Waga po porodzie a karmienie piersią

Jak u was mamy z wagą po porodzie przy karmieniu piersią? Po ilu miesiącach i jak udało się wam wrócić do formy? Czy samo karmienie pomimo nieprzestrzegania zdrowej diety jaka jest zalecana przy laktacji sprawiło cudowny spadek wagi? Czy może są mamy u których pomimo karmienia ciężko było zrzucić ciążowe kg?

Katarzyna, zdrową dietę zawsze dobrze jest przestrzegać, a jak się karmi piersią to tym bardziej :slight_smile:
Ja akurat bardzo szybko wróciłam do wagi sprzed ciąży, a nawet poniżej. Z racji tego, że miałam stwierdzoną cukrzycę ciążową w ciąży przytyłam tylko ok 8 kg, a już kilka tygodni po porodzie ważyłam nawet mniej niż przed zajściem w ciążę - do tego stopnia, że mój mąż i mama uparli się, żebym poszla do lekarza zrobić badania czy wszystko jest ok. Ale mimo że jadłam sporo szczególnie na początku karmienia piersią, to przez laktację po prostu dużo chudłam i już. Zaczęło się to zmieniać, jak Mały zaczął mieć rozszerzaną dietę i pił mniej mojego mleka. Obecnie, prawie 2 lata po porodzie, niestety przybyło mi trochę dodatkowych kilogramów - chyba za bardzo się przyzwyczaiłam do tego, że mogę jeść wszystko i dużo ;).

To zupełnie jak ja. Laktacja wzmaga głód i pragnienie. Jem wszystko w pełnych porcjach i piję dużo wody. Czasem w nocy po karmieniu dziecka jestem tak głodna, że muszę coś przekąsić. Oczywiście nie jem słodyczy i fast foodów, uważam też na produkty wzdymające i bardzo tłuste.
Jestem 3 miesiące po porodzie a waga jest mniejsza jak przed ciążą.

U mnie było tak: w ciąży przytyłam 16kg. Dziecko przez pierwsze 3 miesiące miało kolki i naprawde moje dieta była uboga bo co zjadłam coś innego to były rewolucje…(teraz już wiem,że niekoniecznie przez to co jadłam). Jak skończyły się kolki to jadłam i dalej jem już prawie wszystko. Włącznie z rzeczmi pikantnymi i czosnkiem. Uwielbiam piec więc słodyczy też trochę jem. Aktualnie waże 49kg czyli kilogram mniej niż przed ciążą,a moja niunia ma 5misięcy. Od 3 tyg ćwiczę pół godziny dziennie ,ale nie żeby schudnąć tylko żeby łądnie wyrobić sobie brzuch i pośladki :slight_smile: Jeżeli chodzi o diete to powinno się jeść to na co ma się ochotę, ale z głową. Nie całą tabliczke czekolady tylko np. 3 kostki i obserwować dziecko czy jakkolwiek na to reaguje.
Pozdrawiam :slight_smile:

Ja mam podobnie. Jestem 7 miesięcy po porodzie i teraz wazę mniej niż przed ciąża. Pewnie też z racji na nazwał obowiazkow przy dziecku i w domu. Po miesiącu od porodu wazylam tyle samo co przed ciąża. Nie ćwiczyłam i nie trzymałam żadnej diety. Jem sporo i często. Katarzyna w nocy mam tak samo jak Ty. Po karmieniu małego jestem tak głodna i spragniony ze muszę obowiązkowo zaspokoić swoje potrzeby.

Ja po ciąży byłam bardzo szczupła może dlatego też że w ciąży bardzo mało przybrałam na wadze, ale kiedy karmiłam nie odczuwałam większego pragnienia jedzenia niż wcześniej, za to po kilku miesiącach miałam taki moment że wciąż byłam głodna. Myślę że w moim przypadku takie zachcianki są spowodowane tym że jestem bardzo aktywna i spalam to co zjem.

