Zabawy ojca z dzidzią w brzusiu

Mój mąż też stukał a ona go kopała. I dużo do niej mówił. Później bardzo lubiła słuchać jego głosu, jakby był jej dobrze znany okresu prenatalnego. Uspakajało ją to, gdy słyszała ten spokojny ton

Mąż również dużo rozmawiał z synem, codziennie dbał o kontakt z nim już od wczesnego etapu ciąży… Zabawa bardziej polegała na podchodach w kotka i myszkę, bo syn choć strasznie aktywny (kopał, przeciągał się, wyginał do samego porodu) to kiedy tylko ktoś chwytał brzuch a nawet tylko zbliżał dłoń, to następowała cisza i spokój… i tak za każdym razem :slight_smile:

Mój mąż też bawi się z synkiem w brzusiu, mówi do niego, głaszcze brzuszek i jak nóżkę wystawia to się tak cieszy, że mam ochotę się wzruszyć. To są piękne momenty w naszym związku, uwielbiam je:)

mój mąż tylko głaskał brzuszek i w nocy przytulał NAS i mówił do dzidziusia :slight_smile: to takie wzruszające :slight_smile:

U mnie mąż też ma frajdę z zabaw z brzuszkiem a że obecnie oboje jesteśmy na zwolnieniu lekarskim to ma sporo czasu na takie harce. Mała reaguje na głos tatusia a jak już tatuś zacznie pukać w brzuch to mała szaleje z radości, odpukuje. Myślę, że to bardzo ważne aby angażować partnera już na tym etapie tak aby więź pomiędzy dzidziusiem a tatusiem rozwijała się prawie tak wcześnie jak więź pomiędzy mamą a dzidziusiem (choć wiadomo, że na początku mama i tak jest wszystkim dla takiego maleństwa). Uważam również, że w sytuacji gdy zachęcamy partnera do zabaw z dzidziusiem w brzuchu nie czuję się on pominięty i nie odnosi wrażenia, że został odsunięty na boczny tor.

Mąż uwielbiał mówić do Izy jak była w brzuszku,przytulał się do brzusia,a ona czasami dała mu delikatnego kopniaczka:) Często kładł rękę na brzuszku,a mała przesuwała rączką lub nóżką po brzuszku tak jakby chciała odwzajemnić dotyk :slight_smile:

Moja córka jest cwana, strasznie figluje w brzuchu jak lezę przykryta, albo mam bluze. Gdy skupiam się na tym co robi albo przykładam rekę wtedy się uspokaja. Wracam do poprzedniej pozycji i znowu zaczyna figlować :smiley: Tak więc bawi się w “chowanego” :smiley: Ale tatusiowi da się “dotknąć” :smiley: Wtedy jak przykłada ręke to mała rozpycha się w brzuchu :d Najwidoczniej jest mi pisanie tylko czucie od środka :smiley:

Mąż dużo mówił do brzuszka i często kład rękę na brzuszku. Uwielbiałam te momenty.

Nasza krolewna do tej pory jak rano uslyszala ze tata juz cos gada to zaczynala tak szalec ze brzuszek wygladal jak sztorm na morzu, ale jak tylko przykladal reke byla cisza… A nagle wszystko sie zmienilo, tata do niej mowi,zaczepia przez brzuszek a ona szaleje ze az milo, i tatus szczesliwy i dziecko zdrowo stymulowane :slight_smile: rosnie corka tatusia

U nas tez reagowala na glos taty bardzo zywo, brzuch mi caly skakal:) Momentami bylam zazdrosna ze tak reaguje na niego a na moje pieszczotki mniej, no ale mnie slyszala caly czas :wink:

gdy byłam w ciąży mój ślubny naciskał lekko na brzuch i wtedy syn mu odpowiadał kopniakiem. przystawiał usta do brzucha i mówił do niego i mały wtedy też reagował :slight_smile: super uczucie, super chwile

Mój mąż już jak dowiedział się, że jestem w ciąży to od razu rozmawiał ze swoim maluchem i rozmawia do tej pory

Synek będąc w brzuszku często reagował na głosy. Wtedy kopał na wszystkie strony i czasami prosiłam męża żeby przez chwilę nic nie mówił, bo brzuszek bardzo się ruszał a mały kopal niesamowicie.