Urodziny 5-latka bez góry zabawek – jak zachęcić gości do innych prezentów?

Zbliżają się urodziny mojego 5-letniego dziecka i zaczynam się trochę martwić o… ilość zabawek. :see_no_evil:
Z roku na rok przybywa ich coraz więcej – plastikowe zestawy, figurki, gry, klocki – część szybko się nudzi, część się psuje, a część po prostu zalega w szafie. Mam wrażenie, że zaczyna to być przytłaczające, zarówno dla nas, jak i dla samego dziecka.

Zastanawiam się, jak podejść do tematu prezentów urodzinowych w tym roku. Chciałabym w delikatny sposób zasugerować rodzinie i znajomym, że zamiast kolejnych zabawek mile widziane byłyby inne formy upominków – np.:

  • książki

Macie jakieś sprawdzone sposoby, jak to zakomunikować?

Może ktoś z Was już próbował takiego podejścia i może podzielić się, jak zareagowali goście i dzieci?

Ja stawiam na prostą komunikację i bym powiedziała wprost, że prosimy o książeczki :wink:
Dla mnie jako gościa to nawet lepiej że mi rodzice dziecka powiedzą co potrzebują bo nie muszę się głowic i zastanawiać nad prezentem :wink: a książki to taki prezent że każdy znajdzie jakąś w swoim budżecie :wink:

1 polubienie

Lubie jak dziecko zostaje dzieckiem. 5 latek dalej bedzie sie cieszyl z zabawek wiec ja po prostu raz na pol roku robie porzadki i oddaje lub sprzedaje stare zabawki i wyrzucam popsute i niekompletne. W ten sposob robi sie miejsce na nowe.
Oczywiscie tez syn dostaje puzzle,ksiazki i gry . Wole to niz przytulanki.
W rodzinie wszyscy to wiedza ze lubimy praktyczne prezenty wiec maskotki niekoniecznie.
Gdy zapraszamy na urodzinki zazwyczaj babcia czy ciocia pyta : Filipku a co Ty bys chcial dostac ?

Filip wtedy odpowiada ze lego albo wafle albo jakas gre

2 polubienia

U nas zazwyczaj goscie pytaja co kupic bo nie znaja na tyle dziecka ze nie wiedza czym sie aktualnie bawi :scream: wiec jak zapytaja to poprostu powiedz ze wolisz ksiazki bo zabawek ma za duzoo… :wink:

Myśle ze w rodzinie i wsrod boiskich znajomych mozna powiedzieć jaki rodzaj prezentów bedzie najtrafniejszy. Mozna tez w formie żartu powiedziec że zabawki juz wypadają z półek i dobre będą ksiazki zeby dziecko rozwijało sie rowniez pod tym kątem a nie tylko bawilo.

O Boże dziękuję Ci za utworzeniem tego posta. Sama sie zmagam z zabawkami… kto przyjdzie to ma zabawki dla corek… i już w żartach mówię do każdego że następnym razem to szafą proszę przyjść bo nie mam gdzie tego trzymać :joy::joy:

A tak poważnie to sama chyba zacznę prosić o bawelniane ubranka jak juz ktoś chce cos dać corkom bądź poprostu będę mówiła ze planuje kupić zdalny samochód dla nich na lato więc niech się dołożą.

No u mnie akurat sie pytaja co kupic… zreszta moja mama sama jest zdania ze lepiej dac kase lub dolozyc do czegos niz kupic zabawke ktora bedzie lezala po godzinie zabawy… sami widza ze nie mam gdzie trzymac tegi wszystkiego i sami ida z propozycja ze sie doloza do czegos… no chyba ze tesciowa jak zyla to kupowala za duze ubrania :sweat_smile::see_no_evil:

Też nie nawidze zabawek. Jest tego przesadnie duO mimo że ja kupiłam może 2-3 resztę dostał od wszystkich. Ja mówię wprost że nie chcemy zabawek a składamy się na jeden duży orezent. Może zrobić jakieś zaproszenia i tam napisać w formie wierszyku że zabawek jest za duzo. Może jakieś vouchery do sklepów w tedy wykorzysta się na coś innego

Jesli masz za duzo zabawek, poswiec jedno popoludnie na przejrzenie ich z synem.
Na te ktorymi sie bawi, te do wyrzucenia i te do sprzedania/oddania.
Czesto w pogotowaniach opiekunczych lub podobnych instytucjach z otwartymi rekami przyjma zabawki.
Co do prezentu- jesli to rodzina to chyba zasugerowalabym skladkowy prezent-
I tu bym napisala szczerze, ze polki od zabawek sie uginaja i chcialabys kupic to i to i jesli babcia/ciocia/wujek etc chca sie dolozyc to super,a
Jesli nie to prosisz zeby nie kupowali zabawek.
Jesli znajomi/przyjaciele to na zaproszeniu dodalabym jakis tekst, ze “Michas zaprasza swoich gosci ksiazeczka sprawi mu mnostwa radosci” :blush:
Taki tip: dobrze by bylo zeby jednak jakas zabawke syn dostal bo ksiazka czy bluzeczka jest malo atrakcyjna dla takiego malucha-chyba ze mu wczesniej wszystko wyjasnisz. Corce na 5urodziny kupilismy rower(to byla zrzutka) i troche byla zawiedziona, ze zadnej “zabawki” nie dostala i “tylko jeden prezent”- ale tu to juz wjechalo jedynactwo :joy::joy::joy:

