Zabawki interaktywne

ja mysle,z e zdecydowanie warto. Nasz maluszek jest bardzo zainetersowany swoimi zabawkami glownie wlansie tymi interaktywnymi bo tam mu cos gra, swieci, dzwoni, itp. Wiadomo po jakims czasie sie nudzi i wtedy chowamy mu, dajemy w zamian inne a po jakims czasie wyciagamy te stare i juz traktuje je jak nowe…

warto bo kreatywne dziecko to o to nam chodzi a tylko interaktywne zabawki mogą go nauczyć jak się bawić i rozbudzają myślenie -trzeba pamiętać żeby zabawka zawsze była dostosowana do wieku- musi uczyć a nie nudzić czy irytować

Gdzieś, kiedyś wyczytałam, że najlepszą interaktywną zabawką jest , mama, bardzo mi się spodobały te słowo, w których jest mnóstwo prawdy. Oczywiście,kupuje swojemu dziecku grające cuda, ale staram sie bawić z nim jak najwięcej , mimo, że jeszcze nie rozumie o czym do niej mówie, …staram się jak najwięcej opowiadać o wszystkim

oczywięcie że zabawki interaktywne mają wpływ na rozwój dziecka, warto je kupować ale oczywiście z umiarem :slight_smile:

Ja uważam że jak najbardziej warto. Widzę to po swojej córce. Ma teraz 20 miesięcy i jak na swój wiek bardzo ładnie mówi i śpiewa, a tego wszystkiego uczy się dzięki zabawkom i książeczkom.

Jestem zdania,że warto kupować zabawki interaktywne dzieciom. Wiele jest zabawek,które mówią wyraźnie literki i cyferki,widziałam książeczki,które mówią kolory,zwierzątką,itp. Dziecko przy takich zabawkach bawi się i jednocześnie uczy :slight_smile:

My ostatnio kupiliśmy książeczkę z odgłosami zwierzątek. Dla dziecka to supr sprawa, bo może pooglądać obrazki i jednocześnie posłuchać jakie dźwięki wydaje zwierzątko, które widzi na obrazku.

Czy od samego urodzenia, myślę, że może nie całkowicie, ale w późniejszych miesiącach tak. Pierwsze takie zabawki to np. karuzela (na początek są takie fajne czarno- białe karuzele, przywieszki, kartki itp.)
Ja również uważam, że takie zabawki dobrze wpływają na rozwój intelektualny dzieci, pomagają w odkrywaniu świata:)
Ale… no właśnie jest jeszcze jedno ale… nic nie zastąpi, żadna zabawka nawet najbardziej kolorowa, ciekawa, grająca zainteresowania, troski i zabawy z rodzicem:) o tym należy zawsze pamiętać.

Oczywiście kontakt z rodzicem jest niezastąpiony i żadna zabawka nie da dziecku tyle co przytulanie, całowanie :-))))

Co do zabawek, jeśli chodzi o maleńkie dziecko, noworodka to nie ma sensu wieszać nad łóżeczkiem karuzeli bo ono i tak jej nie widzi :slight_smile: Można powiesić po 2mscach:)

u Nas bardzo dobrze sprawdzają się książeczki z odgłosami zwierzątek.Fajne są te książki, gdzie jest narysowane zwierzątko i przy nim przycisk z jego odgłosem wtedy dziecko widzi jakie i uczy się je naśladować, bardzo dobrze też się u nas sprawdziła taka tablica po której można pisaćdo woli i ścierać oraz mata wodna do pisania (gdzie też po 5min rysunek znika :slight_smile: to jest tanie a fajne, a dziecko nabiera umiejętności trzymania pisaka.
Mamy też taką kostkę edukacyjną z różnymi funkcjami m.ni puzzle na której się przesuwa, takie różne funkcje do przesuwanie różnych rzeczy itd.

Niewątpliwie fajne i pomocne są te zabawki, ale też bez przesady, powoli nie za dużo na raz wszystkiego :slight_smile:

