens kupowania go na własną rękę, bo raz- nie wiadomo czy się w ogóle przyda, a dwa to cena, bo jego koszt to ok 300-400zł…

Kasiu idealnie opisałaś działnie tensa!

Hehe ja wiem jak dziala tens bo sama te zabiegi robilam:D ale nie mialam okazji sie dowiedziec jak dzialaja w praktyce na kobiety rodzace,wlasnie na jej osobiste odczucia, czy pomagalo w ogole. Normalnie tensy przynosza czesto ulge, ale w ztego co pizecie nie koniecznie w czasie porodu;)

Nie wszyscy jednak wiedzą w jaki sposób urządzenie działa, stąd mój dokładny opis.

Ja też TENS używałam na bóle mięśniowe. Wtedy działał bardzo fajnie, to mrowienie delikatne sprawiało dużą ulgę. Ale podczas porodu nie miałam ani czasu na to ani takiej potrzeby.

słyszałam o TENSIE , któraś używała z was?
Ja w czasie bóli dużo spacerowałam , oddychałam gdy szedl ból, partner wykonywał masaz w okolicy lędźwiowej i naprawdę mi to przynosiło ulgę

Ja mam straszne obawy. Miesiączki są dla mnie męczące… bez silnych leków rozkurczowo - przeciwbólowych nie ma mowy by przetrwać, czasem nawet konieczny jest zastrzyk. Jedyną opcją, która daje ukojenie jest kąpiel w gorącej wodzie, dlatego pocieszam się, że może poród w wodzie będzie dla mnie dobrym rozwiązaniem. Dziewczyny, czy któraś z Was go przechodziła i podzieli się wrażeniami?

Również mam silne bóle przy miesiączce i biorę zawsze silne leki bo inaczej nie mogę wstać.
Czy ból porodowy jest też intensywny? w moim przypadku był bardzo duży na tyle że żadna z metod łagodzenia bólu nie działała , bół promieniował od środka ku dołowi . o chodzeniu nie było mowy bo tylko na klęcząco mogłam znieść ból.
Nie wiem jak inne mamy ale mnie nigdy w zyciu nic tak nie bolało , chciała bym żeby drugi poród był lżejszy ale nie nastawiam się na to

A. Zazulak, nie jest pocieszające to co mówisz;/ . Przy miesiączkach również mnie unieruchamia, mam drętwienie nóg i silne bóle lędźwiowo - krzyżowe. Rozważam zapisanie się do szkoły rodzenia, ponieważ to będzie mój pierwszy poród a ból mnie przeraża…

Evi spokojnie, to że masz silne bóle miesiączkowe wcale nie świadczy o tym, że poród będzie taki straszny. Ból jest duży, ale na prawdę da się go przeżyć.

Ja bym TENS-a chyba nie użyła. Używam go na pacjentach w przypadku bólów kręgosłupa, ale ogólnie zabiegi fizykalne są zabronione w ciąży, więc dla mnie, w czasie porodu też (tak by było logicznie). Z drugiej jednak strony, skoro jest to tyle czasu używane w czasie porodów, to pewnie może.

A ja cały czas nie rozumiem jak w XXI wieku mogą zdarzać się porodówki, na których dziewczyna nie ma możliwości wyboru np. znieczulenia zewnątrzoponowego.
Ja miałam bardzo bolesne miesiączki. Dwa dni na ibuprofenie i nospie w końskich dawkach. Bardzo bałam się bólu porodowego i zdecydowałam się rodzić tam gdzie będę miała zagwarantowane ZZO. Oczywiście gdybym chciała rodzić naturalnie nikt by mi tego nie bronił.
W tej klinice gdzie rodziłam jest możliwość porodu w wodzie, ale jak zapytałam się położną ile takich porodów było, wzruszyła ramionami, że jeszcze ani razu wanna nie poszła w ruch :-0. Gaz rozweselający w moim odczuciu działa bardzo na głowę, bo podczas oddychania nie myśli się tak o bólu porodowym.
Chodziłam do szkoły rodzenia gdzie uczono mnie prawidłowego oddychania. To na pewno pomaga, bo zanim dostałam znieczulenie tak właśnie się wspomagałam.
Dzięki znieczuleniu bardzo pozytywnie wspominam poród i te chwile po. Zawsze będę polecać tą, jednak farmakologiczną metodę łagodzenia bólu porodowego.
W swoim życiu przeszłam też przez 4 dniową kolkę nerkową i muszę powiedzieć, że bolało piekielnie. Dziewczyny, które rodziły naturalnie bez znieczulenia i miały też kiedyś kolkę twierdziły że ból z nerki jest o wiele gorszy.
A po porodzie miesiączka pod kątem bólowym jest niezauważalna. Nie wzięłam jeszcze ani razu tabletki…