1 polubienie

U mnie rzeczywiście większość pyta o to co kupić, a jeśli nie to sama podejmuję takie rozmowy. Moja 4 latka ma już chyba wszystko więc od tego roku postawiłam na droższe prezenty, na które składało się kilka osób. Na to samo rozwiązanie postawiłam w tym roku w święta. Zamiast 4 róznych zabawek, córka dostanie 4 zestawy klocków, które stworzą jedną większą kolekcję :slightly_smiling_face:

U mnie jest zwyczaj, że po prostu pytamy co jest potrzebne, czy co dziecko chciałoby dostać.
Aczkolwiek sama też mówiłam co mogą kupić córce. Myślę, że nie ma co owijać w bawełnę i powiedzieć to prosto z mostu, nie nadmuchiwać tego do rangi problemu i nie zastanawiać się nad tym, czy tak i tak będzie dobrze. :sweat_smile:

Myślę , że najlepiej zapytać. U nas też się zawsze pytamy , ale też nie zawsze wiem co ja mam odpowiedzieć

Ja tak samo synek miał faze na klocki lego a wiadomo Takie klocki troche kosztuja i zawszw glupio mi bylo powiedziec ze chcemy lego , nie chcialam nikomu nic narzucac a tym bardziej droższego prezentu

Więc tak, duża ilość zabawek to problem, warto porozmawiać z synem że będzie miał urodziny że dostanie nowe i że warto zrobić porządek w tych które już ma, wówczas wyrzuć te zniszczone, oddaj te co mogą jeszcze komuś posłużyć ale twoj syn się już mniej nimi bawi lub jest na nie za duży. Może wksaz synowi żeby się zastanowił co by go ucieszyło najbardziej jakby dostał i takie prezenty podpowiedz rodzinie i rodzicom kolegów. Książki mogą być dobre jeśli dostanie jedna czy dwie, tylko i wyłącznie taki prezent może zawieść 5 latka.

Ja zawsze przed każdą taką uroczystością z wyprzedzeniem mówię, że gdyby ktoś nie miał pomysłu na prezent to mogę powiedzieć że starszak ucieszy się z tego i tego, a dla młodszej akurat potrzebuje tego i tamtego. Zawsze mówię, że bony i vouchery na basen, salę zabaw czy do Smyka i innych sklepów też są mile widziane. Z reguły bliscy dają to co sugerujemy. Starszak jest już na tyle duży, że czasem sama wypali co jej się podoba i co chce dostać :blush: Zdarza się, że dzieci dostają pieniądze, głównie od pradziadków i wtedy odkładamy je do koperty i jak się uzbiera fajna suma kupujemy coś np. Domek ogrodowy czy rowerek, robimy zdjęcie i przy okazji pokazujemy pradziadkom mówiąc, że to za pieniądze od nich, bardzo się wtedy cieszą i wiedzą, że te pieniądze naprawdę poszły dla dzieci. Mimo to są sytuacje na które nie mamy wpływ i dzieci dostają niechciane prezenty lub niedopasowane do wieku, wtedy właśnie tak jak piszesz albo przechowuje je w szafie i czekają na swój czas, albo wystawiam na vinted i za kasę ze sprzedaży kupuję coś czego moje dzieci potrzebują, w ostateczności wydaję dalej lub przekazuję na licytacje charytatywne :blush: My kiedyś poprosiliśmy o albika i wtedy powiedziałam, że to przyszłościowy prezent i na jakieś kolejne okazje mogą tylko dokupywać kolejne książeczki i faktycznie tak jest, że teściowa sama te książeczki wybiera :blush:

Moim zdaniem najlepiej powiedzieć wprost :blush: Myślę, że pozostali rodzice zrozumieją, bo chyba wiele osób zmaga się teraz z górą zabawek i brakiem miejsca na nowe :sweat_smile:

1 polubienie

U nas staramy się pytać jakie dziecko ma zainteresowania na danym etapie albo podsyłamy pomysły prezentowe do weryfikacji. U dzieci tak się zmienia wszystko ze warto to omówić bo przecież prezent ma być czymś z czego dziecko się ucieszy
i mu się przyda. Najgorzej dostać to samo albo coś czego się na pewno nie chce :crazy_face: Często też robimy prezenty składkowe albo po prostu dajemy pieniądze bo akurat ktoś zbiera na coś …. Uważam że warto wprost powiedzieć co się chce a czego nie lub przygotować listę rzeczy, które można kupić i jak wręczyć rodzinie by sobie wybrali co chcą z tego zakupić. U nas to się sprawdza. Co do dużej ilości zabawek to też jestem zdania by je przeglądać i oddawać lub sprzedawać. Teraz jest sporo grup na FB typu “oddam za darmo” na terenie danego miasta
I ludzie chętnie odbierają lub oddają. Ja w ten sposób sporo ubrań moich czy rzeczy dziecka z których wyrosło oddałam.

U nas było dokładnie to samo z każdej okazji przybywało kolejnych zabawek, a dziecko i tak bawiło się wciąż tymi samymi. W pewnym momencie miałam wrażenie, że tonę w plastikowych pudełkach . Prócz zabawek jeszcze masą słodyczy których nie zdarzaliśmy zjadać , często wydawaliśmy innym dzieciom

Ja nie nawidze jak dają nam ciuszki , dla syna przeważnie o 5 rozmiarów za duże . A teraz na ur dla małej w odwiedziny każdy przyniósł tyle prezentów że większość albo za małe albo za duże że już za rok nie ubierze bo nie ta pora i co z tym robić na bierzaco nie ma gdzie tego układać :see_no_evil:

Oj znam ten ból. Masakra ludzie czasem nie myślą. Jak nie wiem jaki rozmiar to nie kupuję i tyle