Wybór rodziców chrzestnych

Przed rodzicami chrzestnymi stoi odpowiedzialne zadanie - mają pomóc chrześniakowi wzrastać w nowym życiu, które rozpoczyna chrzest. Rodzice chrzestni mają do odegrania niezwykle ważną rolę. Nie tylko podczas ceremonii chrztu, ale przede wszystkim - w życiu dziecka. Będą dla niego drugimi „rodzicami”. Warto dobrze przemyśleć ich wybór…
Jak ich wybrać? Kiedy zacząć się nad tym zastanawiać? Czym się kierować przy wyborze rodziców chrzestnych? Wybierać kogoś z rodziny, czy ze znajomych? Kiedy poinformować przyszłych chrzestnych?
Dziewczyny, napiszcie jakie są wasze doświadczenia.

Ja jeszcze zanim zaszłam w ciąże wiedziałam kto będzie ojcem chrzestnym dla Naszego dziecka.
Moim wyborem jest najlepszy przyjaciel mojego partnera na którego zawsze mogliśmy i możemy liczyć. Uczestniczył w Naszym wspólnym życiu już od samego początku. Pomagał Nam w przeprowadzkach, przyjeżdżał i odwiedzał, dzwonił i zapraszał do siebie - taki prawdziwy przyjaciel. Gdy dowiedzieliśmy się o ciąży od razu powiedziałam partnerowi, że chce by to właśnie jego przyjaciel został rodzicem chrzestnym Naszego dziecka - nie protestował. Poinformowaliśmy go w Sylwestra o ciąży (byłam wtedy w 7 tygodniu) i zapytaliśmy czy się zgodzi zostać ojcem chrzestnym. W pierwszej reakcji mocno Nas uściskał a mnie wziął na ręce ; )) Potem usiadł zmartwiony i zapytał się obok stojącego kolegi “Ale wspomożesz mnie finansowo, bo nie wiem czy dam radę…”; DD Roześmiałam się i zaczęłam mu tłumaczyć, że tu nie chodzi o pieniądze i prezenty a o jego obecność w życiu Naszego dziecka. Chrzestny spisuje się znakomicie - jest u Nas co tydzień - nosi Kasjana na rękach, bawi się z nim, rozmawia… On sam nie potrafi ułożyć sobie życia, dużo błądzi ale należy do Naszej rodziny i nie zamieniłabym go w tym obowiązku na kogoś innego.

Z wyborem chrzestnej mieliśmy problem, ponieważ na początku miała nią być moja koleżanka - warunkiem jaki ustaliłam z partnerem miała być jej pomoc mi w ciąży (cały początek przeleżałam) i opieka w trudnych chwilach…
Niestety koleżanka nie podołała i w ogóle straciłyśmy jakikolwiek kontakt. Z racji tego, że oboje mamy siostry nie chcieliśmy poruszać tego tematu, lecz wtedy to była konieczność. Wybraliśmy siostrę partnera - jest już dorosła, ma fajnego faceta i świetnie radzi sobie w życiu - mały ma wzór do naśladowania, bo ciocia się bardzo dobrze uczy. Moja młodsza siostra, która dopiero poszła do liceum sama powiedziała, że na nią przyjdzie jeszcze czas a teraz jest za mało odpowiedzialna - doceniam jej dorosłe podejście; )
Chrzestna dowiedziała się pod koniec ciąży i była bardzo szczęśliwa - nie żałuję, że zaczekaliśmy. Jest świetną matką chrzestną - bardzo opiekuńczą i czułą. Poza tym… Nie wiadomo czy będzie miała swoje dzieci, bo cierpi na rzadką chorobę krwi, więc całą swoją miłość oddaje Kasjanowi.

Chrzestna jest Szymona jedyna siostra a chrzestnym moj najblizszy kuzyn …Uważam , ze to sa osoby , ktore mimo wszystko zawsze beda mialy kontakt z naszym synem i beda uczestniczyly w wychowaniu .Dla mnie bylo wazna to aby chrzestni byli bardzo blisko nas , aby nie mieszkali 200 km od nas , bo sama mam chrzestna z niemiec o ktorej nie slyszalam dobre 12 lat :slight_smile: Powiem tak …czasami chrzestny okazuje sie byc dobrym w okresie ciazy ( o ile juz wybralismy ) i w pierwszych miesiacach …potem moze zaniedbac sprawe i jestesmy tym zaskoczeni bo przeciez wybralismy najbardziej zaufane osoby , no niestety takie zycie , trzeba sie z tym liczyc ze nasz wybor nie zawsze jest trafny …nie kazdy jest dobry w kazdej dziedzinie :wink: Ja mam nadzieje ze osoby ktore sa 2 rodzicami mojego dziecka nie zawioda :slight_smile:

Ja zawsze wiedziałam że chrzestni dla mojego synka to maja być takie osoby które będą uczestniczyć w jego wychowaniu a nie tylko od wielkiego dzwonu. Chrzestny to mój najmłodszy brat, a chrzestna to siostrzenica mojego męża.

