Zwycięzcy konkursu forum #teamLOVI - edycja luty 2026 🎈

Ja sie zawsze z nia kloce jak zaczyna panikowac :see_no_evil:
Wczoraj do niej pojechalam i dzieciaki biegaly… a ona po chwili tektem do malego ze ma usiasc bo sie zmeczyl to mowie jej ze on wie kiedy ma usiasc jest na tyle duzy i sam juz widzi ze jak nie daje rady to staje i czeka a ona swoje ze zawal dostanie ze udar ze jestem niepowazna itp :see_no_evil: pp 30 min u niej zalowalam ze pojechal wgl do niej… na koncu wstala wziela go za reke posadzila na kanapie i powiedziala ze ma siedziec… no ok maly chwile posiedzial i poszedl dalej biegac. Za chwile znowu zaczela jeczec ze ma okna umyte a ona stoi przy oknie i patrzy jak pies na podworku biega :see_no_evil: no to mowie jej ze sobie te okno przetrze i bedzie miala czyste … no bez przesady a ona dalej swoje…
Nie czaje tego wgl. To jest dziecko i ono zawsze bedzie sie opierac o okno … to nkrnalne i to jej mowie a ona nadal swoje ze myla okna itp :see_no_evil: wstalam przetarlam je ubralam sie i wyszlam :see_no_evil:

2 polubienia

:laughing::upside_down_face: czasem tak jest…… ale jak okna do umyte to przetarcie szyby to żaden problem. Może już nie ma tyle cierpliwości do dzieci. Ile ma lat? Mój tata ma już 75 i też ja siostra zostawi im czasem swoje dzieci albo jedno z nich to też już nie ma cierpliwości i go na przykład już denerwuje ciągle płacze małego . Moja mam się opiekuje nimi a on swoje rzeczy robi. Może już starsi ludzie tak mają.

Nie powinna tak mówić przy małym o udarze czy zawale bo przecież już takie dzieci wszystko rozumieją …. I to trochę nie fajne.

@Pika ja na początku jak się syn urodził to w sumie więcej rzeczy ogarniałam w domu i miałam więcej czasu na drzemkę niż później …… pierwszy miesiąc czy dwa to jak mały spał to ja szafki kuchenne wszystkie umyłam (wiem to było niepoważne z mojej strony)

1 polubienie

Ona ma 57 lat :see_no_evil: i pracuje w przedszkolu :see_no_evil: czasami sie zastanawiam jak ona tam funkcjonuje :rofl: ale jak jestem po corke i widze jak dzieciaki do niej leca a ona z usmiechem je bierze tuli i wgl to jestem w szoku bo w domu to calkiem co innego jest :see_no_evil: nawet corka kiedys powiedziala ze babcia z nia sie tak nigdy nie krecila a z innymi sie kreci :see_no_evil:

Oooo to ciekawe :smiling_face: no to faktycznie może ma przesyt dzieci w domu i stąd takie zachowanie :face_with_peeking_eye:

1 polubienie

No to nie, ja w pierwszych dwóch miesiącach to praktycznie cały czas przy małym byłam :grinning:
Bardziej chodzi mi o to, że wkurza mnie coś takiego, że np. idę karmić czy przewijać to cała wycieczka za mną, dziadki muszą asystować jakby od ich patrzenia się najadł :sweat_smile: i nagle nikt nie ma nic do roboty, albo mam coś takiego, że po śniadaniu czy obiedzie jak wszyscy zjedzą to nie lubie tej leżącej sterty garów i ogarniam zamiast iść do małego - i np. wczoraj całe sprzątanie wypadło w godzinach spaceru, to teściowa jeździła wózkiem po domu i słyszę jak mówi do małego “mama jeszcze wszystko pozmywa i dopiero weźmie Cię na spacer”.

Nie wiem, albo może przewrażliwiona jestem.
Ale naprawdę oni uważają, że jak mały śpi a oni na niego patrzą to super ekstra pomoc.

@Wikii powiem Ci, że ciekawe zjawisko z tą Twoją mamą…

1 polubienie

To u mnie też tak pomoc wygląda :upside_down_face: Mama przychodzi to chwilę się pobawi z małym, przejdzie się na spacer ze mną (ja prowadzę wózek, ja noszę małego , ja znoszę wózek) i jedzi do domu. Nie przewija, nie przebiera, nie karmi :laughing: i jeszcze czasem ja robię herbatek czy jakies drugie śniadanie. Jedynie co to mi przywiezie cos dla niego albo dla mnie jakiś obiad :upside_down_face:
Znowu jak jedziemy do teściowej to mam więcej odpoczynku bo ona coś ugotuje czy czasem popatrzy na małego to mogę iść się ubrać czy umyć.
Ale powiem że się już tak przyzwyczaiłam i tak wolę

