Hej . (Nie mogę znaleźć nigdzie wątku o usypianiu rocznego dziecka w łóżeczku )
Od września synek chodzi do żłobka , przeważnie zasypiał na naszym łóżku przy piersi bo jest Kp i odkładałam Go do łóżeczka - dostawki . Z końcem października a początkiem listopada akurat na same pierwsze urodzinki złapało nas chorobsko a ,że mąż miał dużo wolnego to nauczył małego zasypiania na rękach przez ,lulanie" i chodzenie po całym pokoju
wrócił do żłobka i Panie zwróciły uwagę jak dziecko jest usypiane w domu bo po chorobie i powrocie mają problemem z usypianiem - dotychczas kładły do łóżeczka , śpiewały kołysankę , głaskały po główce i spał a teraz jak widzi łóżeczko i Go kładą to pręży się , wstaje i krzyczy jak wezmą na ręce to jest ok i nie mówią tego złośliwie tylko dlatego ,że w grupie jest 25 maluszków i mają co robić a teraz jeszcze problem z tym usypianiem . Ja jestem po złamaniu nadgarstka i tak samo mi ciężko już go utrzymać niby tylko 9 kg ale jednak dłuższą chwilę trzeba nosić i lulac. Dziewczyny potrzebuje porady i pomocy jak sobie poradzić i jak nauczyć dziecko spania w łóżeczku oczywiście będę śpiewać ,czytać ,głaskać ale żeby położył się w łóżeczku a nie usypiał na rękach ![]()
![]()
Mysle ze tu po prostu chodzi o to zeby znowu wrocil rytm ktory byl wczesniej.
Potrwa to kilka dni i z pewnoscia bedzie ciezko, ale skoro musi usypiac sam w lozeczku to nie widze innego wyjscia.
Roczniak niby juz duzy a dalej potrzebuje ogromu bliskosci, podczas choroby mamy to do siebie ze przytulamy, glaszczemy i mamy do dzieci wieksze poklady cierpliwosci.![]()
Mozecie jeszcze probowac rozgraniczac usypianie na drzemkę ktore jest bez noszenia i usypianie nocne ktore uwzglednia kilka minut tej bliskosci
Właśnie nocne usypianie jest spoko bo przy piersi usypia lub koło mnie na poduszce ,ale jak mąż jest w domu to nie potrafi inaczej Go usypiać jak tylko na rękach i nawet nie próbuje znaleźć innego rozwiązania bo zaraz się irytuje ![]()
No to wyjscia sa dwa : albo masz jednak sprobuje usypiac inaczej albo maz nie usypia na drzemki.
Ja rozumiem ze czesto robimy tak jak nam jesy wygodnie, usypianie dziecka cieszy gdy jest szybkie. Ale niestety jesli dziecki uczeszcza do placowki to trzeba czasem sprobowac innych mozliwosci. Powodzenia ![]()
No to trzeba mężowi wytłumaczyć że usypiamy inaczej. Mężowi jest lepiej ale robi wszystkim pod górę. Tak nie może być niestety. Musisz z nim pogadać. Trzeba przetrwać kilka dni i dziecko wypracuje sobie inne przyzwyczajenie
Myślę, że mały znalazł sposób usypiania, który mu odpowiada i daje mu odpowiednia stymulację. Jeśli jednak takie usypianie nie jest możliwe to odkładałabym go zały czas do łóżeczka - moze na poczatku do łóżka rodziców i kładłabym się obok.
Jeśli chodzi o żłobek to może teraz testować Panie ale z czasem zacznie normlanie usypiać - moja córka była lulana caly czas i właśnie w zlobku też chciała ale Pani wypracowały samodzielne zasypianie w ciagu kilku dni ![]()
Myślę, że najlepiej będzie konsekwentnie powolne odchodzenia od lulania na rękach, czyli teraz tylko takie wiesz lekkie kołysanie przez kilka dni i później powoli przenoszenie do łóżeczka i w łóżeczku głaskanymi tulonko itp no i rozmowa z mezem, nie może być tak że jedno robi tak a drugie robi inaczej ![]()
Dziś próba usypiania na łóżku przebiegła o dziwo szybko i sprawnie ale na drzemki obawiam się ,że będzie ciężko , na samą myśl już mi słabo bo nie cierpię jak młody płacze i ma histerię a wiem ,że to nie uniknione po rozmowie dzisiaj z zlobkowymi ciociami … ![]()
Będzie dobrze, potrzeba czasu i tak jak dziewczyny piszą stopniowo odchodzić od kołysania i napewno musisz być konsekwentna bo wiadomo że nie jest nam łatwo ale czasami musimy
spodobało mu się i próbuje
testuje u kogo mu się uda te dzieci są takie sprytne w tych sprawach że szok
u mnie było podobnie z noszeniem na rękach co zapłakała odrazu ją niektóre osoby brały na ręce ja starałam się nie jeśli widziałam że to nie jest konieczne, i skończyło się tak że bratu, jednej cioci i babci płacze jak tylko zobaczy
oczywiście to jest bardziej marudzenie jak płacz ![]()
Ja tylko dodam ze mimo wszystko ja rozumiem Twojego meza. Tez chce byc wazny i obecny w zyciu dziecka i robi to tak jak potrafi ![]()
Pierwszego syna kołysaliśmy na rekach, jak mial troche ponad rok zaczelismy go klasc w lozeczku i miziac po plecach no i czytac. Jakos to poszlo ale bylo ciezko.
