Moja mała ma 3 miejsce w jakim okresie może się patrzyć w telewizję.
W podanych przez Kingę wątkach znajdziesz wszystko ale ja ze swojej strony dodam że moje dzieci uspokajały się bardzo przed telewizorem. Córka jest już większą więc ogląda bajki a syn ma 3 miesiące i czasami tylko tak można go uspokoić.
Zuza jest miesiąc starsza i też obserwuje tv, szczególnie jak leży w leżaczku. Co prawda nie ustawiam jej przodem do tv, ale i tak jak słyszy melodie, która jej się podoba to potrafi się odwrócić żeby widzieć co się tam dzieje. Byłam całkowicie anty do jej oglądania tv i staram się na to nie pozwalać, ale nie ukrywam, że jak mam nawał pracy to włączam tv żeby sobie posłuchała ![]()
Tak naprawdę można powiedzieć, że wszystko jest szkodliwe. Jednak używane z rozwagą nie powinno wyrządzać trwałych szkód. Teraz dzieci po 3-4 lata znają się lepiej na obsłudze tabketów, telefonów iyp niż my ![]()
Ja pierwszy raz włączyłam mojemu dziecku bajkę jak miał grubo ponad rok i była to Uki, najprostsza w przekazie, nie angażująca. A i tak uważam, że zrobiłam to za wcześnie. Później jest już tylko łatwiej wydłużać czas, który dziecko spędza przed tv. Lepiej włączyć maleństwu jakąś bajkę czytaną, piosenki, też go zainteresują.
Niestety, ale jestem zagorzałą przeciwniczką oglądania telewizji w obecności małego dziecka i uważam, że powinno się z tym wstrzymać jak długo jak to tylko możliwe.
Mój Syn tak na prawdę do tej pory nie ogląda bajek a ma 17.5 miesiąca. Sami z mężem też się staramy nie włączać Tv jak młody jest z nami w pokoju. Mąż czasami jeszcze ogląda ale ja już na prawdę sporadycznie włączam. Wiadomo, że jak gdzieś jesteśmy i tv gra to młody zainteresuje się na chwilę bardziej co prawda reklamą bo są bardziej kolorowe i są głośniej ustawione ale na szczęście da się go odciągnąć w sensie odwrócić jego uwagę.
Uważam też tak samo jak Ula lepiej włączyć radio i u nas częściej je słychać albo bajkę czytaną niż tv.
Do roku czasu robilam tak aby mala nie ogladala w ogole tv jak byla mla lezaca to ustawialam ja tak aby sie nie patrzyla a potem wlaczalam radio , teraz czasami cos obejrze (cora ma 13,5msc) jak siede caly dzien w domu sama bo ma w pracy i dostaje juz fisia ale dalej staram sie aby corka nie ogladala tv przynajmniej do 2lat potem sie zastanowie , moze cos jej puszcze jak zasluzy.
Olka, wybacz ale aż mnie ciary przeszły jak przeczytałam : “moze cos jej puszcze jak zasluzy.” Aż nie mogę w to uwierzyć…
my mamy tv w pokoju i mały często kuka nie utrzymam go z dala a tez nie bede siedziała z wyłączonym , ale on jak jakaś muzyka to zainteresowany
Moja corka od malego zyje z telewizorem, ale tylko w tle. Uczylismy ja usypiac przy glosach z domu i telewizor w tym pomogl. Teraz moge na spokojnie nawet odkurzac jak mala spi. Ma pol roku. Ale ogolnie sama uwazam ze to nie jest dobry pomysl uczyc dziecko od malego telewizji… No coz, Łucja czaem spojrzy, przrciez nie bede jej oczu zakrywac. ;p
Od kiedy urodziłam syna to ja nie oglądam w ogóle telewizji. Wieczorem mąż ogląda i czasem ma przy tym małego i jak tylko widzę że obydwoje gapia się w ekran to dostają reprymende. Myślę że dziecko nie rozumie nic z tego co ogląda i nie ma to żadnych korzyści dla niego a i dla mnie też. Jak potrzebuje chwili żeby coś zrobić to najczęściej zostawiam małego na macie. Ewentualnie jak marudzi to na leżaczku przy mnie się bawi. Myślę że najlepiej będzie jak zacznie oglądać kiedy coś będzie z tego rozumiał czyli na pewno nie teraz kiedy ma 6 miesięcy.
Ją tak z ciekawości chciałabym zapytać wszystkie mamy które tak zawzięcie chronią dzieci od telewizora czy telefonów komórkowych też się pozbyły? Czy niegdy nie korzystają z nich przy dzieciach? Nigdy nie rozmawiają w tym samym pomieszczeniu gdzie znajduje się ich dziecko? Pytam bo jakiś czas temu czytałam artykuł o tym że znacznie gorszy wpływ na dziecko ma telefon komórkowy przez fale jakie wysyła. A założę się że większość z was korzysta z komórek bardzo często nawet dodając posty na forum lovi a dzieci pewnie są obok. Większość z was zapewne puszcza też z tych telefonów muzykę dzieciom. Nie wierzę w to że telefony mąci w innych pokojach niż dzieci i nigdy z nich przy nich nie korzystacie. Czyli szkodzicie im bardziej niż włączając telewizor.
