Szczebelki w łóżeczku

Ponoć Ola po tym jak się przewróciła długo spała. Ale ja jak już ją zobaczyłam to widziałam jak trzyma tay rączkę. Niestety przy złamaniu przynajmniej takim opuchlizna odrazu nie występuje i nie robi się sine. Najważniejsze, że kości ładnie się zrosły. Ale do dzisiaj jak widzi lekarza to krzyczy w niebo głosy nawet jeśli jej nie bada.

Ok tak o wypadek nie trudno mój mały będąc obok mnie uderzył o kant stołu 2 mm od oka ale cóż zdarza sie

Kargaw,   o tym też sb od razu pomyślałam. 

 

 

Mój syn lada moment skończy 1,5 roku i nadal śpi w łóżeczku ze szczebelkami, ale w przyszłym tygodniu przenosimy go do łóżka takiego, co ma materac na podłodze i długą barierkę tylko z dość wąskim miejscem na wchodzenie i wychodzenie. Syn w domu miewa różne pomysły i kombinuje, nie chodzi tylko biega i jest szybki jak torpeda :D Oczy dookoła głowy, ale nie da się w 100% upilnować. Ostatnio chciał się wdrapać na krzesło i uderzył się w nie głową, ma małego guza i siniaka. Nogi też posiniaczone, bo jak biega szybko to się potyka o własne nogi :D Ja uważam, że mimo wszystko łóżeczko ze szczebelkami jest najbezpieczniejsze.. a już na pewno najbardziej jak jest puste, bez ochraniaczy czy pluszaków, kołderek itp. Mojemu synowi kilka razy utknęła noga między szczebelkami, ale to jak był sporo mniejszy - pomogłam mu wyjąc i tyle. Też uderza głową w nocy o szczebelki jak się przekręca, ale od tego nie miał jeszcze ani jednego siniaka :) 

Moja córka ma 1,5 roczku ale dałam osłonę na szczebelki.. która i tak nic nie daje :( myślałam ze nie będzie wkładać nóżek jak śpi a ona klada i jakimś cudem na śpiocha wyciąga :D wiec raz sobie przyblokuje to się za bardzo wierci w łóżku 

Hahaha No to jak widać nie zawsze pomaga

Moja córa tak odpychała się nóżkami, że założyłam ochraniacz nad głowe. Od miesiąca śpi z "koroną" bo w nocy potrafiła sie budzić z czubkiem głowy między szczebelkami dostawki (zmodyfikonej kołyski heh) bo ją uwierały w głowe. a jeszcze się nie obraca...

Ochraniacze wszędzie gdzie się da hahaha

Jedyna opcja jahha

Ja nie miałam żadnych ochraniwczy ani przy pierwszej ani przy drugiej córce i żyją i miewają się dobrze 😁

Przy mojej wiercipiętce to nie byłoby możliwe :) w mgnieniu oka zmienia pozycje, na razie niegroźnie aale dmucham na zimne zawczasu 

U nas na szczęście ochraniacze na szczebelki pomogły i nóżki czy rączki już nie wpadają w szczebelki.

Anetka , ja też dmuchałam  i co ? Bidulka wypadła mi z dostawki na płytki,  zawał prawie miałam. Kojec już miałam dla niej ,ale się ociągałam z rozłożeniem... no i się stało  :((((((((

U nas też się zaczyna obkręcanie i co chwilę nóżki między sczebelkami.. Także będę zakładać ochraniacz.

Mój spadł z łóżka leżąc ze ma nie mam pojęcia jak ale spadł dobrze że na panele a nie ma płytki 

Ale  ze teraz Kargaw? 

U nas cały dom w gresie. Przy grzaniiu podlogowym dywany i wykładziny nie ma co kłaść. Dobrze że chociaż poduszek dużo 

U nas po prostu na macie dziewczyny dużo czasu spędzały, Ola nawet często miała na niej drzemki. I zagrożenie wypadnięcia było minimalne

Dziewczyny jakie ochraniacze wgl polecacie do łóżeczka? Czy warkocze są ok ? Czy może  jakieś cieńsze może tylko na same balustradki? 

Znajoma kupiła taki jak na zdjęciu. Czyli z tych cienkich. Jest bardzo zadowolona.

 

 Ja zdecydowałam się nie kupować wierząc że z czasem jej ruchy będą bardziej świadome i wasze komentarze też mi uświadomiły że raczej nie powinno sie nic stać od szczebelek. Uznalam ze chce zeby dziecko mogło uczyć się poprzez doświadczenie, że niektóre rzeczy mogą być bolesne, jeśli nie będzie ostrożne.

 

Córka teraz tak wariuje czasem w łóżeczku. Kreci sie jak wskazówki zegara odpuchajac od szczebelek :D Wkłada nozki. Widać że jej się blokują czasem ale potrafi wyjąć. Ile razy już się uderzyła glowa jak była na brzuszku ale nawet nie pisknęła.