Wczoraj będąc na spacerze widziałam dwie dziewczyny w zaawansowanej ciąży, na moje oko 7 miesiąc. Obie z papierochami w ustach. Miałam ochotę podejść i im palnąć. Brak słów!
Monika na pewno nie
Postarałam się 27 września :F A 6 października byliśmy ekipą we Wrocławiu na imprezie
16 października miałam dostać okres ![]()
Jak dla mnie “mama”, która nie potrafi powstrzymać się od używek w trakcie ciąży (choć nie jest to łatwe, wiem) nie może się minować MAMĄ. Poświęcenie i dbałość o jak najlepsze warunki dla dzidzi, odpowiedzialność to pojęcia chyba nie znane dla takich kobiet. Ja nawet jak idę do znajomych, na “imprezkę” to oni są na tyle odpowiedzialni, że we wlasnym mieszkaniu wychodzą na balkon by zapalić.
Ja zazwyczaj na imprezach, na których bywałam będąc w ciąży, domownik wraz ze swoimi gośćmi wychodzili na dwór palić. Przeważnie większość moich znajomych nie pali w domu, tym bardziej w moim towarzystwie.
Dokładnie tak jest u mnie
A ja juz wielokrotnie mowilam,ze u mnie niektorzy nie szanowali,ze bylam w ciazy i jarali jak smoki w mieszkaniu jaj bylam, jak teraz dzieci sa male to to samo, wiec tam nie jezdzimy… Uparlam sie i juz
monia, co do tego palenia, to tez slyszalam,ze rzucac palenie nalezy stopniowo jezeli sie palilo przed ciaza…
Carol, masz rację, że tak reagujesz na brak szacunku…
W ogóle nie cierpię kiedy idę ulicą i czuję ten smród od kogoś, a co dopiero żeby ktoś palił w mieszkaniu i to w obecności dzieci! Na szczęscie nikt z moich znajomych ani rodziny nie pali, ale w miejscach publicznych jest katastrofa. Raz widziałam palacą “mamuśkę” w parku z dziećmi - straszne. Brakowało tylko, żeby dołączył “tatusiek” z piwem w ręku. (Już tam nie chodzimy
).
ja nie miałam takich problemów bo w życiu nie miałam papierosa w ustach a z alkoholem się pożegnałam ok3-4msc wcześniej przed zajście w ciąże. bardzo mnie razi i boli jak widze matki popalajace po katach lub pchajace wozek a w drugiej rece pet ;/
Ja pamiętam, że jeszcze przed zajściem w ciążę, mój mąż palił wszędzie od kiedy dowiedzieliśmy się, że spodziewamy się maleństwa wprowadziliśmy całkowity zakaz palenia w domu i tak jest do dziś. Nawet w chwili, kiedy jechaliśmy do Holandii 20 godzin to potrafił zatrzymać się na papierosa, wczoraj też wracaliśmy właśnie i naprawdę podziwiam go za to, że potrafił ograniczyć. Dlatego nie rozumiem kobiet w ciąży, które mimo brzuszka nie potrafią powstrzymać się od używek. Jeżeli chodzi o kobiety palące przed zajściem w ciążę to fakt jest taki, że nie mogą rzucić palenia z dnia na dzień tylko stopniowo. Tylko niektóre uważają, że nie musza wogóle ograniczać i to jest przykre.
lipka166, bo to jet prawdziwe, odpowiedzialne RODZICIELSTWO!
no ja ostatnio natknęłam się na zdjęcie dziewczyny z klasy z gimnazjum, 7 miesiąc ciąży na dyskotece i spodenkach pończochach wystających szluga w jednej ręce piwo z drugiej i jeszcze się tym publicznie chwali:/ ja rozumiem ciężko jest rzucić palenie, ale piwo? bez przesady, tak jak w szpitalu leżała kobieta w ciąży zagrożonej i wiecie co robiła wykradała się na inne oddziały wyżebrywała fajki i na dwór uciekała palić. Pamiętam przyszedł ordynator oddziału i jej powiedział, że jak tak ma robić to on ją wypisze do domu na jej właśnie żądanie i zaznaczy dlaczego. Do tego stopnia była wyrachowana, że obchód szedł a ona w kurtce uciekała na dwór na fajki i lekarze czekali na nią:/ A później 2 dni po mnie miała cc bo dziecko było zagrożone, a ona musiała kopcić jak parowóz (jak leżałyśmy to widziałyśmy z koleżanką z sali i nawet policzyłyśmy ile razy paliła w ciązgu dnia 15 do 20 razy :/)
Porażka… Szkoda takich niemowląt, które są trute już w brzuchu matki…
A jeszcze spróbuj takowej zwrócić uwagę, że działa na niekorzyść Maleństwa, to jaką wiązankę w Twoją stronę puści…
A wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim? Że 90% palących kobiet w czasie ciąży w ogóle ani nie ogranicza, ani nie rzuca. Ja znam sama dwie takie osoby, które paliły tuż przed wejściem na porodówkę, paliły podczas karmienia i palą nadal, w domu, przy dzieciach.
