Zmiany w organizmie pozostałe po ciąży

Ja mimo tego, że nie mam małych piersi, a po porodzie jeszcze troszkę nabrały rozmiarów, to też pojawiły się rozstępy i tak jak pisze Karolinka dobrze jest kupi sobie krem, który je zamaskuje. Ja używałam ziajki i mi pomogła, ale wiadomo każda z nas jest inne i każdej z nas coś innego podpasuje.
Silje wiem coś o tym braku współżycia - najgorsze jest to aby się przełamać, to czasami jest tak jak z pierwszym razem… Może przygotujcie sobie romantyczną kolacje, a najlepiej poprostu o tym nie myśleć, bo czasami to też nas chamuje - ten lęk przed tym, że boli, a jak się nie uda i będzie bolało to nic na siłę, kiedyś napewno się uda. Grunt to się nie poddawać i nie zniechęcać. Trzymam za Was kciuki.

Samantka rozstępy z czasem zbledną i nie będą aż tak widoczne. Może jak przestaniesz już karmić to kup sobie maść no-scar. To jest krem z masy perłowej na wszelkie blizny, zmniejsza też rozstępy. Podobno jest bardzo dobry.

ja na rozstępy podczas ciąży stosowałam oliwkę z rossmana polecam innym mamom

u nas na rostępy pomagała oliwka jak tyłam :wink: ale jak chudłam niestety wszystko zostało, ale 38kg przytyłam wiec co się dziwić.

Nie ważne czym się smarujecie, ważne żeby od początku i nie tylko raz czy dwa dziennie, ale wtedy kiedy czujecie potrzebę. Ja smarowałam się od 5 tygodnia ciąży, czyli odkąd się dowiedziałam, zwykłym balsamem Kozie Mleko z Ziaji, i smarowałam się zawsze wtedy kiedy tylko zaswędziała mnie skóra, czasami nawet po 6 razy dziennie, ale za to teraz nie mam ani pół rozstępu na brzuchu. A na piersiach to mam tylko od spodu, i zrobiły się jak miałam nawał mleczny, ale malutkie.

U mnie pępek jakby wyskoczył :frowning: i już nie wrócił do poprzedniego stanu :frowning: Jest to fatalne… Taki odstający pypeć odznacza się poprzez węższe bluzki. Przeszkadza mi to :frowning:
Może wiecie co w takim przypadku? Chyba muszę się udać do jakiegoś chirurga…

Zuzia, a to nie jest przepuklina pępkowa? Faktycznie trzeba by zasięgnąć rady lekarza. Ale jakby co to nie martw się bo to nie jest żaden skomplikowany zabieg.

A ja mam taki gleboko pępek, ze mimo wielkiego brzucha to nie wypchnal sie :stuck_out_tongue: rzeczywiście trzeba do lekarza z tym isc…, moze to aqrat tylko anomalia, ale lepiej sie upewnić czy to nic groźnego…

Ojj te piersi! :smiley:
Zazdroszcze jesli ktoras po karmieniu ma ładne jedrne piersi … Moje niestety sie strasznie zmienily , staniki nosze jedne z mniejszych , zle się czuję gdy na nie patrzę no ale coś za coś . Po prorodzie schudłam 11 Kg , brzuch mam płaski , pośladki bardziej zaokrąglone .
A teraz zapytam o sfery bardziej intymne… głupio mi troszkę bo mam wrażenie że mamy są tu dosc zgrane i bardzo dobrze sie znaja i lubią a ja to tak zadaje pytania ktos odpowie a ktos nie i na tyle :slight_smile:

Ale pytam - czy po porodzie stracilyscie ochote , moze nie tyle co na partnera ( bo gdzies w glowie ma sie to pragnienie ) ale jest to takie pragnienie ktorego nie ma sie ochoty realizowac … ?

M.Rudnik zaraz po porodzie aż do pełnego zagojenia ( niestety u mnie ponad 6 tygodni ) na pewno nie miałam ochoty na seks. Wszystko bolało, mleko się lało - jak tu wykrzesać namiętność…
Jestem już prawie 15 miesięcy po porodzie i z ochotą na seks raczej nie mam problemu. Poza dniami kiedy się nie wyśpię przez Mateuszka albo jest marudny i czuję się tym zmęczona. Myślę, że to całkiem normalne.

Podobnie u nas było, z tym że to mąż bał się mnie dotknąć przez 4 miesiące :)) może dlatego że był w trakcie porodu ze mną i to wszystko widział :)) ale potem już raczej bez problemów, wiadomo potrafiłam odmówić bo np. dziecko było chore i nie potrafiłam o niczym innym myśleć tylko o synku.
Nasz synek potrafi nas też ograniczać w kwestii całusów czy przytulasków, jest o nas zazdrosny i najzwyczajniej w świecie rozdziela nas wtedy i próbuje zwrócić na siebie uwagę mówiąc “przestańcie tak robić” :))

no to ja jestem odmiencem , 9 msc po porodzie a jak nawet slyszec o tym nie chce . Przejde sie do ginekologa moze cos poradzi bo mój facet strasznie wyrozumialy jest ale wiadomo - FACET :slight_smile:

