Moja córeczka nie uśnie bez swojej przytulanki, na początku była zwykła tetrowa pieluszka, a teraz jest kotek
Madzia czasem gdy zasysana wkłada jego uszki do swego noska
uwielbia jego zapach nie pozwala go nam prać, czasem umyje kawałeczek jak nie widzi
Czy taka przyjaciel, przytulanka jest dobry dla dziecka?
Basiu na pewno jest dobre, dziecko czuje się wtedy bezpiecznie. Zwłaszcza, że maluchy potrafią budzić się w nocy, i jeżeli jest spokojnie i one czują bezpieczeństwo, to bez problemu same zasypiają. Moja córka ma misia, i bez niego w łóżeczku też nie zaśnie. Czasami rano miś jest w innym miejscu niż wieczorem, ale podejrzewam, że jak się przebudza mała to się nim po prostu chwilę bawi i idzie dalej spać.
pamietam wieczne noszenie na rekach małego szkraba w pewnym momencie juz ręce opadały kiedy po 2 godzinach mała dopiero zasypiała przy kołysaniu na rękach w dodatku bawiącą się moimi włosami.
Na swoje pierwsze urodziny dostała lalkę z włosami która w pewnym sensie pomogła mi odzwyczaić malucha od usypiania na rękach, do tej pory mała nie zaśnie bez niej, ostatnio nadała jej imie “ZUZIA” kiedy to usłyszała piosenkę Natalki Kukulskiej;) lalka jest juz nieco zniszczona połowa włosów powypadała,jednak jest to jej ulubiona lalka z którą sie nie rozstaje jeśli chodzi o moment usypiania, myślę ze każde dziecko powinno mieć takiego swojego ukochanego pluszaka lalę czy brumka, który w pewnych trudnych etapach rozwoju pomaga przetrwać cięzkie chwilę.
Moja roczna córeczka niestety tak upodobała sobie pieluche tetrową;( smoczka nie chciala od poczatku, nosic na rekach te nie zabardzo, nie wiem czy ta pielucha to dobry pomysl, jest z nami juz rok, coreczka uzywa ja tylko do spania, w dzien jej nie potrzebuje. probowalam zastpaic pluszowa przytulanka taka do spania, mieciutka, misiami i sie nie dalo;( ciekawe kiedy z tego wyrosnie
Witam,
według mnie nie ma nic złego w takim przyjacielu - przytulance. Małe dzieci dość słabo radzą sobie jeszcze z emocjami, które przeżywają a taka przytulanka - przyjaciel to jeden z pomysłów jak sobie z tymi emocjami radzić. Daje poczucie bezpieczeństwa jak już wcześniej pisałyście, uspokaja.
Mamabasia - twoja córeczka nie daje uprać zabawki bo bardzo ważny jest dla niej zapach tej zabawki. Każdy z nas ma swój zapach, dla córeczki jak widać kotek też ma swój zapach i jeżeli się go wypierze to może nie będzie już tym samym kotkiem? Być może właśnie ten zapach daje jej poczucie bezpieczeństwa.
Taki przyjaciel może towarzyszyć dziecku wiele lat. Ważne jest jednak żeby rozmawiać z dzieckiem o przeżywanych emocjach tak aby nie tłumiło ich w sobie i nie radziło sobie z nimi wyłącznie poprzez przytulenie ukochanej zabawki. Warto pokazywać sposoby w jaki można inaczej przeżywać emocje i sobie z nimi radzić. Ważne jest aby mówić też o swoich emocjach, nazywać je, mówić o tym, że rodzic może się przestraszyć, być smutny, być czymś bardzo zainteresowany czy przejęty, czy być bardzo szczęśliwy.
Jeśli dziecko bardzo jest przywiązane do swojej przytulanki to dobrze jest zastanowić się również nad tym co się stanie jeśli kotek czy inna ukochana zabawka zginie, gdzieś się zagubi. Jak wtedy zareagujecie. Pierwsza myśli jaka mogłaby się nasuwać to szybko do sklepu po drugiego i mieć nadzieje że dziecko nie zauważy mimo, że zapach będzie nie ten.
