ok wiemy jak jest wplyw uzywek na rozwuj dziecka ipt; choc osoba wie ze bedzie miec dziecko to i nie zwraca na to uwagi my nie bierzemy nic a sa inni ze nalogowo biora i szkodza sobie idziecku my nie mam wplywu na te osoby to ich sila woli czy przestana zle robic zmusic nikogo sienie da
Mnie temat używek nie dotyczył, nawet kawy nie piję i nigdy nie piłam. Ja nie rozumiem kobiet które palą i piją w ciąży, przecież już w brzuszku to ma wpływ na fasolkę, ja nawet teraz chronię małego przed smrodem papierosowym a w ciąży to już w ogóle unikałam bycia w otoczeniu palących.
Przed ciążą każdy dzień rozpoczynałam śniadanie, kawa i papieros. Dzisiaj, kiedy jestem w ciąży wygląda to inaczej - śniadanie i do tego kawa zbożowa. Da się przeżyć, szczególnie gdy myślę o moim maleństwie w brzuszku. Nie chciałabym mu zaszkodzić. Dobre, zdrowie śniadanie rekompensuje wszystko i jest dobre dla nas obojga ![]()
Kiedy byłam w liceum, znałam dość dobrze dziewczynę, która po zajściu w ciąże piła alkohol. Dziecko urodziło się teoretycznie zdrowe, ale już po pewnym czasie zauważono u niego opóźnienie w rozwoju,
Takie sytuacje do dzisiaj mnie motywują do niekorzystania z używek.
ewel_ina85 czasami nie jest to takie latwe. Moja kolezanka palila przez cale dwie ciaze i jej dziewczyny urodzily sie zdrowe i silne. Probowala ale niestety nie udalo sie ograniczyla sie do palenia dwoch dziennie i jedszcze pamietam ze jednego papierosa dzielila na 3 razy ekonomicznie hehe. Najwazniejsze ze dzieci urodzily sie zdrowe
Nie wszystkie dzieci po używkach rodzą się chore na szczęście. Badania epidemiologiczne wykazują wzrost zaburzeń u dzieci matek, które używały w czasie ciąży tytoniu, alkoholu czy narkotyków.
Klamerka123 - strasznie ciężko jest rzucić palenie, więc się nie dziwie, że koleżanka miała problemy, ale i tak fajnie, że ograniczyła:)
Jak ktoś ma silną wole, dużą chęć zaprzestania czy wie czym to grozi to lepiej nie kusić diabła. Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć.
Ja nie miałam z nałogami problemu, na szczęście nigdy nie paliłam, nie wspominając już o alkoholu. Na początku piłam jedną filiżankę kawy dziennie, ale później straciłam jakoś na nią apetyt więc nawet tę używkę odstawiłam. Nałóg to rzeczywiście trudna sprawa, ale dla dobra dziecka warto przynajmniej spróbować się od niego uwolnić
klamerka
no zgada się nie jestem w sanie sama określić jaki jest stopień trudności w rzucaniu nałogów. NIe sposób też oceniać. Mogę się tylko domyślać
gdy dowiedziałąm się o ciąży odrazu odstawiał papierosy,z dnia na dzien i juz nie wrocilam do nałogu.Nie wzielam tez łyka piwa czy nawet kawy od 6 tyg ciazy do konca.Niestety decydujac sie na dziecko trzeba byc odpowiedzialna za zdrowie dziecka o czym wiele kobiet zapomina.Nie rozumiem jak mozna swiadomie truc wlasne dziecko,chyba nałog nie powinien byc silniejszy niz milosc matki do dziecka…
Ja również nie należę do tych kobiet, które nie dbają o siebie nie tylko na co dzień, ale i w ciąży. Jest to dla mnie niezrozumiałe, jak można szkodzić sobie, a co najgorsze dziecku? Przecież każdy z nas wie, że nadużywanie w ciąży różnych używek stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia jeszcze nienarodzonego dziecka. Posiadając taką wiedzę, każda ciężarna kobieta powinna natychmiast zmienić dotychczasowe złe nawyki jak nadużywanie używek, na zdrowy styl życia. Wyjdzie to wszystkim na dobre! Zapewniam!
zapewne rzucenie palenia papierosów jest dla palacza ciężkim zadaniem;) ja na szczęście w aż taki nałóg nie popadłam. Kilkanaście lat temu kiedy w mojej głowie uroiła się myśl że mogę być w ciązy (było kilka objawów które na to wskazywały) wówczas zapaliłam ostatniego papierosa, niestety moje przypuszczenia okazały się błędne, mimo to nie zapaliłam już więcej ani jednego papierosa.
