Wymioty,mdłości kiedy poczulyscie pierwsze?

Dziubus i akurat gdzieś wiem że są na ten temat badania bo kiedyś też szperalam .
Mama gratki ja nie przeczę że może jakaś zależność jest ale dużo czynników wpływa na inteligencję więc niekoniecznie samo to ma znaczenie no i póki nie ma rzetelnych badań ciężko uwierzyć w to A jeśli chodzi o badania na 100 osobach czy tam nawet 200 to są niewiarygodne otóż dlatego że mogło trafić akurat na taka grupę która dowodzi że tak jest ale w rzeczywistości tak nie jest po prostu kolejna statystyka to że statystycznie co 5 mieszkaniec ziemi jest chinczykiem też nie sprawdza się tzn jest tak że jedna piąta populacji to chinczyki ale jak się weźmie grupę np w szkole w Polsce to żadnego nie ma więc się nie sprawdza i generalnie o to chodzi też w badaniach że można wziąć sobie taka grupę osób która będzie wskazywała że teza jest prawdziwa choć wcale nie musi być prawdziwa.

dla mnie badania tego typu, które są wykonane na kilkuset osobach również nie są wiarygodne, żeby takie się dla mnie stały to musiała by być z połowa populacji z całego świata przebadana wtedy bym mogła powiedzieć, że coś w tym jest

Dobre i rzetelne badania dla mnie to takie które są wykonywane przez wiele lat np 10 czy wiecej, sa powtarzane np jest przebadane kolejne z rzędu pokolenie, jest coś potwierdzone po raz kolejny i oczywiście na dużej grupie ludzi.

Ja razem z koleżanką ze studiów robiłyśmy badania do pracy na 300 osobach z różnych szkół klasy maturalnej uwierzcie mi to wcale nie jest dużo osób, tak by się tylko wydawało.
Teraz to robią badania na wszystko, zeby tylko robić,zeby mieć robote a im ciekawsze tym lepsze :slight_smile: np ludzie którzy robią doktorat (tak jak mój kolega) też musiał wymyślić sobie jakąś teorie w swojej dziedzinie i udowodnić ją na podstawie własnie badań a kto go tam sprawdzi czy te badania były zrobione dobrze, rzetelnie, skrupulatnie itd czy nie. Nikt mu nie udowodni. Zrobił, udowodnił, na podstawie programów stworzył mnóstwo wykresów, wyników, teoria potwierdzona, praca doktorancka zaliczona o i tyle :)))) Nie mam pojęcia jak by były robione inne badania, ale ludzie bardzo często robią coś dla pieniędzy, dla tytułu, bo muszą mieć jakieś artykuły, które też muszą mieć forme badań i tak dalej i tak dalej…Ale to juz inny temat, w każdym bądź razie wydawało mi się, zę to jest jakoś bardziej sprawdzane (te badania np do prac doktoranckich), ale wcale nie, może zależy w jakiej uczelni.

Co do wymiotów, ja jak już pisałam wymiotów nie miałam a czy moje dzieci będą bardziej lub mniej inteligentniejsze to sie okaże :)myśle,ze na razie nie jest źle, raczej są do przodu z inteligencją i oby tak dalej :slight_smile:

Dla mnie myślę że Przynajmniej takie badania muszą obejmować parę pokoleń więc myślę 30 lat minimum. To tak jak z efektami po lekach po 30 latach dopiero się okazuje czy mają jakiś wpływ na zdrowie kobiety czy mężczyzny na płodność itd.

Z mdłościami jest różnie i u każdej z moich koleżanek było inaczej. Ja miałam już w pierwszym trymestrze, jak dobrze pamiętam to jakoś po pierwszym miesiącu. Ale podczas całej ciąży zwymiotowałam raz;) Ale nudności miałam często w pierwszym trymestrze i troszkę na początku drugiego, a później w ogóle. Ale nauczyłam się, jak sobie z nimi radzić i było dobrze - zaczęłam kontrolować oddech świadomie na zajęciach jogi dla ciężarnych i pomogło, do tego piłam wody dużo rano, a nie jakiś soków słodzonych, które powodują więcej kwasów żołądkowych, a i maluteńka przegryzka po wstaniu, bo im głodniejsza się robiłam, tym bardziej chciało mi się wymiotować - bardzo trudne było, jak musiałam iść na badania krwi:D
A i mdłości przy określonych zapachach, takich bardziej intensywnych, w tym nawet przy perfumach, balsamach do ciała, ojjjj bywało ciężko:) choć to były moje ulubione perfumy. A co ciekawe, te zapachy, które lubiłam w kosmetykach, zaczęłam odczuwać, jako ostro pachnące i niemiło, i do dziś - a już jestem pół roku po porodzie, powodują u mnie kwaśną minę :slight_smile:

Eresz czasami tak bywa , że podczas ciąży coś nam dokucza , smak , zapach i nie kiedy się to utrzymuje i tak już zostaje po ciąży jak w Twoim przypadku. Mi czasami jakiś zapach przeszkadza, ale na drugi dzień już nie więc nie mam tak najgorzej . Ale awersję do cukinii mam po dziś dzień nawet nie mogę patrzeć na cukinie :smiley:

Dokładnie w ciąży hormony wpływa na wszystko.
Może być tak że po ciąży zostanie zmienione coś znaczy się może nagle nam coś nie smakowac w ciąży czy odrzucać i tak może zostać po ciąży pomimo że przed np bardzo smakowało nam coś bądź nie odrzucalo nas od tego .