Ale myślę sobie, że ważne jest aby dziecko mogło przeżyć taką stratę i żebyśmy my rodzice dali dziecku prawo do przeżywania takich emocji, znalezienia się w takiej sytuacji. Nie jest ona łatwa i miła zarówno dla dziecka jak i rodzica, ale daje lekcje na przyszłość. Jeśli taka sytuacja się wydarzy i zdecydujemy się na opcje, że nie będziemy ukochanej zabawki zastępować taką samą to ważne abyśmy w tym żalu towarzyszyli dziecku. Nawet nie chodzi o wielkie uspokajanie, ale poprostu bycie z dzieckiem i stwierdzenie, że widzimy że dziecko jest smutne i jakie to musi być dla niego ważna sprawa.
Co do pieluchy tetrowej to może ona pełnić funkcje podobną do smoczka, bo dzieci często wkładają ją do buzi i rzują. Ma jednak inną fakturę i przez to dla niektórych dzieci jest lepsza niż smoczek. Działa ona również wyciszająco, uspokajająco, szczególnie w kryzysowych momentach lub podczas zasypiania.
Tak sobie myślę, że można by spróbować może z tej ukochanej pieluszki któregoś dnia spróbować zrobić jakąś przytulankę? czy to byłby dobry pomysł? Może na początek warto spróbować zrobić ją tak aby szybko dał się ten proces odwrócić i aby przytulanka stała się znowu poprostu pieluszką. Bo może się okazać, że nas zamysł wogóle dziecku nie przypadnie do gustu. I tu nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie - czy roczne dziecko nie może mieć poprostu pieluszki a nie przytulanki jako ulubionego przedmiotu, który może przytulać i który ma mu pomóc w trudniejszych momentach?
Pozdrawiam serdecznie
Marta Cholewińska-Dacka
Basiu ja do tej pory mam swojego przyjaciela-przytulankę
Mateuszek nie ma swojego ulubionego pluszaka ale bardzo lubi wszelkie duże czy małe maskotki.
Przytula się do nich, kładzie się na nich, bawi się, śpi z nimi. Widzę, że są dla niego ważne.
Małemu dziecku łatwiej znieść smutek,zdenerwowanie czy zmęczenie kiedy ma obok siebie przyjaciela. Zwłaszcza, że mama nie zawsze może być obok
my też traktujemy Madzi przytulankę jaj członka rodziny
jak tata Madzi wychodzi i daje jej buziaka to i dla kotka też musi dać;)
jakoś dwa miesiące temu córeczka zgubiła swoją przytulankę na spacerku był to zajączek
już go nie znaleźliśmy mieliśmy w domu taką samą przytulankę na wszelki wypadek
ale Madzia nie chciała go wsiąść nawet do rączki
tak rozpaczała a my z nią że nawet nie zasnęła w dzień
pojechaliśmy do sklepu i pozwoliliśmy dla małej wybrać nową przytulankę
dobrze że potrafiła wtedy zastąpić swego zajączka nowym kotkiem;)
w nocy jak córeczka się budzi wystarczy że dam jej w rączkę przytulankę i dalej śpi
Ja chciałam by moje córeczki miały takiego przyjaciela przytulankę,bez którego nie będą mogły się obejść jednak jakoś tego nie potrzebują:)Lubią się bawić zabawkami ,mają swoje ulubione np Emi bardzo lubi kotka ale nie jest do niego przywiązana.Pieluszki do usypiania tak jak niektóre dzieci również nie potrzebowały jakoś pierś wystarczała zarówno starszej tak i Emi.
