Zespół policystycznych jajników (PCOS)

Witam!
Postanowiłam utworzyć ten wątek, pomimo, że na forum już ktoś o tym wspomniał, ale tamten wątek powiem szczerze, że mnie nie zadowala.
Po wczorajszej wizycie dowiedziałam się, że mam tą przypadłość… hm… dziwne, mimo, że ginekologa odwiedzam od 7 lat, to jak do tej pory nikt mi tego nie powiedział. Zastanawiam się jak to możliwe? Może wcześniej tego nie miałam, może nie dawno “wyszło”? Z nadmiaru informacji zapomniała zapytać lekarza o przyczyny powstania tego PCOS. No nic, zapytam następnym razem.
I teraz moje pytanie, czy są na forum dziewczyny, u których wykryto zespół policystycznych jajników? Czy jakoś to leczycie? Nie koniecznie chodzi mi o leczenie związane z zajściem w ciążę. Wiem, że może nie każdy chce się tym chwali, ok zrozumiem :slight_smile:
W każdym razie czekam na jakieś odpowiedzi…

Miałam spore problemy z zajściem w ciążę. Ginekolog podejrzewał u mnie pcos. Skierował mnie do kliniki na obszerne badania. Tam zbadania wzdłuż i wszerz miałam postawiona diagnozę m in, ze jestem posiadaczką policystycznych jajników, ale nie ma pcos. Brałam metformine, aby pobudzić jajniki do prawidłowego działania. Wraz z innymi lekami miała uregulować cykle, przywrócić owulacja itp.

A jaki finał tych starań? Udało się?
Mnie się wczoraj lekarz pytał czy miałam problem z zajściem w ciążę. Odpowiedziałam mu, że chyba nie, bo w styczniu odstawiłam tabletki, a w październiku się dowiedziałam, że jestem w ciąży. Ciąża nie była planowana, tak jakoś przyszło. :slight_smile: A on na to, że to dziwne, że mi się udało i dobrze, że chociaż to jedno dziecko mam. :o zwaliło mnie to z nóg.
Dostałam tabletki antykoncepcyjne, żeby wyregulować cykl, żeby okres był co miesiąc.

Moja ciocia cierpi na zespoł policystycznych jajników i jej córka też, czyli moja kuzynka. Moja ciocia za bardzo nie leczyła i powstały jej torbiele na jajniku. Przy miesiączkach miała okropny ból, prawie jak przy ciężkim porodzie… Miała operację 4 czy 5 lat temu i ma usunięty jajnik. A moja kuzynka wiem, że moja kuzynka bierze leki

magicznypazur, właśnie pytałam lekarza czy to się jakoś leczy? A on na to, że “leczy się” przy próbach zajścia w ciążę, czyli wywołuje się sztuczną owulację, a w przypadku takim jak teraz, że jestem po porodzie i nie chcę mieć na razie kolejnego dziecka to stosuje się tabletki antykoncepcyjne. Poczytałam artykuły na ten temat i jest napisane, że właśnie przy tabletkach te cysty na jajnikach zanikają/usypiają i nie pojawiają się kolejne :slight_smile: Mam nadzieję, że będzie dobrze.

Ja też mam taką nadzieję! :slight_smile: ale kontroluj się czy faktycznie zanikają :slight_smile:

Za pół roku planuję zrobić sobie morfologię, hormony i podjadę na wizytę :wink:

U mnie także stwierdzono ten zespół.
Jak na razie lekarz kazał zrzucić około 10 kg. Mam 23 lat więc lekarz na razie obserwuje czy jest poprawa czy nie. Zalecił mi mnie stresujący tryb życia. Zdrowy tryb życia. Testy owulacyjne robić przez trzy miesiące i zapisywać efekty. Jeżeli to nie przyniesie skutku będziemy działać farmakologicznie.

U mnie swego czasu zdiagnozowano PCOS. Byłam u kilku lekarzy i tylko jeden, gdy spojrzał na USG i wyniki badań stwierdził, że nie mam tego schorzenia. Mimo wszystko przyjmowałam tabletki hormonalne. Do czasu. Ogólnie przyjmowałam różne, ale zawsze był jakiś skutek uboczny. Po tym, jak po jednych plamiłam przez cały miesiąc, zadecydowałam - odstawiam te leki! Minęło kilka lat i okres nawet się w miarę uregulował. W tym roku zdecydowaliśmy się na dzidziusia. Pierwsze co zrobiłam sobie badania oraz USG narządów rodnych (po 6 latach od ostatniego!). Co się okazało jeden jajnik nadal nosi znamiona PCOS - widoczne liczne pęcherzyki. Natomiast lewy jajnik ozdrowiał! Udało mi się zajść w ciążę w drugim cyklu starań, rodzę za 3 m-ce. Dzidzia póki co zdrowa jak ryba.

