Zasady diety eliminacyjnej

Chcesz karmić piersią, ale podejrzewasz, że maluchowi szkodzi Twoje mleko? To raczej mało prawdopodobne. Sprawdź, co powinna zrobić mama karmiąca małego alergika.

Stosowanie diety eliminacyjnej moim zdaniem powinno się odbywać pod scisłą kontrolą lekarza, który zlecając wyłączenie jakieś produktu z diety zaproponuje inny, którego zadaniem będzie uzupełnienie substancji odżywczych lub zleci suplementację. Podczas wizyty patronażowej położna poinformowała mnie, że mój syn ma nietolerancję laktozy, bo ma wysypkę i ciemieniuchę. Odstawiłam posłusznie produkty mleczne. Na szczęście za dwa dni mieliśmy wizytę u pediatry, która powiedziała, że spokojnie mogę wrócić do jedzenia nabiału, bo to pory u maluszka się oczyszczają, a ciemieniucha jest niewielka. Poza tym przy nietolerancji nie przybierałby tak ładnie na wadze.
Czasami, jeśli zaobreswujemy niepokojące objawy towarzyszące alergii i zdecydujemy się wykluczyć produkt z duety, warto za jakiś czas wrócić do niego i sprawdzić, czy nadal wywołuje reakcję. Warto też sprawdzić inny rodzaj danego produktu, ponieważ reakcję może wywoływać np.jedna odmiana jabłek.

Z pierwszym synkiem byłam przez 7 miesięcy na diecie eliminacyjnej ze względu na skazę białkową i nietolerancję laktozy. Nie jadłam w tym czasie przetworów mlecznych , masła , jaj , i jakoś przetrwaliśmy:)

Zauwazyłam jedną rzecz. Mój Antoś ma skłonność do alergii o d ok 7 tygodnia życia. Karmiąc piersią nie udało mi się doszukać winnego produktu, ale widzę jak rozszerzam mu dietę, że na każdy nowo wprowadzony produkt reaguje wysypką. Odstawiam ten produkt, czekam aż wysypka zniknie i daje drugi raz a wtedy wysypki juz nie ma :slight_smile: tak jakby organizm już się nauczył go akceptować:)

u mojego synka reakcję w postaci marudzenia, bólu brzuszka zauważyłam po truskawkach, wszystko inne toleruje

Ja jestem a właściwie byłam na diecie eliminacyjnej od 2 tygodnia życia Karolinki aż do wczoraj, czyli ponad 3 miesiące. Mała miała zielonkawe kupki oraz wysypkę na buzi i lekarz kazał odstawić mleko krowie. W zeszłym tygodniu w szpitalu zrobiono nam badania przeciwciał (IGE całkowite i swoiste na mleko krowie) wyszły ujemne i lekarz zdecydował o wprowadzaniu nabiału do mojej diety. Zobaczymy jak to się dalej potoczy.

Angie chyba Cię znowu zjadło, musisz edytować. Ja jestem nowa i już tak kila razy mi tekst uciekał ale powoli się uczę.

mi też się tak zdarzyło :slight_smile:
Jak wciskacie opcje “edytuj” i macie równocześnie otwartą ramkę ro wpisywania komentarza to tak się robi.

polishgirlolga ja również nie mogłam jeść nabiału bo dziecko bolał brzuszek i miało wysypkę. Na kontroli powiedziałam o tym pediatrze i kazał wprowadzić lek Latopic. Są to probiotyki i szczepy jakiś zdrowych kultur bakteryjnych. Po dwóch tyg brania przez dziecko tego leku miałam ponownie zacząć jeść nabiał i o dziwo dolegliwości same przeszły. Jak stwierdził lekarz mała ma nietolerancje laktozy i lek musimy brać do końca 6 miesiąca.

Dzięki Marta. Jeżeli znowu się coś zacznie dziać (tfu tfu) to zastosuję ten lek.

U mnie dieta eliminacyjna to była podstawa przy karmieniu piersią. Był nawet taki moment, że żywiłam się wyłącznie waflami ryżowymi. Angie niestety pediatrzy niewiele wiedzą o alergiach chyba albo ja miałam złe doświadczenia, bo w naszym przypadku to ja musiałam sama decydować co i jak i w jakiej kolejności. Pediatra w zasadzie to odrazu wcisnęła by mi mm:/ A dzięki, w dużej mierze intuicji i obserwacji powoli zaobserwowałam co szkodzi mojemu maluchowi. Dobrze prowadzić dziennik, co się zjada, kiedy i obserwować malucha. U nas były tylko objawy skórne, które często występują dopiero po 2-3 dniach i mogą schodzić nawet do 14 dni.
Przy stosowaniu diety eliminacyjnej trzeba uważać na etykietki na produktach gotowych. ja zajadałam się herbatnikami i dziwiłam się że małego wysypuje, a później dopiero się postukałam po głowie, że tam przecież i mleko w proszku i jaja, które w naszym przypadku też były problemem. Warto na to zwrócić uwagę - często problemem są soki przecierowe które zawierają regulator kwasowości czyli kwas cytrynowy.
My do 6 miesiąca mieliśmy spore problemy a później samo minęło. Cieszę się, że karmiłam piersią, dla mnie to nie było żadne wyrzeczenie bo wiedziałam że robię to dla zdrowia mojego dziecka, a czego w zasadzie matka chce więcej?

Mamuśka, tak robimy to dla zdrowia naszego dziecka, ale nie możemy zapominać o sobie. Kiedyś natknęłam się na innym forum, na wpis matki karmiącej, która odżywiała się “zdrowo” jedząc tylko gotowany ryż i nie brała żadnych suplementów. Czytałam o tym, że nawet dziewczyny chore na anoreksję są w stanie wykarmić swoje dzieci, jednak nikt nie pisze o konsekwencjach zdrowotnych dla mamy. Wiem, że każda z nas życie by oddała za swoje maleństwo, ale skoro są inne metody, nie warto szkodzić sobie.

Jeszcze tak na pocieszenie podobno z nietoleracji laktozy dziecko wyrasta do 6 miesiąca :slight_smile:

Angie masz rację, w przypadku ostrej diety eliminacyjnej warto się suplementować. Prawda jest taka, że maluch wyciągnie w mleczku co najlepsze, jemu nie zabraknie witamina ale mama później może borykać się z wieloma problemami zdrowotnymi.
U nas same wafle ryżowe to nie był długi okres czasu ale w pewnym momencie nie wiedziałam co szkodzi i dzięki temu mogłam zlokalizować problem. Zazwyczaj neutralnymi produktami są: gotowane mięso z kurczaka, jabłka(choć coraz częściej słyszy się o alergii na nie więc lepiej ugotować lub udusić), ziemniaki i marchewka (tu może być podobnie jak z jabłkiem).

Co do tych probiotyków, to nie wiem przypadkiem, czy nie podaje ich się od 6 miesiąca życia dziecka, bo tak przynajmniej miała moja siostra. No ale to było 7 lat temu, więc może się coś zmieniło.
U nas też było podejrzenie nietolerancji, ale w między czasie dokarmiałam Amelkę i jednak okazało się że ma ona uczulenie na mleko modyfikowane. Powiem szczerze z swojego doświadczenia, że tak naprawdę ciężko zdiagnozować czy to uczulenie na nabiał, czy na coś innego, czasami potrzeba prób i błędów, ale właśnie najczęstszą skazą jest właśnie skaza białkowa.

Dziewczyny, tak się teraz zastanawiam, czy ta na alergia na pewno dotyczy jabłek, czy też czegoś, czym są pryskane w celu przedłużenia przechowywania… Ja dla pewności będę podawać polskie jabłka. U nas jest sporo sadów do okoła. Mam nadzieję, że się uda tak kupić

Dziewczyny polecam jabłka BIO z Lidla. Ok 6 zł za 4 szt, ale są BIO i bez pryskania świństwami :slight_smile:

O to alternatywa jak mi z sadu nie będą chcieli sprzedać :wink:

Na same jabłka można być uczulonym, nie koniecznie muszą być pryskane. W dziecięcym profilu alergicznym zawsze są ujmowane, zaraz obok marchewki i ziemniaka, bo te warzywa i owoc podaje się najwcześniej. Jeśli chodzi o jabłko to słyszałam, że wystarczy obrać ze skóry, co do warzyw, to raczej chodzi o surowe, wyjątkiem jest seler - bardzo częsty alergen nawet w gotowanej formie. Oczywiście papryka również należy do częstych alergenów ale to warzywo to wiadomo, że znacznie później się podaje. Co do samych jabłek to zdecydowanie najlepsze z własnego drzewa - szczególnie te robaczywe:) Mój mąż twierdzi, że skoro tych woskowych nawet robaki nie chcą to musi być z nimi coś nie tak;)

Moja córa nie jest alergiczką, bynajmniej nic na to nie wskazuje. Jem wszystko brzuszek ja nie boli , nie ma wysypki , kolek. Przybiera ladnie na wadze