Wywołanie porodu - domowe sposoby

Drogie mamy, jakie znacie domowe sposoby na wywoływanie porodu? W którym tygodniu z nich korzystałyście? Czy faktycznie się u Was sprawdziły czy nie przyniosły żadnych rezultatów?

1 polubienie

Mój ginekolog tylko o chodzeniu po schodach mówił :slight_smile:

Nie piłam żadnych herbat z liści malin ani innych cudów :slight_smile:
W 38 tygn chodziłam więcej po schodach ale to nic nie dalo , nie pomogło i miałam wywoływane oba porody w szpitalu :slight_smile:

1 polubienie

Ja probowalam mycia okien, chodzenia po schodach , seks i nic nie dalo :see_no_evil::see_no_evil::rofl:wiadomo na jedna zadziała na druga nie :wink:

Mi ginekolog zalecał picie herbaty z liści malin , chodzenie po schodach , uprawianie seksu i ćwiczenia na piłce . Wszystkie rzeczy praktykowałam poza chodzeniem po schodach i nie było u mnie żadnych efektów . Finalnie miałam indukowany poród , który też nie postępował i miałam cesarskie cięcie .

To co faktycznie moze ( ale tez nie musi) pomoc to wspolzycie ( rozpulchnia i moze wywolywac skurcze) no i chodzenie po schodach. Jednak ja zadnej z tych metod nie stosowalam ani nie moglam, ja wrecz przeciwnie - chcialam dotrwac do planowanych cesarek a w obu przypadkach przy przyjeciu do szpitala mialam juz skurcze porodowe.

Słyszałam o chodzeniu po schodach i ogólnie o spacerach, o koktajlu położnej, piciu herbaty z liści malin, jedzeniu ananasa oraz współżyciu :grinning: nie miałam w sumie potrzeby praktykowania i wywoływania porodu bo urodziłam w 39 tygodniu, może gdyby wybił 40 to bym coś tam zaczęła działać :sweat_smile::grinning: czy to działa? Myślę, że nie :sweat_smile:

Wlansie czytam te komentarze pijąc herbatę z liści malin ! :laughing:
Słyszałam jeszcze o daktylach i ananasie no i o pomocy męża :smile: podobno działa też mycie podłogi na kolanach ale to już chyba sobie odpuszczę :sweat_smile:

Ja próbowałam chyba wszystkiego. Ale lekarz powiedział mi szczerze, że jeśli macica nie jest gotowa na poród to choć bym na głowie stanęła to nic nie da :sweat_smile:

2 polubienia

Kurcze no z takimi bębenkiem to mi wgl nie było w głowie żeby się jeszcze kochać :slightly_smiling_face: ale jedyne co to marzyłam już urodzić przy tej końcówce ciąży i mieć koło siebie kruszyny :hugs:

Dłuższe spacery , chodzenie po schodach, piłka, ciepła kąpiel, herbaty z liści malin, daktyle. Słyszałam też o seksie czy delikatnym masażu brodawek. U jednych to coś daje, a u innych nie ma żadnego efektu. Każda ciąża jest inna :smiling_face:

Ja akurat miałam cesarskie cięcie więc nie próbowałam domowych sposobów na wywołanie porodu. :blush: Słyszałam jednak od wielu mam o długich spacerach, wchodzeniu po schodach, seksie (jeśli nie ma przeciwwskazań od lekarza), delikatnym bujaniu na piłce czy piciu herbaty z liści malin pod koniec ciąży. Wydaje mi się, że jeśli organizm i dziecko nie są gotowe, to żaden domowy sposób nie zadziała. Najważniejsze, żeby wszystko robić bezpiecznie i po konsultacji z lekarzem lub położną.

Ja za to przez hormony to mogłabym cały czas, a przez to że brzuch przeszkadzał, to nie zawsze było jak :rofl:
Ja nie wierzę w nic co nie ma poparcia w badaniach, więc tak naprawdę żadnych metod nie stosowałam, poza współżyciem, ale to też nie specjalnie, żeby poród wywołać

Ja też słyszałam o jedzeniu ananasa, współżyciu, spacerach, herbatach z lisci malin i daktylach. Nie stosowalam nic, a urodziłam przed terminem.

Ja slyszalam o piciu herbaty w lisci malin , chodzenie po schodach , mycie okien , mycie podlod na kolanach (ogolnie aktywnosc fizyczna) , jedzenie ananasa , stosunek
Pod koniec 39 tygodnka robilam wszytsko :see_no_evil: nie pomoglo nic . Skonczylo sie wywolywaniem oksytocyną , bo mala nie chciala wyjsc :face_with_hand_over_mouth:
Ahh w sumie to przed samym porodem ulozylam sobie w glowie plan i zbieralam sliwki na kolanach i tez nie pomoglo :sweat_smile:

1 polubienie

A co zrobiłaś ze śliwek? :rofl:

Kompotu jak dla wojska , troche pomrozilam jako naturalny lód do wody . Bylo ich tyle , ze rozdawalam non stop po sasiadach i znajomych . W tym roku na szczescie tyle nie ma :sweat_smile:
W sumie mozna powiedziec , ze prowadzilam gandel wymienny z sasiadami . Ja im sliwki oni mi swoje towary

1 polubienie

Przy pierwszej ciąży zaczęłam wiecej spacerowac, cwiczyc na piłce i urodziłam 5 dni przed terminem. A w drugiej ciąży próbowałam wszystkiego :sweat_smile: jadłam daktyle, ananasa, ćwiczyłam, chodziłam, skakałam po mężu :rofl: nawet dzien przed terminem kosiłam trawę i nic mi nie pomogło. Finalnie urodziłam po terminie i poród był wywoływany. Możesz probowac, może coś Ci pomoże :wink:

:rofl: to ja robiłam „wszystko” by doczekać do planowanej cc. Starałam się nie męczyć i nie chodzić po schodach :grinning:

Z takich domowych sposobów to na pewno więcej ruchu, chodzenie po schodach, picie naparów z liści malin oraz współżycie :smiley:

U mojej siostry sprawdziło się mycie okien :sweat_smile::sweat_smile: choć to już trochę ryzykowne w takiej zaawansowanej ciąży, ale skuteczne bo tego samego dnia jechała na porodówkę :joy::stuck_out_tongue_winking_eye::grin:

Ja nie korzystałam z żadnego z takich sposobów, bo mi poród zaczął się nagle, niedługo po wejściu w 37 TC więc nie było potrzeby :smiley:

Też słyszałam o myciu okien i zadziałało, więc może coś w tym jest . Jesli ktoś nie ma żadnych przeciwwskazań od lekarza to może warto spróbować