Nam za chwile stuknie 4 miesiące po porodzie, karmię tylko piersią ale jeszcze zostało mi jakieś 3 kg:) w ciąży przytyłam 17kg. Odżywiam się w miarę zdrowo chociaż słodycze się zdarzają pewnie to dlatego ciągle mam przy sobie te parę kg;)

Ja spadłam masakrycznie, ale wpływ miało na to też to ż zakazano mi jeść prawie wszystkiego?..niestety teraz nadrobiłam znaacznie…

Ja też spadła szybko. Z reszta zawsze byłam szczupła plus szybka przemiana materii. A jeść też nie mogę wszystkiego bo mały ma wskaże bialkowa.

Mi do powrotu do swojej wagi potrzebne było tylko kilka dni po porodzie

Po trzech miesiącach od porodu nadchodzi czas, kiedy powoli możemy zacząć gubić nabyte w ciąży kilogramy. Po trzech miesiącach waga powinna sama zacząć powoli spadać, a im więcej karmimy, tym więcej chudniemy. Gospodarka hormonalna ma tutaj istotny wpływ. Hormon Prolaktyny uwalniany podczas karmienia, stymuluje produkcję mleka, ale odpowiada również za uczucie głodu. Z tego powodu wzmożony apetyt podczas karmienia piersią jest jak najbardziej naturalny. Im dłużej karmimy piersią, tym więcej stracimy na wadze. Nie powinnyśmy jednak chudnąć zbyt szybko. Szybka utrata wagi może również zahamować laktację. Ciekawostką jest to, że nagromadzony tłuszcz na naszych biodrach i udach podczas ciąży, po porodzie jest zużywany do produkcji mleka.

Ciekawostką jest również, że dziennie na produkcję mleka organizm zużywa do 500 kalorii co jest odpowiednikiem np: 2 hamburgerów, całej tabliczki czekolady lub też organizm spali tyle przepływając 30 basenów !

Nawet do 700 kalorii. Niewiarygodne!

kurcze nawet nie wiedzialam ze az tyle kalorii sie zuzywa! niesamowite.

U mnie nie widać tego efektu, 10 miesiecy karmienia a jestem grubsza niż była i wcale się nie obiadam jakoś przerażajaco dużo. Moze teraz latem uda się zgubić te zbęde kg i wrócić do swojej starej wagi. Dodam że codziennie mam jeszcze maraton wejść x 4 na czwarte pietro :slight_smile:

W moim przypadku waga po ciąży spadła bardzo szybko, aż się zdziwiłam. Myślę, że wpływ na to miało zarówno karmienie piersią, dieta jak i codzienne obowiązki przy dziecku. Przez pierwsze 3 -4 miesiące nie jadłam większości rzeczy, bo bałam się, że mały będzie miał kolkę itd, poza tym zajmowałam się dzieckiem sama, więc aerobik też był :)))

Tylko pogratulować figury po ciąży :slight_smile:

Ja mam dwa różne doświadczenia. Przy pierwszym synku karmiłam 4 miesiące i wags pomału bo pomału ale szła w dół. Z kolei przy drugim była tragedia, mój organizm zamiast oddawać wodę to ją zatrzymywał i czułam się bardzo niekomfortowo. Dopiero po zaprzestaniu karmienia piersią waga zaczęła spadać.

Nie wiem jak u Was dziewuchy, ale ja sie strasznie nabiegam przy dziecku, ale nawet jak nie biegam koło niego to i tak zawsze coś robię, ciągle jest coś do zrobienia, ciągłe sprzątanie zabawek, odkurzanie, gotowanie itd, siłą rzeczy człowiek się ciągle schyla i wstaje :))) Nie mam pojęcia jak będzie po drugiej ciąży, póki co przytyłam 6,5kilo wiec nie za wiele a poród w lipcu.

Ja od porodu zgubiłam już 10 kg, a ten był niecałe dwa tygodnie temu…nie wiem czy to tylko i wyłączne zasługa karmienia piersią czy też stresu…a może jednego i drugiego.