Udar

Umowilam się z siostrą ze czasami bedzie opiekunką czasami stanie za ladą. Śmiejemy sie ze teraz jak bedzie w sklepie ona a nie teściowa to utargi tak skoczą że nie zdążymy kasy liczyć. Wierzę mocno ze bedzie dobrze i jakos sie wszyscy dogadamy nic innego nam nie zostało.

Bardzo Wam dziekuje ze mnie wspieracie. To dla mnie ważne, bo jak to mowia zawsze obcemu latwiej sie zwierzyc a Wam mogę sie spokojnie wygadać

To wielka prawda, że lepiej zwierzać się obcym…
Super, że siostra sie zaopiekuje dzieckiem. Oby faktycznie było tak jak mówisz i aby utargi poszły w górę :smiley:

Pisz jak tam u teściowej :slight_smile:

He he siostra taka extra handlarka to super :slight_smile: może to trochę teściów uspokoi

Dobrze, że tak fajnie się dogadałaś z siostrą. Ona na zmianę z Tobą pobędzie trochę z dziećmi trochę za ladą, myślę że to fajne rozwiązanie :slight_smile: Będzie dobrze, musi być dobrze :slight_smile:

Daria również cieszę się, że masz tak pomocną siostrę i możesz na nią liczyć. To bardzo ważne mieć kogoś takiego w rodzinie, fajnie też że się w razie co zamienicie:) A utargi na pewno będą owocne:)

Moja siostra chcąc mi pomóc zostawiła swoją obecną pracę (to już na chwilę obecną była praca) i zainwestowała w małe auto i to wszytko tylko po to żeby mi pomóc. Jeśli chodzi o wypłatę wyjdzie prawie jednakowo jak w poprzedniej pracy. Robi to dla mnie bo twierdzi że jak tak dalej będę żyć to się zwyczajnie zarobię bo ja jestem głupia (tak mi mówi) mam za dużo na głowie dzieciaczki dom biznes i teraz jeszcze ta teściowa. Mało tego ja jeszcze myślę o tym co ugotować (choćbym nie musiała) bo ze szkoły przydrepta syn szwagierki i pasuje dać coś dziecku jeść. Ona twierdzi że zamiast martwić się o siebie to martwię się o wszystkich dookoła. Niestety nikt tego nie docenia. A ja ciągle poświęcam siebie dla innych i ciężko mi od tego odwyknac. Ja twierdzę że nie tylko ja mam tyle na głowie ale ciągle słyszę że bzdury gadam.

Taka siostra to skarb,bo wiesz ze niejedna by powiedziała ze nie,ze nie,da rady,a ona sama zostawiła dla Ciebie prace,by Ci pomoc. Na pewno wszystko bedzie dobrze,mysle ze z taka siostrą to i o sprzeczki bedzie trudno.więc nie masz,sie czym martwic.ja tez mam dobre uklady z,siostra,mozemy na,siebie liczyc,ale nie wiem czy,az tak by sie dla mnie"poświęciła"tzn czy bylaby w,stanie zmienic prace itd

Oj Daria mieć taką siostrę to skarb , a Ty silna kobieta jesteś. Twoja siostra odważna dziewczyna, że zostawiła pracę swoją i podjęła się trudu, żeby Ci pomóc.
Życzę Wam sukcesu na nowe drodze biznesu :wink:

Daria bardzo wspolczuje :frowning:
Ale co do siostry to naprawde prawdziwy skarb…nie kazdy bylby w stanie poswiecic swoja prace

Jak to mówią nieszczęścia chodzą parami. Robiłam lusterko w samochodzie. W serwisie proponują mi wymianę za "jedyne"1500zl. Zamiennik to koszt prawie 700zl. Lusterko na szczęście kupiłam za 250zl do tego lakier za 80 i jeszcze mechanika muszę znaleźć​ żeby mi to zrobił. Poza tym wróciłam ze szpitala od teściowej tesciu przyszedł z pretensjami że jeszcze nie poszłam wdrażać siostry w sprzedaż a ja stoję z obydwoma chłopcami na rękach i usiłuje ich spać położyć. Trochę tracę siły i cierpliwość.

No tak to Daria est,u nas też jak coś się popieprzy to wiem że zaraz coś kolejnego wyskoczy.A Teścia to bym zjechała na Twoim miejscu bo próbujesz pomóc a on jeszcze ma pretensje

Siostra ma rację. Trzeba czasami spojrzeć na siebie i swoje potrzeby. Ja podobnie jak Ty robię wszystko, aby ludzie dookoła byli szczęśliwi po za mną. Jestem jedynaczką i mnie nie ma kto pomóc. Mam tylko męża do pomocy i na nikogo więcej liczyć nie mogę…
Super, że masz siostrę, która tak dba o Ciebie. A teściu co nie widzi, że jakoś średnio wyrabiasz i masz za dużo na głowie, że jeszcze ma pretensje, że nie uczysz siostry w sklepie? Czasami ludzie nie widzą jak wiele robimy, póki nie przestaniemy tego robić…

Jak kłopoty to hurtem:\
Z jednej strony męcząca jest ta presja a z drugiej, teść pewnie martwi się o firme. Co w tym czasie masz jednak zrobić z dziećmi? Nie ma sensu się jednak kłócić, niech ten problem rozwiąże Twój mąż, to jego tato, będzie mu łatwiej to załatwić niz Tobie. Trzymam kciuki zeby trochę ta sytuacja się uspokoila:)

