Nam zależało aby chrześni byli z dwóch stron czyli męża i mojej i taks ie stało, jednak nie wszystko poszło tak gładko. Będąc w ciaży pomyślałam o jednej osobie potem nasuneła mi się druga jeśli chodzi o chrzestne oczywiscie ze strony męża, jednak obie odmówiły, byłam wówczas zła ;( i do tej pory ciężko do mnie to dociera jak mozna odmówić dziecku.
W końcu trafiło na to ze oboje chrześni będą z mojej strony, chrzestna bardzo się ucieszyła, ze moze uczestniczyć w ta ważnym dniu dla naszego dziecka, co mnie dodatkowo podtrzymało na duchu, a dziewczyny które odmówiły, mozę to dziwne ale mam taki niesmak do nich.
słyszała że chrzestną nie może być kobieta w ciąży?
wiecie coś na ten temat więcej ?
mamabasia pierwsze słyszę o czymś takim. To chyba jakieś zabobony
A chrzestną Mateuszka i moją jest moja siostra. Może nie powinnam jej prosić skoro ma już chrześnicę ale no kogo poprosić jak nie własną siostrę. Ja też jestem chrzestną jej syna. Ale gdybym miała drugie dziecko to naprawdę byłby kłopot bo nie mam nikogo tak bliskiego w rodzinie ( a część rodziny jest niewierząca więc odpada ).
Gonia też się zastanawiam… niby nie powinno się odmawiać dziecku ale jeśli bym wiedziała, że będę chrzestną tylko na papierze bo np. daleko mieszkam albo miałabym już kilkoro chrześniaków to bym szczerze porozmawiała z rodzicami malucha czy na pewno jest to dobry wybór i dla nich i dla mnie.
Mamabasia - ja też tak słyszałam, ale to chyba zabobon:)
Anita - odmówili?? No ale jak to zrobili?? Nie bo nie??
No nie powinna być, ponieważ jej dziecku może się coś stać… Ja tam nie wiem ale w ten zabobon akurat wierzę…
Hm… z tymi zabobonami i przesądami to jest problem ( zresztą był już osobny wątek ) niby nie wierzymy ale na wszelki wypadek…
No i jak odmówić rodzicom zostania chrzestną ich dziecka bo boimy się, że z naszą ciążą będzie coś nie tak. Chyba by mi to przez gardło nie przeszło
Moja mama zawsze mówiła, że kobieta w ciąży nie powinna być chrzestną bo wtedy “zabiera” szczęście swojemu dziecku czy coś takiego. Osobiście nie znam żadnej dziewczyny, która trzymałaby dziecko do chrztu wiedząc, że jest w ciąży.
A jeśli chodzi o odmawianie, to niby dziecku się nie powinno odmawiać, ale tak jak pisała Marta czasem lepiej jest odmówić.
Kusia_ss: Ja również słyszałam o tym, że ciężarna nie powinna podawać dziecka do chrztu.
Lenki chrzestnymi jest moja przyjaciółka i kolega z liceum, z którym, mamy świetny kontakt. Chrzestna była już od dawna ‘ustalona’, bo sama się zadeklarowała Z chrzestnym miałam mały problem, bo miał być nim mój przyjaciel, ale z powodów rodzinnych niestety nie mógł, jednak cieszę się bardzo, że został nim nasz kolega.
Sądzę, że gdyby Lenka potrzebowała kiedyś pomocy, chrzestni na pewno by jej pomogli, w miarę swoich możliwości.
Kiedy urodzi się ten maluszek, chrzestną najprawdopodobniej będzie moja siostra, a co do chrzestnego, to się okaże. Jest jeszcze dużo czasu
U mnie w rodzinie zazwyczaj jest tak, że jeżeli ktoś już ma chrześniaka, to nie jest proszony o bycie chrzestnym dla drugiego dziecka, ciężko jest odmawiać, ale według mnie powinno się to zrozumieć.
no właśnie my teraz mamy taki problem, kogo wziąć na chrzestnego
Wcześniej wzięłam starszego brata i kuzynkę męża (jesteśmy zadowolenie z wyboru, bo jeszcze w ciąży wiedzieliśmy, że ich poprosimy ale dopiero po urodzeniu Tosi oficjalnie zostali poinformowani).
