Tabletki oksytocyna

Przez te 2 h można przynajmniej odpocząć i nabrać siły na poród;)

Gdyby u mnie to nie poszło tak błyskawicznie to myślę, że bym skorzystała. Byłam już bardzo śpiąca i zmęczona skurczami. 

Dziewczyny ja po kilku godzinach też poprosiłam o ZZO i to był juz mój koniec.. Anestezjolog był chyba pijany czy nie wiem co z nim, ale wkłuwał mi się 5 razy i nie zadziałało, a w nagrodę dostałam taki zespół popunkcyjny, że musiałam leżeć płasko do końca porodu i następne 10 dni w szpitalu... Nie mogłam podnieść głowy bo ból był tak okropny, że wymiotowałam i traciłam przytomność, jakby ktoś mi głowę w imadle zgniatał. No i przez kilka następnych godzin rodziłam ponad 4 kilogramowe dziecko leżąc poziomo bez ruchu, wbrew jakimkolwiek prawom grawitacji... 

Teraz miałam podpajęczynówkowe do CC i poszło elegancko, od razu, bez powikłań.. Ale trzęsłam się jak galareta przed wkłuciem.

O rany to nie dziwię się, że był stres przed znieczuleniem do CC. O taki H historiach też już słyszałam. Zamiast pomóc to jeszcze Ci zaszkodził ten lekarz. A teraz po kilku latach czuć jeszcze jakieś konsekwencje tego złego wkłucia czy jest jest wszystko ok?

O kurde Inka to nie miałaś szczęścia przy pierwszym porodzie. Nie zazdroszczę. Jak człowiek przejdzie tak pierwszy poród to chyba do kolejnego nie jest mu spieszno

Inka aż mnie zabolało jak przeczytałam.  Trafol ci się kiepski anestezjolog.

Ja jak w końcu okazlo się że cc bo wywoływanie nic nie dało to już bylam tak spuchnięta ze dramat. Polozna probowala się wkluc (bo miałam być 2 wklucia) ... I nie dala rady. Mnie tak przez 6 dni pokluli ze nie było gdzie a opuchlizna powodowała ze wenflony nie dawały rady. I zawołali anestezjologa i taki dumny do poloznej ze on da radę... Po 15 minutach wyszedł z nietega miną bo nie udało się mu. Miałam tylko 1 wenflon i tak musieli siebie radzić. Na szczęście na sali operacyjnej już był inny Pan.  I znieczulenie poszło gładko.

Matko na szczęście ja nie miałam takich przygód. Co do gazu to moje 3 koleżanki wdychały i zgodnie twierdzą że nic nie daje ale nie wiem jaka prawda bo ja nie miałam. Kurcze Inka powinni Ci zrobić CC a nie cię tak mordować.

kalusia161 o kurcze! Niby taka prosta sprawa jak wkłucie a nie mogli sobie dać rady. 

Kargaw też słyszałam, że ten gaz nie na każdego działa. Nie szkodzi jednak spróbować, bo jest to bezpieczniejsze od ZZO. Przynajmniej nie potrzeba wkłucia. 

Moja kuzynka zaś gaz bardzo sobie chwaliła. Mówiła że jak będzie żeby od razu brała. No ale ja nie miałam nawet okazji zorientować się czy jest.

Lea&Leo, tak odczuwam, 9 lat po i nadal bóle kręgosłupa w części lędźwiowej, na TK wyszło, że mam tam jakby "zrosty", 2 x w roku chodzę na 2 tygodniową rehabilitację, mam te miejsce naświetlane+ prądy +pola magnetyczne itp.. Ogólnie nie mogę dźwigać ciężkich rzeczy, schylam się do przysiadu itd.. No i często muszę korzystać z leków przeciwbólowych Już się trochę do tego przyzwyczaiłam:(..

No właśnie 9 lat mi zajęło, żeby się zdecydować na drugi raz i to koniecznie już CC, ale też stres był, już się tej traumy nigdy nie pozbędę.

Współczuję bardzo! Pomyśleć, że chcąc uniknąć bólu przez nieumiejętność lekarza teraz ból został z tobą na resztę życia. Niestety już parę takich historii słyszałam. Może nie zdarza się to często, ale niestety czasem się zdarza :( też nie dziwię się, że musiało upłynąć trochę czasu przed decyzją o drugim dziecku. Trzymam kciuki, żeby teraz wszystko przebiegało bez komplikacji!