Urlop macierzyński a praca na umowę zlecenie

Olaleksandra haha no w sumie to i śmieszne trochę jest po czasie:D

 

W jednej z firm, w której pracowałam telefony stacjonarne były "na podsłuchu" - wystarczyło podnieść słuchawkę i już się wszystko rejestrowało - nawet głośniejsze rozmowy w tle. Kierownik z team leaderką robili sobie dość często sesje słuchania, żeby sprawdzić w jaki sposób prowadzimy rozmowy. Nie mam problemów z wykonywaniem telefonów, prowadzeniem rozmowy nawet gdy jest duża presja czasu albo jakaś problematyczna sprawa, ale to było bardzo niekomfortowe. Dostawało się telefon - chodź na chwilę do biura i analiza - powiedziałaś tak - a dlaczego nie tak. I zazwyczaj chodziło naprawdę o pierdoły. Przez takie dziwne zasady i atmosferę w pracy szybko stamtąd uciekłam ;)