Też tak mówię, ale ile razy można to powtarzać? ![]()
Chociaż moja mama się śmieje, że mamy historie jak ona z tatą. Oni też najpierw nie mieli pieniędzy, samochód jak kupili, to było święto lasu, mieszkanie malutkie, chyba 20m w bloku, a rodzina 2+2 i faktycznie wyszli na prostą, może i nas czeka tak piękne zakończenie, oby, na to liczę.
Ja cały czas powtarzam, że mamy pecha odkąd byłam w ciąży, żeby córkę ominął, to trochę dodaje otuchy ![]()
Powiem ci tak co do pech na mi się wydaję że to poprostu zdarzenia losowe się ułożyły nie fortunnie w jednym ciągu, często słyszałam że gakie rzeczy się dzieją jak ktoś kogoś przeklnie lub coś ww tym stylu ale czy to prawda nieodpowiem ci . Masz może kogoś kto by ci źle życzył?
Niefortunne wypadki zdążają się każdemu, sa ciężkie dni w życiu każdego ale powiem ci jeśli będziemy dołować się tylko tymi niefortunnymi sytuacjami przestaniemy wogule cieszyć się życiem a przecież dookoła nie tylko źle się dzieję, trzeba zwracać uwagę że te piękne rzeczy , chwile coś co nas cieszy dzieję się również codziennie. Staraj się wyłapywać te pozytywy w ciągu dnia zobaczysz że naprawdę jest ich o wiele więcej niż negatywów.
Połowa problemów to problemy finansowe niestety. Straszne czasy nastały, ja też w domu miałam słabo, ale od kiedy się usamodzielniłam miałam na co chciałam tak na prawdę, a teraz znów jest ciężko
u nas od kiedy jest maluszek oddaliliśmy się od siebie, nie wiem czy to sprawa małego czy właśnie pieniędzy. Ale staram się być dobrej myśli zawsze, próbuje działać siłą przyciągania ale coś mi chyba nie wychodzi. Aczkolwiek kilka rzeczy w życiu wymanifestowalam, tak mi się przynajmniej wydaje
Ja akurat nie wierzę w to, że ktoś może źle życzyć i że to jest przyczyną, ani w żadne odczarowywanie, zabobony, przesądy, przeklinanie i tym podobne. ![]()
Czy ja wiem. Problemów finansowych raczej nie mamy, po prostu nie chcemy wykładać 8 tysięcy na auto, bo to 1/4 jego wartości. Teoretycznie możemy je sprzedać, za otrzymane pieniądze kupić drugie, a kredyt do końca spłacić. Minus jest taki, że to musimy na już, co jest dużą presją, a jednak nie chcemy drugiego auta wybierać w pośpiechu.
Czasy owszem są dość ciężkie, ale w ten całym ambarasie na szczęście nie mamy kłopotów sfinansowanych. Tak właściwie, to gdyby mój poprzedni pracodawca uczciwie wypłacał mi wynagrodzenie, albo wypłacił je już po uprawomocnieniu wyroku, to nie miałabym tych problemów. Owszem, pewnie byłyby inne, ale nie te konkretne. ![]()
Swoją drogą strasznie ciężko jest odzyskać swoje pieniądze, bo chociaż mam już wyrok, że mi się należą od stycznia, to do tej pory są przepychanki czy powinien je wypłacić pracodawca, czy ZUS ![]()
![]()
Ja nikogo nie przeklinałam więc nie powiem czy działa
ale słyszałam jak wypowiadał się egzorcysta że słowa przekleństwa w brew pozorom ma wielką moc i mówił żeby nie przeklinać nigdy nikogo bo można mu bardzo zaszkodzić …
A podzwon po komisach i popytaj czy są zainteresowani zamianą auta- często chętniej biorą auto którego normalnie by nie skupili właśnie na zamianę na inny samochód. W komisach też mają swoich mechaników. Może warto też zapytać u innego mechanika jaki będzie koszt naprawy.
My teraz szukamy jakiegoś samochodu i powiem Ci że to masakra. Auta bezwypadkowe okazują się że jednak miały kolizję i były po konkretnych wymianach części, albo właśnie wymagają jakiś napraw teraz lub za jakiś czas.
