Zawieszka do smoczka

Oo właśnie też bym tak miała . :smile: na strychu to mam karteczki do segregatora z dzieciństwa to też się widziałam że dobrze sprzedaje : ale ja ich nie ruszam mają dla mnie za duży sentyment , są bezcenne :face_with_hand_over_mouth::smiling_face_with_three_hearts:

Ja miałam dzisiaj ambitne plany.
Że na spacer wezmę już spacerówkę.

Że wprowadzimy rozszerzanie diety rozłożę masę tą pod krzesełko krzesełko złożyłam przygotowałam zaczęłam gotować brokuła na parze, a nie mam parowaru No to myślę spoko 40 minut starczy nadal twardy jak cholera.

Wściekła mi się tylko oczywiście zaczęła być pora karmienia małej i nic nie zrobiłam :triumph::triumph::triumph::triumph:

A Canva jest super na CV.

1 polubienie

też miałam podobną sytuację zaczęłam też gotować obiadek na parze już nie jakieś tam warzywka to był początek rozszerzania diety i potem mam malutka wzięłam ją i ona usnęła…
ale spokojnie to popakowałam w słoiki

Trzeba było ugotować w wodzie. Szybko dochodzi broku do siebie. Ja wrzucam na gotującą wodę i dosłownie parę minut i mięciutki jest

2 polubienia

Od was więcej wsparcia dostałam niż męża. Zaczął że głupota to twarde dziecko chciałam tylko zadławić i powinnam przerzucić się na słoiczki jak miło mi się zrobiło

Jej jak ja się boję tego rozszerzenia diety , czy w kawałkach czy w papkach . Sama nie wiem jak to będzie . Tak boję się właśnie że mi się zakrztusi

Też mam takie tylko personalizowane😊 z metryczką , swietna pamiątka , również jestem sentymentalna pod tym względem , te bobaskowe rzeczy mnie eozczulają i chciałabym zachować je jak najdłużej

:smiling_face_with_three_hearts::slightly_smiling_face:

@Mama.urwisa to ja nie miałam wizji zakrztuszenia, bardziej mój mąż. Na początku trzeba dawać małe porcje na łyżeczkę i zmielone na papkę to nic dziecku nie będzie. Jesli będziesz rozszerzać dietę metodą BLW to tu jest wskazówka jakie kawałki podawać by dziecko się nie udławiło o mogła wziąć do łapki. Oczywiście warzywa muszą być ugotowane to miękkości

1 polubienie

Jakoś damy radę , dziękuję za cenne wskazówki :blush:

Ja to jednak bym się bała mojemu synkowi takie kawałki dawać on mógłby ugryźć dziąsełkami za duży kawałek… wolę narazie dawać papki😀

Ja też tak wolałam ale wiem że niektóre tak dają o też dziecku nic nie jest :rofl:

No napewno ja jestem bardzo strachliwa o maluszki , zaraz sie boję że stanie mu gdzieś w gardle i niby wiem jak zadziałać w razie zadławienia ale w stresie różnie to bywa .

Ja w ogóle pod tym kątem nie myslam gdy zaczęłam RD.

Ja miałam to samo , ale jakoś z biegiem czasu przeszło

Mój mąż jak zobaczył to prawie padł na zawał i mnie opieprzył za kawałki brokuła

Mój też jest lękliwy w tym zakresie wić ja karmie malego a on się nie wtrąca w to co daje

A ile maluch miał wtedy ?

Właśnie zaczęła 6 miesiąc. Chcę od początku dać jej blw, ale nie idzie to ni cholery

1 polubienie

moja miała 5.5 i woli. lyzeczka była zainteresowana :grinning: miałam jej wybór zrobiony przez kilka dni papka kawałki i łyżeczka :joy:

Moja mala ma 7 miesiecy i ciagle mam wrazenie , ze jakos kuleje w tym temacie . Nie mala tylko ja . Codziennie walcze ze soba co i w jakich kawalkach podawac . Kazde dziecko idzie swoim tokiem i z czym poradzi sobie jedno , drugie juz nie koniecznie . Ostatnio widzialam , ze kolezanki kuzynka daje swojej 7 miesiecznej corce pomidorki koktajlowe pokrojone w ćwiartki, ja sie tego boje , bo odrazu mam wizje , ze zje cale , skorka sie przyklei :face_with_peeking_eye: tak samo z pokrojonym w slupki ogorkiem , daje do lapki, ale sie boje . Najlepiej dla mnie jakby mala jadla same sloiczki :face_with_peeking_eye: i to zmielone na papke :sweat_smile: wtedy czuje sie w miare bezpieczna