Żylaki nóg, odbytu (hemoroidy)

Żel z kasztanowca jest pomocny i daje ulgę dla zmęczonych nóg. By uniknąć silnego ucisku na żyły kończyn dolnych starajcie się często odpoczywać z nogami podniesionymi wyżej.

Hemoroidy są niestety zmorą ciężarnych. Szczęściary te, które nie muszą przez to przechodzić. Mi przed ciążą zdarzało się mieć małego hemoroida, ale podczas ciąży, zwłaszcza teraz kiedy jestem w 9 miesiącu, jest z tym większy problem. Co prawda nie jest bolesny i wyskakuje mi czasami podczas wypróżniania się, jednak przez niego spędzam w toalecie znacznie więcej czasu. Mój ginekolog polecił mi czopki Posterisan i faktycznie przynoszą ulgę, kiedy jest ciężko. Próbowałam również wywaru z suszonych śliwek, zalewając je na noc przegotowaną wodą. Lekarz polecił mi również Normolax regular- proszek wspomagający wypróżnienie. Teraz staram się pić dużo wody (o ile można pić jej jeszcze więcej) i od codziennie rano piję Inkę Błonnik (szkoda, że odkryłam ją niedawno) zawierającą aż 43% błonnika, który usprawnia mój metabolizm i zdecydowanie zmniejsza zaparcia.Mi na hemoroidy pomagają nasiadówki z kory dębu- jak tylko zauważę “osobnika”, to codziennie wieczorem kilka minut spędzam w misce z naparem.

Żel z kasztanowca jest super.

meczylam sie z jednym hemoroidem na kilka dni przed porodem, bo mu sie zachcialo “wyjsc”, byl przy odbycie od poprzedniego porodu, tyle, ze zwykle schowany, a przed drugim porodem to byl straszny bol, nie dosc , ze zalatwic sie nie dawalo to jeszcze siadac nie mozna, nawet zeby zrobic siku to bolalo… ale niestety nie podpowiem jaka reakcja hemoroidu na porod bo koniec koncow mialam cesarke… slyszalam, ze nieciekawie jest rodzic gdy ma sie “aktywne” hemoroidy…

ja dałam radę, ale męczy mnie do tej pory

Niestety wiem coś na temat hemoroidów. Przez całą ciąże nie odczuwałam żadnych zmian, jednak w trakcie porodu z wysiłku hemorid pękł i jak to określiła położna " że będzie na drugi dzień bolało", nie myślałam że aż tak. Przez dwa tygodnie po porodzie męczyłam się z tym bólem, a pierwszy dzień po porodzie to ledwo co chodziłam i nie zapomne pierwszej zmiany pieluszki, jak na czworaka z bólem zmieniałam pampersa, ale daliśmy radę. Czego się nie zrobi dla tak kochanej istotki. Mi przyniosły ulgę zamrożone gaziki zamoczone w tantum rosa, które przynosiły ulgę też ranie po nacięciu krocza, a także niezbędna okazała się poduszka koło do siedzenia, bo przez te pierwsze tygodnie nie mogłam wysiedzieć na tyłku. Życzę powodzenia każdej mamie, która boryka się z tym problemem.

Miałam zawsze problemy z krążeniem ,ale jednak żylaków na nogach nie mam (a jestem w 32 t.c.).
Jedynie z czym się męczę to hemoroidy ,których nie mogę wyleczyć. A miałam je już przed ciążą.
A do wspomnianego przez Was preparatu posterisan - również go stosowałam ,ale tylko parę dni do ustąpienia dolegliwości. Teraz znów wróciły.

Najważniejsza jest profilaktyka żylaków poprzez ograniczanie prac wymagających dłuższego stania w jednej pozycji; stosowanie krótkiego ale częstego wypoczynku w ciągu dnia z nogami ułożonymi nieco wyżej niż tułów; powinnyśmy dbać o prawidłowy przyrost masy ciała w czasie ciąży ( nie przejadamy się);nosimy luźną, bawełnianą bieliznę. Pamiętamy również o tym, że podkolanówki w okresie ciąży są zakazane. Leki niestety są zwykle mało skuteczne w walce z żylakami nóg.W przypadku rozległych żylaków również w czasie ciąży stosuje się heparynę podskórnie, w małych dawkach. Natomiast w walce żylakami odbytu powinnyśmy szczególnie zadbać o luźne i regularne wypróżnianie. Często pomocne mogą okazać się dostępne w aptece czopki, maści, czy nasiadówki, okłady.