U mnientez byly wycieczki jak karmilam mała i strasznie mnie to irytowalo . Juz ustawilam granice , bo jednak czulam sie mega niekomfortowo jak siedzialam , cycem na wierzchu a ktos wchodzil i patrzal jak mala je :roll_eyes: moja babcia to nawet jak sciagalam mleko laktatorem to chciala patrzec czy mam mleko czy nie “bo malo leci :woman_facepalming:
Za to ogolnie z moja mama nie moge narzekac , bo jak tylko wrocilismy do domu ze szpitala to nawet brala mała i kazala mi isc spac . Ja ogolnie bardzo malo spalam, bo uwarzam “spij jak dziecko spi” za najwieksze oszustwo :face_with_peeking_eye: jak mala spala to ja chciałam cos ogarnac , albo czuwalam nad nią . Wiec jak mama ja brala i wiedzialam , ze ma opieke to zamykalam oko bez stresu . Te pierwsze tygodnie byly bardzo trudne i gdyby nie ona to naprawde byloby ciezko , tym bardziej , ze my z mezem nie mielismy zadnego doswiadczenia

Takie stawianie granic jest super, ja od początku mówiłam że idę karmić do drugiego pokoju bo dziecko potrzebuje cieszy i spokoju, bo inaczej nie chce jeść i się kręci. Z przewijaniem bardzo denerwuje mnie jak wszystcy podchodzą się patrzeć jak przewijam i tu ciężko mi postawić granicę, dlatego wtedy mąż przewija :joy: niech on się męczy z gapiami :joy:

O to na przewijanie to ganiam wszytskich :sweat_smile: co maja mi sie galic w pieluszke . A jak chca zawartosc zobacztv to moge im pelnego pampera podrzucic i niech komisyjnie obejrza :rofl:

1 polubienie

To u mnie jak mama przychodziła to jak wiedziała że będę karmić to wychodziła sama z pokoju żeby mnie nie krepować…Teściowa też. Zresztą ja sama mówiłam że idę karmić i szłam do innego pokoju i się zamykałam. Jak byłam w odwiedzinach też szłam do innego pokoju i nikt za mnie nie łaził. Moj mały też jak ktoś jest w pobliżu to nie chce jeść i się odrywa, więc staram się zapewnić mu spokój.

@JoannaMP przy ściąganiu mleka za pomocą
Laktatora musi też być spokój i rozluźnienie. Współczuję bo takie komentarze i patrzenie to stres który nie pomaga a wręcz szkodzi.

U mnie ciekawości związanej z przewijaniem nie ma :smile:

O tak , te komentarze to masakra "ona tak placze ,bo sie nie najada " “chyba mleko za chude” “a sciagnij i pokaz ile tlustego” “kiedys to sie bawarki pilo i mleko bylo a teraz wymyslacie” :melting_face::roll_eyes:
A najgorsze jest to , ze takie komentarze mowia osoby , ktore karmily dziecko piersia 3 miesiace

2 polubienia

:joy: to najlepsza moja mama która mi mów że przez KP to ty uwiązana jesteś, dziecko wszystko z ciebie wyciąga, a może byś już jak mały skończy rok przestała go karmić piersią, przecież będzie miał już zęby …… raz że to nie dopinguje i pomaga dwa moja mama nigdy nas nie karmiła piersią bo miała konflikt serologiczny…… także wiesz, doskonale Cię rozumiem

Pierwsze słyszę że przy konflikcie nie można karmić piersią :o trochę czytałam o konfliktach w ciąży i na grupach na fb było dużo dziewczyn które karmiły, no ale kiedyś pewnie były inne zalecenia

Mnie też to zawsze irytuje że najwięcej do powiedzenia o KP mają osoby które nie karmiły albo karmiły bardzo krótko

Ja sie tez przyzwyczailam ale jak dzwobi i mowi ze mam przyjechac to chociaz niech przemilczy pare rzeczy a nie komentuje :slight_smile: a co do gotowania to nie gotuje tylko patrzy zeby jej ugotowac :rofl: ale z drugiej str tez sie nie dziwie ok 5 lat nie ma smaku i wechu :see_no_evil:

Ale to było bardzo dużo lat temu😁 wtedy pewnie inaczej było a dwa że mama miała jakie problemy i brała antybiotyki i hormony i nie mogła

@Wikii a to jakieś powikłanie po covidzie że nie ma smaku i węchu ? Mąż do tej pory ma trochę gorszy smak
@Michaska jak karmiłam to też brałam antybiotyk który niby można bezpiecznie brać podczas KP ale synek nie chciał wtedy pić mojego mleka i mimo probiotyków miał problemy brzuszkowe :cry:

Dokladnie ! Mnie to mega denerwuje , moja mama mowila nawet , ze picie karmi czy femaltikera to wymysl poloznych i lekarzy zeby naciagac ludzi na pieniadze i zeby przechodzic na mm , bo przeciez to nie dziala , bo kiedys pilo sie bawarki :roll_eyes: a sama brata karmila 3 mieisace a mnie 2 , bo ja bylam bardzo żarta i mamie brakowalo

Tak po covidzie ona strasznie przechidzila dusila sie nie migla isc do gory do sypialni spac i spala w salonie 2 tygodnie. Goraczka 41 stooni

Wiem że są takie antybiotyki, które można stosować przy KP ….
Ale to były inne czasy wiem że nie pozwalali mamie karmić i nawet dostawała zaszczyki na zanik laktacji …… to było dawno temu.

@JoannaMP no niestety tak to jest, najwięcej mają do powiedzenia ci, co nie mają zielonego pojęcia :upside_down_face::laughing::smiley: ale tak to już jest

A co ma konflikt serologiczny do tego? Ja też mam z mężem i normalnie karmiłam dzieci piersią