Takie są uroki ciąży. Ja strasznie reagiwalam na zapach. Męczyła mnie zgaga i wynioty całą ciążę. Po porodzie wszystko ustapilo. Ale w ciąży nie jadłam mięsa bardzo mi smierdzialo i mnie odrzucalo od mięsa. Wtedy się dziwilam jak można jeść mięso. Ale teraz już jem wszystko normalnie. Nic się nie zmieniło jem to samo co przed ciążą.

Aisa zgadzam się z tobą . Ja w pierwszej ciąży jak tylko napilam się czegoś pomarańczowego tak zaraz miałam zgagę , po Zbyszku 3 pomarańcze to już wgl byla masakra. Przed ciążą piłam i nic mi nie było … Minęły ponad 2 lata a ja nadal nie mogę tego pić bo zaraz zgaga .

Rewers znam to ja przed ciąża praktycznie nie wiedziałam co to zgaga A niestety w czasie ciąży zgaga koszmarna A po dalej niektóre produkty mi szkodzą pomimo że przed ciąża mogłam je jeść bez problemu to w czasie ciąży nie mogłam A po ciąży już zostało tak.

Nie mam podobnych doświadczeń bo i przed ciążą i w jej czasie No i po mogę jeść tylko zdrowe produkty, żadnych kupnych soków, czy fast foodów. W tej sytuacji nie mam porównania, ale nadal odrzuca mnie zapach surowego mięsa. W czasie ciąży nie mogłam się zbliżyć do surowego kurczaka, jego zapach był najgorszy.

Eresz, próbowałaś jeść migdały na zgagę albo dodawać imbir do potraw? Migdały wielu kobietom pomagają i łagodzą zgagę natomiast imbir też ma super właściwości i często jest skuteczny, ale ja na przykład nigdy nie zaakceptowałam jego smaku

Powiem wam dziewczyny , że jak zjem coś to się pilnuję czy będę miała zgagę i wtedy staram się wyeliminować to z jedzenia , ale ostatnio miałam kilka razy tak , że obudziłam się ze zgagą nie jakąś mega duża , ale coś mnie paliło i szczerze to nie wiem od czego. Jak na razie mi to nie przeszkadza , więc nie zawracam sobie tym głowy :slight_smile:

Mnie zgaga męczyła strasznie w drugiej połowie ciąży. Dopiero pod koniec zapytałam lekarza, co mogę brać w tej sytuacji. Pieczenie i palenie było straszne, czasami aż nie mogłam wytrzymać w pozycji leżącej, chociaż spanie na półsiedząco też nie pomagało. Kwas aż podchodził do gardła, zbierało na wymioty, dusiło i paliło. Dopiero Rennie przynosiło ulgę. I popełniałam podstawowy błąd - gasiłam zgagę mlekiem. W pierwszej fazie objawy zgagi ustępują, po czym zgaga wraca ze wzmożoną siłą.

Mi też dokuczała zgaga, ale u mnie bardzo pomagało wypicie małego kubeczka ciepłego mleka. Zazwyczaj wieczorem mnie dopadała kiedy kladlam sie do lozka.

a ja po dziś dzień nie wiem co to jest zgaga, nawet nie wiem jak ją rozpoznać…

Pati teraz zgaga to może być normalne tzn wiesz maluch w brzuchu duży już to i na narządy uciska więc i żołądek jest scisniety i to może powodować zgage.

Agnieszka, właśnie mleko na zgagę nie jest wskazane. Mleko neutralizuje działanie soku żołądkowego, ale na ok 20 min. Potem objawy wracają ze wzmożoną siłą, bo mleko stymuluje wydzielanie kwasu solnego.

Pati jesteś już wysoko w ciąży. Synek jest już duży. Więc normalne, że cie już zgaga męczy.

Mdłości miałam od 7 tygodnia przez miesiąc były bardzo intensywne, praktycznie przez ten miesiąc czułam się jakbym miała codziennie takiego okropnego kaca, a wymiotowałam sporadycznie ale 1 raz w miesiącu zawsze się zdarzyło.

To jeszcze nie tak źle. Ja wymiotowalam od początku ciąży do samego końca.