Z wózeczka do łóżeczka

Mam takie pytanie, niektóre pewnie uznają to za banał, ale u nas dość ciężko to idzie, mój prawie 22 miesięczny synek w dzień usypia w wózku, trzeba go wozić zanim nie uśnie, śpiewać, miało nie być bujania ani wożenia, ale jak wychodziły zęby trójki i czwórki to były płacze i lamenty i szczerze nie dało się inaczej… Teraz jestem w drugiej ciąży, to już 33 tydzień i niestety wózek będzie odebrany mojemu starszemu synkowi, więc trzeba zrobić przeprowadzkę do łóżeczka, jednakże parokrotnie były takie krzyki jak probowalam, że boję się, że nie da się tego zrobić… wieczorem usypia sam w łóżeczku i problemu nie ma, siedzi się z nim chwilkę tylko, przytula swoje misie, całuje nas i my wychodzimy a on po chwili zasypia… Chciałabym żeby w dzień jeszcze spał, więc proszę doświadczone mamy ze starszakami o pomoc! będę bardzo wdzięczna :slight_smile:

Moja mała ma obecnie 16 miesięcy i mieliśmy podobny problem, mianowicie wszelkie usypianie na rękach czy w nocy czy w dzień, żeby tylko zasneła trzeba było małą lulać na rękach.
Mówiłam, ze będę nosić małą dotąd do póki będę miała siłę, gdyby nie ostatnia sytuacja jak się wydarzyła w naszym życiu nadal by tak było…
Jak dokonaliśmy tego ze mała zasypia sama bynajmniej na dzień dzisiejszy od około 3-4 tygodni:
zmniejszenie liczby drzemek w ciągu dnia mała spała 2 razy po 1,5godz. teraz śpi raz 1,5 godziny
przed spaniem wychodzimy na spacer, gdzie mała najpierw poznaje przyrodę ogląda listki jak urosły przed dzień, gania gołębie poznaje nowych ludzi w parku potem idziemy na piaskownice i plac zabaw tak się bawi ok godziny półtora po powrocie do domu zjada mleko i odkładam ją do lali zasypia podobnie jest przed snem wieczornym.
Mała im ma więcej atrakcji jest bardziej zmęczona i pada, wszelkie próby wcześniejsze odzwyczajenia od rąk nie pomagały.
Kolejnym uzależnieniem jakie było mojej córci to moje włosy… zawsze jak usypiała musiała mieć w garści moje włosy albo kucola, czasami strasznie miałam poplątane włosy cieżko było małą odłożyć gdy zaplatała w nich swoją rączkę, kupiliśmy jej lalkę z włosami jak ludzkie teraz jak się kładzie łapie ją za dwa warkocze
Nie zawsze jest łatwo wowczas czytam jej książeczki lub opowiadam jak dziś minął nam dzień.

jeszcze jedno odnośnie wózka… u nas służy jedynie do transportu do parku resztę drogi mała przebywana własnych nóżkach

Ja tez staram sie malego zmęczyć zawsze, spaceruje po dworze, lub w wózku lub rowerkiem jedzie… Co do wlosow, mój tez bawi sie wlosami lub uszami (ma to po mnie) nawet jak usypia w wózku, spi raz dziennie, mleko będzie mial ograniczone, tylko przed spaniami, jeden jest dodatkowy problem, mój brzuch juz nie pozwala mi tak wysiedzieć przy jego lozeczku i dlatego wygodniej bylo mi usypiać go w wózku… No cóż, próby będziemy podejmowac i dziekuje za rady :slight_smile:

Moze warto wytłumaczyc dziecku, ze niedługo pojawi się ktoś nowy w domku i wózeczek jest dla maleńkich dzieci, ja małej długo tłumaczyłam na temat łóżeczka a super sposób okazał się ze spacerami i rezygnacją z jednej drzemki.
Karolina pisałaś o zmniejszeniu dawki mleka nie wiem czy to będzie dobry pomysł jeśli planujesz również odzwyczaić malucha od spania w wózku, zauwazyłam bynajmniej u mojej małej ze jeśli uczy sie czegoś to najpierw jedno potem drugie;)
tak było z nauką siusiania na nocnik i nauką chodzenia był moment gdzie zużywałyśmy 3 pieluszki na dobę, gdy postanowiła uczyć się chodzić nocnik poszedł w odstawkę i z powrotem robiła siusiu w pieluszkę.

Może spróbuj z przyjacielem do usypiania, mała ma teraz 2 lalki jedna łysieje wiec kupiliśmy drugą z gęściejsza czupryną;) aby wystarczyła na dłużej, lale leża cały czas w łóżeczku i służą tylko do spania nie bawi się nimi w ciągu dnia.