Tabletki hormonalne to jak powiedział mój lekarz ostateczność. Warto najpierw spróbować naturalnie wszystko wyregulować. Ja biore witaminy, preparat bez hormonów dla kobiet planujacych ciąże regulujący gospodarkę hormonalną i stsuje dietę pus ruch. Ciekawe wskazówki odnośnie diety któe u mnie sie sprawdzaja macie na tej stronce Dietetyk radzi – Ovarin mnie sie poprawiła cera, włosy, wróciły prawie regularne mieisaczki. Jest o nieb lepiej niż 4 miesiace temu :slight_smile:

W moim przypadku gin. zalecił przyjmowanie kontracepcje hormonalną do tego czasu jak będziemy planowali dziecko. Przyjmowała więcej od 1 roku. Jak już chciała zajść w ciąże, to poszłam do gin. i po wizycie odstawiłam kontracepcje, na drugi cykl zaszła w ciąże. W tej chwile córka już konczy szusty miesiąc. Koleżanka miała też pcos, nie przyjmowała żadnych leków, zaszła w ciążę po 9 mieś. starań.

Odswiezam wątek pomimo że jest stary ale temat jak najbardziej dla mnie :) 

Dziewczyny czy któraś prócz pcos miała jeszcze problemy z insulinoopornoscia oraz zakrzepica i hiperprolaktynemia ? Czy z takimi schorzeniami prócz pcos któraś z Was zaszła w ciążę?  I Czy bez leczenia czy z leczeniem i jeśli z leczeniem to jakim ? U mnie hormony niestety odpadają z racji zakrzepicy i zastanawiam się czy po prostu jakieś specjalne zalecenia są z pominięciem hormonów?  I Czy się da wiem wiem cuda się zdarzają ale pomijając przypadkowy cud w co też wierzę że może się zdarzy i się mi uda choć z czasem coraz mniej :/ to jednak chciałabym porozmawiać z osobą która takie coś przeszła A dzieci jednak ma zastanawia mnie też ile czasu zeszło wiadomo u każdej inaczej może być staram się myśleć pozytywnie ale nie powiem jestem trochę załamana tym że tyle tego wszystkiego na raz i jedno schorzenie wyklucza leczenie drugiego:/ 

Moja koleżanka z biura ma pcos, starają się o dzieciątko, pierwsze z trudem udało się urodzić, teraz jest gorzej bo jest starsza i schorzenie powoduje jajeczkowanie co któryś cykl, ja poleciłam jej komputer owulacyjny by sprawdzał jej lh czyli wskaźnik najbardziej zmienny przy uwalnianiu jajeczka, na razie się zastanawia.

Ja ponoć kiedyś to miałam, ale lekarz o tym u mnie wspomniał tylko raz i już do tego nie wracał, więc nie wiem czy się nie pomylił. O drugie jednak z pół roku się staraliśmy

Dwie moje koleżanki maja zespól policystycznych jajników i obie bezskutecznie od wielu lat próbują zająść w ciążę... nie zazdroszczę im, strasznie to przezywają i wiele już przeszły, jedna z nich miała dodatkowo ciąże pozamaciczną po stymulacji jajników

Ja zaszłam w pierwsza chodzę na zasadzie kontrolowanej wpadki. Będzie to będzie, ale bez większych starań. Teraz z pół roku nam zeszło

Dobrze, że jest taki wątek bo widzę że dziewczyn z pcos jest coraz więcej, albo po prostu coraz częściej się o tym otwarcie bez tabu mówi ;) Z polecenia przyjaciółki trafiłam w do dr Marty Kiałki z kliniki Parenes z Krakowa, ona specjalizuję się w leczeniu policystycznych jajników właśnie. Bardzo delikatna i empatyczna Pani doktor, na wszystkie pytania odpowiada cierpliwie tłumaczy dokładnie wręcz dba o komfort psychiczny pacjenta. Tym bardziej ze otwarcie się przyznałam że jestem tym faktem przerażona że muszę się zmagać z tą chorobą. Byliśmy wcześniej z meżem w innej klinice i powiem szczerze że nie spotkałam lepszego lekarza na swoje drodze leczenia niepłodności. 

Dziewczyny na początku chciałam zakładać nowy temat. Ale raczej nie ma sensu skoro taki temat na forum już jest. Mianowicie chcialam dopytać się o suplementacje przy staraniach o dziecko przy zespole policystycznych jajników. Nie mam tak do konca zdiagnozowanego, ale już kilku lekarzy mi wspomniało że podejrzewa u mnie tę dolegliwość. Szczególnie, zę mam bardzo rzadkie miesiączki.
 

Mam zdiagnozowane pcos od 18 roku życia i w sumie to gdy się starał o dziecko to tylko musiał odstawić tabletki hormonalne i tyle. Oczywiście gdyby nie było postępów przez rok byłoby wdrożone odpowiednie sublementowanie ale właśnie po roku udało mi się zajsc więc nie musiałam nic brać. 

Dobrze byłoby się zdiagnozować. Znajdź ginekologa endokrynologa, on zleci odpowiednie badania z krwi po których wyjdzie czy masz policystyczne jajniki, oczywiście z usg tez to wychodzi ale pamiętam że badania miałam robione i z tego przede wszystkim postawiono diagnozę

Z pcos tez jest tak że każda kobieta może mieć inne objawy, u mnie np. okres jest zawsze jak w zegarku ale za to włosy i cera bez odpowiedniego leczenia to dramat.

Najważniejsze to znaleźć odpowiedniego lekarza prowadzącego