No nie jest łatwo znaleźć dobre auta używane. My z rok szukaliśmy a i tak pomimo że niby nie było nic do roboty to się okazało że jest. Dobrze VIN sprawdzajcie bo ludzie oszukują i mówią że nie miało wypadku a w historii okazuje się że jednak miało
Sprawdzenie vin to podstawa u nas. Niestety auto nasze choc ja je uwielbiam, to ma po prostu mocno wadliwy silnik. No polak mądry po szkodzie, bo ja się przed zakupem na nie napaliłam, jak już zobaczyłam, to nie chciałam bez niego wracać ![]()
a teraz zbieram tego konsekwencje ![]()
Bo trzeba pytać o kolizję a nie tylko o wypadki. Według prawa wypadek to jak są ranni i uszczerbek na zdrowiu trwa powyżej 7 dni, a kolizja jak nikomu nic się nie stało, czyli równie dobrze ktoś mógł skasować cały samochód i jak nie było rannych to sprzedać jako bezwypadkowy i to w 100% zgodne z prawem. Więc jak szukamy to pytamy o wypadki, kolizje i przygody parkingowe. A przy aucie sprowadzanym z zagranicy to już niestety się nie sprawdzi jaką miało historię
@DDoominika niestety z autami trzeba wiedzieć w których latach produkowali wadliwe silniki itp ostatnio nam pan w komisie mówił żebyśmy nie patrzyli nawet na volvo w benzynie z lat chyba 2011-2018 albo żeby nie patrzeć na tenpierwsze bolkswagenowskie ego boosty bo się psuły. Za to teraz pandemi samochody prawie nic nie mają w standardzie, niektóre nawet nie mają automatycznie składanych lusterek czy podgrzewanych siedzeń gdzie o wiele starsze auta miały to, a teraz trzeba się dopytywać o takie rzeczy
Niezależnie o co pytasz to ludzie i tak prawdy nie mówią …. Oczywiście nie wszyscy ale Ci co chcą
oszukać to oszukują. Oglądałam wielokrotnie też właśnie na yt jak młode chłopaczki weryfikują sprzedających i jak Ci kombinują …… bo myślą że ludzie naiwni i VIN nie sprawdzą. I nie ma znaczenia czy pytasz o stłuczkę, kolizję czy wypadek
Tak tak, ale my właśnie najpierw dzwonimy i pytamy o wypadki, kolizje i szkody parkingowe. Prosimy też o zdjęcia bo czasami ktoś mówi że była mała kolizja a wymienione było pół auta. Dopiero to co ktoś nam powie weryfikujemy w raportach, żeby nie odrzucić samochodu który miał jakąś drobną kolizję typu przetarcie. Też spotkałam się z tym że szkoda była a nie było jej w raporcie
A tak przy okazji to @DDoominika dobrze ze wrocilas
czesto myslalam o Tobie, czy wszystko ok ![]()
Super, ze sie z bankiem udalo
zobaczysz pomalutku i wszystko ogarniecie ![]()
![]()
![]()
Większość tych spraw to na prawde powazne sprawy, szczegolnie ta z pracodawca0. Zycze duzo sil <3
Również miewam pechowe okresy i zawsze wtedy przychodzi ten lepszy okres a czasem to i sie smieje jak moglam sie czyms przejmowac albo uznac ze to problem. Pamietaj zeby zachowac spokoj i dzialac w miare mozliwosci bez nerwow. Jako rodzinka wspierajcie sie. Możesz liczyc na jakies wsparcie meza ?
Tak tak, ze strony męża na wsparcie nie mogę narzekać ![]()
To super , dobrze mieć w rodzinie wsparcie . Najgorzej właśnie jak się go wgl nie ma ![]()
![]()
![]()
To prawda , wsparcie w rodzinie jest najważniejsze !
Jej znam to ja jak się na coś napalę to nie ma przeproś muszę kupić , u mnie było podobnie , kupiłam auto po obejrzeniu spoko a po przyjeździe do domu okazało się że jest popsuta pompa oleju.
To ja też tak mam , na szczęście mąż musi takie decyzje trochę zawsze odczekać
zanim coś kupi