No u mnie jest podobnie, w lozeczku jest mis, owieczka i myszka miki i on z nimi zasypia, przed spaniem dostaje mleka, dwa razy dziennie, ale to tak mniej wiecej od tygodnia, zmniejszylam mu ilosc mleka bo i tak calego nie wypijal a przez to nadal mniej obiadu :wink: teraz jest dobrze, znowu jest lakomczuszek, a z wózkiem bylo wygodnie… Po prostu wygodniej mi bylo polozyc go do wózka i powozic niż siedziec pól godziny przy lozeczku, co nie zmienia faktu, ze pare dni bylo ok a pozniej znowu ryk :confused: no, ale zobaczymy… Moze sie uda, spacerujemy dużo, dużo rozmawiamy i on wie, ze będzie nowy dzidziuś, brzuszek caluje i ma nawet ksazeczke przygotowująca wiec moze zle nie będzie :wink:

Trzymam kciuki aby się udało, napewno teraz będzie łatwiej odzwyczaić niż jak się pojawi dzidzia

dlatego właśnie będziemy starać się odzwyczajać teraz… dzięki za rady, pozdrawiam :slight_smile:

Karolina zapomniałam dodać co jest bardzo istotne, mamy malutkie mieszkanko każdy krok słychać, dlatego przy zasypianiu małej nic nie jest włączone ani radio ani telewizor, sami z mężem staramy się być cicho, aby mała w spokoju usnęła, póki co to działa jak długo? zobaczymy oby tak już zostało.

zaopatrz się w ciekawe książki czasami czytam małej, ale tak zęby nie widziała ilustracji, bo zaraz chce książeczki oglądać czyli przykrywam książkę kocem aby jej nie widziała (spokojnie po kilku dniach znasz niektóre bajki na pamięć), czasami zasypia sama czasami z pomocą książek

No cóż… Czytam dużo malemu, ale mój w takim wypadku by nie usnal… Teraz siedzi w lozeczku i wariuje, czasem piszczy, czasem placze, juz na zmianę z mężem wchodzimy do niego od godziny i jest problem, mleko zjadl to zrobil kupe, zostal przebrany to zaczal bawic sie miśkiem i tak w kolko… Ciezko to widzę :frowning: no i niestety mój Sebastian tez na wszelkie dźwięki wyczulony jest, wiec tez nic nie gra jak usypia, aż strach pomyśleć co będzie jak urodzę za troche ponad miesiąc…

Witam,
Warto może wprowadzić jakiś rytuał który będzie się kojarzył synkowi z tym, że pora snu się zaczyna – może już coś takiego robicie np. kołysanka lub czytanie książeczki czy masażyk. I jeśli już coś takiego macie to róbcie to samo zarówno przed drzemką w ciągu dnia jak i wieczorem.

Może warto wybrać się z synkiem do sklepu aby wybrał pościel z jakąś ulubioną postacią z bajki. Co prawda ma dopiero 22 miesiące i trudno powiedzieć czy to może w jakikolwiek sposób pomóc (nie znam dziecka). Jeśli nawet to na pewno nie będzie to rozwiązaniem, tylko może być pomocą aby zachęcić dziecko do leżenia w łóżeczku, rozbudzić jego ciekawość. I nie chodzi o to aby dziecko samo wybrało pościel, tylko o samo kupowanie z nim tej pościeli. Samo oczywiście też może wybrać jeśli tylko będzie chciało. Warto wtedy pomóc dając dwie możliwości do wyboru, żeby dziecko nie czuło się przytłoczone jeśli w sklepie jest 10 albo 110 rodzajów pościeli dla dzieci i wszystkie fajne. Bo tak to wyjdzie ze sklepu tylko sfrustrowane, a nie o to chodzi.

Przejście z wózeczka do łóżeczka będzie dla synka nie łatwe i może nie obejść się bez krzyku. Także warto się na to przygotować, ale trzeba konsekwentnie dążyć do celu. Jeśli już się zacznie to nie można odpuścić bo wtedy będzie bardzo trudno. Dziecko będzie czuło, że jeśli płaczem udało mu się osiągnąć cel to następnym razem będzie płakało tak długo dopóki rodzice znowu się nie złamią. Warto przy dziecku być, dawać mu wsparcie, ale konsekwentnie dawać mu do zrozumienia że w wózeczku nie będzie już spał.
Synek może protestować i okazywać swoją złość. Dzieci przyzwyczajają się do schematów i jeśli coś działo się w określony sposób, w określonym rytmie to może być trudno im zrozumieć co się stało. Ja jestem zwolenniczką tego aby w prostych słowach powiedzieć dziecku dlaczego tak postępujemy, dlaczego w dzień nie będzie mógł spać w wózeczku, mimo, że do tej pory mógł to robić. Pewnie nie wszystko zrozumie, ale sam fakt rozmowy, spokoju w głosie, troski rodziców i tego że są oni blisko w tym trudnym momencie jest dla dziecka bardzo istotny. Towarzyszenie dziecku na spokojnie w takim przejściu jest ważne.