Syn koleżanki ukochał sobie tak małego jaśka,tylko nie mógł być ten jasiek w poszewce tylko z poduszką zasypiał,po jakimś czasie podusia wyglądała tragicznie końcówkę zawsze do spania wkładał do buzi:)
Mamabasia rozczulające jest to co piszesz hehe wystarczy jej zabaweczkę dać do rączki i dalej śpi ssstrasznie to słodkie:)
No fajnie że ma takiego przyjaciela tez bym chciała aby moja takiego miała. No ale jak już będzie w wieku przedszkolnym to żeby nie nauczyła się być z nim non stop albo jak do szkoły pójdzie bo inne dzieci mogą potem się śmiać ale do spania i zabawy to nic złego dla małego dziecka
Bardzo dobra, mój starszy synek jak miał 6 miesięcy dostał od cioci myszkę -przytulaczkę. Bardzo się do niej przywiązał i była ona z nami non stop. I bardzo dobrze że ją miał bo jak zdarzyła się sytuacja że musiał zostać sam w szpitalu , to właśnie dzięki niej było to o wiele prostsze zabawka sprawiała że czół się on bezpiecznie. . A teraz jak Jas ma 5 miesięcy , Kacper przyniósł myszkę która chował u siebie w łóżku i przekazał ja swojemu bratu. Wiec cała rodzina ma do niej sentyment.
mój maluszek zasypia z pluszową żabką jest nieco większa od niego i zawsze jak śpi to się w nią wtula. raz wyprałam ją koło 18 i maluszek nie mógł zasnąć bo nie miał jej obok. musiałam ją szybko suszyć suszarką żeby w ogóle chciał zasnąć
Kaajkaa super Twój synek wygląda z tą żabą
To przytulanka która ma 13 lat i jeszcze ze 4 lata temu starszy syn który miał 8 lat z nią zasypiał. A teraz została ona przekazana dla Jasia. Troszkę sfatygowana, 2 razy zgubiona i cudem odzyskana .
Razem z myszka mój starszy synek Kacper miał 1,5 roczku a jak ja dostał miał 5 miesięcy, więc towarzyszy mu przez całe życie.
U nas zabawki do spania nie ma, ale za to musi być ochraniacz na szczebelki. Raz miałam podobną sytuację jak Kaja, i też na szybko suszarką ochraniacz suszyłam, bo był płacz. Dopiero jak lekko wilgotny założyłam do łóżeczka to mała popatrzyła, odwróciła na drugi bok i zasnęła.
U nas synek zasypia sam, ewentualnie trzyma mnie za palec.
W jednej z gazet dla mam czytałam kiedyś, a potem widziałam także w sklepie, o przytulance z bijącym sercem. Taka przytulanka włącza się na dźwięk płaczu dziecka i posiada moduł imitujący dźwięk bicia serca, co podobno błyskawicznie uspokaja dziecko i często w kilka minut je usypia (chodzi gł. o noworodki). Słyszałyście o takiej zabawce?
Sylwia w dziale Zakupy jest temat o tej zabawce:)
szukałam ale nie zauważyłam, dzięki
no ja jakoś późno się o niej dowiedziałam
my mamy i smoczusia i pieluszke i króliczka , bez tego moje dziecię nie zasnie heh
szukalam zdjecia wlasnie z maskotka i zatesnilam za tym malym bąkiem …Teraz biega broi ( oczywiscie duzo plusów) ale chcialabym od noworodka zaczac …chcialabym miec jeszcze jedna szanse …moze bym nie panikowała juz ze wszystkim jak kiedys
Moja corka czasami zawala się maskotkami po same uszy hehe ale na szczęście nie jest to regularne tylko od czasu do czasu …czasami milo az na nia popatrzec
Podobno tetrówka to pierwszy przyjaciel do przytulania dziecka następna przytulanka, a potem rodzice
Przytulanki pełnią bardzo ważną rolę w rozwoju społecznym dziecka - tak moja mama dowiedziała się na szkoleniu dla nauczycieli pracujących z dziećmi niepełnosprawnymi
ale tyczyło się to wszystkich dzieci