Chrzest to przyjecie dziecka do wspólnoty Kościoła. Jak dla mnie chrzciny to tylko impreza okolicznościowa, organizowana dla gości. Najważniejsze jest przyjęcie sakramentu przez dziecko. Czasami mam wrażenie, że niektórzy z nas zapominają o tym i tak naprawdę nie do końca wiedzą po co to wszystko.
My na rodziców chrzestnych wybraliśmy nasze rodzeństwo. Ja mam brata a mąż siostrę, więc nie ma problemu. Jedynie może być problem z księdzem, który może nie zgodzić się z naszym wyborem, gdyż mój brat ma za żonę rozwódkę, więc wg nauki Kościoła żyje w grzechu. Z resztą dla mnie jest to lekko pogmatwane, mogliby być razem i nie być małżeństwem i wtedy nie byłoby problemu, ale że są to może się okazać, że będziemy szukać innego chrzestnego na siłę. Liczę na to to ksiądz okaże się wyrozumiały i nie będzie źle, szczególnie, że mój brat z bratową naprawdę angażują się w życie Kościoła. On nawet pracuje w ośrodku wychowawczym dla trudnej młodzieży, który prowadzony jest właśnie przez księży.

Olga cieszę się, że rozumujesz tak jak ja :slight_smile:
Pamiętam, że jak chodziliśmy na nauki przedślubne ksiądz poruszał temat wyboru chrzestnych. Z tych pogadanek wynieśliśmy cenną lekcję - a mianowicie, że o wyborze rodziców chrzestnych powinno się pomyśleć dużo wcześniej ale poinformować ich dopiero po narodzeniu dziecka. Zapytacie dlaczego. Otóż różnie się w życiu układa i wiele może się wydarzyć w ciągu kilku miesięcy: ciąże można stracić, można się pokłócić z osobą, której obiecaliśmy bycie rodzicem chrzestnym.
Nam ksiądz opowiedział o rodzicach, którzy obiecali swojemu koledze. On się zgodził, później miał wypadek i jeździł n wózku inwalidzkim. No a rodzice już nie chcieli “takiego chrzestnego”. Przykre to i smutne…

kusia okropna ta historia o niechcianym chrzestnym :frowning:
Niestety obecnie jest tak, że nie wybiera się osób, które chcielibyśmy widzieć jako wsparcie w wychowaniu dziecka ale takie osoby, które mogą nam zaoferować jak najwięcej i to oczywiście w kwestiach finansowych.
Jak byłam mała i tłumaczono mi po co są chrzestni to usłyszałam, że jeśli rodzice dziecka zginą to opiekę przejmują chrzestni. Że są to tacy zapasowi rodzice. Może to trochę dramatycznie brzmi ale myśląc w ten sposób kierujemy się tym z kim jesteśmy związani, kto ma podobne poglądy na życie, zwłaszcza rodzinne, jest odpowiedzialny.
Jeśli patrzymy przez pryzmat wiary to zależy nam na ludziach wierzących. A mam wrażenie, że najczęściej kierujemy się tym kto da więcej do koperty.

Marta dokładnie tak kiedyś było - w przypadku śmierci rodziców, to chrzestni przejmowali ich obowiązki i mieli pierwszeństwo przed pozostałymi członkami rodziny. Ale czasy się zmieniły i dla niektórych nie liczy się, żeby chrzestni interesowali się dzieckiem, odwiedzając je od czasu do czasu i kupując nawet przysłowiową czekoladę. Tylko, żeby pojawiali się na urodziny, mikołaja i dzień dziecka z torba pełną drogich prezentów i tak do następnego roku.

U nas chrzestni byli wybierani spośród rodziny i tak wyszło, że Marysi chrzestną jest moja szwagierka, a chrzestnym - mój brat :slight_smile: Teraz też będziemy wybierać podobnie :slight_smile: Jestem przykładem, że osoby spoza kręgu rodziny niestety potrafią zawieść :frowning:

Proud Mommy czasem mówi się wręcz odwrotnie - że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu i lepiej wybierać spośród znajomych.

Widać nie mam najgorszej rodziny :stuck_out_tongue:

Ja też wychodzę z założenia że lepiej wybierać spośród najbliższej rodziny. Z rodziną bez względu na wszystko raczej będzie miało się kontakt, a ze znajomymi już niekoniecznie. W momencie chrztu oni mogą się Wam wydawać idealnymi kandydatami bo jesteście z nimi blisko, ale nie wiecie co będzie za 10, 15 czy 20 lat.
Choćby nie wiem co znajomych nigdy bym nie poprosiła o bycie chrzestnymi. A to, że niektórzy wybierają chrzestnych na podstawie ich statusu materialnego świadczy tylko i wyłącznie o ich głupocie i braku przyszłościowego myślenia.

