Wpływ używek na przebieg ciąży

Lina to fajnie ciążę przychodzisz. Ja w 7 miesiącu jestem i czuje ze na nowo mi wracają nudności z 1 trymestru.:frowning:

Agniejeska i tak nie masz źle ja cała ciążę miałam wyczulony węch i cała ciążę miałam nudności i wymioty. Mdlilo mnie na zapachy różne fajek mięsa wędlin słodkiego perfum kawy i innych zapachów.

Agniejeska wszyscy się śmieją, że jestem stworzona do chłodzenia w ciąży :wink: bo z ciazowych przypadłości miałam jedynie senność :slight_smile:

Aisa ty to rzeczywiście mialas tragedię. Ja mialam ten cały miesiąc miodowy w 2 trymestrze. Mogłam góry przenosić i nic mi nie było .co prawda nie cały bo na początku jeszcze wymiotowalam ale 2 trymestr wspominamy rewelacyjne.

agnieszka i tu sie zgodzę mój mąż pali i tak razem rzucamy jemu się raz udało tylko on krótko pali ja już chyba z 11 lat

Grimper_m23 ja to miałam nadzieję że mnie odrzuci od fajek a chciało mi się jeszcze bardziej

co do alkoholu to ja nie pije prawie wcale w ciąży jak byłam z 2 tak na poczatku piwa mi się chciało ale to jeszcze nie wiedziałam że w ciąży byłam

agniejeska mi właśnie w III trymestrze na nowo wróciły mdłości i wymioty, a na początku wymiotowałam 4,5 miesiąca…zgroza :confused:
Ja jestem bardzo mało tolerancyjna jeżeli chodzi o papierosy i alkohol w ciąży. Oczywiście rozumiem uzależnienie, ale jeżeli ktoś się świadomie decyduje na ciążę a ma nałóg, to niestety ale ja nie mam litości dla takiej osoby. Miałam koleżankę, która wpadła na studiach i paliła całą ciążę. Chłopiec urodził się z nierównymi nóżkami, kilka lat rehabilitacji a on nadal ma problemy z chodzeniem. Nie mówię, że to jest 100% wina palenia w ciąży, bo wiadomo że można na siebie chuchać i dmuchać a nieszczęścia się zdarzają, ale niestety od kobiet w ciąży wymaga się troszkę więcej odpowiedzialności. Nigdy nie paliłam, ale alkohol lubię i czasami miałabym ochotę na dobrego drinka, ale wiem że nie mogę i nie mam z tym problemów. Największym moim nałogiem jest chyba cukier :slight_smile: chociaż jak u mojego maluszka podejrzewano alergię pokarmową to odstawiłam wszystko łącznie z cukrem, laktozą i też dałam rade.

Ulka to ja mam takie samo podejście do tematu :slight_smile:

Jak druga osoba w związku pali to faktycznie utrzymać się bez palenia na prawdę ciężko. I nałóg ciągnie, kusi. Ja w ciąży z młodym tak miałam że raz na jakiś czas tak mi się chciało zapalić ale wiedziałam że nie mogę. I powiem szczerze, że można wytrzymać jeśli się chce. Jeśli chodzi o towarzystwo to tutaj mam nieco odmienne zdanie. W towarzystwie jesteśmy nie długo de facto. Spotykamy się z kimś rozmawiamy, pójdziemy na imprezę i idziemy dalej do domu ale jak w domu przebywamy z drug osoba palącą jest ciężko bo dostęp do fajek mamy na wyciągnięcie ręki.

Alkohol w ciąży nigdy mnie nie ciągnął. Ani razu nie miałam zachcianek nawet jak mąż wieczorem pił sobie piwko. Z tym nie mam problemu.

Kawa hmm przed ciąża piłam jedna kawę rozpuszczalna z jednej łyżeczki tylko rano przed pracą i nawet od tego mnie odrzuciło.

Cukier i słodycze to jednak mój nałóg w obu ciążach. Przed mogłabym w ogóle nie jeść a w ciąży moje hasło brzmi dzień bez słodkiego jest dniem straconym :slight_smile:

Kasia.S roznie bywa z tym towarzystwem bo moj tata pracuje w zmianach 12h wiec nie wiem czy to taka chwila a wiekszosc osob u niego w pracy pali.

Lina no masz racje z jednej strony dlatego jak już rzucimy to silna wola przede wszytkim.

Ula zgadzam się, ja też jestem jeśli chodzi o ciąże i papierosy z alkoholem to mało tolerancyjna w sumie to w ogóle.
Ja nigdy nie paliłam, moi rodzice palili i to chyba dzięki temu taki wstręt. Nie znoszę zapachu papierosów. Mój mąż przerzucił się na elektroniczne, więc przynajmniej tak nie śmierdzą. Ciągle walczę by rzucił, ale widzę, że jak sam nie zdecyduje to nie mam co sobie nerwów psuć.

Wg mnie też się nie powinno tzn tak jak ktoś wpadnie to inaczej trochę. Ale jak ktoś świadomie planuje ciążę to powinien rzucić to palenie w mojej opinii przecież świadomie chce więc świadomie ma szansę przed ciaza też rzucić wiem że jest ciężko ale coś za coś . W życiu tak bywa a wszystko zależy od nas samych można samych siebie pokonać. Ja chociaż kocham serki typu brie czy camembert zrezygnowałam z nich a to nie było łatwe bo ja lubiłam je jeść codziennie jeden.

Magros mi sie wydaje ze ja wlasnie dlatego nie pale. Wieczny smród fajek w domu. Blee… Moje rodzeństwo tez nie pali. Aisa ja tez lubię setki plesniowe. Podobno zapiekane można zjesc

Tak jak piszecie to czy palimy lub pijemy zależy od nas samych i od naszej silnej woli :wink: u mnie nikt nie palił i nie pił więc mnie do tego nie ciągło wcale…mąż tez już póki co mi nie popala więc super ;)) więc bynajmniej u mnie wciąży było ok…ale pamiętam okres liceum - kumpela z którą siedziałąm i się trzymałąm paliła ino tak- każda przerwa za mur ;)) plus takich dwóch kumpli palących to była nasza paczka he he i chodziłąm normalnie z nimi by nie stać samej i czekac na nich ale ani razu mi nei zaproponowali a i mnie samej nie ciągło do tego, można nawet powiedzieć że jeszcze bardziej mi obrzydły he he

Mój mąż już miesiąc nie pali. Najpierw zmieniał fajkę na elektryczna później znowu zaczął normalne ale mi gadałam non stop że śmierdzi fajkami i rzucił. Łatwo mu nie było ale się udało.
Dziewczyny można jeść sery brie ale muszą one być z mleka pasteryzowanego. :slight_smile:

Wiem Kasiu że można ale z pasteryzowanego a niestety częsc tych serkow są z niepasteryzowanego

Tylko jak ja ostatnio wzielam taki jeden to nie pisalo czy to z mleka pasteryzowanego czy nie. Wiec wolalam nie ryzykowac.

Po obróbce termicznej też można zjeść bo temperatura zabija wszystko co złe :slight_smile: np.grillowany :slight_smile:

Większość tak na prawdę jest z pasteryzowanego ale trzeba czytać oczywiście. Można też je jeść jęsli poddamy je obróbce termicznej.

Ja zawsze podgrzewalam trochę ale jednak unikalam bo bałam się że za mało a w większości nie jest napisane albo jak już ze z nkepasteryzowanego więc wolalam nie ryzykować.