Z drugim synem juz wiedzialam ze chce sprobowac inaczej, siadalam w fotelu do karmienia i po prostu kladlam go na sobie, przytulalam lub bralam w twj sposob jakbym miala go na rekach .
Do tej pory na mnie tak zasypia natomiast jak maz tak próbował to syn krzyczal jak opetany. Ewidetnie nie ten zapach, nie to cialo, inna budowa itp.
Zeby nie nosic syna to maz po prostu kladzie sie z nim na lozku i wtedy usypia i odklada go do lozeczka.
Zazwyczaj bywa tak ze zasypiaja oboje wiec musze go budzic
Ale pamietam to rozczarowanie i smutek ze on nie potrafi usypiac syna tak jak ja… bylo mu ciezko to zaakceptowac tym bardziej ze u mnie syn zasypia max 10 minut.
Tak było z pierwszym synem - mąż kładł się z nim na łóżku czytał bajkę lub miział po głowie czy plecach oczywiście nie raz usnął prędzej niż młody albo razem usnęli ale nie uczył noszenia . Teraz nie wiem dlaczego nauszyl noszenia
może przez to ,że szybciej tak usypia , albo jest mu wygodniej bo nie ucieka tylko wezmie Go pod pachę i buja ![]()
Ja przy pierwszym synu mialam taka potrzebe, ponosic, pokołysac, zaspiewac cos po cichu. Ale ze syn urodzil sie 5 kg to z kazdym miesiacem bylo mi coraz trudniej.
Teraz tez nie chcialam rezygnowac z tej bliskosci, potrzebuje jej nie tylko maluszek ale tez ja
dla mnie jest cos magicznego w tym momencie, nie umiem tego wytlumaczyc
dlatego postanowilam probowac z tym siadaniem i zdecydowanie dalej jest szybko a latwo
mysle ze niedlugo i tak bedziemy usypiac syna w jego lozeczku bo zaraz przyjdzie czas na opuszczenie do ziemi materaca a wtedy ja juz go nie odloze bez budzenia ![]()
Stały rytuał przed snem też bardzo pomaga kąpiel, książeczka, kołysanka. Ważna jest cierpliwość i konsekwencja, dzieci szybko przyzwyczaja się do nowych sposobów zasypiania, gdy czuja się bezpiecznie
Rozumiem Cię doskonale taka zmiana w sposobie zasypiania po chorobie jest bardzo częsta, a do tego Twój złamany nadgarstek naprawdę nie ułatwia sprawy. To nie jest Wasza wina. Maluch po chorobie naturalnie “cofa się” do bardziej wymagających form bliskości, a mąż zrobił to, co wtedy najlepiej działało. Teraz po prostu trzeba stopniowo wrócić do spokojniejszego zasypiania
Boje się ,że nie będę konsekwentna i nie poradzę sobie z histerią w łóżeczku przy drzemkach
jak tylko Go kładę to on się podnosi i wygina w każdą stronę ![]()
To normalne, że protestuje, ale spokojnie Klaudia i kosekwetnie 🩵 cierpliwości
Ja to mam wrażenie że po tej kąpieli to dziecko baterie ładuje ![]()
mój jest po kąpieli bardziej rozbudzony. Dlatego kąpiemy się tak 40 minut przed snem
Wiadomo że dziecko będzie protestować ale roczniak dużo już rozumie. Zawsze możesz powiedzieć ,śpij, mama jest obok, będę cię głaskać po pleckach,
Zobaczymy jak mi dzisiaj pójdzie usypianie na drzemkę popołudniu po żłobku
dziękuję Wam za wsparcie i każda wskazówkę bardzo to dla mnie ważne ![]()
Trzeba przestawić maluszka znowu . U nas mały bardzo fajnie kładzie się sam w łóżeczku jak ma szum i wywietrzony pokój że jest taka temperatura delikatnie ciepło
Daj znać jak poszło. Ciekawe jesteśmy.

