Żłobek, niania czy babcia – jaką formę opieki wybrać?

u mnie moja mama się zajmowała i teściowa na zmiane, kolejne dziecko pośle do żłobka lub tylko moja mama będzie się zajmować! teściowa dobry człowiek ale nie stosowała się do mojego wychowywania i postępowania! teraz chodzi do przedszkola więc jest super!

U mnie w rodzinie wszyscy posiłkują się w opiece babciami i nie wiem czy to najlepsze rozwiazanie .

Mój malec chodzi od ukończenia 12 miesięcy do Klubu Maluszka - u nas nie ma żłobka. Bardzo dobrze się tam czuje i lubi chodzić, jedyny problem to łapanie chorób - co do tego są różne teorie. Niektórzy twierdzą, że jak maluch zacznie chorować to przynajmniej się wychoruje i uodporni więc później w szkole nie będzie problemu. Gdy maluch jest chory zostaje w domu z moją mamą, mama męża pracuje, moja jest schorowane i te kilka dni to daje radę ale na dłużej to i ja bym nie chciała.
Ona nie respektuje mojego zdania na temat żywienia, najlepiej to dałaby małemu do jedzenia cokolwiek by jej wpadło w ręce, włącznie ze słodyczami. Nie mam pewności co mu podaje pod moją nieobecność i to mnie czasami frustruje ale co począć.
W ciągu roku kobieta pracująca może wziąć jedynie 60 dni opieki nad dzieckiem więc pewnie już dawno wykorzystałabym limit, poza tym “pracuję” nad tym aby wyrobić sobie trochę pensji bo w najbliższej przyszłości mam zamiar zajść w ciążę, a później chorobowe i macierzyński jest liczony jako średnia z ostatnich 12 miesięcy więc każdy grosz jest ważny.

Żłobek - nie oddałabym dziecka do żłobka, tylko dlatego, że ono jest takie małe, takie głodne uwagi, a w żłobku jednak jedna pani na kilkoro dzieci. Co w konsekwencji prowadzi do tego, że dzieci spokojne są zostawione same sobie, bo zająć się trzeba rozdarciuchami.

Niania - to jednak obca osoba, nie wiem jak dobrze musiałabym ją znać, żeby ostawić jej dziecko.

Te dwie formy zdecydowanie u mnie odpadają, z powodu moich przekonań. Tym bardziej, że decydując się na którąś z tych form opieki i idąc do pracy, połowę wypłaty oddaję obcym osobom, które siedzą z dzieckiem, kilka stów idzie na paliwo i zostaje tyle, że w gruncie rzeczy nie opłaca się wychodzić z domu.

A co do dziadków. Ta opcja u nas zdecydowanie odpada, ale tylko dlatego, że nie mogę wymagać od nich rezygnacji z pracy. Moja mama ma 47 lat, dostało jej jeszcze 20 lat pracy, tacie niewiele mniej, bo 16. Poza tym i tak wiadomo, że nie ma nic lepszego niż mama na miejscu :slight_smile: Do pracy na pełny etat powrócę jak dziecko pójdzie do przedszkola, mamy ten komfort, że prowadząc własną działalność nie musimy się martwić co powie szef. A czasem z dzieckiem, i czasem dla pracy dzielimy się tak, żeby zaległości w firmie nie było :slight_smile:

Syn ma dopiero pol roku. Teraz zaczelam pracowac a maz od czasu do prasy jedzie w trase, wiec wtedy syn jest u moich rodzicow. Juz bylo tak ze dwa razy zostal u nich na nas bez nas. Syn jest przyzwyczajony do dziadkow i nie placze u nich wcale. Rodzice sa dla niego dobrymi opiekunami.

Jak dla mnie też najlepszą opcją są dziadkowie :wink: Bo tak jednak mają najlepszą opiekę i są przy rodzinie :wink: W żłobku jest więcej dzieci i nie jest poświęcane tyle uwagi każdemu z nich, w dodatku malutkie dziecko potem szybko łapie choroby innych dzieci. A jeśli chodzi o nianię …to jakoś nie mam zaufania :wink: Poza tym dobrej niani trzeba dobrze zapłacić. A jak mam wrócić do pracy bo wypłatę oddać niani - wolę sama z dzieckiem zostać :wink: No na szczęście u mnie jest opcja dziadkowie więc spokojnie mogę wrócić do pracy.

Pewnie ze nie ma to jak ktoś z rodziny, ale nie każdy ma taka super sytuacje że może powierzyć opieke nad dzieckiem rodzinie. Ja właśnie mam taki problem, od lipca może września wracam do pracy i wiem że będę musiała Jasia oddać do złobka ponieważ nie stać mnie będzie na prywatna opiekunkę. I to mnie najbardziej męczy i gryzie, ale moi rodzice mieszkają 90 km ode mnie a teściowa ma ponad 70 lat i zdrowie jej nie pozwoli na opieke nad dzieckiem na kilka godzin dziennie więc nie będzie innego wyjścia .