Czasami przejście do małego łóżeczka na spanie w ciągu dnia jest ciężkie i niektóre dzieci wolą spać na łóżku rodziców (ale bez rodzica obok). Także jeśli nie macie z tym problemu, a synkowi tak będzie bardziej odpowiadało to może warto spróbować.

Pisała Pani też, że zbliża się koniec ciąży się i emocje coraz bardziej zaczynają się udzielać, bo trzeba wszystko przygotować, bo mamie coraz ciężej itp. Dlatego warto tym zająć się już teraz, ale zrobić to na spokojnie nie myśląc, że musi się udać jak najszybciej, zanim się dziecko urodzi, bo te emocje udzielą się też dziecku.

Życzę spokoju, cierpliwości i wytrwałości.
Pozdrawiam ciepło,
Marta Cholewińska-Dacka

Bardzo dziekuje za dobre rady, szczerze powiem, ze jest dla mnie naprawde ciezko slychac jak marudzi, jak placze albo raczej krzyczy… On wie, ze będzie mial braciszka, na tyle na ile moze to zrozumieć takie Male dziecko, caluje brzuszek, wita sie z nim itd. Mówiliśmy tez, ze wozeczek będzie dla malego braciszka, a on jest juz dużym chlopcem i moze usypiać w lozeczku, na poczatq zasypiania dostaje mleko (jednak od tej opcji nie odeszliśmy), przytula sie do swoich misiów, ale jak tylko chcemy wyjsc to jest placz, natomiast zostać nie mozemy bo on wtedy zaczyna sie z nami bawic :slight_smile: wlaczamy Sebastianka do przygotowań na przyjście braciszka, niedlugo będzie wybieram dla maluszka prezent, oczywiscie ja jestem w stresie jak to wszystko wyjdzie, czy nie będzie zazdrosny, ale pocieszam sie, ze mój synek naprawde jest dojrzaly i rozumny jak na swój wiek (mowie to obiektywnie, a nie tylko dlatego, ze jestem matka zakochana w swoim synku), on juz sporo mowi wiec tez wiele rzeczy mozna sie od niego po prostu dowiedzieć pytając… Wózek pojechal do babci, wiec w domku go nie ma, nie chce sie zlamac i usypiać go w nim gdyby sytuacja byla trudna, a przyznam sie szczerze, ze przez ostatnie dwa dni odkad usypianie w lozeczq w dzien jest wlaczone, zasypia ponad 1 h a mi jest bardzo ciezko :slight_smile: pozdrawiam serdecznie, będę zdawac relacje na bierząco :slight_smile:

Witam,
Pozbycie się czasowe wózka to bardzo dobry pomysł. Jesteście wtedy bardziej wiarygodni dla dziecka, że nie można spać w wózeczku (bo go po prostu nie ma) i nie ma pokusy żeby jednak odpuścić.
Aby podpowiedzieć jak można by układać synka spać w ciągu dnia proszę może dokładnie opisać jak wygląda teraz to usypianie oraz jak układacie go do snu wieczorem. Postaram się coś podpowiedzieć.

Pozdrawiam
Marta Cholewińska-Dacka

Wieczorem wygląda to tak, ze zwykle maly jest kapany, uwielbia sie kąpać, wiec zwykle mu na to pozwalamy, pozniej tata go wyciera i smaruje balsamem, ubieramy go w pizamke, ja daje mu buzi i tata zabiera go do pokoju do lozeczka, gdzie juz wcześniej naszykowalam mu butle mleka, zjada mleczko, tata jeszcze siedzi chwile przy lozeczku i mówi, ze musi isc do lazienki, nastepnie wychodzi, zamyka drzwi i mamy jeszcze sobie gada, bawi sie i usypia, trwa to juz krotko bo ok.15 minut i jest cisza, czasem krócej :slight_smile: w dzien natomiast dzis bylismy na spacerku, wróciliśmy, taty z nami nie bylo, wiec zmienilam pieluchę i do lozeczka isc nie chcial, no to powiedzialam, ze idziemy do lozeczka i poczytamy książeczkę, no to wzial mnie za reke i poszedl, ale czytanie książeczki nie wyszlo bo chcial sie sam nią bawic, dostal mleko, ja wyszlam, ale zrobil kupe :confused: wiec musialam znowu wejść, zmienić pieluchę i dopiero powiedzialam, ze musze wyrzucić pieluchę i wyszlam, usypianie zajęli ok.godziny albo i dluzej :confused: przez ten czas musialam byc cichutko jak mysz pod miotla bo inaczej mnie wolal :confused: no wazne, ze usypia…

