Zabawy ojca z dzidzią w brzusiu

Wczoraj córcią z ojcem zrobili sobie małą zabawę :slight_smile: On uszczypnął delikatnie brzuch, ona kopnęła w ramach rewanżu i tak przez ponad pół godzinki :slight_smile: Oni świetnie się bawili, ja odczuwałam tą zabawę podwójnie :wink: Nie powiem, że wywoływało to u mnie radość widząc jaką frajdę sprawia to tatuśkowi a i maleństwu pewnie też skoro reagowała :slight_smile:
Czy u Was tatusiowie również mieli takie pomysły ? :slight_smile:

U nas jak mała szaleje w brzuchu to mój mąż zawsze się stara żeby nawiązać z nią kontakt. Niestety ona najwyraźniej nie ma na to ochoty, bo kiedy on przykłada rękę do brzuszka ona po 2 kopnięciach nagle się uspokaja. I tak za każdym razem. Śmiejemy się, że jeszcze w brzuchu czuje respekt wobec ojca.

hihi mój maluch też w momencie się uspokaja jak tatuś się zbliża :slight_smile:
proszę czasem o interwencję w przypadku czkawki bo nie wiem jak on to robi ale gdy przykłada swoją dłoń do brzuszka maluszkowi czkawka często przechodzi!
ostatnio parę razy chciał go podsłuchać w zwiazku z czym oberwał w ucho i czoło, i był zaskoczony że te kopniaki mogą być tak mocne :slight_smile:
cieszę się że już nawiązują kontakt, narazie mówienie do brzuszka sprawia narzeczonemu kłopot, widać że potrzeba mu czasu by się przełamać bo póki co mówi takmi śmiesznym zmienionym głosem :slight_smile:

Powiem szczerze, że córci się odmieniło i teraz jest zwrot akcji, tata przykłada rękę, a dziecko się uspakaja :slight_smile: czyli to jednak nie odmienny przypadek :stuck_out_tongue:

Mój mąż również już zwariował na punkcie naszej córeczki.
Jak tylko wychodzi i wraca z pracy to daje buziaka mi i małej - tzn w brzuch.
Opowiada jej przeróżne rzeczy, mam niezły ubaw słuchając tego. Wieczorami wysłuchuje tętna. A jak mała nie chce kopać to mówi “tata wcale nie czeka aż go kopniesz” - parę razy z rzędu wtedy się poruszyła. Przypadek, ale śmialiśmy się, że się nabrała.

jak tak sobie czytam te wasze komentarze to az mi przykro, ze juz w ciazy nie jestem a tak nie mzoe byc! :stuck_out_tongue: mam juz dwojke, ten kramik juz zamkniety na jakis czas :slight_smile: moj maz tez zawsze przykladal reke wieczorkiem do brzuszka, rozmawial z nim, jak bylam w pierwszej ciazy to maly odczuwal respekt bo nigdy nie chcial go kopac… za to drugi synek taki byl “niedobry”, dawal mi popalic, ze kopal wszystkich a mnie najbardziej :stuck_out_tongue: tatusia tez kopal :slight_smile: a najbardziej nam sie podobalo jak sie rozmawialo do brzuszka i brzuszek sie przelewal, gdzie niegdzie kolanko wystawil, lub pupe… moj maz musial go smyrac, zeby sie schowal bo to juz wtedy bolalo :stuck_out_tongue: oczywiscie mowie po 30 tyg :slight_smile:

U mnie mąż również zwariował na punkcie naszej córeczki :wink: Bardzo dużo mówi do brzuszka (wszystko jej opowiada) ,daje buziaki, zwraca się do niej pieszczotliwie (np "co tam moja Księżniczko) i uwielbia głaskać mnie po brzuszku i czuć jak mała kopie :wink:

Carol nie smuć się, masz piękne wspomnienia :slight_smile: a czy drugi synek po urodzeniu był też taki ruchliwy? bo mój zachowuje się w brzuszku dokładnie tak samo :slight_smile:

piękne są to chwile kiedy mąż już w ciąży stara się złapać więź z dzieckiem. ja nie zapomnę jak mój zawsze mówił do brzuszka zwracając się w formie męskiej i nic się nie działo, dopiero jak zwrócił się jak do dziewczynki to córeczka dała o sobie znać. A w święta Bożego narodzenia malował na brzuszku choinkę i robił zdjęcia brzuszkowi :slight_smile:

Basiu, nie martw sie… :stuck_out_tongue: moj synek to prawie zebra mi polamal, powaznie mowie… w szpitalu wyladowalam w 24 tyg bo oddychac nie moglam, tak mnie skopal, ze nadwyrezyl mi miesnie miedzyzebrowe (czy jak to sie tam nazywalo) :slight_smile: obaj mi tak zrobili, starszy tez na tym etapie… pozniej jak mieli mniej miejsca to po prostu sie wypychali itp. Po urodzeniu hmm… ja juz w ktoryms watku pisalam, ze mam aniola :slight_smile: moze sie"wykopal" w brzuchu i na zewnatrz odpoczywa :stuck_out_tongue: ma juz 5 mcy a nadal jest bardzo grzeczny, chociaz w brzuch nadal kopie jak ze mna spi :stuck_out_tongue: ogolnie zywe dziecko, ale nie placze duzo :slight_smile: wiec to pocieszajace dla ciebie tak sadze :slight_smile:

och, pocieszające, może się wyszumi w brzuszku :slight_smile: ja się dziwie jak skora się może tak rozciągać, w zebra tez czasem oberwę ale nie tak jak Ty Carol :slight_smile: właśnie udało mi się nagrać jak wybija bokiem jak z trampoliny , stad tez ma już ksywę Kangurek :slight_smile:
i nie wiem jak to możliwe ale narzeczony nazwał go Kubusiem i odpowiedział kolejnym wyskokiem , może właśnie wybrał sobie imię? co jak co ale Kubusia nie brałam pod uwagę ;D

