Wysypka

Ja rozszerzałam dietę gotując sama ale mam warzywa z własnego ogródka. Gdybym nie miała kupowałabym pewnie słoiczki. 

Też mam alergika. Podaję słoiczki ale też gotuję sama ze sklepowych warzyw. Jeśli chodzi o mięsko to sama daję królika od znajomych lub pierś z kurczaka ale tylko z wolnego wybiegu (po zwykłym miała krosty). Raz na 4-5dni podaję deserek z nabiałem ze słoiczka lub saszetek lub owoc z odrobiną jogurtu naturalnego. Czasem ma suche placki na rączkach lub na policzkach ale pediatra nam zalecił stopniowe wprowadzanie nabiału .Moja ma 8 mscy, pije Nutramigem LGG

A ja polecę podawanie słoiczków.Zarowno przy córce jak i przy synku zrobiłam to samo i od momentu rozpoczęcia rozszerzania diety do prawie roku,każde z nich jadło obiadki ze słoiczków.Najbardziej polecam Gerber i HiPP.Są według mnie najsmaczniejsze.Najpierw podawaj dziecku pojedyncze warzywo i stopniowo podawaj kolejne.Obserwuj a nawet możesz notować ;) Deserki wprowadź trochę później, najpierw niech się przyzwyczai do "mniej smacznych produktów" :) 

Moniczka, serio do roku dawałaś na obiad zawsze słoiczek? 

Dla mnie rozszerzanie diety to wspaniała okazja, aby cała rodzina jadła zdrowo. Bo chcę jak najwięcej rzeczy robić aby i dziecko mogło jeść ze mną. Nie chcę dodatkowego obiadu robić jak nie muszę. Ja też mogę zjeść rybkę czy warzywka gotowane na parze. To taka motywacja do zmiany trybu życia, która na dobre wyjdzie. Ja chcę jeść razem z dzieckiem, bo jestem za BLW, a te jedzenie ze słoiczka to ma taką jednolitą konsystencję. Czasami daję, nie mówię nie, ale jak mogę i mam czas to wolę sama przygotować.

Póki co na początku można się wspomagać słoiczkami . Jednak na dłuższą metę nie jest to moim zdaniem dobre rozwiązanie . 

 

Misiowa mam podobne zdanie rozpoczęcie diety to świetna okazja żeby zacząć zdrowo się odżywiać . U nas zaczęli się takie zdrowe odżywianie jak okazali się że mam cukrzycę ciazowa i tak już zostało . Wszystkim nam to na dobre wyszło . 

 

Moniczka ja robię nie wyobrażam podawać słoiczków do roku . Nie mówię że nie od czasu do czasu jak nie ma obiadu . Ale codziennie jak dla mnie to jest za duzy koszt . Na początku podawałam tylko słoiczki i nie są tanie . Jednak przygotowanie posiłku i danie odrobiny dziecku jest dużo korzystniejsze i oszczędniejsze . Tym bardziej że za słoiczek trzeba dać około 6 zł . 

 

Mój syn od 9miesiaca je wszystko to co my. Nie sole i nie słodzę . I jest mi bardzo wygodnie. Teraz z racji na obecną sytuację co się dzieje mam kilka słoików w zapasie w razie czego , a tak to nie kupuje jak dla mnie za drogo to wychodzi 

Tez jestem mamą alergika. Rozszerzenie diety rozpoczęłam od podania owoców i wbrew pozorom moje dziecko nie odmawia jedzenia warzyw, też je lubi. Na początku marchewkę i ziemniaka gotowałam sama, stopniowo dodawalam seler i pietruszkę, brokuł. Jak zdecydowalam się rozszerzyc dietę o mięsko to podawałam słoiki. Teraz syn ma skończone 9miesiecy i je różnie, czasem słoik czasem obiad który gotuje dla nas.zależy co mam na obiad. Podobnie jak Moniczka polecam obiadki Gerber lub Hipp. Są wg mnie najlepsze w smaku.

Uważam, że słoiczki są o wiele droższe niż jak samemu się gotuje. Zaletą słoiczków jest na pewno sprawdzona, dostosowana do potrzeb dziecka receptura i skład a także większa kontrola składników używanych do produkcji, ponieważ muszą spełniać restrykcyjne normy. Dania ze słoiczka dla niemowlaka nie zawierają konserwantów i przypraw, co jest dla mnie ogromnym plusem. Podanie słoiczka to dla mnie wygoda ponieważ podgrzewam i już jest gotowe do podania.

Moja córeczka lubi obiadki że słoiczka HiPP, a najbardziej smakuje jej obiadek z łososiem. Ze sloiczków Gerbera moja córeczka preferowała z łososiem. 

Malgonia3, jeśli nie masz czasu na gotowanie bo np. pracujesz to myślę, że na pewno wygodniej jest podać słoiczek. Można też przygotować dziecku obiad dzień wcześniej. 

Dla mnie to ogromna frajda zrobić dziecku obiad, gdy mam czas i warunki. 

