Trzeci trymestr - bolączki

Hej Mamuśki!
Czy są tu brzuchami w 3 trymestrze? Jak się czujecie, co Wam najbardziej przeszkadza?
Ja zaczęłam 29 tc i od kilku dni źle śpię. Budzę się w nocy i nie mogę zasnąć. Męczy mnie to ogromnie. Czytałam, że bezsenność dotyka od 70 do 90% ciężarnych :frowning:
Drugie to ból pachwin, czasem ciężko wstać z kanapy i w ogóle się poruszać.
A jeszcze około 10 tygodni…

Marta, ja mam jeszcze kilka dni. Co mi dolega najbardziej? Bezsenne noce bo się nudzę i denerwuję, że spać nie mogę. Niby spacery na świeżym powietrzu pomagają. Niby bo ja nie widzę poprawy. Napij się ciepłego mleka przed snem albo melisę, powinna Cię wyciszyć :slight_smile:

Marta - myślę, że to normalne objawy :slight_smile: Ja już po terminie, ale nadal w dwupaku :slight_smile: Pierwsze dolegliwości miałam od chyba 7 miesiąca i była to masakryczna zgaga. Niestety nie ustąpiła do tej pory. Ratuje mnie jedynie Rennie. Od jakiegoś miesiąca (czyli od początku 9 miesiąca ciąży) też mam problem z zasypianiem, dużo rzeczy mnie budzi, słyszę prą w gniazdkach etc :slight_smile: Ale to raczej normalne - po prostu organizm przygotowuje się do przyjścia maleństwa na świat i czuwania przy nim :slight_smile: Natomiast od jakiś 2-3 tygodni jest mi po prostu ciężko. Całą ciążę przeszłam idealnie i teraz mi ciężko nie narzekać :slight_smile: W brzuchu czuję jakbym miała dużą metalową miskę, która w żadnym stopniu nie jest plastyczna. Ciężko mi siadać, wstawać, zginać się, czasem nawet załatwiać. Dodatkowo mam wrażenie, że córa uciska mi na kość biodrową (?) lub, że na niej leży. I ciągle myślę, czy na pewno jest dobrze ułożona :slight_smile: Wstawanie z łóżka zajmuje mi około minuty :smiley: No i najgorszych jest 5-10 pierwszych kroków :smiley: Muszę nabrać rozpędu, aby bez bólu chodzić :slight_smile:

Hej :slight_smile: ja mam 31 tydzień ciąży bliźniaczej. Noce są dla mnie najgorsze. Cholernie twardnieje mi brzuch, przez co co chwile się budzę. W dzień jest jakoś inaczej. Od 24 tc mam nakaz leżenia z powodu niewydolnosci szyjki macicy. Szyjka skróciła się na 1,5 cm i mam założony pessar i tak leże i leże… mi zostało 6 tygodni bo w połowie maja mam mieć CC

Ja obecnie jestem w 34 tc i (tfu! tfu!) większość bolączek odeszło o dziwo, a w szczególności okropny ucisk w lędźwiach… Prawdopodobnie dzidziuś uciskał mnie na jakiś nerw, ale łaskawie się przesunął. Czasem bolą mnie tylko plecy (ale to pikuś w porównaniu do ucisku), czasem też mam zgagę i budzę się w nocy, ale nie jest to jakieś straszne dla mnie.
Mam nadzieję, że będzie już tak do końca bo do niedawna ciąża mnie nie oszczędzała. :slight_smile:
Teraz mam dużo energii, więc staram się nadrabiać. Właśnie w pralce piorę się pieluszki, otulacze itp :slight_smile:

Evelin, zaczęłam sama prasować, ale Tobie odradzam. Wyprasowałam kilka pieluszek i przekazałam zajęcie. Nie dałam rady wystać. Na siedząco też nie jest wygodne prasowanie bo znowu bolą ręce i kark.
Pcheła, myślałam właśnie o Tobie, jeździcie codziennie na kontrolę?

Co drugi dzień jeździmy. Trochę uciążliwe, ale dajemy radę :slight_smile: Kolejna kontrola jutro.