Jeśli chodzi o wino piwo wszelkiego rodzaju alkohol w ciąży , jestem przeciwnikiem spożywania trunków w takim stanie, sama będąc w ciąźy byłam namawiana na lampkę wina niby na lepsze krążenie,
ani w czasie ciąży ani w czasie karmienia nie piłam alkoholu ani nie paliłam papierosów, jednak jeśli chodzi o to drugie to o ile się nie pali, to często przebywa się w towarzystwie palaczy chociażby na przystanku autobusowym lub idąc ulicą ;/
Nie palę i nie piję, natomiast kofeinę… hmm… odstawiłam kawę jak tylko dowiedziałam się, że jestem w ciąży, ale lekarz nakazał mi ją pić, mam zbyt niskie cisnienie powodujace omdlenia i zawroty glowy, wiec jedna kawe niezbyt mocna dziennie powinnam pic, mimo to wzbraniam się i pije tylko wtedy kiedy widze, ze to konieczne
moje wyniki są dosc kiepskie, wiec musze tego przestrzegac, zwlaszcza, ze w domu mam dwulatka i co by bylo gdybym nagle stracila przytomnosc? jestem w 33 tyg ciazy ![]()
Ja nie mam nałogów w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale w ciąży piję znacznie więcej Coli niż przed. Staram się nie przesadzać oczywiście, w końcu jestem świadoma tego co w niej jest. A tak półżartem, mój mąż śmieje się że odkąd zaszłam, to non stop oglądam programy kulinarne, czego do tej pory nie cierpiałam i nigdy nie robiłam, teraz KuchniaTV rządzi. Wszystkim mamom walczącym z nałogami życzę wytrwałości.
Ja będąc w ciąży rzuciłam palenie i nie tknęłam alkoholu kawę piłam ale na to zezwolił lekarz .Alkohol może bardzo zaszkodzić dziecku:
I trymestr ciąży, alkohol uszkadza mózg, prawidłowy rozwój i migrację komórek, może dojść do deformacji twarzy, uszkodzenia organów jak serce, wątroba, a nawet poronienia
II trymestr ciąży, alkohol zagraża poronieniem, osłabia rozwój mózgu, uszkodzone mogą zostać komórki mięśni, skóry,
III trymestr ciąży, alkohol może prowadzić do opóźnienia przyrostu wagi, przedwczesnego porodu,
Ja też nie piłam alkoholu w ciąży, z papierosami nie było problemu bo nigdy nie paliłam ![]()
Często jest tak, że nie wiemy o tym, że spodziewamy się dziecka bo jest to jeszcze bardzo wczesny etap i zdarzy nam się akurat coś mocniejszego wypić. Bardzo możliwe, że ja w pierwszych dniach ciąży wypiłam ze dwa drinki. Potem martwiłam się tym trochę. Na szczęście niepotrzebnie.
Anna ja też mam teraz manie na programy kulinarne, przepisuje różne przepisy żeby ugotować coś dobrego jak już minie moja dieta cukrzycowa :)). Odstawiłam tez wszelkie używki, nawet kawę zastąpiłam zbożową kawą.
Mąż się śmieje, że jak już będę mogła sobie pozwolić na jedzenie to będę pochłaniać wszystko bez ograniczeń.
