Fajnie by było mieć zawieszkę do Smoczka która pasuje ale wtedy bym musiała kupić zawieszek tyle ile smoczków ![]()
![]()
![]()
Wszystko jest do zrobienia ![]()
Ja to każdego dziecka mam test ciązowy nawet chyba po dwa
mam syna lat 12, 7 i córkę lat 2
bronsolteki z szpitala…i będę miała do końca życia ![]()
super pamiątka ![]()
Oooo to masz trójeczkę. Super. I jeszcze się córa trafiła
Tak mam trójkę;) czasem nie jest lekko;) tak miałam dwójkę syna lat 13 potem 7 i dop po 4 latach zdecydowaliśmy się na 3 , ponieważ drugi synek zachorował nam ma nowotwór i nie było nawet myśli już o kolejnym…ale naszczescie synek jest w remisji już 5lat …dlatego zdecydowaliśmy się na 3 dziecko i już mamy 2 letnia córeczkę i młodszy synek uwielbia się z nią bawić;) i cały czas nazywa ją księżniczka;) cieszę się że synek jest zdrowy i mamy zdtwa córeczkę i zeby to nasze szczęście trwało na zawsze. A ty ile masz dzieciaczków?
Śliczne są ![]()
![]()
Cudownie że synek wyzdrowiał i od 5 lat jest w remisji. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić waszego bólu w tamtym czasie. Najważniejsze że jest zdrowy. A miał jakąś operację czy leczenie farmakologiczne?
Ja mam jednego synka, pierwszego. Ale późno go mam
ale jak wszystko będzie ok i trochę podrośnie to wierzę że jeszcze będę miała chodź jedno. Zobaczymy co życie pokaże
To też swoje przeszłaś i te wszystkie nerwy. Mam nadzieję, że już najgorsze z głowy
Wzruszyłam się , super że synek zdrowy . Zasługujecie teraz na same szczęście ![]()
Tak brak chemię, miał brać rok później radioterapie i prawie 1,5roku chemii ale trafiłam na dobrą stronę o guzach mózgu , dobrych ludzi , rodziców i dowiedziałam nie że przy tym guzie który miał synek najlepsze jest odrazu radioterapia więc zaczęłam i nią walczyć, synek zachorował w porze jak panował koronawirus i było ciężko czasem z rozmową z lekarzami i często mnie zbywali , musiałam pisać pismo do głównego szpitala w Warszawie i dop jak się zgodziła Warszawa to dowiedzieli się syna lekarze o tym o dop w tedy mieli czas na rozmowę ze mną i zgodę na radio, po radio synek wziął dwa cykle chemi, i dostał gronkowca całe szczęście znów nie posłuchałam lekarzy żeby dać antybiotyk doustny jak synek przy spadkach krwi ijakac gorączkę , posłuchałam rad znów osoby z grypy guzy gdzie doradzano mi żebym natychmiast pojechała po antybiotyk ale dożylny do szpitala i tak zrobiłam a crp u synka cały czas rosło i gdybym wzięła w domu doustny skończyłoby a nie w szpitalu dożylny , który pomógł Dopiero najmocniejszy 3 antybiotyk dożylny, więc nie chce myśleć jakby się to mogło skończyć się naszczescie czuwała nad nami jakiś anioł
i nadal czuwa:heart:
Ja też mam taką nadzieję z puki co modlę się żeby nigdy nie było wznowy u synka i niczego więcej nie chcę prócz zdrowia dla mojej całej rodziny, bo jak się ma zdrowie to się ma wszystko ![]()
To jest straszne że przy takiej diagnozie próbowali Cię zbyć i że zamiast przyjąć i pomóc to oprócz nerwów i stresu musiałaś jeszcze pisma pisać. Smutne to. Zamiast pomóc to kłody pod nogi a przecież w takich diagnozach najważniejszy jest przecież czas ….
Całe szczęście anioł stróż nad wami czuwał i super e się wszystko dobrze potoczyło, że trafiliśmy na dobrych ludzi i dobre rady. No a najważniejsze że leczenie pomogło i maluch ma się dobrze ![]()
Najważniejsze jest jednak to, że synek otrzymał pomoc i że dziś możesz patrzeć na te wydarzenia z perspektywy osoby, która przeszła przez bardzo trudny okres. ![]()