Najgorsze jest to, że mam wrażenie, że ten brzuch mnie pobolewa. Pewnie to normalne, ale ja miałam ciażę prawie bez objawową, więc teraz mnie to denerwuje :smiley:

U mnie w obu ciążach w trzecim trymestrze doszło ból rwy kulszowej :// to było chyba najgorsze co spotkało mnie w ciąży :wink:

Toretto i ja narzekam, a Ty nosisz dwupak?
Nie wyobrażam sobie jak Ci ciężko, biedny ten Twój kręgosłup!

Eveline to chyba najlepszy czas na przygotowywanie wyprawki, ja kupuję body. Nastawiam się, że w połowie czerwca będzie gorąco :slight_smile:

Pchełka, a czemu tak częste kontrole?

Ja 33 tc u mnie różnie bywa raz nie śpię całą noc raz spie jak zabita. Ból pachwin od czasu do czasu też się pojawia i często dostaje skurczu nóg no i toaletą dużo częściej niż wcześniej. Pchela nie spieszy się twojemu dzidziusiowi a lada dzień pewnie się zobaczycie :slight_smile:

Dla mnie skurcze to dziwne uczucie. Czasem mnie pobolewa brzuch tak, że muszę stanąć i się nie ruszać

Marta - tak często mam kontrole, bo jestem już po terminie :slight_smile: Na niedzielę miałam termin. A że w szpitalu, który wybrałam nie kładą pacjentek od razu na oddział, to muszę jeździć na kontrolne ktg i badanie ginekologiczne co 2 dni :slight_smile: Gdybym zgłosiła się do państwowego szpitala, to pewnie od niedzieli bym leżała na oddziale.

A to już rozumiem :slight_smile:
Ja w państwowym po terminie leżałam tydzień i czekałam i czekałam. To w każdym momencie możesz zacząć rodzić :slight_smile:

Pcheła u nas też tak jest, zgłaszasz się po terminie i do kontroli, tyle, że u nas codziennie :slight_smile:
Nie pamiętam ile dni po terminie już kładą pacjentkę, bodajże po siedmiu.

U mnie w szpitalu od razu kładą i czekają. Natomiast w tym szpitalu co my wybraliśmy (prywatny szpital, ale ma podpisaną umowę z NFZ) dopiero po 7 dniach od terminu zaczynają wywołanie i wtedy kładą.

To jeżdżenie jest męczące, tym bardziej, że do szpitala mamy ok 30 km, więc wycieczka na pół dnia, ale wolę tak niż leżeć w szpitalu.

No to lepiej, że nie leżysz w szpitalu. Takie czekanie jest uciążliwe. Nie ma to jak w domku. Codziennie masz KTG?

Lepiej w domu, lepiej :slight_smile: Dlatego nie pojechaliśmy do państwowego :smiley:

Co 2 dni mam ktg i badanie ginekologiczne. Ale wczoraj lekarz powiedział, że czuje już główkę i w ciągu 1-2 dni powinno się zacząć, więc czekamy niecierpliwie :slight_smile: Kolejna kontrola w sobotę, chyba, że młoda postanowi wcześniej wyjść :slight_smile:

No to czekamy razem z Tobą!
Fajne jest Lovi bo tyle emocji macierzyńskich dostarcza :slight_smile: Zanim na mnie przyjdzie czas poprzeżywam z innymi mamami :slight_smile:

Największą bolączką trzeciego trymestru w obu ciążach to zgaga, choć w tej jakby nieco lepiej. Z tym spaniem to różnie bywa. czasem jak wstanę do córki to potem też nie mogę zasnąć, ale zazwyczaj śpię dobrze, pewnie to kwestia tego wstawania właśnie do córy :slight_smile:

U mnie trzeci trymestr na początku super, w drugiej polowie już było ciężej. Niewygodnie się spało, bolał kręgosłup, skurcze i zadyszki. Do tego zniecierpliwienie, chęć tulenia dzieciaczka. Jednak ten czas minął bardzo szybko. :slight_smile: