To super że już u was lepiej. U nas narazie to początkowy etap ale twoja to zaczęła wcześniej chodzić do żłobka i już pewnie trochę się doczekała odporności. Ja jak też wdzie ze młody zaczyna być chory to nie puszczam do żłobka by nie zarażał ale każdą mam tak niestety robi
Nooo powiem ci, że ludzie potrafią puścić strasznie chore dzieci… o ile katar rozumiem, bo jednak jakby chciało się zostać z każdym katarem w domu, to najlepiej byłoby się chyba zwolnić z pracy… u nas córka cały rok ma katar, moja mama mówi, że ja też miałam zawsze gluty pod nosem
że 4 razy byłam u lekarza z samym katarem i nigdy nie wychodziła żadna infekcja. Najpewniej jakaś delikatna alergia na coś, ale nie badaliśmy tego jeszcze głębiej.
W każdym razie raz dostaliśmy na grupie wiadomość od pań opiekunek, że proszą, aby rodzice nie przyprowadzali dzieci z objawami jelitowki do żłobka… bo wyszło na to, że ktoś tak przyprowadził rano dzieciaczka i liczył na to, że nikt się nie zorientuje…
Rozumiem, że rodzice muszą pracować, ale są jakieś granice… ![]()
Jak zacznie nam być potrzebny to będziemy zaglądać
Przeczytałam artykuł i w sumie sam pan tabletka napisał, że związek zawarty w wymienionych syropach mobilizuje układ odpornościowy do walki z wirusami. Ja podaje pierwszy raz Neosine tak na „start” sezonu infekcyjnego i w grupie żłobkowej mieliśmy już jelitowke, rumień zakaźny, bostonke, anginę, ospę wietrzną i moja córka nic nie przyniosła, więc może trochę pomógł, może to kwestia już jej odporności.
Podaje jedno opakowanie i na tym kończymy, bo zależało mi tylko właśnie na takiej mobilizacji układu odpornościowego, więc w sumie skończyliśmy dziś, bo skończył nam się syrop ![]()
Zauważyłam też, że córka zdecydowanie rzadziej ma katar, gdzie wcześniej non stop coś z noska kapało…
ciekawe, czy ma to związek z Neosine, czy to po prostu zbieg okoliczności. No syrop odstawiony, to zobaczymy, czy coś się zmieni ![]()
Każdy robi jak uważa
ja nie podaje i napisałam co wiem na ten temat. To że ja nie daję nie znaczy że ty nie możesz i że to jest złe albo coś. ![]()
![]()
Ok, czyli pewnie jakby to nagminnie sie pojawialo, bylby powod do zmartwienia, a jak na razie rzadko sie zdarza, to nie ma czym sie martwic. Mąż tez tak mowil, ale ja jednak sie martwilam. Dziękuję za rozwianie trochę wątpliwości. ![]()
Tak tak, ale fajnie, że podrzuciłaś ten artykuł, bo wcześniej nie wiedziałam, że neosine jest już praktycznie nieprzydatny w trakcie infekcji
Od tego jest forum ![]()
![]()
każda z nas się tutaj uczy czegoś nowego od innych mam ![]()
![]()