Arran ja wybrałam szpital ze wzgledu na znieczulenie zewnątrzoponowe, niestety położne tak kabinowaly ze w koncu nic nie dostałam. Niestety nie bylo ze mna mojego meza, a ja pod koniec z tego bólu nie kontaktowalam wiec i o znieczulenie nie potrafilam sie upomniec. Co do bólu porodowego to u mnie nie bylo opcji ani na lezenie ani na chodzenie , w monencie jak przychodzil skurcz musiałam kucnąć:/ w drugiej ciąży zrobie wszystko żeby znieczulenie dostać…

Evi23 jeśli masz możliwość w uczestniczeniu w szkole rodzenia to polecam to Cię trochę uspokoi przynajmniej tak było w moim przypadku, uczy oddechów i pozytywnego myślenia.

Jeśli partner chcę być z Wami to też fajna rzecz wspaniałe wsparcie.No i wykonywać polecenia położnej można iść pod prysznic to łagodzi ból i do przodu dziewczyny nie ma źle :slight_smile:

U nas nadal w szpitalu w którym będę rodzić nie ma znieczulenia, niby mamy 21 wiek, godne warunki do rodzenia a mój szpital jest tak zacofany
Moglabym wybrać szpital oddalony o 30 km od mego miasta w którym jest znieczulenia ale tam nie ma specjalistycznego oddzialu dla noworodków
U nas na porodowce jest podawany paracetamol w zastrzyku

Przy drugim porodzie używałam gazu rozweselającego i powiem, że na mnie podziałał. Tylko trzeba go odpowiednio wcześniej zacząć wdychać, aby pełnie jego działania poczuć przy szczycie skurczu. Najlepiej cały czas :wink:
Na mnie działał on w ten sposób, że co prawda miałaś świadomość, że Cie boli, ale do mózgu nie dochodziły wszystkie bodźce i udało mi się tak go wdychać (mąż liczył kiedy mam zacząć) że przy największym bólu odlatywałam i prawie wcale go nie czułam. Chodziło tutaj o stan umysłu. Rzeczywiście po chwili przestawał on działać. Na ulotce wyczytałam, że jest on nieszkodliwy dla dziecka dlatego się na niego zdecydowałam. Minusem jest to, że nie można go używać w ostatniej fazie porodu kiedy pojawiają się skurcze parte, bo wtedy to musimy się skupić na rodzeniu. Ale wiadomo, że każdy poród jest inny…

Jak tak czytam was to faktycznie i gdzie tu hasło które promują “rodzić po ludzku”. Tam gdzie ja rodzilam też robili problemy z tego co wiem ze znieczuleniem zewnatrzoponowym tylko gaz dawali, była też piłka możliwość korzystania z prysznica ale na poród w wodzie nie można było liczyć mieli też takie nowoczesne kolo porodowe i na tym dane było mi rodzić :slight_smile:
Z innych metod nie korzystałam bo nie było takiej potrzeby też ból przy skorczach najlepiej mi było rozchodzic mniej bolało wtedy. Mąż był ze mną od samego początku do końca ale nie malował ze tak powiem no nie chciałam.
Dziewczyny te co bada teraz rodzić miesiączka silniejsza czy słabsza nie odzwierciedla się e bólu podczas porodu czy kamieni bo też miałam i poród bolał bardziej ale wszysto jest do przeżycia :-)))) będzie dobrze.

W szpitalu, w którym mam rodzić jest jedynie możliwość użycia gazu rozweselającego. Nie ma możliwości ZZO, bo nie mają swojego anestezjologa. Jedyne, na co jeszcze mogę liczyć, to ewentualnie piłka.Z ZZO mogłabym ewentualnie skorzystać u siebie w mieście, ale na pewno nie będę tu chciała rodzić.