Trumna czy urna

Ja też jeszcze nigdy nie byłam na taki m

A ja bardziej jestem za urną. Ale dlatego że mam pewną traumę co do trumien. Pamiętacie jak była powódź w 2010 i akurat byłam w Sandomierzu i widziałam na żywo jak właśnie wypływały te trumny. I naprawdę spływały trumny po wzgórzu…

Ja też nigdy nie byłam

Chcialabym aby osoba ktora bedzie podejmowac decyzje , oddala moje organy (o ile to bedzie mozliwe ) oprocz galek ocznych moga wziac sobie wszytsko :see_no_evil:
Ogolnie chcialabym aby kazdy podjal decyzje sam i przekazal ją rodzinie , aby pochowek byl zgodny z ich życzeniem. Jesli chodzi o moj to nie chce zeby ktos chodzil na czarno - to moj kolor , ale sama chcialabym byc spalona .
Ja bylam na pogrzebach i z trumnami i urnami i jesli mam byc zupelnie szczera to chyba z urnami jesy latwiej . Chociaz gdy chowalismy mojego ukochanego wujka a mial on garba i z przodu i z tylu , ze trumna musialaby byc naprawde sporych rozmiarów to babcia tez zdecydowała sie na kremacje , specjalnie dla niego poszlam do kosciola na msze i to co ksiadz z ambony mowil to brzmi mi w uszach do dzis . Przysiegam , ze gdyby nie babcia to bym wstala i miloby nie bylo . Babcia zlapala mnie za reke , ale bylo widac , ze tez bardzo ją to zabolalo

Ja też bym chciałam żeby ludzie nie przychodzili na czarno.

Ja w 2024 roku była na dwóch pogrzebach świeckich i muszę przyznać że pogrzeb kościelny ze świecom bardzo mi się podobał. Na świeckim wspomina się zmarłą osobę. Mówi się o nie o jej życiu, zainteresowaniach, zabawnych sytuacjach z życia :slightly_smiling_face:. Bo to o raz osoby opowiedziany oczami najbliższych osób. Na jednym z tych dwóch mistrz ceremonii tak pięknie opowiadała historię z życia mojego znajomego że aż się wzruszyłam. Uważam że właśnie tego brakuje w tych kościelnych pogrzebach.

1 polubienie

Ojej… no to nie dziwię się, że masz po tym traumę :see_no_evil:

Ja sama nie wiem co bym chciala dla siebie, czasami sa takie przypadki ze tylko zostaje urna…
Tak jak piszecie pogrzeb z trumna jest bardzo emocjonalny, mozna sie pozegnac z ta osoba dotknac … :frowning:

Urny też można dotknąć

Ale jednak nie to samo jak zlapac za reke ten ostatni raz…

Ty mówisz o otwieraniu trumny. Ja nie przepadam za tym zwyczajem i nie dotykam zmarłego nawet jak jest trumna otwarta .

1 polubienie

To zalezy kto umiera … ja sobie nie wyobrazam nie dotkac np.swojej mamy czy babci :frowning:

1 polubienie

Hmmm zawsze można się pożegnać przed kremacją. U znajomego na pogrzebie tak było że dzień wcześniej był wystawiony i można było się pożegnać a potem kremacja i dzień później był już pogrzeb

1 polubienie

No tak oczywiście kazdy robi jak uwaza :wink:
Ja osobiscie chyba wolałabym trumnę

Kolejna rzecz z którą mam traumę. Ciotka miętosiła dłoń zmarłego wuja i teksty jaka ciepła to może jednak on żyje.

Ja też wolałabym trumnę.

O kurczę, no to faktycznie. To jak pojechałam z moją babcią i ciocią pożegnać w domu pogrzebowym dziadka to maja babcia chciała się rzucać by dziadka głaskać i przytulać i cały czas mówiła że on tak ślicznie wygląda :pensive::sweat_smile: i musiałyśmy ją trzymać z ciocią

No to dokładnie podobne zachowanie

1 polubienie

Ale creepy :see_no_evil: Ludzie chyba w takich stresujących sytuacjach po prostu nie myślą i głupoty gadają

To było w 2008 roku a jak mi weszło w głowę

To mi kolei aż tak to nie utknęło w głowie, ja się takim rzeczni raczej nie przejmuje