Znam przypadek gdzie koleżanka wybrała na chrzestną swoją niby dobrą znajomą i jak przyszło co do czego, to już na roczku się nie pojawiła i tak zerwał się całkowicie kontakt i dziecko pozostało z chrzestnym tylko. Mimo wszystko z rodziną tak jak piszę Olga zawsze będzie miało się kontakt i dziecko zawsze będzie miało możliwość poznania Chrzestnej czy Chrzestnego. My idąc za tą zasadą wybraliśmy moją siostrę i mojego brata, siostra męża nie mogła być bo nie ma ślubu kościelnego i ksiądz się nie zgodził.

Ja mojego chrzestnego ostatni raz wdziałam na komunii, chociaż to bardzo bliska rodzina. Na ślub wysłałam zaproszenie ale nie przyjechał, ba! nawet nie odpisał, nie zadzwonił. Rozumiem, że mieszka 500 km ode mnie ale mógł chociaż dać znać, że nie przyjedzie…Natomiast moją chrzestną jest koleżanką rodziców, z którą do tej pory utrzymuję kontakt. Także nie ma reguły, dużo zależy od człowieka i jego podejścia do tematu.

to rawda wiele zależy od człowieka. Moimi chrzestnymi jest małżeństwo kuzynka mojego taty i jej mąż i na dzień dzisiejszy są na mnie obrazę i nawet nie wiem za co i och zachowanie przerasta wszystkie możliwe i mi się w głowie nie mieści. Moze tak się zachowują bo nie maja własnych dzieci i nie wiedza jaka przykrość robią.

Oczywiście różnie to bywa. Moją chrzestną jest moja siostra, a chrzestnym kuzyn mojego taty. Ostatnio widziałam go na Komunii. Rodziny nie utrzymują kontaktu ze sobą. Czasem naprawdę nie ma zbyt dużego wyboru bo rodzina nie jest liczna, decydujemy się na dalekich krewnych, którzy w efekcie są chrzestnymi tylko na papierku. W takim wypadku to już lepiej wybrać jakąś przyszywaną ciotkę lub wujka ale za to naprawdę z nami związanych.

U mojego sebastiana chrzestnym jest brat meza i moja kuzynka a jednoczesnie przyjaciolka… Natomiast u mlodszego synka chrzestnym jest moj najmlodszy brat i przyszla zona mojego sredniego brata :slight_smile: wydaje mi sie to dobrym wyborem, starszy synek widzi chrzestnych czesto, podobnie jak mlodszy… Ja za to mam kiepsko dobranych chrzestnych - brat mojej mamy, tyle,ze jest dosc chory psychicznie przez swoje uzaleznienia od narkotykow, mieszka ze swoimi rodzicami, widze sie z nim czesto ale pomocy zadnej z jego strony, bardziej moge sie za niego wstydzic i nawet ciezko mi o tym mowic… Zawze bylam po jego stronie ale ostatnio to sie skonczylo… No i chrzestna jest zona kuzyna mojego taty, teraz nie moge narzekac ale do mojej 18tki kontaktu nie mialam, a teraz to co innego :slight_smile:

Moja starsza siostra zrobiła tak, że u starszego dziecka chrzestnymi jesteśmy ja i brat, a u młodszego mój mąż i przyszła żona brata. I w ten sposób 2 pary mają dwójkę chrześników u niej :slight_smile:

u nas było tak;
u Madzi miał być chrzestnym brat męża
a chrzestno moja siostra ale nic z tego nie wyszło
brat męża odmówił bo mieszka w Niemczech i nie dał by rady przyjechać, bo kilka tygodni wcześniej miał swój ślub i wykorzystał urlop
mojej siostry już nie prosiliśmy bo miała kilka dni wcześniej pogrzeb swojej teściowej
tak więc wybór padł na rodzeństwo cioteczne
to młodzi ludzie chrzestna nie pracuje jeszcze, a chrzestny zaczynał dopiero pracę
tak więc koszty takie jak ubranie małej i zapłatę za chrzest wzięliśmy na siebie
oni kupili chrzczonkę i święcę
wybierając rodziców chrzestnych zależało mi na tym żeby uczestniczyli oni w pełni na mszy świętej

Przy wyborze chrzestnych kierowaliśmy się raczej rodziną, chrzestną została moja siostra, a chrzestnym szwagier ze strony męża. To są osoby odpowiedzialne, konsekwentne, dobre, i religijne. Oczywiście każdy ma swój typ chrzestnych, nie musi to być ktoś z rodziny, ważne aby to były osoby godne zaufania, bo w razie czego, rodzice chrzestni są odpowiedzialni za nasze maleństwa. Od zawsze wiedziałam, i poinformowałam moją siostrę, że będzie chrzestną dla mojego dziecka, a szwagra powiadomiliśmy po urodzeniu synka:) Fajnie, że oboje od razu się zgodzili:) Ciekawa jestem, czy ktoś gdy poprosił, by zostać rodzicem chrzestnym odmówil??