Dokładnie tak. Aż się chce powiedzieć: to jest cała prawda o świętach bez filtrów, bez presji, bez sztucznego blichtru. To, co piszesz, trafia w samo sedno.
Dzieci pamiętają emocje, nie detale.
Zgadzam się w 100% . Atmosferą i radość przeżywania tego razem to jest piękne
To naprawdę ważne, żeby świadomie przeanalizować swoje doświadczenia i nie powielać wzorców, które nam nie służą.
To właśnie te szczere chwile, pełne bliskości i spokoju, zostają w sercach dzieci na długo. Warto więc skupić się na tym, co naprawdę ważne, zamiast na zewnętrznym błysku.
Zewnętrzny błysk przemija emocje zostają. I dzieci bardzo dobrze pamiętają, jak się z nami czuły
Masz absolutną rację. Zatrzymanie się i podjęcie świadomej decyzji, że chcemy tworzyć inne zdrowsze, spokojniejsze wspomnienia dla naszych dzieci, to ogromny krok ku zmianie międzypokoleniowych schematów.
Tak wiele osób nosi w sobie wspomnienia świąt bardziej jako czas napięcia niż radości i potrzeba dużo siły, by przerwać ten schemat.
Wiele osób powiela dawny wzorzec: stres, napięcie, idealny stół, ale bez emocjonalnej obecności. Ty świadomie wybierasz inaczej, i to ogromnie dużo znaczy dla Ciebie, dla Twoich bliskich i dla wspomnień, które zostaną z dziećmi na całe życie.
poczucie bezpieczeństwa i piękne, bezpieczne wspomnienia, które zostaną z nimi na zawsze. I to właśnie jest największy prezent.
Tak dokładnie nie ma nic cenniejszego
Mi przez te coroczne kłótnie święta źle się kojarzą. Nie czuję tej magii świąt, bo w moim domu tej magii po prostu nie było. Na szczęście teraz jak jestem dorosła wygląda to zupełnie inaczej i mogę trochę odczarować ten świąteczny czas.
wiele osób ma podobne doświadczenia, choć rzadko się o tym mówi. Święta często pokazuje się jako czas magii i ciepła, a dla niektórych to były momenty napięcia, krzyków, kłótni czy rozczarowan
Ale to piękne i ważne, że teraz możesz tworzyć własne święta po swojemu, bez tamtego ciężaru. Że dajesz sobie (i może też swojej rodzinie) szansę na nowe, dobre wspomnienia.
My zostajemy sami z dziećmi od kilku lat i to są moje ulubione święta. Gotuję co chcę i tyle ile chcę. Nie myje okien, nie sprzątam całego mieszkania. Skupiam się na relacjach i odpoczynku. Cieszę się chwilą. Bez gadania nad uchem, narzekania itp.
Tworzenie własnych tradycji, spędzanie świąt z bliskimi na swoich zasadach to naprawdę potrafi uzdrowić i dać dużo spokoju.
Takie święta, gdzie można po prostu być razem i na luzie, to prawdziwy luksus! Masz rację, relacje i chwila dla siebie są bezcenne.
Święta powinny być o odpoczynku i bliskości, nie o stresie i obowiązkach.
To właśnie te proste, spokojne momenty zostają w pamięci na zawsze.
Powiem ci szczerze, że żałuję wydanych prawie 400 zł na 3 koszule do szpitala ponieważ po wyjściu ze szpitala pomimo karmienia ich więcej nie ubrałam. Nienawidzę koszul i oddałam je bratowej która była w ciąży. Pomimo porodu wiosną postawiłam na cieniutkie materiały, zapinane u góry na napy, były tysiąc razy lepsze jak na guziki. Dodatkowo jeśli chodzi o szlafrok to tylko przydał się w pobycie w szpitalu w trakcie ciąży jak szłam poza oddział do automatu z jedzeniem czy sklepu, tak to wgl nie używałam.
Jak na 400 zł na 3 koszulę to na prawdę spory wydatek , tyle bym jednak nie wydała mimo wszystko