M.Rudnik u mnie już w trakcie ciąży (ze względu na zakaz seksu wydany przez lekarza) skończyło się z namiętnością i jakąkolwiek intymnością związaną ze sprawami łóżkowymi… Partner był przy porodzie i nie wiem… Ma teraz do mnie wstręt? Jest zdystansowany, boi się mnie dotknąć, nie patrzy nawet na moje ciało… Ja nie potrafię z nim o tym rozmawiać a to mnie niestety boli…; ( Czuje się już nieatrakcyjna i sama przestałam już też przywiązywać wagę do swojego wyglądu…: (( Ale gdy wczoraj wieczorem położyłam się obok niego w seksownej bieliźnie, ten odwrócił się i poszedł spać…

to faktycznie przykro :frowning: Samantka nic innego tylko zaciagnij go do pokoju i porozmawiaj , powiedz ze z Toba jest wszystko ok, ze nie ma sie czego bac i Ty sie niczego nie boisz . Fajna kobietka zapewne jestes i jesli czujesz potrzebe to musisz koniecznie z nim porozmawiac .
Ja sama nie wiem czy wolalabym aby na mnie nie patrzyl takim wzrokiem , nie dotykal , przytulil i poszedl spac czy wole tak jak jest teraz , Zapewne zle by mi było gdyby tego nie robil , w sumei dzieki temu ze go jeszcze krece wiem ze nic po porodzie nie stracilam a nawet jak On to mowi w prezencie dostalam ( jak juz pisalam schudlam i posladki zaokroglily mi sie ) nie wiem dlaczego tak bardzo zaczely mnie draznic zaloty heh … Czasami mam okropna ochote a gdy juz nadejdzie moment to czuje zlosc jak tylko reke polozy na moim brzuchu , pocałuje . Szook :x

Po pierwszym porodzie dość długo seks nie sprawiał mi przyjemności byłam bardzo mocno nacięta i długo to wszystko dochodziło do siebie.Tutaj mogłam liczyć na zrozumienie męża z czasem było coraz lepiej.SamantKa na prawde ważna jest rozmowa musisz sie otworzyć i szczerze porozmawiać z partnerem.

Teraz nie nacinali mnie i kurcze jest super.Jedynie co to córka coraz większa i czasami ma takie wyczucie czasu,że szok hehe.Nie wiem jak to jest ,ale często idzie własnie wtedy zaspana na siku:)Nie powiem czasami jak jestem bardzo zmęczona nie mam ochoty i siły na przytulania.

M.Rudnik i SamantKa u mnie minęły prawie 4 miesiące zanim udało się cokolwiek zdziałać w tej kwestii. A i tak nie było fajerwerków. przez większość ciąży seksu nie było, po porodzie (cc) dwa miesiące ginekolog kazała odczekać, i dopiero za trzecim podejściem się udało. Niemniej jednak czułam się jak dziewica :wink: A co do ochoty, to mój mąż ma i to wielką, gorzej ze mną, bo po całym dniu z małą jestem tak zmęczona, że marzę tylko o tym, żeby się wyspać. No i jeszcze jedno, ginekolog poleciła mi taki żel Trivagin, i po tym lepiej było, a w zasadzie w ogóle się udało :wink:

Samantka tak jak pisałam mój mąż też był przy porodzie i też się naoglądał, zanim mnie dotknął to kazał mi iść do ginekologa i się zbadać czy wszystko jest ok. :)) Musisz porozmawiać z mężem szczerze bo nie wiadomo co facetowi w głowie siedzi.

Samantka, musisz z nim porozmawiac, wiem, ze latwo sie mówi, ale mezczyzni czesto maja klapki na oczach i nie zauważają, ze jest nam zle czy cos… U nas jest dobrze :wink: po pierwszym porodzie po niecalych 4 tygodniach doszlo do “zbliżenia” a teraz po 7tygodniach, bo bardziej sie balam po tej cesarce… Ja sama ze sobą zle sie dość czuje, tzn. Mam jeszcze ten brzuch taki niefajny, ale za to cycki fajne :stuck_out_tongue: moze po prostu musisz polubić siebie… A co do braku checi na seks… My czasami jestesmy zmęczeni jak muchy, każde sie zawija i spi, ale ostatnio zaczelismy sie wyglupiac, żartować, calowac, zeby sie rozbudzić i wtedy ochota sama przychodzi ;))) bardzo bym chciala wam pomoc dziewczyny…a ciezko mi cos doradzić :confused:

No mi jest strasznie przykro kiedy mój facet chce się chociaz poprzytulacj , dotykac a mnie zlosc ogarnia … żeby nie bylo niejasnosci , kocham go , jest bardzo przystojnym facetem i patrze na niego dalej jak na takie cisteczko i wlasnie boli mnie to , ze coraz bardziej jest przekonany ze to z nim jest cos nie tak Dobrze ze to juz weekend w pon. pojde do gin. i sie dowiem co jest nie tak .
Nawet nie mam nic do siebie …nie czuje sie nieatrakcyjna , brzydka …po prostu cos sie w moim organizmie zmienilo czego pojac nie potrafie .

Samantka nie odpisuje wiec domyslam sie ze dogaduje sie z partnereem heh :slight_smile: , zartuje .
Rozmowa duzo da , poważnie :slight_smile:

Ja, jak na pęknięcie IIst, doszłam do siebie dość szybko. Niby z zewnątrz wszystko ładnie się pogoiło, ale od środka nie było tak kolorowo. Musiało minąć jeszcze kilka tygodni, nim seks przestał być dla mnie bolesny. Potem z córką były przeboje, bo nie dawała nam okazji i budziła się zawsze nie w porę. Ale nauczeni jej zachowaniem potrafiliśmy tak się zorganizować, że kończyliśmy na kilka minut przed jej wyskokiem, hahaha. Teraz od kilku miesięcy jest spokój, nie na wariata, a romantycznie :smiley: