Truskawki :D

zdecydowałam się przytargać wiatrak z piwnicy, jednak nie ma czym oddychać, mimo, że po mojej stronie nie ma już słońca. Nie chcę by się moje dziecko ugotowało w brzuszku :stuck_out_tongue:

U mnie wczoraj było 40 chyba…Nie szło oddychać do samego wieczora. Ogórki z teściową szliśmy obrywac dopiero o 18…A dziś powiewa chłodem - ma byc tylko 24. Trochę żal mi starszej córki bo nastawila się że dziś też będzie plasac w basenie a tu nici z pomysłu… Będzie płacz, ach ;(

u mnie jest chyba z 27 stopni i wiatrak chodzi, zaczęło się właśnie chmurzyć, ciekawe czy coś z tego popada i da ulgę.
Czy Wy też miałyście taką tragiczną noc jak ja? Wstawałam chyba ze 4 razy na siku, nie mogłam się ułożyć, co chwilę się budziłam, za gorąco, za zimno, Miki kopał, Masakra :frowning:

U nas też gorąco. Ola ja też chodzę do wc w nocy za kazdym razem jak kp Martynkę. Zastanawiam się kiedy prześpię całą noc. Uroki macierzyństwa.

Heheh MAM całe noce to my przesypiać będziemy jak dzieci wyjadą na studia. Bo jak nie siusiu Twoje, to siusiu dziecka :slight_smile:

jeszcze to wstawanie to rozumie, ale żeby 4 razy w nocy wstawać na siku, później nie móc się ułożyć, bo jak się ułożysz to znowu się chce. No masakra, czasem mówię, nie no mam w duszy i nie wstaje, później lecę do łazienki na ostatnią chwilę.

Ja jak się obudzę bo chce mi się siku, też staram się oszukać samą siebie i mówię, że nie wstaję, ale nie mogę zasnąć z powrotem bo to parcie na pęcherz chyba złośliwie się nasila i tak czy inaczej muszę wstać :confused:

wiem, że też się sika więcej bo się więcej pije, szczególnie w takie upały. Ale jak tu nie pić?

Przy kp podobnie jest też pije i sikam więcej niż normalnie zupełnie jak w ciąży. A to że wstajesz na siku też znam to mój syn jak był w brzuchu w nocy skakał mi po pęcherzu więc często nie nadazalam z dojściem do WC