Wakacje u dziadków

Ja to z dziadkami od strony męża mam taki mały kontakt że nie wierzę że oni kiedyś sami z siebie zabiorą dzieci :frowning: . Wakacje się kończą więc już wątpię by padła taka propozycja . Mega smutne tak naprawdę dzieci mają mega słabą więź z nimi :frowning:

Czemu dziadkowie nie byli zadowoleni?

Tak to prawda nieraz przykro się na to patrzy :pleading_face:

Powiedzieli, że "tydzień to za długo ".
Niby mieli na myśli dzieci , ale chyba im było ciężko.
To są tacy dziadkowie co nie wyrywają się do opieki nad dziećmi. Ani razu nie usłyszałam od nich żeby chcieli gdzieś zabrać moje dzieci. To przykre.
Liczą sie dla nich tylko dzieci córek. A od syna już nie. Ale przyzwyczaiłam się .

Znam to. Ale jakoś mam to gdzieś to życzenie mojej teściowej żeby dziecka nie znać po prostu. Widziała dziecko ostatnio w maju. Mamy połowę sierpnia. Mąż był niedawno u niej to nawet nie zapytała o dzieci.Mały nawet nie wie że to babcia bo widzi ją kilka razy w roku no ale cóż tak chce tak ma

Bardzo to przykre, że są dziadkowie, którzy niespecjalnie chcą mieć kontakt z wnukami :frowning: najbardziej w tym wszystkim szkoda dzieci

Czasem niektóre relacje po prostu takie są… Ważne, że wy macie blisko siebie i dziecko czuje się kochane, a reszta to już sprawa dorosłych.

To smutne, gdy dziadkowie wybierają jedne wnuki i mniej angażują się w inne.

Też to zn bardzo dobrze , że strony mojej teściowej . Na szczęście moi rodzice bardzo chętnie spędzają czas ze swoim wnukiem :smiling_face:

Od strony meza mam tylko tescia, ale tez nie chce miec kontaktu z wnuczka, jak przyjezdzamy siedzi i oglada tv, nie bardzo szuka nawet rozmowy z nia.
To jego jedyna wnuczka, ale tez jego wybor.
Smutne,ale nic z tym nie zrobie

Najbardziej mnie denerwuje to, że uczono mnie w dzieciństwie wartości rodzinnych, zgody miedzy sobą, szacunku do siebie. A teraz patrzę na tych samych dorosłych i coś z nimi jest nie tak.

Ciężko patrzeć, jak osoby, które miały być wzorem, zachowują się zupełnie odwrotnie. To daje dużo do myślenia

To naprawdę przykre :pensive: Najważniejsze, że Twoja córeczka ma miłość i uwagę od Was

1 polubienie

Super pomysl, jesli dziadkowie maja sile i chec :slightly_smiling_face: Dla dziecka to fajna przygoda i inne spojrzenie na swiat. Pierwsze krotsze wyjazdy mozna probowac juz w wieku przedszkolnym, np. 3–4 lata, na poczatek weekend albo kilka dni. Potem, gdy dziecko czuje sie pewniej, mozna przedluzac nawet do tygodnia czy dwoch. Wszystko zalezy od wiezi dziecka z dziadkami i tego, jak samo sie czuje z rozlaka. Mój pierwszy synek zaczsl szybko bo mial niespełna rok ale ma bardzo dobry kontak z jednymi i drugimi dziadkami i to bylo dla niego coś naturalnego.:slight_smile:

Dokładnie, więź z dziadkami robi różnicę :blush: Fajnie, że Twój synek tak szybko się przyzwyczaił, pewnie dzięki temu kolejne wyjazdy też będą dla niego przyjemnością, a nie stresem

2 polubienia

Opieka nad dziećmi bywa wymagająca, więc dla niektórych tydzień to może być za dużo. A inni bez mrugnięcia okiem zgodzą się zajmować dziećmi i cały miesiąc :smiley: Ja mam to szczęście, że i moja mama i teściowie chętnie zajmują się wnuczkiem, ale jest to opieka w ciągu dnia. Na noc musi być mamusia :sweat_smile: I cieszę się, że synek tworzy więź z dziadkami, bo to bardzo ważne. Myślę, że duże znaczenie ma też to ile jest już wnuków w rodzinie, bo dziadki zazwyczaj chętniej zajmują się pierwszym niż którymś z kolei dzieckiem.

U nas jest odwrotnie :rofl: przynajmniej teściowa sprawia wrażenie, jakby chętniej zajmowała się naszym, niż reszta, a nasza jest póki co najmłodsza :sweat_smile:

A to chyba zależy od dziadków. Wiadomo jak jest różnicy 5 lat to tym starszym wnukiem już nie trzeba się tak zajmować. Ale moja córka ma 16 a mały 2 i jednym i drugim zajmują się tak samo oczywiście w miarę potrzeb

To ja mam duży komfort,bo moja córka jest pierwszą i jedyną wnuczka u jednym, jak i drugich dziadków. Jedni i drudzy są w niej zakochani i zawsze chętnie się nią zajmują i opiekują. Czasem to aż pomysły mojej teściowej mnie denerwują,bo np chce ją zabierać ze sobą na wakacje nad morze :joy: teraz będą mieć drugą wnuczkę, ale też naszą :smiley:

Zazdroszczę. Nigdy nie usłyszałam, że ktoś chciałby zabrać moje dzieci na wakacje. Od żadnych dziadków, nawet na głupi spacer/lody. Możliwe że jest to spowodowane tym, że dziadkowie jeszcze pracują i nie mają ochoty. A my przyjeżdżamy dość rzadko. Nie wiem.
Wiem, że czulabym radość gdyby tak bylo.

1 polubienie