U mnie również jest zakaz palenia w domu, całkowity, wszyscy wychodzą na dwór. U moich rodziców tata też wychodzi jak my przyjeżdżamy. I jak jadę do kogoś kto pali to zawsze proszę o wywietrzenie mieszkania i nie palenie przy nas. Mimo, iż sama paliłam długo, a w ciąży rzucałam stopniowo. Prawda jest taka, że dopiero teraz czuję jak to okropnie śmierdzi, nawet jak idę ulicą i mijam palącą osobę. Człowiek był głupi, ale cóż, teraz mówi się trudno. Najważniejsze, że przestałam palić i że nie wróciłam do tego ![]()
Marta i Boze bron zebys wracala
ja nigdy nie palilam, zawsze mnie od tego odrzucalo i szczerze mowiac nie rozumiem kobiet, ktore pala
dla mnie strasznie to wyglada jak kobieta stoi z fajka w rece… Obojetnie w jakim wieku a juz w ciazy to sobie tego nie wyobrazam…
Karolina przez jakis czas po porodzie wydawalo mi sie, ze brakuje mi papierosow, ale jak widac mylilam sie:) nie wroce juz do palenia, never.
jestem zdecydowaną przeciwniczką używek w ciąży… i nawet sobie tego nie wyobrażam jak można pić i palić
Ja pomimo tego,że paliłam,też nie wyobrażam sobie wziąć papierosa do ust!!! Nie wspominając o alkoholu,czy czymkolwiek innym!!!Zaraz tego dnia,kiedy dowiedziałam się z testu,że jestem w ciąży,odstawiłam definitywnie papierosy!!i ani razu się nie zaciągnęłam!Ale mam koleżankę,która jest w ciąży i pali… opowiem Wam jej historię,myślę,że będziecie oburzone!! Zaraz na początku,jak dowiedziała się,ze jest w ciąży-spotykałam się z nią- zaprosiła mnie do siebie na kawę,bo miałyśmy wspólny temat,nasze maluszki w brzuszkach
siedzimy sobie,ja patrzę,a ona fajkę wyciąga i mówi,że stara się ograniczać,ale tak rzucić od razu nie potrafi! paliła kręcone ćmiki i po prostu zaczęła kupować cienkie i słabe-jak by to była jakaś różnica… Gadałyśmy chwilę,powiedziałam jej,ze generalnie nie jestem za papierosami w ciąży i ja nie mam z tym problemu,po prostu rzuciłam!Ale to jest jej sprawa i jej dziecko! ona słuchajcie tłumaczyła mi sie,że stara sie ograniczyć,ale nie potrafi,że ona rzuci,ale nie tak szybko,bo to nie jest zdrowe dla dziecka!(swoją drogą,jak ktoś taki może wiedzieć,co jest dobre dla dziecka,a co nie???) dobra jest-nie moja sprawa!!ale poprosiłam,zeby otworzyła okno,jak już chce przy mnie palić!!! otworzyła to okno,nie powiem,ale robi to raczej rzadko,z tego na co wygląda-czyli nie dość,że pali w ciąży,to jeszcze się w tym smrodzie kisi,bo twierdzi,że jest jej zimno wiecznie i ona tak nie lubi okien otwierać!! Przestałam tam chodzić-najpierw spotykałam sie z nią na dworze,na spacery,ale kiedy zobaczyłam,że ona pali coraz to więcej,to stwierdziłam,ze nie mogę na to patrzeć i nie spotykam się z nią już!!! mamy kontakt na facebooku,ale jakoś nie mam z nią wspólnego tematu-zraziła mnie do siebie swoją głupotą-bynajmniej nie chcę nikogo oceniać,ale myslę,zę się ze mną zgodzicie!! Ale wiecie co jest najzabawniejsze??? Powiedziała mi,że w internecie przeczytała,że palenie w ciąży wcale nie ma takiego złego wpływu na dziecko i że ona się nie martwi,bo nie szkodzi wcale dziecku!!! Więc tym bardziej ręce mi opadły…co Wy na to??? dla mnie? -głupota ludzka nie zna granic!!!
M. Napierała no niestety niektóre matki i kobiety w ciazy nie zdaja sobie sprawy z tego co robią. Przecież palenie to nic złego, takie jest ich zdanie. Tylko później gdy pojawia sie choroba u dziecka (czasami powazna) to zamiast szukać winy sanej w sobie to obwiniają lekarzy i innych. A najzabawniejsze jest w tym wszystkim to, ze nie stać je na pampersy, czy tez leki dla dziecka, ale dziennie jedna paczkę muszą wypalić. Ja jestem przeciw a takiemu zachowaniu. Ja nie pale i od kiedy zaszłam w ciążę, i po porodzie nie życzę sobie, żeby ktoś palił w moim towarzystwie. Jak chce siebie truć to niech truje ale ja biednemu paleniu mowie nie. A i najbardziej mnie wkurza jak ludzie chodzą z papierosami i przechodzą koło mnie pałac. I ten cały snrod idzie na mnie i Amelke.
Ja też kiedyś paliłam. Z pierwszym dzieckiem rzuciłam papierosy jak tylko zrobiłam test. Niestety jak synek miał 4 latka to wróciłam to tego głupiego nałogu. Teraz z drugim dzieckiem było inaczej. Rok przed planowana ciążą postanowiłam rzucić, bo już miałam dość ciągłego narzekania męża, że śmierdzę papierosami, ciągłego poddenerwowania jak nie mogłam w danym momencie zapalić no i tego ciągłego wychodzenia na balkon czy lato, czy zima…Nie chciałam rzucać na ostatnia chwilę tylko chciałam najpierw dać sobie rok na oczyszczenie organizmu z toksyn.
Rzuciłam W Nowy Rok! 2012 ![]()
test ciążowy zrobiłam w Nowy Rok 2013:)- oczywiście pozytywny ![]()
Nigdy już nie wrócę do palenia. Szkoda kasy, zdrowia i bliskich wokoło, którym to w jakimś stopniu przeszkadza.
Przyznam się, ze sama od siebie nie dawałam rady rzucić, ale pomogły mi tabletki Tabex, które szczerze polecam ![]()