Słuchajcie ostatnio rozmawiałam z ciocia partnera , która zaprowadzała córke do żłóbka w naszym miescie i powiedziała ze nigdy nikomu nie radzi zaprowadzac dziecka do żłóbka …pierwszego dnia szła zadowolona …ze pozna miejsce w ktorym bedzie jej dziecko przez ok 6 h i co sie okazalo ? Ze Przywitano ja w drzwiach i w drzwiach pozegnano … odebrala w taki sam sposob co ja bardzo zdziwilo , nie rozumiala dlaczego nie wpuszczono jej do srodka …zaprowadzila jeszcze 2 razy i sytuacja sie powtorzyła … okazalo sie ze zadna matka ojciec czy babcia / dziadek nie maja wstepu do żłóbka ! nikt z rodziców nie widział jak wyglada sala …łóżeczka …widzieli tylko pusty korytarz …w szoku bylam … nie rozumiem sytuacji ? Dlaczego nie wpuszczaja rodzica ? Przeciez to oczywiste ze kazdy chce wejsc i przejrzec katy ? Co wy na to ? Tak jest u was czy tylko moje miasto jest takie dziwne ?

Nie każdy ma możliwość zostawienia dziecka pod opieką babci albo tez i nie chce, ale dla mnie wiem że zostawianie dziecka pod opieką mojej mamy bedzie najlepsza z opcji, szczególnie za po porodzie chciałabym dość szybko podjąć pracę .

Ja oczywiście opiekę dziecka powierzyłam babci ponieważ mam do niej największe zaufanie , wiem jak wychowywała mnie i że doskonale sobie poradziła - więc się nie obawiam .

Ja zdecydowanie wolę babci powierzyć opiekę, dlatego czekam aż do września wtedy już nie będzie opiekować sie dzieckiem mojego szwagra i będę w spokoju mogła wrócić do pracy. Przy niani też bym zostawiła, ale jakiejś poleconej nie ze strony ani z żadnego ogłoszenia. Żłobek najmniej mi odpowiada, ze względu takie, iż zazwyczaj wysyłając dziecko do żłobka muszę się liczyć z tym, że parę dni i musze zwolnienie z pracy brać bo dzieciaki prędzej czy później od innych czymś się zarażą.

Synek ma 2,5 miesiąca, ale już czasami zastanawiam się jak to będzie gdy po roku macierzyńskiego przyjedzie czas na powrót mamy do pracy… Trochę mnie to przeraża… Obie babcie pracują i nie będą mogły zostać z synkiem. Opiekunka odpada, teraz tyle się słyszy. Więc zapewne zostanie nam żłobek. Wśród znajomych, sporo dzieci bardzo często choruje chodząc do żłobka i mama ciągle bierze chorobowe. Taka to nasza Polska rzeczywistość…

W moim przypadku pomoc rodziców nad opieką nie wchodzi w grę, gdyż moi rodzice pracują, więc maleństwem pod moją nieobecność będą opiekować się prababcie na zmianę (są jeszcze młode i pełne wigoru) :). Jak dla mnie najlepsza forma opieki to najbliższa rodzina ;). A nawet jakbym chciała dać dziecko do żłobka to nie ma gdzie, bo w mojej miejscowości i okolicy nie ma żłobków. Co do opiekunek to wiadomo, że teraz wiele się słyszy, ale po to właśnie tworzone są coraz częściej agencje opiekunek :-).

U nas będzie na pewno żłobek. Mamie osobie chorej Malca nie zostawię, bo bym się bała, a teściowej tym bardziej. Co prawda dużo się słyszało o wyrodnych opiekunkach w żłobku, ale postaram się najpierw zrobić dokładny rekonesans wśród znajomych, czy poczytam opinie w necie na temat interesujących mnie placówek.Natomiast nigdy nie będe miała pewności czy w 100% Maly ma dobrą opiekę… Tu jest wybór między mniejszym zlem…

Ja bym wybrała babcię, ale jako że mojego dzieciątka obie babcie pracują nie wiem co zrobię, wiem że to nie będzie łatwa decyzja.

marcelkag jako matka podczas wyboru niani bedziesz wiedziała ze to ta …
jesli musialabym szukac niani to szukalabym jej w rodzinie …nie bralabym chyba calkiem obcej …nie wiem co chwile mam co innego w glowie:)

Tak czytam wasze komentarze i jestem zdziwiona ze az tyle mam boi się zostawić dziecko z babcia :slight_smile:
Wiadomo ze babcia babci nie rowna ale zawsze to jednak nie obca osoba . Co do żłobka to tez zależy na jaki się trafi … tak czy tak zle i niedobrze najlepiej by było jakby dawali 3 lata macierzyńskiego urlopu i po problemie hehe … ah pomarzyć wolno . Niestety aby się utrzymać trzeba wrocic do pracy prędzej czy później …Ja wybrałam babcie i nie narzekam , cenie kazda pomoc

Ja akurat mam konkretne powody by nie zostawiac maleństwa z babciami- moja mama jest chorą osobą i mogłoby, ba byłoby to niebezpieczne i nieodpowiedzialne. Natomiast teściowa jest olewatorska i jakby miała moim dzieckiem zajmować sie tak jak swoim synem (moim męzem) to pożal się Boże, aż strach…

Ja właśnie stoję przed takim dylematem i gdybym miała taką możliwość to tylko z babcią bym zostawiła,niestety to niemożliwe,gdyż obie mieszkają daleko.Mój synek ma 15 m-cy i chciałabym wrócić już do pracy,ale jak sobie przypomnę co się dzieje w tych żłobkach i że nie mam pewności jak się tam zajmą moim dzieckiem,to aż mi się włos jeży na głowie.
Uważam że w takich instytucjach powinien być monitoring online żeby każda mama mogła w każdej chwili sprawdzić czy jej dziecku nie dzieje się krzywda.

Wszystko zależy od tego ile nasi rodzice mają lat, Jeśli sa jeszcze sprawni to spokojnie można z nimi zostawić dziecko.