Daria bardzo masz fajną siostrę, która właśnie docenia że masz ciężko i chce ci jak najlepiej pomóc. Czasem powinnaś coś zrobić tylko dla siebie, na pewno w życie Ci wynagrodzi twoją dobroć ale chwila dla siebie też by Ci się przydała. U mnie też czasem jakiś wydatek wyskoczy, w tamtym roku kupę kasy wydaliśmy w naprawę samochodu- jak to mówią wieczna skarbonka. A ten twój teść najwyraźniej nie widzi jaka jesteś zapracowana, że ma jeszcze do ciebie pretensje. Porozmawiaj z mężem bo jemu zawsze łatwiej pogadać z własnym ojcem.

Dokładnie tak jak pisze Silver, powiedz mężowi niech mu coś powie, bo kurcze się zajedziesz.Aon pewnie wykorzystuje Twoje dobre serce i dokłada Ci obowiązków jakbyś mało miała.
WIem, że cięzko jest odmówić bo ja też mam taki charakter, że choćby nie wiem ile było obowiązków to jak ktoś zapyta to ciężko mi odmówić ale powoli staram się to zmieniać, bo kurcze mi też nikt nie pomaga, a tylko każdy czegoś oczekuje .
A najbardziej lubię jak dzwonią i narzekają jacy są zmęczeni, ile mają pracy, no a ja w domu to sobie SPA chyba z Franiem robie:(
Dlatego postaw sprawę jasno nie rozdwoisz się, a długo tak nie dasz rady i teść może w końcu zrozumie

No i właśnie. Chcąc zadowolić wszystkich wkoło olewasz siebie i swoje potrzeby. Każdy potrzebuje odpoczynku mamy także…
Fajnie, że siostra chce pomóc, ale w momencie jeśli jej nie ma to nie możesz wykonywać wielu czynności na raz, bo nie oszukujmy się, ale jeśli robisz 10 czynności to żadnej nie zrobisz dobrze, bo się śpieszysz. Lepiej zrobić 5, a dobrze. Dzieciaki sa najważniejsze, a nie pieniądze…

Teść bez serca i mózgu chyba. Współczuję lusterka, te serwisowe ceny i mnie doprowadzają do szału, skąd oni biorą takie ceny. Teść mógłby pomóc trochę nawet posiedzieć przy śpiących chłopców

Mój mąż nie potrafi rozmawiać ze swoim ojcem. Od kiedy pamiętam było tak że ojciec mówił a oni robili bez dyskusji a jeśli im to nie pasowało to robili po swojemu tylko tak żeby ojciec myślał że zrobili tak jak on chciał. Nie było rozmów nigdy.

Zostawiłam teścia wczoraj z chłopcami. Nawet się nimi zajął. Chociaż wieczorem widziałam jak wchodzi po schodach i wiedziałam że na dłuższą metę nie dałoby rady. Do tej pory wydawało mi się że on jest zorganizowany opanowany i ogarnięty. Teraz widzę że nie do końca to jest prawda. Do szpitala nie chce jechać bo mu się słabo robi, gotować nie chce bo on nie ma ochoty na jedzenie, chłopcami nie da rady się zająć bo fizycznie nie domaga. Ot cała filozofia. Wiem że już pierwszej młodości nie jest (ma 70lat) ale skoro już nie bardzo się do czegoś nadaje (nigdy mu tego nie powiedziałam) to chociaż mógłby nie robić zamieszania. Tylko kto mu to powie? Ja nie mam siły ani ochoty wdawać się w głupie dyskusje. Mam co robić z energią której mam już coraz mniej.

To zle, ze mąż nie potrafi porozmawiać z ojcem. Nie moze tak byc, ze teść moze wejść Wam na glowe i powiedzieć i zwrocic uwage o wszystko a jemu nic nie mozna powiedzieć. Twoj maz to dorosla osoba ma prawo miec swoje zdanie. Tym bardziej tesc nie ma prawa tak samo traktować Ciebie.
Moze gdybyś powiedziała o tym mężowi, zeby probowal się postawić? W koncu pomagacie tesciom i nikt od nikogo nie jest zalezny prawda? Pomagacie sobie nawzajem i niech to odbywa sie w przyjaznej atmosferze, bez pretensji i wyrzutów.

No ale niestety często tak jest ze nasi mężowie nie potrafią przeciwstawić czy powiedzieć coś swoim rodzicom, zresztą nie ukrywajmy część z nas też tak ma. Ja tez mam ciężko przeciwstawić się, często zgadzam się na wszystko dla świętego spokoju, mój mąż też tak miał, chociaż teraz jest coraz lepiej i zaczyna stawiać na swoim, mówić comu leży na sercu i bardzo dobrze.
Wczoraj byłam w szoku bo zadzwoniła jego mama że przyjedzie jutro rano, a on powiedział, chcesz to przyjedź popoludniu bo ja rano jestem w pracy, a Ola będzie zmęczona żeby rano zajmować się Tobą i Frankiem, bo mnie zna i wie, że wstałabym o 6 i sprzątała cały dom, piekła ciasto itd, A wie też że teściowa nie przyjedzie, żeby pomóc tylko posiedzi chwilę i pojedzie dalej…