Zachcianki w ciąży - alternatywy

Drogie mamy, czy mając niezdrowe zachcianki w ciąży starałyście się szukać jakiś alternatyw wybranych smaków? Czy raczej wolałyście po prostu ograniczyć ilość jedzonych mniej zdrowych produktów? Jak sobie radziłyście z zachciankami? Był to dla Was duży problem?

W ciąży często zdarzało mi się po prostu sięgać po to, na co miałam ochotę, ale starałam się nie przesadzać z ilością . Najbardziej to lubiłam jeść żelki i lody

Ja akurat mam zachcianki, ale na owoce więc się zupełnie nie ograniczam :smile: Uwielbiam jeść winogrona, banany, borówki , no i wiem, że to naprawdę zdrowe i dostarczają witamin, których teraz potrzebuje mój organizm :grinning: gdybym jednak miała ochotę na coś mnie zdrowego to pewnie bym sobie pozwalała, ale z umiarem!:wink:

Ja po prostu jem to, na co mam ochotę, tylko staram się nie przesadzać z ilością. Myślę, że jak wszystko jest z umiarem, to nic się nie stanie :wink: chociaz w tej drugiej ciazy ochota na slodkie jest bardzo duza , staram sie zamieniac bardziej na owoce

Zdecydowanie jak mialam zachcianki to jadlam to co chcialam. Nie bylo to codziennie.

1 polubienie

Chesburgery z McDonald’s jeju jak ja je lubiłam. Dobrze że nie ma go blisko mnie więc tak raz w miesiącu jeździliśmy :grin: nie odmawiałam sobie nawet jakiegoś batonika

Z takich niezdrowych rzeczy to… shake z mc waniliowy hahahah.
Tak to mialam ochote np na cappuccino mokate waniliowe albo makaron ze szpinakiem i feta. Jadlam duzo owocow np arbuza :heart:

Obecnie 32tc i jesli chodzi o zachcianki to moje zycie bez M&M’sow z orzeszkiem w srodku nie ma sensu :slight_smile: staram sie ograniczac choc jest to truuudne i w zastepstwie zjadam orzechy wloskie :slight_smile: objadam sie tez jabluszkami​:heart: jak juz wiem, ze dzienna"dawke" orzechow przekroczylam

1 polubienie

Wszystko z umiarem, akurat w ciąży miałam cukrzycę ciążową i to wykrytą na wczesnym etapie, w związku z tym dużo produktów odpadło, jeśli mogłam na coś sobie pozwolić to zazwyczaj nie był to najgorszy na świecie jedzeniowy produkt :sweat_smile: ale też bez przesady, na urodziny zjadłam też kawałek tortu czy bezę ale z głową i po odpowiedniej zbilansowanym posiłku :blush:

Ja dokladnie to samo mialam cukrzyce ciazowa i niemoglam.sobie pozwolic na wszystko co bym chciala :wink: raz poszlam z corka na urodziny kolezanki a tam same pyszności, tort, owoce ,babeczki az slinka ciekła …:smiling_face_with_three_hearts:

Lody gruszkowe to było moje największe marzenie w ciąży , pozwalałam sobie na to z racji tego że nie miałam cukrzycy ciążowej i w pewnym momencie od wymiotów miałam tak zdarte gardło że zimne lody były zbawieniem

Ja jak już mam zachciankę to nie ma zmiłuj, muszę to zjeść :sweat_smile: na szczęącie takie napady na coś niezdrowego rzadko się zdarzają wiec pozwalam sobie na co nie co :smiling_face_with_three_hearts:
Wychodzę z założenia, że lepiej zjeść coś na co ma się ochotę niż zapychać innymi przekąskami, które nie przyniosą mi takiego zadowolenia, a zjem ich znacznie wiecej i wyjdzie jeszcze gorzej

1 polubienie

Moją zachcianką był codzinnie lód kaktus , jakbym go nie miała w zamrażalce to musiałabym po niego jechac , czasem musiałam zjeść dwa , a ze lato i rodziłam pod koniec września to chyba zrozumiałe :face_with_hand_over_mouth::face_with_hand_over_mouth::face_with_hand_over_mouth: w drugiej nie miałam zachcianek a tylko błagałam żeby córka zdrowa się urodziła :blush:

Te lody coś mają w sobie w czasie ciąży, pamiętam że nie mogłam iść w sklepie obok lodówek bo zawsze wtedy nabierałam ochoty na kaktusa :laughing:

Raczej silna wola , ewentualnie mniejsze ilosci :wink: Ale pod koniec to wlasciwie nie chciało mi sie jesc bo zaraz byłam pełna, a na poczatku chciało mi sie ciagle wymiotowac wiec tez slaby apetyt

A ogólnie z dziwnych zachcianek to nie ja ale moja ciotka. Jadła uwaga podpałkę do grilla tą biała taka z naftą chyba. No nie mogła się oprzeć temu i codziennie chociaż kawałeczek jadła to było silniejsze od niej. :rofl:

Cooo ? Czy to nie jest szkodliwe ?

U mnie bywa różnie. Jeśli nachodzi mnie na słodkości to staram się jak najmniej lub szukam jakiejś zdrowsze alternatywy. Ale jak najdzie mnie na pomidory, owoce lub ryby to nie ograniczam się aż tak :smiling_face:

Konsultowała to z ginekologiem powiedział że jak musi to niech je. Aktualnie kuzyn skończył 18 lat :rofl: więc im nie zaszkodziło

Ja mam McDonalda na miejscu, miałam ogromną ochotę, ale chyba moja córka niekoniecznie, bo jak zjadłam, to brało mnie na wymioty, więc po dwóch razach zrezygnowałam z tej zachcianki :sweat_smile:

1 polubienie