Nie zrozumcie mnie źle to nie atak na was ale po prostu dla mnie jest to dziwne że z jednej strony mówicie że telewizor to zło i dzieciom go nie włączacie a z drugiej strony kilka z was s pewnością pisze to w telefonie mając obok siębie dziecko.
To tak jakbyście mówiły że nie dajecie dzieciom cukru i owszem nie dawałybyście ale jednocześnie solily każdy ich posiłek dużą ilością bardzo szkodliwej soli i wegety.
Po prostu tego nie pojmuje.
Ją włączam telewizor po śniadaniu syn w sumie nie ogląda go. Czasami się zapatrzy jak leci kolorowa bajka iza chwilę znowu zajmuje się czymś innym. Córka ogląda bardziej edukacyjne bajki i z tego się cieszę bo widzę że nawet to jej pomaga bo czasami powtarza coś co widziała w bajce a to mnie bardzo cieszy. Dlatego nie widzę nic złego w telewizorze. Wystarczy patrzeć tylko na to co dziecko ogląda, jaki to ma na niego wpływ i pilnować żeby nie oglądało za długo …
U nas tv jest w salonie, gdzie spędzamy większość czasu i często jest włączony. Synek jest nim zainteresowany tylko wtedy gdy włączy się kanał muzyczny, inne programy w zupełności go nie interesują. Trudno w tych czasach całkowicie odizolować dziecko od telefonów, komputerów czy tv. Ale należy trzymać się pewnych zasad i ograniczyć kontakty dziecka z tą elektroniką do minimum. Mariola i tu masz rację, że czasem większą szkodę mogą wyrządzić fale emitowane przez sprzęt elektroniczny niż codzienne korzystanie z niego. Dlatego u nas tv jest w salonie, a w sypialni gdzie śpi synek nie ma nic innego oprócz łóżeczka i szafy.
Mariola, ja zawzięcie broniłam synka przed tv, nie ze względy na szkodliwość dla oczu czy zdrowia, ale ze względu na uzależnienie od małego, ogłupiające programy i tego, aby każdego dnia nie zaczynał od bajki oglądając ją przy otwartej buzi. Swego czasu u dziadków naoglądał się Pidżamersów, a później skakał jak głupi udając jakiegoś bohatera. Ja nie oglądam telewizji w ogóle, jak już to od czasu do czasu jakiś serial na Netflixie lub ewentualnie coś na serialeonline. Kupę lat nawet telewizora nie mieliśmy w domu, teraz mamy jakieś 10 programów na krzyż. I uwierz mi, dla siebie w ciągu dnia w ogóle go nie włączam, wolę siedzieć w ciszy ![]()
Używanie telefonu przy dzieciach ograniczam do minimum, ale oczywiście zdarza się używać telefonu przy nich, nie zarzekam się, że nie. Już nawet pisałam na forum, że nie lubię odpisywać z telefonu i wolę usiąść na spokojnie przy laptopie.
Moja córka ma cztery miesiące. Jak bym jej pozwoliła to by się pół dnia patrzyła na telewizor. Ale nie robię tego bo jest to szkodliwe dla niej.
Mariola, tu masz dużo racji. Faktycznie czasami chronimy dziecko przed czymś jednocześnie zapominając że coś innego również mu szkodzi.
Jednak ja jestem zdania że każdy rodzic powinien sam decydować o wychowaniu swojego dziecka.
Osobiście nie zamierzam izolować syna kilka lat od telewizora ale też nie chcę żeby spędzał przy nim cale dnie.
Wszystko jest dla ludzi - w granicach rozsadku.
Mariola może masz i rację co do telefonów. Ale nie podoba mi się to że usprawiedliwiasz oglądanie telewizji tym że ktoś używa telefonu. Idąc za Twoim przykładem - skoro i tak już szkodze dziecku podając mu cukier to mogę również podawać mu sól w nadmiarze…
Ja nie tyle uważam że telewizor szkodzi pod tym kątem że emituje szkodliwe fale co bardziej pod względem emocjonalnym, poznawczym i rozwojowym. Dla mnie włączanie celowo telewizji niemowlakowi nie ma żadnych korzyści oprócz korzyści dla rodzica…
Wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Nie uchronimy dzieci zupełnie od telewizora, czy telefonu, słodyczy i wielu innych rzeczy bo po prostu się nie da. Możemy to kontrolować co i ile dziecko je i z czego korzysta.
Mariola owszem masz rację z telefonem. Zdarza się, że napisze na forum przy młodym ale staram się pisać wtedy kiedy on bawi się z mężem albo po prostu śpi chociaż oczywiście nie zawsze tak to wygląda.
Telewizji nie włączam przy nim z tego samego powodu co Aleksandra ze względu na szkodliwe fale, żeby nie oglądał i nie musiał przeżywać wszystkiego w nocy, żeby czas spędzony na oglądaniu bajek mógł poświęcić na bardziej wartościowe rzeczy.
Otóż to Kasia. Dorosły czasem coś tam obejrzy i przeżywa albo nawet zasnąć nie może.
To że nie uchronimy dzieci od wszystkiego złego nie znaczy że można na wszystko sobie pozwolić bo już i tak szkodzimy. Nie jestem rodzicem idealnym ale świadomie wolę spędzić czas z dzieckiem na zabawie lub jeśli muszę coś zrobić zostawić na podłodze czy macie niech pelza do zabawek i ćwiczy przemieszczanie niż żeby gapil się na telewizor.