Ja nie zgadzam się z “teorią”, że dziecko wykopie się w brzuchu. Moja była żywa i w środku i jest tak samo energiczna na zewnątrz. Skąd w niej tyle energii nie wiem, ale ja już ledwo nadążam. Czasem to nawet dupska, za przeproszeniem, nie podnoszę, bo wiem, że nim to zrobię, ona całe mieszkanie obiegnie kilka razy :stuck_out_tongue:

A co do zabaw, to mąż prowadził rozmowy “telefoniczne” z córką i muszę przyznać, że jej hitem zabawowym jest teraz “alo, alo, tata” :smiley:

Kopanie nocne to jest coś za czym w ogóle nie tesknie ! ;D
W dzien owszem , cudownee …jak mogłam pochwalic sie komuś ,pokazac i dac dotknac stópki , główkę czy raczkę mojego skarba komuś bliskiemu .
Jeśli chodzi o zabawy moich facetów hm… Szymon Twierdził ze jak przykładał ucho to mały z nim rozmawiał , mówił co u niego , ze mam zjesc to a tego nie jesc , ze bedzie brał w piłę ooo tak i kopła wtedy no i inne historie wyssane z palucha , potrafił tak kilka razy dziennie , przytakiwałam i podziwiałam hah :smiley: Dumny tatuś …
Mało zdjęc mam niestety z brzuchem …jedno w dodatku tylko brzucha , chciałam juz na poczatku ciazy zaczac z partnerem takie sesje ale nie wyszło i żałuję .

Do dziś ma fantazję taka ze hoo hoooo :smiley: Dopoki Kacper nie zacznie mówic to bedzie wymyslal :smiley:

Mój mąż jak tylko zobaczył pierwsze ruchy małej to od razu codziennie zaczął mówić do brzucha jak tylko wracał z pracy. Pukał, stukał i czekał aż mała mu odpowie i w ten sposób odbywał się codzienny rytuał 15-30 minutowy :slight_smile: Dla niego jest to ważne, bo od początku nie mógł się doczekać aż będzie uczestniczył i fizycznie odczuwał moją - naszą ciążę :slight_smile: To wyjątkowy czas dla nas i też chciała by córka miała jakąś więź z nim a przede wszystkim przyzwyczajała się do jego głosu :slight_smile:

Mój mąż czytał bajki maluszkowi jak był u brzuszku. mały bardzo to lubił. czasami zasypiał przy bajce a czasami tak wariował że miałam wrażenie że mi wyskoczy przez brzuch.

Mój mąż śpiewa naszemu synkowi w brzuszku. Malutki od razu jak slyszy glos tatusia robi sie spokojny. To sa piekne i wzruszajace dla mnie chwile.

Lusia - u nas zabawy wyglądają tak samo jak u Ciebie. Tata zaczepia Młody odpowiada kopniakiem :wink:
Na naszej szkole rodzenia położna bardzo zachęcała do tego typu aktywności bo to stymuluje sensorycznie dziecko jeszcze w brzuchu :wink:
Pozatym z czasem zaobserwowaliśmy że Mały się uczy tych zabaw, coraz bardziej i aktywniej na nie reagujac :wink:

Ok 20 tygodnia ciąży, to dalo sie z Tobciem pobawić przez brzuszek, mniemam, ze to była jego ciekawość, co to się dziej, że coś się nade mną ugina. teraz jak glaszczemy brzuch, czy kładziemy na niego rękę, Mały się uspokaja, a tatuś jest zawiedziony, bo rzadko ma okazję “dorwać brykający brzuszek” ( praca), natomiast wczoraj położna uświadomiła nam czemu tak się dzieje (niby banal, ale jednak wielkie odkrycie ;p ). otóż mały czując ciepło dłoni, tak się układa, by jak najdłużej czuć tą przyjemność i nie w głowie mu w tedy podskakiwanie, bo po co robić, coś skoro tak mi dobrze :slight_smile:

mój mąż też uwielbia się bawić z naszym Piotrusiem. delikatnie stuka w brzuch a synuś odpowiada kopniakami… :wink: albo przesuwa palcem po brzuchu… a wtedy Piotruś robi tzw falę :stuck_out_tongue: tak to nazywam hiiih

Moj maz naszym corkom opowiadal bajki, sam je wymyslal. Specjalnie wymyslal jakies smieszne, zeby mnie rozbawic i ja sie chichralam, corcia w brzuszku skakala:) W drugiej ciazy juz rzadziej, bo opowiadal bajki starszej corce;)