Uważam, że wcale nie trzeba kupować dziecku całej masy drogich zabawek, ponieważ im jest ich więcej, tym dziecko bardziej się rozkojarza. Wystarczy kilka, ale takich które naprawdę będą stymulowały rozwój dziecka i będą bezpieczne (np. bez małych elementów mogących się oderwać i zostać połknięte przez dziecko). Poza tym w naszych domach jest tyle przedmiotów, które mogą pomóc w rozwoju poznawczym maluszka, ale często się nad tym nie zastanawiamy. Wystarczy dać dziecku 2 kolorowe plastikowe miseczki i drewnianą łyżkę. Dziecko samo będzie wiedziało co z tym zrobić :slight_smile: Świetna stymulacja słuchu, wzroku oraz koordynacji wzrokowo-ruchowej. Innym pomysłem może być groch wsypany do puszki po orzeszkach ziemnych (ale uwaga! Należy dokładnie obkleić puszkę taśmą klejącą, aby się nie otworzyła i nie spuszczać z dziecka wzroku, aby nie połknęło grochu w razie gdyby jednak puszka się otworzyła). Starszemu dziecku można dać klamerki do prania i pudełko po maśle, aby do jego brzegów przyczepiało klamerki. Genialne ćwiczenie chwytu pęsetowego i zdolności manualnych przygotowujących już na tym etapie do późniejszej nauki pisania. Kochane mamy, wystarczy użyć troszkę wyobraźni a nasze dziecko nigdy się nie będzie nudziło, a przy tej zabawie wiele się nauczy. Pozdrawiam :slight_smile:

Magdalena.Nowakowska
cala mase z pewnoscia nie trzeba kupowac, jednakk warto mniec kilka zabawek dla dziecka, ktore beda mu towarzyszyly w kolejnych etapach zycia

U mnie klamerki do prania się nie sprawdziły bo mały przyczepiał je sobie do nosa a następnie był płacz :-))

Tak, garnki, miseczki,łyżeczki itp są u nas na porządku dziennym i bez tego nie ma zabawy :slight_smile:
Ja też nie kupuje małemu nie wiadomo ile zabawek bo to bez sensu.

Ja jeszcze polecam Wam zabawę z nićmi :slight_smile: Mam pudełko z kolorowymi nićmi i mały uwielbia się nimi bawić - te nici jeszcze nie były używane i się nie rozwijają,a jak jakaś sie rozwinęła to ją tak zawiąże,że się nie rozwinie. Wiadomo, trzeba obserwować i to kontrolować:)

To jest świetna zabawa do nauki kolorów i muszę się pochwalić, że mój prawie 2,5 latek wie jak wygląda kolor żółty, niebieski, czerwony i pomarańczowy:)))))

My mamy telefon z Fischer Price który śpiewa mówi cyferki i literki książeczki które wydają głos zwierząt. Uwarzam ze takie zabawki rozwijają wyobraźnię i zdolności dziecka. Synek wie gdzie jest krowa i jaki dźwięk wydaje . co prawda są takie zabawki drogie ale dużo uczą

zabawki z Fischer Price są ekstra!!

Kiedy kupiłyście dziecku pierwszą interaktywną zabawkę? Chodzi mi o coś w stylu szczeniaczek uczniaczek itp

[Tekst rozpoczynający wątek “Zabawki interaktywne”; połączony 2015-06-12 11:11 Redakcja LOVI]

Mój synek dostał szczeniaczka uczniaczka fp na roczek i bawi się nim. Chociaż na 9-10 miesięcy zdjęłam mu ze strychu taki niby komputerek książeczka i też się tym bawił.
Szczeniaczka uwielbia, zwłaszcza piosenki. Chrześniakowi dałam na Mikołajki mini stoliczek interaktywny (a miał 5 miesięcy wtedy) i też się tym bawił.
Takie zabawki wydające odgłosy zwierząt, bądź szumy z natury są fajne i dziecko dużo może skorzystać na ich posiadaniu, rozwijają mowę, motorykę i poszerzają pole widzenia.

Ja dalam swojemu chrzesniakowi na dzien dziecka (mial wtedy 6miesiecy)taka bude z psem z fisher price… tam tez byly melodyjki, nauka kolorow, slowek angielskich itd… moze nie uczyl sie z niego od razu… ale piosenki mu sie podobaly:) prezent jak najbardziej byk trafny bo sluzy do teraz ( ma 18miesiecy)

My pieska uczniaczka mamy od początku i kiedy tylko synek miał już dość dużo siły aby samemu przyciskać łapki pieska szczeniaczek stał się jednym z bardziej lubianych zabawek Wojtusia.

My akurat szczeniaczka nie mamy, ale mamy rózne inne zabawki interaktywne.
Choć zwykłe proste zabawki też są bardzo dobre, ponieważ to dziecko wtedy musi wymyślać rózne rzeczy gdy bawi się taką prostą zabawką i w ten sposób się rozwija.

i my szczeniaczka nie mamy, ale synek ma inne zabawki interaktywne i bardzo je lubi, a są z nim praktycznie od początku. Na początku sama puszczałam mu melodyjki, a on słuchał…