Witam,
Ja staram się zawsze zastanowić jak moje zachowanie może być odczytane przez dziecko. Spróbujmy przeanalizować nieco tą sytuację - w nocy macie pewien rytuał: kąpiel, pielęgnacja z tatą, ubieranie się, butla, buziak i tata mówi, że musi iść i synek po kilkunastu minutach zasypia. Do niedawna w dzień wyglądało to tak (z tego co zrozumiałam z Pani opisów), że wychodziliście na spacer podczas którego wypadała pora spania i mały w wózeczku zasypiał. Także wózek kojarzył mu się ze spaniem w ciągu dnia. Można by się zastanawiać po pierwsze czy oby na pewno pora spania popołudniu jest na tą chwilę dobrze dobrana, bo może warto poczekać jeszcze kilkanaście minut i dopiero układać synka spać. A po drugie to jeśli do tej pory wózek był znakiem „idziemy spać” a teraz go nie ma to warto by było stworzyć taki znak, który dawałby synkowi jednoznaczną informacje, że to pora spania. I nie chodzi tu o powiedzenie, że teraz czas na drzemkę bo to za mało dla takiego małego dziecka. Bardziej chodzi mi o np. czytanie tej samej książeczki przed snem albo zaśpiewanie krótkiej kołysanki. To co jest ważne to aby ten stały element pojawiał się zarówno wieczorem jak i przed drzemką w ciągu dnia. Wtedy dziecko będzie to kojarzyło z tym, że czas się położyć i zasnąć.

Proszę relacjonować jak Wam idzie :slight_smile:

Pozdrawiam serdecznie,
Marta Cholewińska-Dacka

Witam ponownie, maly usypiam w wózku, ale w domu :wink: mial rytual, ale juz zostal zmieniony :slight_smile: moge juz powiedzieć, ze zasypianie w dzien następuje juz szybko, rytual wygląda podobnie jak wieczorny, z tymże nie ma taty i kąpieli, za to jest mycie buzi, raczek, przebieranie w pizamke i idziemy do lozeczka po mleczko i umycie ząbków :slight_smile: pozniej juz Sebastian chwile przytula sie do mnie, do misiów, ja wychodze mówiąc, ze musze isc do lazienki/kuchni itp.a on w tym czasie grzecznie rozmawia z misiami lub czasem mnie wola, ale nie placze :slight_smile: jak wola to ja mowie, zeby do misiów sie przytulil i usnal bo popoludniu idziemy na spacerek :slight_smile: no i zasypianie zajmuje mu 10/15 minut :slight_smile: wiec mozna nazwac to sukcesem :slight_smile: trwa to juz prawie tydzień, wiec myślę, ze powoli sie przyzwyczail :slight_smile: dziekuje za dobre rady :slight_smile:

A ja widze ze u nas wszystko psuje pogoda;( zbyt gorąco na dworze powoduje ze mała nie ma ochoty spać w domu w ten upał, tym bardziej iz w domu dochodzi do 28 stopni ;/ dobrze ze są wiatraki;)
Dzis wyszłyśmy na spacer po godzinie 8 wiec jakos nawdychała się powietrza poganiała na maxa i po powrocie do domu usneła zaraz ok 11 :wink:

Co do kąpieli u nas tez był moment ze małą kąpiel rozbudzała.

mieszkacie w domu czy mieszkaniu? bo ja mam mieszkanie narozne, wiec u nas w domu poki co goraco nie jest, bo wywietrzyc mozna, natomiast mieszkamy w przybudowce do bloku, 1 pietrowej, a my mieszkamy na 1 pietrze, wiec latem jak mury sie nagrzeja padniemy jak muchy :confused: na razie synek usypia ok.13 i spi ok. 2 / 2,5 h :slight_smile:

Mieszkanie małe dodatkowo od wschodu nie ma możliwości nawet przeciągu zrobić:-/ często wychodzę z mała na dwór oczywiście poza godzinami 11-15

Mój synek też ma problem z zasypianiem.Niewiem jak go nauczyć spac zeby było najlepiej.Przeważnie leży na łóżku daję mu kocyk i przykrywa sie nim i tak zasypia.A jak tak nie może zasnąć to w wózku go usypiam a gdy zaśnie przenoszę go do łóżeczka.Ale oczywiście musi być kocyk :slight_smile:

moja córka bez problemu zasypiała, ale włączałam jej szumisia