Bez bicia się przyznam, że paliłam przed i na początku pierwszej ciąży. Ale już w 2 m-cu odrzuciło mnie zupełnie. Nawet nie ciągnęło mnie do papierosów, aż do 9 miesiąca. Błagałam partnera, by chował przede mną fajki. Myślę, że mogło to być spowodowane stresem przed porodem.Miałam straszne wyrzuty sumienia. Na szczęście synek zdrowy, prawidłowo się rozwija, może aż za nadto bo strasznie szybko się uczy. Alkoholu i całej reszcie mówię stanowcze NIE. Z resztą znam dziewczynę, która ćpała i jej córcia to strasznie odebrała. Ma oczopląs, chore nogi i kręgosłup i wogóle taka chora i drobna. Gówniara kalekę z niej zrobiła. Szkoda mi tej malutkiej, ale cóż nic na to nie poradzę.
Moja koleżanka przed ciążą paliła 10 lat. Gdy zaszła w ciąże ciągnęło ja do papierosów jeszcze bardziej. Długo walczyła z nałogiem ale nie potrafiła go całkowicie wyeliminować. Wiem że sie ograniczała w paleniu ale jej organizm potrzebował nikotyny do której był przyzwyczajony. Lekarz ginekolog powiedział jej że nie powinna całkowicie rzucać palenia zwłaszcza że paliła dużo i długo. Dzidziuś urodził sie zdrowy a koleżanka po powrocie do domu już nie paliła. Słyszała że lepiej jest podpalać w ciąży niż palić i karmić dziecko. Nie wiem ile w tym prawdy ale podejrzewam że dla osób nałogowo palących rzucenie nałogu musi być ogromnym stresem…
Ja nie paliłam przed ciążą i nie miałam takiego problemu. Jedynie mój partner miał problem ponieważ on pali za dwóch, a nawet za trzech, ale od kiedy zaszłam w ciąże jest całkowity zakaz palenia przy mnie, a teraz i przy dziecku. W domu u nas też się nie pali, jeżeli ktoś chce zapalić to idzie na dwór, albo do piwnicy. Pamiętam słowa mojego męża “jak zajdziesz w ciąże rzucę palenie”, później jak już byłam w ciąży to były słowa “jak się urodzi to rzucę”, dzisiaj już nic nie mówi. Wiem , że jest sam na siebie zły, że nie potrafi skończyć z tym nałogiem, ale niektórzy potrzebują naprawdę jakiegoś silnego bodźca, który pomoże im rzucić. Mój tata palił i rzucił po wypadku, jak był w ciężkim stanie.Kobieta w ciąży niby ma taki bodziec że teraz musi martwić się za dwóch, ale niestety nie na każdą to działa. Jeżeli chodzi o alkohol to nie miałam problemu z odstawienie, chociaż nieraz miało się ochotę na chłodne piwko, ale potrafiłam sobie odmówić. Picie kawy zwykłej zastąpiłam na kawę zbożową i tak jest do dzisiaj, chociaż szkoda mi ekspresu, który dostaliśmy specjalnie dla mnie, ale skoro ja nie piję to stoi i się kurzy ![]()
Ja się przyznam, że paliłam na początku ciąży, w końcu po prawie 10 latach palenia ciężko rzucić z dnia na dzień. Zwłaszcza, że w ciąży ciągnęło mnie do papierosów dwa razy bardziej niż przed
I wcale z tego dumna nie jestem Pod koniec ciąży zdarzyło mi się jeszcze od czasu do czasu po jednym na kilka dni zapalić. Ale udało mi się rzucić i po porodzie nie wrócić do palenia.
A co do alkoholu, to dwa razy w ciąży wypiłam po lampce białego wina. Raz w 4 miesiącu i raz na początku ósmego.
nie będąc nałogowcem nie wiem jak to jest, ale myślę, że każda matka która decyduje się na dziecko, a także tak która zaszła w nieplanowaną ciążę powinna rzucić nałóg i pomyśleć o tej małej istotce. ale nawet nie same matki ale i ojcowie którzy palą powinni dla dobra tego maluszka wychodzić z domu podczas palenia jeśli do tej pory nie mają tego w nawyku to powinni taki sobie wyrobić. takie jest moje skromne zdanie. bo co jak co ale dzieci się same na ten świat nie pchają więc jak już chcemy je mieć to kochajmy je i dbajmy o nie od chwili poczęcia.