W zwalczaniu hemorojdów powstałych wyniku ciąży i porodu pomocne są ćwiczenia Kegla.Skuteczność tej metody przynosi wymierne korzyści , pod warunkiem regularnego i sysrematycznego ćwiczenia.

hmm… mi sie samoistnie schowal zylak, w ogole teraz malo mi dokucza, drugiego syna nie musialam w rezultacie “wypychac” wiec nie meczylam tego jednego zylaka… a meczyl mnie ze 2 tygodnie przed porodem a na kilka dni przed zniknal :slight_smile:

W III trymestrze dopadły mnie żylaki odbytu, ale same się w końcu chowają jak tylko trochę więcej błonnika spożyję :slight_smile: co do żylaków nóg - mam genetycznie, bo mama też ma i to całkiem sporo, bo jest po 5 ciążach w tej jednej bliźniaczej :slight_smile: Lekarz powiedział, że zajmiemy się nimi jak przestanę karmić i wtedy zabieg … ehh długo się na niego szykowałam bo mam jednego żylaka od 6 lat, ale się bałam , a teraz tylko ciąża wszystko ułatwiła :slight_smile:

Ja całkiem niedawno miałam z tym problem i pomógł Prosterisan w żelu, hemorol w czopkach i nasiadówki z wyciągu z kory dębu. U mnie ostry stan utrzymywał się ok tygodnia do tego stopnia że ciężko było usiąść. Pomagają tez miejscowo zmrożone kostki lodu.

przed ciążą miałam dużego żylaka na nodze, w czasie ciązy byłam pewna że będzie jeszcze większy a tu ku mojemu zaskoczeniu był o wiele mniejszy i tak zostało do dnia dzisiejszego

Żylaki zaczęły mi się pojawiać ok 20 roku życia. Widząc jak cierpi moja mama z tej przyczyny od razu zaczęłam smarować je żelami z kasztanowca i załywac leki, a między czasie poszłam do lekarza. Ku mojemu nieszczęściu poinformował mnie,że niestety jest to taka przypadłość, że nie da się zapobiec powstawaniu żylaków, a smarowidła i tabletki jedynie osłabiają ich objawy typu ból pieczenie itp. Strasznie się boje jak ciąża wpłynie na ten aspekt, tym bardziej, że mam o wiele mniej ruchu, co powoduje mi przybieranie w nogach, a niestety zbyt duży ciężar jest bardzo niekorzystny dla żylaków.

Didisia a smarujesz teraz kasztanowcem, bo ja się bałam w ciąży używać tej maści.
Co do żylaków każdy mnie straszył, że po porodzie wyjdą na nogach , dwa porody i jedyne co wyszło na nogach to rozstępy na udach i jedno naczynko pękło na kolanie. I na szczęście tez ominęłam hemoroidy. Za to moja mama i siostra rozstępów brak a żylaki i hemoroidy po ciążach miały. Ja się śmiałam coś za coś ja rozstępy one żylaki, z tym że mnie nie boli a je żylaki trochę bolą.

Słuchajcie ja miałam taki mały na nodze i wyskoczył po porodzie, ale ostatnio zaczęłam biegać i wiecie jakie było moje zdziwienie jak go ostatnio nie znalazłam. a do tego robie zimne kąpiele nóg pod prysznicem taka lodowata wodą i chyba działa.

Didlala, niestety zylaki sa dziedziczne… Moja mama ma takie delikatne na razie ale moja babcia ma tragiczne na nogach… Ciagle chirurga odwiedza, spac nie moze bo tak ja nogi bola, wyglada to strasznie bo cale nogi dookola w zylakach… Ja ledwo jednego pajaczka zauwazylam a juz w panike polecialam… Nie martw sie ciaza az tak bardzo, ale wiecej odpoczywaj i wieczorami nogi do gory :slight_smile: mraczek, lodowata woda? Brrr…

Kikacu ja już dawno przestałam używac i zażywać cokolwiek, gdyż po paru latach stosowania jakichś tam specyfików nie widziałam rezultatów. I dokładnie jak Carol86 napisała żylaki są dziedziczne i jak mają wyjść to wyjdą. Maczanie w zimnej wodzie nic nie da, gdyż żylaki to złe funkcjonowanie zastawek żylnych, a pod wpływem zimna naczynia się jedynie kurczą.
Natomiast o czym należy pamietać- nie można przy żylakach używać żadnych masażerów do nóg, stóp.

Nie wiedziałam ,że nie wolno używać masażerów. Marzy mi się taki i mam zamiar zakupić :wink: Nie mam jednak problemów z żylakami na nogach. Ale hemoroidy po porodzie… jeszcze gorsze niż przed. Ja już nie liczę na żadne specyfiki… mi już żadne niestety nie pomagają. Te okropne żylaki ciągle nawracają.

Jezeli nie masz żylaków na nogach to spokojnie możesz się zaopatrzyć. Ja mam takowy, super uczucie było jak się masowało, ale niestety przyjemność się skończyła i teraz mi tylko miejsce zajmuje…
A jeśli chodzi o żylaki odbytu warto się wybrać do lekarza po skierowanie do chirurga, być może konieczna jest już u Ciebie operacja. Im wcześniej tym lepiej, bowiem zaniedbanie tej kwestii przynosi, opłakane skutki. Nie dość że ból, może wystąpić anemia przy częstym krwawieniu, mogą zrakowieć, no i bardzo uciążliwe nieutrzymywanie kału…