Mięso do posiłków dla malucha kupuję u znajomych-sprawdzonych sprzedawców, warzywa to różnie, niektóre mam ze swojego ogródka a inne mam ze sklepu. 

Moja siostra gdy swojemu dziecku podała odrobinę jabłka, które kupiła na bazarku na rynku to od razu jej dziecku na buzi pojawiła się wysypka. A jak pytała rolnika, czy nie pryskane to tak, twierdził, że są ekologiczne, nie pryskane. 

Ja rozszerzenie diety na początku nie zwracałam uwagi czy to warzywa czyli obiadek czy owoce czyli deserek np. jest to niewielka ilość więc i tak dogadał mlekiem a chciałam by znał jak najwięcej smaków.

Dodatkowo słoiczki to też dobre rozwiązanie by dzieci jadły wszystko u mnie w domu bowiem z mężem nie przepadamy za rybami wiec jemy je sporadycznie. Cielęciny i królika raczej też nie jemy a synek dzięki nim ma bardziej urozmaicona dietę. Zaczęłam dla niego gotować dopiero od jakiegoś 7-8 mc ale też nie codziennie. 

Jak jest coś czego ja nie jem, to wiadomo, że na próbę dla dziecka słoiczek podam. Jednak nie widzę sensu kupować słoiczka z czymś co moge sama zrobić.

Ps. Karolina, używamy edycji, nie piszemy 2 komentarzy obok siebie ;)

Myśle ze można ze słoiczków. Tylko uważnie czytaj skład aby był odpowiedni. Jak już wysypka zeszła można spróbować podać jeszcze raz to samo i nie podawać nic nowego przez Ok 3 dni. I obserwować. Najlepiej wybrać jedno warzywo np marchewka bądź dynia są delikatne dla brzuszka. 

podczas rozszerzania diety tez najlepiej nie zmieniać płynu do kąpieli, proszku do prani itp żeby było wiadomo ze to na pewno jedzonko a nie co innego.  

Misiowa,Pati, gdzie napisałam,że zawsze podawałam słoiczek? Nie,no dziewczyny ... dawałam najczęściej na początku ale czasem gdy ugotowałam jakiś obiad , który według mnie mógł synek zjeść to podawałam swój jak był już trochę większy.Słoiczki bardzo często ( te większe) dzieliłam na dwa dni bo synek całego nie zjadał.Desreki kupowałam dużo rzadziej bo najczęściej sama je przygotowywałam.Po roczku synek jadł już tylko moje obiady, nie kupowałam słoików.

Sloiczki i inne gotowe obiadki sa dobre hdy damy dziecku raz na jakis czas albo hdy jestesmy gdzies w podrozy czy mamy pewnosc ze pol dnia nie bedzie nas w domu to dobrze miec cos takiego. A tak to bym glownie gotowala obiady w domu wtedy dokladnie wiem co dziecku podaje do jedzenia ;) To fakt alergolog za wiele by nie pomogl w tej kwestii jest za malutki na robienie badan trzeba by bylo poczekac do 4 roku ;) moze zadzwon do lekarza pediatry zeby zmienil mleko na inne ;) 

Ja gotuje obiady. Ale czasem synka wysypie. Corka jest uczulona na bialko. Wiec jak dostanie to wysypka gotowa. Wiec ograniczam ale co jakis czas probuje. 

Myślę, że musisz obserwować dziecko. Patrzec po jakim produkcie zmiany się nasilają. Rzeczywiście alergolog może niewiele pomóc bo dziecko za małe. Ja synkowi gotowałam swoje obiadki ale też kupowalam słoiczek. Synek był nieodkladalny. Tylko na rękach mało spał. Ogólnie wymagający i nie zawsze miałam czas mu ugotować i wtedy słoiczek super sprawa. Ugotowana zupka z kolei wystarczala na 2dni. Zupki ze słoiczka były bardziej urozmaicone i rybka i królik, cielecina wołowina no i raczej przebadane mięsko. Dostosowane do potrzeb maluszka. A nie wiadomo jakie się kupuje mięso. Oczywiście też trzeba patrzeć na  iich skład. Ja nie widzę nic złego w kupowaniu gotowych dań. Tylko wiadomo wychodzi sporo drożej. 

Ja na początku też podawałam słoiczek jak nie miałam jakiegoś mięsa np. z królika lub cielęciny. Ale częściej gotowałam sama. A teraz córeczka zjada już w większości to co my jemy. 

Ja nie kupowałam nie wiadomo jakich mięs. Na co dzień królika nie jemy, więc i jemu nie kupowałam

MNPB ja miałam królika ale nie pomyślałam, że będzie potrzebny i zrobiłam z niego pasztet :) 

Mysle ze nie ma co wymyslac specjalnej diety pod dziecko lepiej jak ono bedzie jadlo to samo co my tylko wiadomo w innej postaci gotowane czy robienie zupy krem itp ;) 

Kasia ja też tak uważam. Moja córeczka je teraz te same zupy co my, oczywiście mniej przyprawione. Smakują jej, nic się nie dzieje więc nie ma sensu jej gotować oddzielnie.