każdy znam ma już po chrześniku, a nie branie kogoś na siłę albo z bardzo dalekiej rodziny, gdzie praktycznie nie ma się kontaktu poza świętami, to trochę krzywda dla dziecka. Mamy jeszcze troszkę czasu na podjęcie decyzji i mam nadzieję, że ktoś w końcu wpadnie nam do głowy
U mnie podeszliśmy do tematu tradycyjnie - Chrzestnym został mój brat, a Chrzestną siostra męża. Uparliśmy się z mężem że musismu wziąć kogoś z rodziny, rodzina zawsze będzie rodziną,a z przyjaciółmi niestety różnie bywa. podobnie z daleką rodziną typu dalecy kuzyni itp. Ja miałam chrzestnego, dalekiego kuzyna taty choć z tego samego miasta i widziałm go 2 razy w życiu, na Chrzcie i na Komunii wiec tak to bywa, choc oczywiscie nie zawsze
Ja o chrzestnych myślałam już w zasadzie na początku ciąży zastanawiając się kto by był najlepszy. Wybraliśmy brata i kuzynkę męża. Kierowaliśmy się tym ,kto jest na tyle odpowiedzialny …no i z kim mamy dobry kontakt. Oboje mieszkają blisko więc często się widujemy. Chrzciny co prawda za miesiąc ,ale już poinformowaliśmy przyszłych chrzestnych i już są bardzo zaangażowani:)
wczoraj mieliśmy kolędę i rozmowa z księdzem przeszła na temat chrztu
ksiądz powiedział że w wielu przypadkach na jakiś czas by odmówił chrztu dla dziecka
bo rodzicom nie wiedzą co to jest chrzest
chodzi im często o wyszykowanie się i imprezę
kiedyś była świadkiem jak na chrzcinach ksiądz zapytał rodziców o co proście kościół dla dziecka ?
a ci o zdrowie zamiast o chrzest
mamabasia no to faktycznie rodzice zabłysnęli :>
Przecież identyczna sytuacja jest z Komunią Św. i ślubem. Duża część ludzi, którzy decydują się na Sakrament robi to dla imprezy, pokazania się w sukni itp.
no tak bo chrzest to nie chrzciny, komunia to imprezka w lokalu, a ślub to nie wesele… No i jeszcze mnóstwo ludzi robi duże imprezy dla prezentów i pieniędzy
znam parę, która narzekała, że im się chrzciny nie zwróciły!!
Wydaje mi się, że gdyby nie było zwyczaju podjeżdżania limuzyną, zakładania białej sukni z welonem, zamawiania skrzypaczek i śpiewaków do Ave Maria itd. to dużo par poprzestałoby na ślubie cywilnym. Jednak uroczystość kościelna jest organizowana zazwyczaj z dużym rozmachem.
Basia zdrowie też ważne, a tak a serio to ja chodziłam zestresowana od rana w dniu Chrztu małej, nawet o mało się nie spóźniliśmy do koscioła z nerwów wszystko na szybko i po coś sie wracałam do domu, tylko już nie pamiętam po co.
W tak ważnym wydarzeniu mogło, to być przejęzyczenie nie koniecznie nie wiedza.
Co do wystawnych i hucznych przyjęć, u nas jakoś wszystko idzie skromnie najbliższa rodzina chrześni i to na tyle.
Nad chrzestną się nie zastanawiałam wcale - wybrałam siostrę i jestem zadowolona. Ale wybór chrzestnego (szwagier) pozostawia wiele do życzenia. Dziecko ma 7 miesięcy skończone, a on był u niej raz, na chrzcinach właśnie. Jak byliśmy u teściów to też podjechał tylko na pół godziny, bo do narzeczonej wracać musi. Zapraszaliśmy go do nas już nawet nie pamiętam ile razy, i ciągle nie ma czasu, bo “narzeczona pracuje, narzeczona ma plany”. Naprawdę jest mi przykro z tego powodu, tym bardziej, że siedzi pod pantoflem jak jakaś łajza i swojego zdania nie ma. Chrzestnych dla drugiego dziecka na pewno nie wybiorę z bliskiej rodziny, zwłaszcza z bliskiej rodziny męża.
To szkoda, że tak wyszło z chrzestnym Pewnie jak sam będzie miał dziecko to trochę się to zmieni bo zda sobie sprawę, że obecność chrzestnych w życiu malucha jest ważna.
Ja swojego chrzestnego nie widziałam kilkanaście lat, a może i więcej. Za to siostrę, która jest moją chrzestną na szczęście widuję dlatego też ten sam wybór padł w kwestii chrzestnej dla Mateusza.
Swojego chrzestnego widziałam bardzo często, był to brat mojej babci i często nas odwiedzał, natomiast chrzestna bywała tylko na rodzinnych spotkaniach i kontakt się urwał. W sumie nie przeszkadza mi to.