Wakacyjne naciaganie

U moich rodzicow to samo jest… sasiedzi njc nie mowia a Pani co miszka kilka domow dalek przychodzi z pretensjami ze pies szczeka w nocy :see_no_evil:

1 polubienie

Miałam raz taką wredną babe za sąsiadkę… wychodziłam z psem, pech chciał, że mój pies zażyczył sobie kupę dopiero jak wracałam do domu, na podwórku, pod naszą kamienicą. Zawsze mam ze soba woreczki, więc po prostu poszłam i po nim posprzątałam.
Nagle baba wystawia głowę z okna, że mam tu nie wyprowadzać psa. Początkowo nie chciałam się kłócić, bo mieszkałam tam dopiero 3 dni​:rofl: wyjaśniłam jej, że byłam na spacerze, ale przecież psu pory na kupę nie wybieram. Zaczęła mi coś psioczyć o tym, że jestem gówniara, że mam nie dyskutować, że to prywatny teren i że zadzwoni na policję. Tak mnie wkurzyła, że zapytałam, czy już dzwoni, bo nie wiem czy czekać u niej pod oknem, czy iść usiać na ławce :rofl: nigdy więcej mi już na dzień dobry nawet nie odpowiedziała

Ciekawe kogo to ustalenia…

Najgorzej jak się na całą wioskę znajdzie taki jeden co nic mu nie pasuje

Ja mam codziennie policzenia , dziś już 4

Dobrze, że nie dałaś sobie wejść na głowę czasem jedno mocniejsze zdanie wystarczy, żeby ktoś już więcej nie próbował.

Prezesa spoldzielni

U nas też jednej przeszkadza że lampę widzi z sypialni i nie może spać :melting_face:

Ludziom sie nie dogodzi :slightly_smiling_face: jedni wola miec lape przed oknem bo maja jasno w domu a drugi woli miec ciemno

Oo i u nas taka jedna , co jej pies przeszkadza , lampa swieci w okna , informacje zle przywieszone ze ona ani nie zauważyła ze prądu nie bedzie przez kilka h, no sporo tego

Mi też przeszkadzała lampa, jak mieszkałam jeszcze w domu rodzinnym. Ale mój sąsiad postawił taką nawet nie drogową, tylko stadionową lampę, białe światło. W domu było strasznie jasno, musieliśmy opuszczać rolety zewnętrzne, co przeszkadzało jeśli w nocy były otwarte okna, bo po prostu wolniej te powietrze przepływało.
Skończyło się na tym, że przyszła sąsiadka, która mieszka w dość dużej odległości. Między jej domem, a domem tego faceta jest dom moich rodziców, ok 15 metrów drogi i pasa zieleni i ok 10 metrów staw, a mimo to sama się skarżyła, że ta lampa świeci prosto do jej sypialni…

A te odległości to i tak pewnie są zaniżone przeze mnie :rofl::rofl:

To straszne, że zabrania sie ludziom na wynajmie użytkowania mieszkania za które płaci się duże pieniądze.

To to jeszcze nie jest az takie meczace… bo to tylko balkon… kirfys wynajmowalam od takiego goscia co w domu nie moglam nic pomalowac ani na scianie powiesic :see_no_evil: normalnie jal w prosektorium bylo bialo zimno i echo :see_no_evil: jak mieszkanie zdawalam to chodzil i sprawdzam czy faktycznie nie ma dziurki po obrazku i czy czasem nie pomalowalam wczesniej na inny kolor i potem zakrylam to bialym :see_no_evil::rofl: tam to byl meksym z tym gosciem…

Takie rzeczy naprawdę potrafią uprzykrzyć życie.

1 polubienie

Dobrze, że już nie musisz się z tym męczyć :face_with_peeking_eye:

O matko, niezły typ :sweat_smile: Jak w muzeum, nie dotykać, nie oddychać, tylko mieszkać jak gość na chwilę :sweat_smile:

No. :see_no_evil: jak to powiedzial ma sentyment do scian :rofl: mieszkalam tam pol roku i sir wynioslam bo masamra byla

To już raczej różnica , tam to chodziło o zwykłą drogową , która wcale nie jest tak blisko okna

Dobrze, że to już za Tobą Teraz chociaż możesz oddychać spokojniej